Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
odcinek 75 |
|
|
Krzysztof Tomasik
|
|
26.06.2007 |
SOBOTA-NIEDZIELA 16-17.6.2007
„Gazeta Wyborcza” pisze o przejściu wiceminister Joanny Kluzik-Rostkowskiej z Ministerstwa Pracy do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Co teraz? „Jej miejsce w resorcie pracy obejmie ktoś z LPR. Liga upiera się, żeby mieć wpływ na politykę porodzinną”. Najwidoczniej Liga Polskich Rodzin wreszcie zrozumiała, że tradycyjny model rodziny odszedł i należy zająć się nowym porządkiem, który powoli powstaje. „Polityka porodzinna” - świetne określenie!
Wiceprezes PiS Adam Lipiński mówi w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” o Kazimierzu Marcinkiewiczu: „Kazimierz Marcinkiewicz został premierem, choć nie był w PC i nie był nawet wiceszefem partii. Gdy jest potrzeba otwarcia na młodych, to się otwieramy”. Blisko pięćdziesięcioletni premier to otwarcie na młodych? Można by sądzić, że mowa o biskupie, bo już chyba nawet w przypadku profesora to by nie przeszło.
„Dyskryminacja, ostentacja i obsesja” - tak zatytułowany jest tekst Janusza A. Majcherka w „Gazecie Wyborczej”. Majcherek z niewiadomych względów nie porównuje sytuacji osób homoseksualnych do ich heteroseksualnych bliźnich tylko zestawia z katolikami. I co się okazuje? „Jedni [katolicy] ostentacyjnie obnoszą się z symbolami religijnymi, drudzy [geje i lesbijki] koniecznie chcą, by inni poznali ich preferencje seksualne”. Prosimy o nazwiska polskich homoseksualistów, którzy tak robią. A swoją drogą ciekawe, że Majcherkowi nie przeszkadzają osoby heteroseksualne, które „manifestują publicznie” swoją seksualność. O nich w tekście ani słowa.
A we wstępniaku świątecznego wydania „Gazety Wyborczej” Piotr Stasiński ocenia tekst zamieszczony kilka stron dalej: „Rozważania Majcherka są zbyt abstrakcyjne. W kraju, w którym politycy i publika swobodnie lżą 'pedałów', gdzie mało kogo razi, gdy chuligani posyłają ich 'do gazu', jest odwagą – a nie nachalnością – powiedzieć głośno: jestem gejem i domagam się takich samych praw jak inni. Przy tym gejom nie chodzi o prawo do ulicznej kopulacji , lecz o to, by ten, kto geja opluwa, nie był bezkarny”. Świecka racja! Teraz tylko pytanie: skoro wiadomo, że brednie, to po co są drukowane?
Wojciech Kilar obwieszcza w „Dzienniku” – „Ostatni dzwonek dla IV RP”. W ocenie rzeczywistości jest jednak dość łagodny: „Poprawiły się zdecydowanie standardy życia publicznego, mniej jest korupcji i nepotyzmu na styku polityki i biznesu. Liderzy PiS nie kierują się osobistą korzyścią w działaniach politycznych – można by więc było mówić o zerwaniu z niechlubną tradycją III Rzeczypospolitej i o rzeczywistej moralnej odnowie. Można by było – gdyby nie koalicjanci PiS. To ono sprawiają, że rządy partii, która szła do wyborów pod sztandarem budowy IV RP, zbyt mało przyczyniają się do realizacji tej idei”. A więc w gruncie rzeczy wszystko jest w porządku, tylko Giertych i Lepper muszą się bardziej przyłożyć.
Także Elżbieta Jakubiak z kancelarii prezydenta w wywiadzie dla „Dziennika” jest dość łagodna dla formacji rządzącej: „tak nieprzychylnych reakcji mediów w najmniejszej sprawie nie widziałam nigdzie. Ludzie się mylą, przewracają, spadają z krzeseł, i to powoduje żarty, śmiech, czasem pojawia się to w rubrykach towarzyskich. U nas drobne wpadki prezydenta powodują burzę medialną we wszystkich stacjach telewizyjnych, jest to roztrząsane tygodniami i robi się z tego skandal, który może zatrząść państwem”. Niestety i tym razem nie ma nazwisk, ciekawe, kogo Jakubiak miała na myśli, mówiąc o przewracaniu, może piosenkarkę Paulę Abdul, która obwieściła, że jej upadek nie był efektem nadmiaru alkoholu, po prostu potknęła się o psa.
„Rzeczpospolita” drukuje manifest amerykański gejowsko-lesbijski z 1987 roku. Jest to kilka rad na temat strategii ruchu: w jaki sposób trafić do jak najszerszej publiczności, jak zachowywać się przed kamerą, gdzie zamieszczać reklamy. Całość nie jest już w pełni aktualna, ale zawsze może się przydać.
„Rzeczpospolita” obstawia amerykańskie, szwedzkie i hiszpańskie sprawy związane z homoseksualizmem. Jeśli ktoś chce się dowiedzieć, co dzieje się w tym względzie, np. we Włoszech, musi sięgnąć po „Nasz Dziennik”, który donosi: „Patronat nad dzisiejszym wiecem homoseksualistów przed Bazyliką Świętego Jana na Lateranie w Rzymie objęło włoskie Ministerstewo ds. Równouprawnienia, a szefowa tego resortu Barbara Pollastrini zapowiedziała udział w demoralizującej imprezie”.
W „Naszym Dzienniku” także całostronicowa reklama; okazuje się, że trwa właśnie III Międzynarodowy Konkurs Literacki pod tytułem „Trwajcie w wierze na wzór Maryi”. Maksymalnie 3 wiersze poświęcone Matce Bożej Królowej Polski można nadsyłać do 31 września 2007 r., ale na kopercie niezbędny jest napis: „Konkurs Maryjny”. Laureaci otrzymają zaproszenie na finał konkursu, gdzie ich wiersze recytować będą Krzysztof Kolberger, Anna Seniuk, Michał Bajor, Janusz Gajos. Patronat Honorowy nad imprezą objął m.in. „były prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski”, a Patronat Duchowy – ks. Kardynał Stanisław Dziwisz.
PONIEDZIAŁEK 18.6.2007
„Fakt” każdą sytuację z kobietą i mężczyzną musi wpisać w kontekst erotyczny, więc nawet spotkanie Lecha Kaczyńskiego z Angelą Merkel zostaje opisane przez pryzmat mowy ciała: „Podczas takiego spotkania ważny jest każdy ruch ręki, każdy gest, a nawet mrugnięcie okiem! Mowa ciała odgrywa kluczową rolę w polityce. Prezydent Lech Kaczyński (58 l.) udowodnił, że tę sztukę ma opanowaną do perfekcji. Podczas sobotniego spotkania z kanclerz Niemiec Angelą Merkel (53 l.) był zdecydowany, konsekwentny i uparty, a jednocześnie miły i towarzyski. Nie dał się uwodzić”.
Stołeczna „Gazeta Wyborcza” pisze o współpracownikach Hanny Gronkiewicz-Waltz, którzy obsadzają swoimi ludźmi rady nadzorcze spółek miejskich. „A jak robili inni? Nie dawali swoim ludziom posad w spółkach?” – pyta retorycznie posłanka Joanna Fabisiak i dodaje: „Mogłam dać więcej posad swoim ludziom, a nawet załatwić coś dla siebie – mówi”. A jednak nie dała więcej, prawdziwa minimalistka.
W „Przeglądzie” wywiad z Justyną Steczkowską, piosenkarka pytana, jaki ma stosunek do ruchu feministycznego odpowiada: „-Cóż, ja osobiście uwielbiam mężczyzn. Uważam, że świat bez nich byłby czymś strasznie nudnym”. Super, tylko co to ma do rzeczy?
WTOREK 19.6.2007
„Gazeta Wyborcza” pisze o wywiadzie Marii Kaczyńskiej dla „Wprost”, gdzie żona prezydenta stwierdziła w kontekście ustawy antyaborcyjnej: „Mój mąż jest katolikiem, ale nie fundamentalistą”. Tłumaczymy, co to oznacza: wszystkie mają rodzić, jedynie ciąże z gwałtu można usunąć, ale tylko w teorii.
ŚRODA 20.6.2007
W dodatku „Gazety Wyborczej” „Jak się kochać” tym razem o seksie w późnym wieku: „Zadziwiająco mało pisze się o współżyciu ludzi dojrzałych. Takich, którzy mają za sobą młodzieńczą niepewność i wstyd”. Najciekawsze są tym razem zdjęcia i obrazy ilustrujące kolejne teksty, na wszystkich próżno szukać starszych par. W ten sposób po raz kolejny dodatek, który chce oswajać z najbardziej przemilczanymi tematami podtrzymuje tabu tam, gdzie jest ono najsilniejsze.
CZWARTEK 21.06.2007
„Po co ta policja” – pyta na pierwszej stronie „Dziennik” i dodaje: „Funkcjonariusze siłą zepchnęli pielęgniarki z jezdni przed kancelarią premiera”, ale już na drugiej stronie Michał Karnowski zajmuje się przede wszystkim usprawiedliwianiem Jarosława Kaczyńskiego i dawaniem rad, co zrobić, żeby złagodzić skutki strajku. Rady są zresztą przeznaczone głównie dla Hanny Gronkiewicz-Waltz, premier ma inne rzeczy na głowie: „Unia, Merkel, pierwiastek – to musi pochłaniać cały czas”.
„Dziennik” pisze też o Jolancie Kwaśniewskiej, która odwiedziła pielęgniarki. Była prezydentowa wręczyła protestującym to, czego najbardziej potrzebowały – różę.
PIĄTEK 22.6.2007
W radiach zaczęła być nadawana reklama przypominająca o konieczności wymiany dowodów starego typu do końca grudnia tego roku. Jeden z wiceministrów mówi, że po Nowym Roku brak ważnego dowodu nie będzie karany więzieniem, ale spowoduje dużo uciążliwych sytuacji. Odetchnęliśmy z ulgą, jednak jeszcze nie będą za to wsadzać. A więc dobry rząd, ludzki.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 27.06.2007 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...