Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
odcinek 71 |
|
|
Krzysztof Tomasik
|
|
27.05.2007 |
SOBOTA-NIEDZIELA 19-20.5.2007
W „Gazecie Wyborczej” spory tekst Artura Domosławskiego o Ann Coulter – prawicowej komentatorce nr 1 w Stanach Zjednoczonych: „Jej styl w telewizji to przerywanie prowadzącym, przekrzykiwanie, wymijające odpowiedzi lub mówienie bez przerwy, by nikt inny nie mógł dojść do głosu. […] w internecie jest strona AntiCoulter.com, której autorzy wyłapują najbardziej kuriozalne cytaty i zwalczają jej poglądy. Tytuł jednego z linków: <Zła czy tylko głupia?>”. Dobrze wiedzieć, że osoby pokroju Elizy Michalik czy Joanny Najfeld nie są tylko polskim wymysłem.
W „Wysokich Obcasach” wywiad z Lubomirą Szawdyn, psychoterapeutką uzależnień, na temat pijaństwa kobiet. Jak zwykle okazuje się, że problemem nie jest niemal powszechny w Polsce alkoholizm, ale emancypacja. Specjalistka z sentymentem przypomina czasy, gdy kobiecie z powodu płci było wolno zdecydowanie mniej: „Kiedyś było nie do pomyślenia, że kobieta idzie z papierosem na ulicy. Dzisiaj tą samą ulicą idzie matka z wózkiem i nie dość, że trzyma papierosa, to pod wózkiem wiezie zgrzewkę piwa”. Wspomnienia wykraczają zresztą poza granice kraju: „W 1961 roku byłam na stażu w Czechosłowacji i kiedy zobaczyłam, że w knajpie przy piwie siedzą dwie, trzy kobiety i się upijają, to mnie zatkało. Teraz to norma”. Oczywiście, gdzie te czasy, gdy idąc do knajpy, było się jedyną kobietą? Niestety, nie wszystkie przyjemności można na zawsze zachować tylko dla siebie.
„Miłośnik Hitlera na targach książki” – donosi na pierwszej stronie „Dziennik”: „David Irving – historyk wychwalający wodzów III Rzeszy, negujący zbrodnie Holocaustu i skazany w Austrii za kłamstwo oświęcimskie, prezentował swoje publikacje na Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie”. I o co tyle szumu? Może po prostu chciał pogadać z Farfałem?
W „Dzienniku” Marcin Król daje przykłady, kiedy prawa nie trzeba przestrzegać, bo jest głupie: „Często prawo kłóci się ze zdrowym rozsądkiem. Np. kiedy każe jechać po Warszawie 50 km/h, co naraża nas na kolizje, korki i złość kierowców. Wtedy powinniśmy kierować się przede wszystkim rozumem”. Faktycznie, jeżdżenie szybko po mieście, szczególnie w centrum, to wyraz kierowania się rozumem. Nie życzymy tylko rozumnemu panu profesorowi, by kiedyś spotkał się z samochodem, który jedzie szybciej niż 50 km/h. Bez względu na to, czy będzie pieszym czy rowerzystą, bo wbrew pozorom takie dziwa też występują, nawet w Polsce.
„Rzeczpospolita” postanowiła się zająć sprawą rozwodów, Agnieszka Rybak pisze: „Coraz więcej małżeństw w Polsce decyduje się na rozstanie. Terapeuci biją na alarm: rozwód zawsze oznacza życiową porażkę. Boleśnie rani, zostawia blizny, okalecza psychicznie dzieci”. Ciekawe, co to za terapeuci, jeśli rzeczywiście opowiadają takie bzdury, trzeba ich raczej pogonić, a nie ich cytować.
PONIEDZIAŁEK 21.5.2007
Od wielu miesięcy w „Gazecie Wyborczej” ukazuje się rubryka „To był tydzień”, w której co tydzień znani publicyści i publicystki przekonują, że także i tym razem nic ciekawego się nie wydarzyło, te same nudy, co zawsze.
Stołeczna „Gazeta Wyborcza” opisuje Parady, które przeszły przez Warszawę - „Równości” (sobota) i „Dla Życia i Rodziny” (niedziela). Podpis pod zdjęciem świadczy, że były dość podobne: „Obie parady były radosne, obie w rytm muzyki. Może ta sobotnia była bardziej roztańczona.” No właśnie, też przyznajmy, że faktycznie różnica między hasłami „Europa=tolerancja” a „Homofobia jest OK” jest niewielka.
WTOREK 22.5.2007
W „Gazecie Wyborczej” Katarzyna Wiśniewska pisze o Szymonie z Lipnicy, który 3 czerwca zostanie kanonizowany przez Benedykta XVI: „Nowy polski święty – patron studentów i kobiet w ciąży”. Szymon ma wszelkie dane, by się sprawdzić w tej roli: „Do kobiet w ogóle się nie odzywał”. Teraz będzie mógł nadrobić stracony czas.
ŚRODA 23.5.2007
Portal Gazeta.pl pisze o posiedzeniu sejmowej komisji rodziny, gdzie tematem był homoseksualizm. Debatę rozpoczęła Anna Sobecka, która wymyśliła hasło: „Dobro rodziny – ochrona przed propagandą homoseksualną”. Głos zabrała także doradczyni ministra edukacji – Hanna Wujkowska: „Jej zdaniem, <homoseksualizm to podobne uzależnienie jak uzależnienie od pornografii, internetu, zakupów czy antykoncepcji>. Według niej homoseksualiści są szczególnie narażeni na narkomanię i alkoholizm oraz zarażenie wirusem HIV”. Można byłoby jeszcze długo cytować co smaczniejsze kawałki z wystąpień obu pań, tym bardziej, że wsparła je także rzeczniczka praw dziecka – Ewa Sowińska. Najciekawsze okazuje się jednak stanowisko posła z SLD: „Według posła Henryka Gołębiewskiego (SLD) zapis zakazujący propagandy homoseksualnej w szkołach jest niepotrzebny. Jego zdaniem wystarczy na ten problem uwrażliwić dyrektorów szkół oraz pracowników kuratoriów”. I znów okazało się, że w polskim Sejmie reprezentowane są wszystkie stanowiska, jedni mówią o homopropagandzie, a drudzy przekonują, że jest ona mniejszym problemem, niż by się mogło wydawać. Jak łatwo zgadnąć, prawda leży zapewne gdzieś pośrodku.
W „Polityce” Krystyna Lubelska opisuje redaktorki naczelne magazynów dla kobiet. Okazuje się, że jest się o co bić: „Stanowisko naczelnej pisma kobiecego z wyższej półki zapewnia prestiż, pensję ponad 20 tys. zł, służbowy samochód i komórkę, zaproszenia na bankiety i konferencje z prezentami, zagraniczne wyjazdy w celach służbowych”. Wiadomo jednak, że gdzie blaski, tam i cienie: „Ale nic za darmo. Redaktorki naczelne, które na łamach swoich magazynów lansują typ nowoczesnej Polki, same muszą łączyć karierę zawodową z życiem osobistym, i to bez żadnej taryfy ulgowej”. Ciekawie byłoby się dowiedzieć, czy są gdzieś osoby pracujące, które nie muszą łączyć obowiązków zawodowych z życiem prywatnym. Wtedy łatwiej byłoby się przejąć tak wyjątkowymi utrudnieniami, które spotykają redaktorki.
CZWARTEK 24.5.2007
„Gazeta Wyborcza” pisze o pomysłach polityków, by ogłosić świętą albo chociaż odznaczyć zmarłą 11 maja Annę Radosz, która zrezygnowała z chemioterapii, bo była w ciąży. „Jako minister edukacji narodowej pozostaję urzeczony wartością Jej świadectwa dla przyszłych pokoleń Polaków” – napisał Roman Giertych w wystąpieniu do prezydenta o nadanie Radosz Złotego Krzyża Zasługi: „Dokonała największego z poświęceń, do jakich zdolny jest człowiek. Stała się przez to wzorem heroizmu, bohaterstwa i miłości w czasie pokoju. Stała się też znakiem sprzeciwu wobec promowanej szeroko cywilizacji śmierci i ikoną cywilizacji miłości”. Po raz kolejny okazuje się, że dobra kobieta to martwa kobieta i matka jednocześnie. W takim wypadku Giertych wybaczyć (i przemilczeć) może nie tylko emigrację, ale nawet urodzenie dziecka w niesakramentalnym związku.
Także w „Gazecie Wyborczej” Tomasz Łubieński stara się przybliżyć francuską kampanię prezydencką i znaleźć w niej wzory, które można przenieść do Polski. Dowiadujemy się więc, że „we francuskiej telewizji Sarko kilkakrotnie powiedział do Sego: <Pani ma rację>. I wygrał”. Cóż za piękny przykład, jak należy postępować. Gdyby tak nasi kandydaci w drugiej turze, którzy i tak niewiele się różnili, jeszcze częściej przyznawali sobie rację, rzeczywistość za oknem byłaby zupełnie inna.
PIĄTEK 25.5.2007
„Gazeta Wyborcza” pisze, że kongres LPR, który miał się odbyć jutro, został odwołany ze względu na niewielką liczbę zainteresowanych, oficjalnie – „ze względów organizacyjnych”. Są też wypowiedzi na temat aktualnej sytuacji: „Należy zwołać kongres, ale rozwiązujący partię – mówi nasz informator, jeden z centralnych działaczy Ligi. – Notowań nie polepszyły nam mundurki szkolne ani bój o wprowadzenie kary śmierci dla gwałcicieli, ani wojna aborcyjna i rozbijanie PiS. Na pedałach też dalej nie pojedziemy”. Może więc trzeba zacząć pedałować w drugą stronę?
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 03.06.2007 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...