Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
odcinek 68 |
|
|
Krzysztof Tomasik
|
|
07.05.2007 |
SOBOTA-NIEDZIELA 28-29.4.2007
Wszystkie gazety wiele miejsca poświęcają wczorajszym wyborom marszałka Sejmu. Dwóch kandydatów odpowiadało na pytania posłów: „Czy będą za ochroną życia od poczęcia w konstytucji? Czy poprą komisję śledczą ds. śmierci Barbary Blidy? Co z wnioskiem marszałka Jurka do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie weksli Samoobrony? Czy poprą wniosek LPR o zmiany w regulaminie Sejmu osłabiające marszałka?” Kandydaci generalnie mieli w większości kwestii to samo zdanie, ale bardzo się starali, żeby brzmiało inaczej. Co mogli robili także rekomendujący ich na to stanowisko: Marek Kuchciński i Donald Tusk. W efekcie okazało się, że różnice dotyczą głównie życia rodzinnego; zapewniono, że Bronisław Komorowski jest przykładnym ojcem i mężem, w przypadku Ludwika Dorna nie poruszano tego tematu.
W „Gazecie Wyborczej” wkładka „Na Majówkę”, a w niej m.in. wywiad z Kazimierzem Sową, który opowiada o nowym kanale religijnym w TVN. Sowa dzieli się ciekawą obserwacją: „Zauważcie, że Radio Maryja dość powściągliwie wypowiada się o księżach, nawet tych nie swoich. Jak szefowałem Radiu Puls, to nie atakowali, tylko po prostu o nas nie mówili. Dla nich sutanna to jednak rzecz, której nie należy szargać.” No proszę, czyli nawet w Radiu Maryja uznają jakieś świętości.
„Znani z walki o czystość obyczajów kandydaci na posłów z ramienia Ligi Polskich Rodzin Maksymilian G. z Krakowa, Robert P. z Lublina oraz działacz Młodzieży Wszechpolskiej Michał S. są podejrzani o… rozpowszechnianie twardej pornografii. Młodzi narodowcy zostali ujęci przez policję w przeddzień krakowskiego Marszu Tolerancji, gdy rozklejali na murach domów obrzydliwe pornograficzne plakaty” - pisze „Super Express”. Chodziło o zniechęcenie do Marszu Tolerancji, na jednym ze zdjęć była kobieta uprawiająca seks z psem i podpis: „Jeśli chcesz, by moja sunia była twoją żoną, przyjdź na marsz”. Personalia działaczy MW zostały ukryte, ale nazwiska innych osób zaangażowanych w sprawę okazały się bardzo adekwatne: amatorami zoofilii ma się zająć szef Prokuratury Rejonowej Kraków-Śródmieście Wschód – Piotr Kosmaty. W ich sprawie próbował interweniować także poseł LPR Stanisław Papież.
W „Dzienniku” tekst Roberta Krasowskiego na temat „Rzeczpospolitej”. Obie gazety są, jak dzieci, które kłócą się, kogo bardziej kocha tatuś. I dość łatwo zgadnąć, kto w Polsce jest tatusiem: „Dzisiejsza 'Rzeczpospolita' toczy sekciarską wojnę z większością współczesnego Kościoła. Publicyści walczą tu z Drugim Soborem Watykańskim, z jego zbyt postępową – ich zdaniem – teologią, zbyt liberalnymi reformami, zbyt pasywnym stosunkiem do polityki, zmodernizowaną liturgią. Z ich skrajnie tradycjonalistycznej pozycji wrogiem jest nawet nie lewica, nie Kaczyński, ale Gocłowski, Pieronek i Glemp.”
PONIEDZIAŁEK-WTOREK 30.4-1.5.2007
W „Gazecie Wyborczej” obok siebie dwie krótkie notki. Pierwsza dotycząca wypowiedzi Zbigniewa Religi, który powiedział lekarzom i lekarkom: „Będziecie strajkować, ale nie dostaniecie więcej pieniędzy”. Na szczęście nie wszyscy są tacy skąpi, Ludwik Dorn tuż po zaprzysiężeniu na marszałka Sejmu zapewnił, że „w przyszłym budżecie zwiększone” zostaną środki na prowadzenie biur poselskich. Dorn dodał przy okazji: „Jest coraz więcej posłów zawodowców, którzy żyją z polityki, ale także wiedzą, że jeśli chcą żyć z polityki dłużej, to muszą się doskonalić, kształcić”. Nam się zdaje, że choć faktycznie jest coraz więcej posłów zawodowych, to do zawodowców im ciągle jeszcze daleko.
„Pracuję w wielkim koncernie. Zdarza się, że nawet kilkanaście godzin dziennie. Z rodziną spotykam się tylko rano i wieczorem. Z przyjaciółmi rzadko, zazwyczaj w weekendy. Bardzo się staram być dobrym pracownikiem, codziennie chcę być lepsza niż jeszcze dzień wcześniej” - pisze Renata Kim w „Dzienniku”. Postawa bardzo właściwa, trzeba też docenić gotowość publicznej deklaracji. Nic dziwnego, że mamy już do czynienia z samą „szefową działu opinie”.
ŚRODA 2.5.2007
W gazetach relacja z pogrzeby byłej posłanki Barbary Blidy, „Gazeta Wyborcza” pisze: „Ludzie przychodzili do kościoła św. Michała Archanioła od rana. Rodzina, przyjaciele, politycy i zwykli mieszkańcy. (…) Na pogrzeb przyjechali najważniejsi działacze SLD. Zmarłą żegnali byli premierzy: Leszek Miller, Józef Oleksy i Waldemar Pawlak.” Zmarłej w ostatniej drodze towarzyszył ksiądz, więc najwyraźniej Kościół katolicki w ocenie śmierci Blidy podziela pogląd osób wątpiących, że w tym wypadku mieliśmy do czynienia z samobójstwem.
Po kilkunastu latach obowiązywania ustawy antyaborcyjnej, banalizowania tematu, braku edukacji, wydarzeniach związanych z próbą zaostrzenia prawa i zapisania go w konstytucji, wreszcie się udało, w sondażu przeprowadzonym przez TNS OBOP 50% społeczeństwa powyżej 15. roku życia opowiedziało się za utrzymaniem dotychczasowych przepisów antyaborcyjnych. „Gazeta Wyborcza” w końcu mogła napisać: „Polacy za kompromisem aborcyjnym”.
W dodatku „Gazety Wyborczej” o seksie tym razem zajęto się duchami, a więc zmorami, które utrudniają udane życie intymne. Największymi zmorami są oczywiście rodzice, szczególnie matka, pewną odpowiedzialność ponoszą też znajomi, dalej media, wspomnienia z przeszłości i dopiero na ostatniej stronie dowiadujemy się, że przydałaby się też edukacja seksualna. Okazuje się zresztą, że nie ma jej w szkołach, ale na pomoc można liczyć w… konfesjonale. Jak informuje o. Jacek Prusak: „Nie jest też wskazane, by dzieci – jak to często było do niedawna - dowiadywały się o swojej seksualności przy spowiedzi.” Do niedawna? A co się zmieniło? Czyżby dzieci zniechęcone nierzetelną informacją poszły szukać wiedzy gdzie indziej?
Po pamiętnikach Leszka Millera przyszła pora na Violettę Villas. W „Fakcie” można znaleźć kolejne odcinki przygód piosenkarki. Dowiedzieliśmy się wreszcie jakie były początki: „Po trzecim roku nauki przeniosłam się ze szkoły muzycznej we Wrocławiu do Warszawy. Dzięki pomocy moich profesorów załatwiłam sobie przesłuchanie w Orkiestrze Polskiego Radia. Pamiętam ten dzień jak dziś. Umówiłam się na godzinę 11. Przedtem pobiegłam do kościoła i przyjęłam komunię świętą.”
Często się to zdarza, ale tym razem sprawa jest wyjątkowa. Bronisław Wildstein długo się błąkał po różnych redakcjach, wyniósł listę z IPN-u, zajrzał do Marka Króla, zwiedził telewizję i zdecydował, że pora wrócić na stare śmierci. Jak podał portal Press: „Wildstein, były prezes Telewizji Polskiej, od 7 maja będzie komentatorem politycznym 'Rzeczpospolitej' ”.
CZWARTEK 3.5.2007
Prezydent odznaczył wiele osób z okazji 3 maja m.in. Zbigniewa Herberta (pośmiertnie), Piotra Wierzbickiego, o. Jacka Salija, Kazimierza Orłosia, Tomasza Burka, Joannę Szczepkowską, Ryszarda Bugaja i Pawła Jasienicę (pośmiertnie, bez żony). Bugaj jeszcze przed wyborami zapewnił, że zagłosuje na PiS, teraz więc nie tylko został uhonorowany, ale także reprezentował wśród nagrodzonych lewicę. Dzięki temu Lech Kaczyński mógł zapewnić, że odznacza zarówno lewicę, jak i prawicę, a w ogóle to poglądy polityczne nie miały tu nic do rzeczy.
Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wypowiedział się w sprawie zakazanej w przez Lecha Kaczyńskiego w 2005 r. Parady Równości. Wyrok był do przewidzenia, bo kwestie, o których debatowano, są dość oczywiste. Oczywiście nie dla polskich polityków, jeden przez drugiego zapewniał, że demokracja ma się w Polsce wyśmienicie, a w ogóle, co to ma wspólnego z gejami. Także Ludwik Dorn poinformował, że wcześniejsza rezolucja PE na temat polskiej homofobii jest krzywdząca. Marszałek zaapelował by rząd oceniać „po czynach, nie po słowach”. A to były jakieś czyny?
PIĄTEK 4.5.2007
„Gazeta Wyborcza” jako jedyna pamiętała o rocznicy śmierci Kota Jeleńskiego, który zmarł dokładnie 20 lat temu. Z tej okazji dostajemy krótką notkę z informacją, że wkrótce ukażą się eseje Jeleńskiego. Choć nie będzie to pierwszy książkowy wybór jego tekstów, nikogo nie zastanawia brak biografii tego „wybitnego polskiego dziennikarza i publicysty związanego z paryską 'Kulturą'.” Czyżby miało to jakiś związek z faktem, że Jeleński większą część życia przeżył w szczęśliwym i zgodnym trójkącie? Wiadomo, że trudno napisać biografię z zupełnym pominięciem życia prywatnego, ale w końcu kilka razy się udało.
W „Rzeczpospolitej” sondaż na temat homoseksualizmu przeprowadzony przez GFK Polonia. Jedno z pytań: „Czy uważa pan/pani, że promujący swoje preferencje gej/lesbijka może być nauczycielem?” Tak, właśnie tak trzeba zadawać pytania! To może jeszcze jedno: „Czy uważa pan/pani kontrolowaną przez rząd 'Rzeczpospolitą' za obiektywną gazetę?”
Powoli, ale już kończy się długi weekend, są pierwsze podsumowania: 842 wypadki, 90 ofiar. Co na to „obrońcy życia”? Tyle osób umarło w ciągu zaledwie kilku dni, były tam też na pewno jakieś płody. Chyba już pora zakazać jeżdżenia samochodami.
Na podobny temat
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...