Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
odcinek 74 |
|
|
Krzysztof Tomasik
|
|
19.06.2007 |
SOBOTA-NIEDZIELA 9-10.6.2007
„Rzeczpospolita” pisze, że
prawdopodobnie do roku 2012 nie uda się stworzyć w pełni zawodowej armii. Na
przeszkodzie stoją oczywiście pieniądze: „wydatki na wojsko należą do
najszybciej rosnących w polskim budżecie. W tym roku to 20,2 mld zł”, ale to
ciągle mało. Tekst zatytułowany jest: „Jesteśmy za biedni na zniesienie
poboru”. Ciekawe, a wydawałoby się raczej, że jesteśmy za biedni na
utrzymywanie poboru.
W „Rzeczpospolitej” wywiad z
byłym premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem. Nieoczekiwanie okazuje się, że
Marcinkiewicz potrafi odgadywać najskrytsze pragnienia polityków: „Kwaśniewski
zapragnął zostać premierem i zrobi wszystko, by tak się stało”. A na koniec jeszcze
troszkę obserwacji człowieka z dalekiego kraju: „Przeczytałem nowy program PO,
wysłuchałem wystąpień Kwaśniewskiego i albo oni nie żyją w Polsce, albo ja
straciłem kontakt z krajem”. Jedno i drugie, choć słowo „straciłem” nie jest tu
najodpowiedniejsze. Stracić można tylko coś co się kiedyś miało.
Nie tylko pierwszą, ale i
całą piątą stronę poświęca „Rzeczpospolita” wizycie prezydenta USA w Polsce.
Okazuje się, że „Tarcza ma być w Redzikowie”, a Jarosław Gojtowski prosto z
Juraty donosi: „Protest alterglobalistów miał wyjątkowo pokojowy przebieg”. No
właśnie - pokojowy przebieg to dla alterglobalistów coś wyjątkowego. Tylko dla
Busha i Kaczyńskiego to norma.
Krzysztof Masłoń w
„Rzeczpospolitej” postanowił przybliżyć sylwetkę Jana Dobraczyńskiego, popularnego
ostatnio szczególnie w kręgach MEN. Dowiadujemy się o kim pisał książki: „O
świętym Józefie („Cień Ojca”), świętym Antonim („Ptaki śpiewają, ryby
słuchają”), świętej Teresie („Tak traktuję moich przyjaciół”), św. Andrzeju
Boboli („Mocarz”), ale i o królu Sobieskim i Marysieńce („Samson i Dalila”), o
arcybiskupie warszawskim Felińskim („A to jest zwycięzca”), Romualdzie
Traugutcie („Piąty akt”), o. Maksymilianie Marii Kolbem („Skąpiec Boży”)”.
Pisarz miał też inne zasługi: „Z ramienia PAX dwukrotnie był posłem na Sejm
PRL. Pierwszy raz w latach 1952-1956, gdy wsławił się, głosując przeciw
przyjętej ustawie zezwalającej na aborcję”.
W „Dzienniku” wywiad
Magdaleny Miecznickiej z Januszem Głowackim przeprowadzony chyba tylko po, żeby
poinformować, że Miecznicka jest z Głowackim po imieniu. Dziennikarka już w
pierwszym pytaniu informuje, że pisarz rzadko udziela wywiadów, co ma zapewne
podnieść prestiż tej rozmowy. Pytania to zresztą w dużej mierze dzielenie się
własnymi perypetiami: „Słyszałam polityka LPR, który powiedział w radiu, że nie
będzie zgody na Gombrowicza i Witkacego w lekturach obowiązkowych, bo oni nie
reprezentują żadnych pozytywnych wartości. Uszom nie wierzyłam”. Miecznicka nie
wierzyła własnym uszom, że polityk Ligi Polskich Rodzin może mówić podobne
rzeczy. Wniosek: albo pierwszy raz słuchała radia albo nie wie w jakim kraju
żyje i jak sugeruje Głowacki: „powinni cię wyrzucić z 'Dziennika'”.
Manuela Gretkowska ocenia w
„Dzienniku” Lybrel - nową pigułkę antykoncepcyjną, która hamuje menstruację.
Nie wiedzieć czemu ramkę opisującą Lybrel zatytułowano „zagrożenie
kobiecości?”, co stawia podejście „Dziennika” w jednym rzędzie z wypowiedzią
posłanki Szczypińskiej: „Nie można pozbawiać kobiet ich kobiecości” -
stwierdziła: „Ten lek zakrawa o horror. Nie można pozwolić, by życie i zdrowie
kobiet było zagrożone”. Nie przypuszczaliśmy, że Szczypińska jest taką
esencjalistką i według menstruacji określa płeć kobiet. Nie bardzo też
rozumiemy, w jaki sposób brak miesiączki może być zagrożeniem życia. Chyba, że
chodzi o „życie poczęte”.
PONIEDZIAŁEK 11.6.2007
Nie donosimy o każdej potyczce, ale spór między
„Dziennikiem” a „Rzeczpospolitą” ciągle trwa. Tym razem Paweł Lisicki
podsumowuje Cezarego Michalskiego: „Michalski stał się karykaturą samego
siebie, upiorem żyjącym z ataków na ludzi i poglądy, do których niegdyś się
przyznawał. (…) nigdy dotąd nie zetknąłem się z takim nagromadzeniem
kompleksów niższości, resentymentów i wreszcie, co najbardziej dla mnie przykre
i smutne, zawiści”. Tylko czego może zazdrościć Michalski Lisickiemu? Chyba
Semki, Lichockiej i Ziemkiewicza.
W programie Jana Pospieszalskiego rozmowa o
amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Okazało się, że jedyne strony konfliktu to
zwolennicy tarczy i osoby, które nie mają jeszcze wiedzy, jakie będą korzyści z
jej postawienia w Polsce. Na szczęście ci drudzy dali się przekonać.
WTOREK 12.6.2007
W „Gazecie Wyborczej” dodatek „Teraz Łódzkie”. Tekst
o potencjale miasta zaczyna się słowami: „Maria Kaczyńska zadeklarowała, że
Łódź jest najlepszym kandydatem, by stać się miastem siostrzanym dla Los
Angeles”. No, skoro Maria Kaczyńska tak zadeklarowała…
„DJ obraził Giertycha” - to temat z pierwszej strony
„Dziennika”. Chodzi o wypowiedziane na antenie przez Marka Starybrata słowa
„Roman, przestań pieprzyć!” będące komentarzem do wypowiedzi ministra edukacji.
Oburzona jest nie tylko Liga Polskich Rodzin, ale i PiS. Niesłusznie, bo
wypowiedź Starybrata to przecież wyraźna parafraza słynnych słów prezydenta
Kaczyńskiego: „Spieprzaj, dziadu!”. A przecież nie od dziś wiadomo, że
naśladownictwo jest najlepszą formą pochlebstwa.
Renata Kim pisze o doświadczeniach swojej córki,
która w szkole nie uczęszczała na religię: „Moja córka nienawidziła dni, gdy
inne dzieci wkuwały na lekcji katechizm, a ona (jeszcze w pierwszej klasie)
samotnie szła do świetlicy”. Jakie wnioski po latach wyciąga z całej tej
historii Kim? Że brakuje nauczycieli do uczenia etyki.
Ukazał się już 10 dodatek „Gazety Wyborczej” o
seksie, pojawił się w nim także homoseksualizm. W jakim kontekście? Oczywiście
lęków związanych z fantazjami homoseksualnymi. Na szczęście osoba podpisująca
się W.S. uspokoiła wszystkich, takie fantazje wcale nie oznaczają, że jest się
gejem lub lesbijką. Uff. Na koniec jeszcze refleksja: „niepokojąca jest raczej
obsesyjna koncentracja facetów na tych swoich lękach i nieustanne pokazywanie
całemu światu, że nie jest się homoseksualistą. O co tyle hałasu, jeśli
wszystko jest w porządku?”. No właśnie, nie musisz nic udowadniać, wszystko
jest „w porządku” czyli jesteś hetero. A zresztą, nawet gdyby było inaczej i
tak redakcja dodatku nie przyjęłaby tego do wiadomości.
W „Rzeczpospolitej” wywiad z Nelly Rokitą, która w
jednej rozmowie ukazuje dwie twarze Aleksandra Kwaśniewskiego. Złą: „jest
bardzo niebezpieczny. Zniszczył dusze ludzi, mieszał politykę z biznesem. Mam
żal do Tuska, że go wypromował. Wypychając Rokitę i próbując zająć jego
miejsce, faktycznie zrobił miejsce dla Kwaśniewskiego”. I dobrą: „Kwaśniewski w
naturalny sposób jest miękki, europejski. Potrafi być charyzmatyczny, ma ładną
żonę, umie rozmawiać z ludźmi. Wszystko w jego wizerunku jest dopracowane. Jest
niesamowity”.
Joanna Lichocka, Rafał Ziemkiewicz i Piotr Semka
czyli trójeczka, której „Rzeczpospolitej” zazdrości Cezary Michalski, wydała
oświadczenie: „zawiadamiamy, że ani w tej redakcji nie cierpimy, ani nie
jesteśmy ciemiężeni przez straszliwych 'jansenistów'. Ani też - śmiemy
twierdzić - nie marnujemy się”. I nam się tak zdaje.
ŚRODA 13.6.2007
Coraz ciekawiej rozwija się
dyskusja w „Dzienniku” na temat Lybrelu. Niewiele do powiedzenia na jego temat
ma Jan Hartman, dzieli się więc swoimi przemyśleniami na temat antykoncepcji:
„ci, którym antykoncepcja jest w życiu niezbędna, mają jakiś deficyt. Często
jest to deficyt roztropności, opanowania, powagi w sprawach seksu. To tak,
powtórzę, jakby mówili wciąż: muszę, pili mnie, muszę. A jednocześnie: nie
chcę, nie mogę mieć dziecka”. Jaki z tego wniosek? „prawdziwi mężczyźni i
prawdziwe kobiety powinni antykoncepcji unikać. Unikać właśnie dlatego, że są 'prawdziwi',
a więc z racji - powiedzmy - honorowych”. Bardzo dobra rada, antykoncepcji nie
stosować, w ciążę nie zachodzić, wszystko robić siłą woli - po tym właśnie
poznaje się ludzi roztropnych.
CZWARTEK 14.06.2007
Ostatni przed wakacjami
program Tomasza Lisa. Wagę tego wydarzenia zrozumiała tylko Hanna
Gronkiewicz-Waltz, która zarzuciła Joachimowi Brudzuńskiemu z PiS seksizm.
Reszta - bez zmian.
PIĄTEK 15.6.2007
„Silna Polska to silna Europa” - ten wielki napis na pierwszej stroni
„Faktu” jest ozdobiony zdjęciami Kaczyńskiego i Tuska, obaj liderzy mówią
jednym głosem: „Polska chce, by jej głos w Radzie UE rzeczywiście się liczył.
By nasze dzieci żyły w kraju silnym, a nie państwie drugiej kategorii”.
Wszystko jasne, ciekawe tylko kim są te „nasze dzieci”. Chodzi chyba o
potomstwo Donalda Tuska, do których Jarosław Kaczyński z braku własnych też
najwyraźniej się przyznaje.
Na podobny temat
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...