Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
odcinek 73 Drukuj
Krzysztof Tomasik   
13.06.2007
SOBOTA-NIEDZIELA 2-3.6.2007

Media wyśmiewają kolejny pomysł Romana Giertycha, który postanowił usunąć z lektur szkół średnich dzieła Gombrowicza, Kafki, Goethego, Dostojewskiego, Witkacego, Herlinga-Grudzińskiego, Schultza, a na ich miejsce wprowadzić pokaźną reprezentację Sienkiewicza, książki Dobraczyńskiego, Jana Pawła II, a być może także Kossak-Szczucką. Cezary Michalski w „Dzienniku” nie pozostawia złudzeń kto jest za całą sytuację odpowiedzialny: „Potępienie wykształciuchów ośmieliło ministra edukacji do realizacji własnej konserwatywnej wizji kanonu lektur”.

Na drugiej stronie „Gazety Wyborczej” sondaż PBS pytający Polaków i Polski: „Czy masz coś przeciwko, żeby twoje dziecko wzięło ślub z: - osobą tej samej płci (83%), - byłym narkomanem (77%), - niepijącym alkoholikiem (57%), - osobą, która odbywała karę więzienia (56%), - osobą narodowości romskiej (51%), - kimś, kto współpracował z SB (39%) itp. Można mieć zastrzeżenia co do pytań, choćby tego „byłego narkomana” i „niepijącego alkoholika”. W polskich warunkach częściej niż z niepijącym ma się do czynienia raczej z alkoholikiem jak najbardziej pijącym. Jednak także same wyniki zinterpretowano chyba zbyt pochopnie: „Gej i Cygan - nie, nieuk - może być” obwieszcza „Gazeta” na drugiej stronie. W rzeczywistości sondaż pokazuje raczej, że wbrew pozorom społeczeństwo polskie ma spory szacunek dla prawa, w końcu ślub z osobą tej samej płci póki co nie jest w Polsce legalny.

„Wysokie Obcasy” zapowiadają atrakcję następnego numeru, którą będzie tekst „Feministki kontra kobiety”. Radzimy dalej podążać tym tropem i mamy już nawet propozycje kolejnych tytułów: „Zakonnice kontra kobiety”, „Piłkarze kontra mężczyźni”, „Redaktorki 'Wysokich Obcasów' kontra ludzie”.

Felieton Roberta Mazurka w „Dzienniku” tym razem nie na drugiej, ale dwudziestej czwartej stronie. Nic dziwnego, że tak daleko, w końcu tym razem publicysta zajął się Afryką. Autor rozbija stereotypy uświadamiając, że żyją tam nie tylko biedni, ale też bogaci, jest ogromna korupcja, a poza tym „dzieci kocha się tu jak chyba nigdzie indziej!”. Na koniec odrobina głębi: „prawda o Afryce jest bardziej skomplikowana niż telewizyjne reportaże i gazetowe relacje. I znacznie bardziej skomplikowana niż ten felieton”.To na pewno.

W „Rzeczpospolitej” wywiad z Justyną Steczkowską. Piosenkarka wydała nową płytę, ale pięć z ośmiu pytań dotyczy debiutanckiego albumu, a pozostałe trzy też innych kwestii, m.in. głośnej okładki dla „Vivy!”, gdzie Steczkowska pozowała do zdjęć na grobie ojca. Tamta sytuacja pozwoliła artystce dojść do ciekawych wniosków: „Wtedy zrozumiałam, że z mediami się nie walczy - mediów się unika”.Teraz tylko należy czekać aż Steczkowska wreszcie zacznie ją wcielać w życie.

„Rzeczpospolita” publikuje „Alfabet profesora Chrzanowskiego”. Właściwie to mamy do czynienia z „ZChN-owskim mini-alfabetem mężczyzn Chrzanowskiego”, bo były przewodniczący Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego opisuje tylko 13 panów, z którymi przed laty współpracował. Dowiadujemy się, że Jerzy Kropiwnicki jest „słabym organizatorem”, Wiesław Walendziak „potrafi budować partyjne struktury”, a Michał Kamiński „nie jest wizjonerem”. Jedyna nowość to informacja, że Artur Zawisza miał być redaktorem naczelnym „Naszego Dziennika”: „Ojciec Tadeusz Rydzyk nawet wynajął dla niego mieszkanie w Warszawie. Ale zanim pismo się ukazało, Zawisza zdążył się pokłócić z Rydzykiem”.

Michał Szułdrzyński w „Rzeczpospolitej” pisze o dwóch drogach dla prawicy. Okazuje się, że w Polsce szczególnie niebezpieczne będzie umacnianie się „laickiej prawicy” reprezentowanej przez… Platformę Obywatelską: „laicka prawica wcale nie uważa za wykluczone ustępstw takich jak łagodzenie ustawy aborcyjnej, uznanie homoseksualistów za mniejszość seksualną, a w konsekwencji przyznanie im prawa zawierania związków itp. W efekcie jednak prawica laicka nieuchronnie zaczyna przybliżać się do lewicy, szczególnie w sferze obyczajowej. Od lewicy zaczyna się różnić wyłącznie poglądami na gospodarkę”. Faktycznie jak prawica zacznie postulować łagodzenie skutków restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej czy uzna mniejszości seksualne za mniejszości seksualne to w tutejszych warunkach straci tożsamość. Ciekawe tylko gdzie na polskiej scenie politycznej Szułdrzyński dostrzega te odwieczne różnice w poglądach na gospodarkę między lewicą a prawicą.

W „Naszym Dzienniku” najciekawsze są reklamy. Prezentowane są m.in. liczne książki w poszczególnych działach: „Bestsellery”, „Fatima”, „Poradniki”, „Dla małżonków” i „Dla najmłodszych”. W dziale „Dla małżonków” książka Jacka Krzysztofowicza OP „Mężczyzną i kobietą stworzył ich” z rozbrajającym podtytułem: „Czy nie mógł prościej?”.

A na ostatniej stronie „Naszego Dziennika” reklama kompletu 7 ostatnich płyt Andrzeja Rosiewicza pod tytułem „Mam czoło wysokie”. Za to jakie plecy!

PONIEDZIAŁEK 4.6.2007

Gazety piszą o wczorajszej ceremonii rozdania Wiktorów. Jedynie nikt nie zauważył, że wśród nagrodzonych nie było kobiet: „Były  minister obrony Radosław Sikorski, kompozytor Piotr Rubik i dziennikarze Tomasz Lis, Grzegorz Miecugow oraz Tomasz Sianecki znaleźli się w gronie laureatów tegorocznych Wiktorów - nagród dla najpopularniejszych osobowości telewizyjnych przyznanych w niedzielę w Warszawie. Borys Szyc otrzymał statuetkę Wiktora w kategorii najpopularniejszy aktor telewizyjny”.

WTOREK 5.6.2007

Tabloidy mają problem z uzgodnieniem, co porabia Renata Beger. Na okładce „Faktu” wielki napis: „Zobaczcie jak ja cierpię”. Dowiadujemy się, że posłanka: „Zniknęła z polityki i zaszyła się w swoim wielkim, nowym domu. Tam w dużym, jasnym salonie pod opieką troskliwego męża leczy chory kręgosłup…” Liczne przymiotniki mają zapewne uwiarygodnić sytuację, bo sądząc ze zdjęcia dom nie wydaje się znowu taki duży, a salon taki jasny.

Zupełnie inne wiadomości na temat Renaty Beger ma „Super Express”: „To nie fotomontaż! Posłanka Samoobrony Renata Beger szalała w sobotę na… harleyu. W skórzanym kombinezonie dosiadała luksusową maszynę. - To był mój pierwszy raz z harleyem. Było niesamowicie! - mówi nam Beger. - Co prawda prawo jazdy robiłam 25 lat temu, ale takich rzeczy się nie zapomina - dodaje”. Czyżbyśmy w ten sposób poznali przyczyny problemów z kręgosłupem?

„Rzeczpospolita” pisze o kolejnym pomyśle Ministerstwa Edukacji Narodowej. MEN postanowił zróżnicować dzieci, tym razem według płci: „Minister Roman Giertych proponuje, by w każdym województwie powstała jedna publiczna niekoedukacyjna szkoła”. Zwolennikiem takiego pomysłu jest Piotr Podgórski ze Stowarzyszenia Sternik z którym rozmawia „Rzeczpospolita”: „Badania pokazują, że ich [niekoedukacyjnych szkół] absolwenci osiągają sukces w życiu zawodowym i osobistym. Większość szkół przedwojennych w Polsce też była niekoedukacyjna”. No właśnie, nie można jednak zapominać, że w międzywojniu niewielki procent społeczeństwa miał dostęp do edukacji. Także i ta piękna tradycja wciąż nie jest w pełni przypomniana i zrealizowana.

„Dziennik” pisze o pomyśle na obniżenie progu wyborczego z 5% do 3%. Ta prosta zmiana ożywiłaby polską scenę polityczną, ale także lepiej oddała zróżnicowanie społeczeństwa. Jak to jednak często bywa, do dobrych pomysłów nikt się nie chce przyznać: „LPR nie przyznaje się do propozycji obniżenia progu wyborczego. PiS twierdzi, że taka propozycja padła, ale podchodzi do niej sceptycznie”.

ŚRODA-CZWARTEK 6-7.6.2007

„Dziennik” prawie całą pierwszą stronę poświęca na omówienie zdobytego nieoficjalnie oświadczenia Rady Programowej Radia Maryja, która uznała, że Tadeusz Rydzyk powinien publicznie przeprosić żonę prezydenta za nazwanie zorganizowanego przez nią spotkania „szambem”. Głos w sprawie zabiera abp Gocłowski, a na drugiej stronie także Cezary Michalski wyjaśnia „dlaczego o. Rydzyk powinien przeprosić”. Nikt jednak nie zastanawia się jak doszło do tego, że aby skłonić duchownego do przeprosin trzy miesiące po fakcie zwołuje się specjalne rady, które nie mają odwagi ogłosić swojego postanowienia publicznie. I to także okazuje się nieskuteczne.

PIĄTEK 8.6.2007

„Fakt” aż dwie okładki z rzędu poświęcił prezydentowi Bushowi, który zabawił w Polsce trzy godziny. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby Bush był u nas tyle co w Albanii - osiem godzin.

„Słoneczny weekend z pięknymi kobietami” - o czym to może być? Pokazie mody? Wyborach Miss? Nie, w ten sposób stołeczny dodatek „Gazety Wyborczej” opisuje początek Międzynarodowego Turnieju Siatkówki Plażowej Kobiet. Właśnie - plaża, kobiety (byle piękne), bo przecież wiadomo, że nie o żaden sport tu chodzi.

„Dziennik” straszy, że „Geje z Madrytu pójdą na Warszawę”. Chodzi o wypowiedź hiszpańskiego działacza lewicowego - Pedro Zerolo, który wezwał do wyciągnięcia sankcji wobec Polski w związku z lekceważeniem praw człowieka. Wystąpienie komentuje dla „Dziennika” Katarzyna Piekarska z SLD: „Z tego wniosek, że każdy ma swojego Macieja Giertycha. Nie sądzę, by ta wypowiedź odbiła się echem w świecie - dodaje”. Być może każdy ma swojego Giertycha, ale mało kto ma swojego Zerolo. SLD z pewnością go nie ma.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.06.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.74507 Seconds