Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
odcinek 67 Drukuj
Krzysztof Tomasik   
30.04.2007
SOBOTA 21.4.2007
„Dziennik” donosi: „Fatum nad Świątynią Opatrzności”: „Fundacja wznosząca Świątynię Opatrzności Bożej w Warszawie nie otrzyma 40 mln zł z budżetu państwa. Nie dlatego, że SLD zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego ustawę dotującą tę budowę, lecz z powodu procedur, które uniemożliwiają Kościołowi otrzymanie tych pieniędzy”. Problem polega więc na tym, że niezgodna z prawem uchwała Sejmu łamie kolejne przepisy, których już nie można obejść. Prawdziwe fatum.

Barbara Kasprzycka pisze w „Dzienniku”: „Męski bon mot o tym, że kobieta ma rodzić naturalnie, bo «gdyby Bóg chciał, żeby rodziła inaczej, toby jej na brzuchu zostawił suwak», jest jedną z moich ulubionych tzw. życiowych mądrości. Tym bardziej właśnie, że jest męska: nie słyszałam jeszcze, by kiedykolwiek wypowiedziała ją kobieta”. Redakcja „Dziennika” postanowiła zrobić psikusa własnej dziennikarce i udowodnić, że i kobieta może reprezentować takie stanowisko, tekst Kasprzyckiej został wiec zestawiony z wynurzeniami Renaty Kim pod znaczącym tytułem: „Piękny ból rodzenia”.

„Rzeczpospolita” hołduje relatywizmowi moralnemu. Przy okazji tekstu o zamianach zachodzących w Hiszpanii po raz kolejny okazuje się, że to co jest cnotą nad Wisłą, gdzie indziej zasługuje na krytykę: „Radykalna postawa Zapatero wobec przeszłości burzy konsens, który stanowił fundament budowy demokratycznej Hiszpanii po zakończeniu dyktatury frankistowskiej”.

NIEDZIELA 22.4.2007
Program pierwszy telewizji publicznej wyemitował uroczysty koncert, który odbył się z okazji jubileuszu Kabaretu Pod Egidą. Kamery z lubością pokazywały gości: w specjalnych lożach siedzieli Jarosław Kaczyński z mamą, Zyta Gilowska, Hanna Gronkiewicz-Waltz, a poza tym Marek Borowski i przysypiający Artur Zawisza. Na scenie było prawie równie nieciekawie: Rafał Ziemkiewicz, Maciej Rybiński, Jan Pietrzak i minister Kazimierz M. Ujazdowski odznaczający kolejne zasłużone osoby. Recytowano też stary wiersz Jonasza Kofty o tym, że coraz rzadziej patrzy się ludziom w oczy, a coraz częściej na ręce. Dopieszczona przez władzę Egida związku z obecną sytuacją nie dostrzegła, władza najwyraźniej też. Wszyscy mogli więc dalej udawać, że się świetnie bawią.

PONIEDZIAŁEK 23.4.2007
Media wciąż pełne są analiz kroku Marka Jurka, który założył nową partię. Co to zmieni na scenie politycznej? Pewne pomysły już są, „Gazeta Wyborcza” rozmawiała w tej sprawie z najbliższym współpracownikiem marszałka: „Zawisza nie wyklucza i innego hipotetycznego scenariusza: «PiS obumiera, jego wyborcy i struktury przechodzą do partii Jurka»”. Prawda, że piękna wizja? A jednak z nieznanych powodów nie podoba się premierowi: „Taki scenariusz wyklucza premier Jarosław Kaczyński. – Skoro Marek Jurek odszedł z PiS, to powinien się znaleźć w LPR, bo tworzenie kolejnej prawicowej partii byłoby destrukcyjne – powiedział wczoraj na Podlasiu”. No właśnie, powstawanie nowych partii wpływa destrukcyjnie, wystarczy te sześć, które już są w sejmie. Chyba najwyższa pora zapisać to w Konstytucji.

„Gazeta Wyborcza” pisze także o ślubie Marty Kaczyńskiej z Marcinem Dubienieckim, który odbył się gdyńskim urzędzie stanu cywilnego. Sprawa jest jednak problematyczna. Media bardzo oszczędnie donoszą o całym wydarzeniu. I słusznie, bo w polskich warunkach świeckie uroczystości nie istnieją, tym samym coraz trudniej znaleźć język do ich opisania. Bo jak to tak, bez księdza? Wyraźnie czegoś brakuje.

WTOREK 24.4.2007
„Meksyk legalizuje usuwanie ciąży” – donosi „Gazeta Wyborcza”: „Parlament stolicy Meksyku ma dzisiaj przyjąć prawo do aborcji. Po raz pierwszy w dziejach tego katolickiego kraju aborcja będzie legalna do trzeciego miesiąca ciąży. […] W kraju, jak może żaden inny opanowanym przez kulturę macho o powszechnej przemocy wobec kobiet, kwitnie podziemie aborcyjne. Podczas gdy bogate Meksykanki jadą bez przeszkód usunąć niechcianą ciążę do sąsiednich USA, biedniejsze skazane są albo na wielorództwo, albo na nielegalne, drogie i niebezpieczne dla zdrowia podziemne zabiegi”. Brzmi znajomo? Niestety, wszystko wskazuje na to, że świadomość, którą mają politycy w Meksyku, do Polski nie dotarła.

W dodatku o seksie „Gazety Wyborczej” przy okazji tekstu „Ciało jest fascynujące” wytłuszczono dwie wypowiedzi, kobiety i mężczyzny: „ON: Patrzę z zachwytem na jej nogi, pośladki, plecy, kręgosłup, łopatki, ramiona, kark, włosy. ONA: Jego cudowne dłonie zawsze wiedzą, gdzie mnie dotknąć”. Aż trudno uwierzyć, że nie mamy do czynienia z parodią stereotypowych wyobrażeń na temat kobiet i mężczyzn, tylko z dodatkiem, którego redaktorzy są przekonani, że obalają tabu.

W książeczce dodawanej wraz z płytą do „Dziennika” Marek Niedźwiecki wspominając rok 2006 pisze m.in.: „Po powrocie (z Antypodów) zobaczyłem Brokeback Mountain. Najsmutniejszy film, jaki widziałem od lat”. Panie Marku, cóż można na to odpowiedzieć? Film rzeczywiście nie jest komedią, ale gdy coming out się ma za sobą, wydaje się zdecydowanie mniej przygnębiający.

„Liczba powołań do kapłaństwa od lat utrzymuje się w Polsce na tym samym poziomie, natomiast spada liczba kandydatek do żeńskich zgromadzeń zakonnych – wynika z danych do których dotarł «Dziennik»”. Wydawałoby się, że podobne dane otwierają pole do interpretacji, skąd te dysproporcje? „Dziennik” najwyraźniej boi się dość oczywistych wniosków, bo o komentarz poproszono tylko jednego biskupa, który także nie ma zbyt wiele do powiedzenia: „bp Wojciech Polak, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Powołań, stwierdził, że w ostatnim dwudziestoleciu spadła liczba powołań ze wsi”. Poszły do Samoobrony?

ŚRODA 25.4.2007
W „Gazecie Wyborczej” Konrad Niklewicz donosi, że Parlament Europejski w kolejnej rezolucji zajmie się homofobią w Europie, w tym Polsce. Niklewicz cytuje Andrzeja Szejnę z SLD: „rezolucji w tej postaci poprzeć nie możemy. Nie zgadzamy się, żeby pojedyncze i godne potępienia wypowiedzi polityków rządzącej koalicji PiS-LPR stały się powodem, żeby ostro skrytykować cały kraj”. Ciekawe, od kiedy w rezolucjach potępia się całe kraje? Sam Niklewicz pisze: „Już drugi raz europarlament zajmuje się sprawą rzekomej dyskryminacji w naszym kraju”. Rzekomej? Skoro „Gazeta” ma wątpliwości, czy istnieje dyskryminacja osób homoseksualnych, może najwyższa pora na zamówienie badań, one wyjaśnią sprawę.

„Rzeczpospolita” pisze o lubelskiej konferencji Janusza Palikota. Zażądał on ukarania policjanta i funkcjonariusza straży miejskiej, którzy mieli się dopuścić gwałtu na dwóch nastolatkach. „To są rzeczywiste symbole prawa i sprawiedliwości w Polsce i to są symbole policji w Lublinie – mówił wczoraj Janusz Palikot, trzymając sztucznego penisa w prawej i pistolet w lewej dłoni”. „Rzepa” oceniła wykład jako „obsceniczny”, podobnie koledzy posła z Platformy. Wobec Palikota mają być wyciągnięte konsekwencje, być może nawet większe niż w stosunku do policjanta i funkcjonariusza straży miejskiej.

W „Polityce” Adam Szostkiewicz pisze, jakim to wspaniałym wydarzeniem był wybór abp. Kazimierza Nycza na metropolitę warszawskiego. A wcześniej zajmuje się nową inicjatywą partyjną Marka Jurka. Szostkiewicz rozmarza się, że być może nowa partia sprawi, że ze sceny politycznej zniknie LPR: „Gdyby kryzys sprowokowany przez Giertycha miał się teraz zakończyć upadkiem Ligi Polskich Rodzin i zastąpieniem jej przez partię Marka Jurka, byłaby to dla polskiej polityki dobra wiadomość – przynajmniej na razie”. Autor nie potrafi jedynie wskazać, czym poza względami estetycznymi partia Jurka miałaby się różnić od LPR.

Jednak główna atrakcja tego numeru „Polityki” to tekst „Pani zastąpi pana” Tomasza Zalewskiego. Schemat jest prosty: bierze się nazwiska kilku kobiet, które akurat są na świeczniku, pisze jak to kobiety zajmują coraz wyższe stanowiska, a cena tego jest straszna: „trwającemu od około 40 lat procesowi emancypacji towarzyszy rosnąca liczba rozwodów, samotnych matek i dzieci wychowywanych w rodzinach jednoosobowych”. Każdy, kto czytał tego rodzaju wynurzenia, wie jaka będzie puenta: oczywiście opowieść o różnicach biologicznych, których nie da się przeskoczyć. Stare nudy.

CZWARTEK 26.4.2007
„Prokuratura podejrzewała byłą minister o branie łapówek” – tak „Dziennik” na pierwszej stronie komentuje śmierć Barbary Blidy. Podejrzenie o łapownictwo to powód, by funkcjonariusze ABW stawiali się u kogoś o szóstej rano? Dla komentatora piątkowej „Rzeczpospolitej” – Jana Pospieszalskiego – jak najbardziej: „Nachodzenie o 6 rano to nic złego”, nie ma też wątpliwości co stało się powodem tragedii: „Tutaj właśnie zabrakło kajdanek”. A najlepsze, że Pospieszalski zaczął od słów: „Ocena sytuacji nie jest czarno-biała”. Akurat u niego jest bardzo czarno-biała.

Sytuacji sprostał także Janusz Palikot, który odmówił komentarzy na temat zorganizowanej przez siebie konferencji, tłumacząc to szacunkiem dla zmarłej minister Blidy.

„Dziennik” sekunduje Dorocie Gawryluk, która poszła na urlop, ponieważ nie spodobało się jej, że jedno upolitycznienie telewizji zastąpiono innym. A ponieważ wszystko odbywało się wewnątrz jednej partii, trzeba przyznać, że Gawryluk jest naprawdę wyczulona na zmiany, choć kryterium jakie stosuje pozostanie jej słodką tajemnicą.

PIĄTEK 27.4.2007
Tydzień zakończył się zmianą na stanowisku marszałka Sejmu i huczną imprezą w hotelu sejmowym u Przemysława Gosiewskiego. Zabawa była szampańska i trwała bardzo długo, dlatego szczegóły dopiero za tydzień.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 01.05.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.75686 Seconds