> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
odcinek 50 - jubileuszowy Drukuj
Krzysztof Tomasik   
16.12.2006
Z okazji 50. odcinka „Dyskursu w pigułce” wybór najlepszych fragmentów od początku istnienia rubryki.

PONIEDZIAŁEK 17.10.2005

Do „Newsweeka” dodano wkładkę: „I ty kiedyś będziesz pacjentem - poznaj swoje prawa”. Punkt ósmy zawiera chyba błąd, zamiast „Masz prawo do opieki duszpasterskiej”, powinno być raczej: „Masz prawo do odmowy opieki duszpasterskiej”.

ŚRODA 26.10.2005

Ukazał się nowy numer „Gazety Polskiej”. Niestety, od kiedy z tygodnika zniknęła rubryka „Kącik homofoba” nie spotkaliśmy tam równie trafnej autorefleksji na temat własnych fobii, do tego zawartych już w tytule.

SOBOTA 10.12.2005

Polskie wartości w zjednoczonej Europie. Eurodeputowany z Samoobrony oskarżony o gwałt.

SOBOTA-NIEDZIELA 7-8.1.2006

Na drugiej stronie „Rzeczpospolitej” zarówno Małgorzata Solecka, jak i Maciej Rybiński przeżywają zawarcie ślubu kościelnego przez Jolantę i Aleksandra Kwaśniewskich. Trzeba doprawdy ocalić w sobie wiele z dziecka, żeby dziwiło konformistyczne postępowanie konformistów. A może myślą, że to początek od dawna zapowiadanych cudów?

CZWARTEK 12.1.2006

Pokolenie JP2 ma dosyć klerykalizacji szkół? Stołeczna „Gazeta Wyborcza” podaje, że uczniowie i uczennice gimnazjum przeciwko temu protestowali wczoraj przed Ministerstwem Edukacji, na zmianę klęczeli i leżeli krzyżem. Do protestujących nikt nie wyszedł, a rzecznik ministerstwa Mieczysław Grabinowski całą sprawę skomentował: „Protest powinien być adekwatny do miejsca. Ten nie jest, bo w naszym budynku była siedziba gestapo, ginęli ludzie. Widać, że wychowanie patriotyczne jest jednak w szkołach potrzebne”. No właśnie, dziwimy się rzecznikowi, jak można w takim miejscu pracować. I chcemy się dowiedzieć, czy w budynku ministerstwa jest toaleta? Bo jakoś nie mieści nam się w głowie, że tam, gdzie ginęli ludzie, inni po prostu srają.

CZWARTEK 19.1.2006

To, co najlepsze w „Ozonie”, czeka w dziale „Rynek”, gdzie Tomasz Teluk pisze: „Ekonomia wyrasta z chrześcijaństwa. Wiele wspólnych kwestii łączy zasady wiary i sprawiedliwość wynikającą z zasad gospodarki wolnorynkowej”. My poszlibyśmy dalej w tych wynurzeniach: wyzysk jako najlepsze świadectwo głębokiej wiary.

SOBOTA 21.1.2006

Erotyka meteorologiczna na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej”: „[Mrozy] To sprawka wyżu syberyjskiego, którego potężne jęzory coraz śmielej wciskają się od paru dni do środkowej i wschodniej Europy”.

PONIEDZIAŁEK 23.1.2006

W „Dużym Formacie” wywiad z Wiesławem Chrzanowskim, niegdyś szefem ZChN, człowiekiem bardzo wyrozumiałym i gotowym wszystko usprawiedliwić, także pogromy żydowskie czy wykrzykiwanie haseł typu „Zrobimy z wami co Hitler z Żydami”. Zorganizowany przez Młodzież Wszechpolską Marsz Normalności ocenia jako „marsz dla zamanifestowania roli rodziny. A rodzina jest wartością społeczną”, choć nie zdradza dlaczego sam od tej „wartości społecznej” się wymigał. Okazuje się także, że jeśli chodzi o stosunek do homoseksualistów, dobrym systemem był PRL, bo „Na ulicy Miodowej, zaraz jak się skręca, z lewej strony był lokal, nie wiedziałem, przypadkiem z koleżanką tam weszliśmy, patrzymy, cooo? Po prostu pożegnaliśmy się z tym miejscem. Ale nikt nikomu nie zabraniał się tam spotykać”. Oto ideał, schowany na tyłach lokal, a w tle akcja „Hiacynt”. Czegóż chcieć więcej?

SOBOTA-NIEDZIELA 4-5.2.2006

Ostra erotyka polityczna w „Gazecie Wyborczej”. Jarosław Kaczyński o Janie Rokicie: „Tą szczęśliwą, czasem twardą, a jednocześnie życzliwą ręką nawet Rokitę bym doprowadził do stanu takiego, jak trzeba. Zrobiłby się grzeczny, wiedziałby, co robić”.

PONIEDZIAŁEK 27.2.2006

„Gazeta Wyborcza” pisze o Centrum Dobrych Mediów, którego powołanie planuje PiS. Tadeusza Cymańskiego szczególnie zbulwersowała „Filipinka”, której czytelniczka skarżyła się w liście do redakcji, że po minucie, dwóch od rozpoczęcia stosunku ma orgazm. Poseł jednak nie wyjaśnił, jaki według niego powinien być czas dojścia. Staramy się zrozumieć oburzenie Cymańskiego: czego jedni w ogóle nie mogą osiągnąć, smarkula ma w dwie minuty.

CZWARTEK 9.3.2006

Lech Kaczyński w Niemczech na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej”. Na zdjęciu widać przedłużającą się chwilę, w czasie której prezydent nieufnie patrzył na wyciągniętą do uścisku dłoń Angeli Merkel. Powszechnie wyśmiewano się z niezrozumienia przez Kaczyńskiego słów „shake hand”, a tu po prostu udało się uwiecznić dylematy polskiego dżentelmena, który nie wie jak się podaje rękę kobiecie - potrafi ją tylko całować.

SOBOTA 1.4.2006

W stołecznej „Gazecie Wyborczej” czytelnicy i czytelniczki wspominają, co robili rok temu. Joanna Kudla-Wlazeł pisze: „Mój pociąg przyjechał na Dworzec Centralny o 21.40. Czekał tam na mnie mój mąż. Zapytałam, co z Papieżem? Odpowiedział: - Nie żyje. Rozpłakałam się okropnie. Patrzyłam na ludzi i nie mogłam zrozumieć, dlaczego też nie płaczą. Wszystko wydawało się normalne, świat nie stanął w miejscu, pociąg pojechał dalej”. Na szczęście pani Joanna mogła wrócić do domu, włączyć telewizor i przekonać się, że jednak świat stanął w miejscu.

WTOREK 18.4.2006

Słusznie pożałowano pierwszej czy drugiej strony „Dziennika” na wstępniak Roberta Krasowskiego, wylądował na stronie 28. Można tam m.in. przeczytać: „W Polsce utarło się, że gazeta opiniotwórcza musi być brzydka”. Najwyraźniej postanowiono tę piękną tradycję kontynuować.

WTOREK 16.05.2006

Stołeczna „Gazeta Wyborcza” pisze o inicjatywie działaczy i działaczek z Ruchu Światło-Życie, którzy postanowili oczyścić Warszawę z ulotek agencji towarzyskich. Jeden z nich „Przez dwie godziny razem z kolegami doszedł do Nowego Światu. Tu skończył zbierać, bo reklamówki były wypełnione po brzegi”. Bardzo dobry pomysł, szkoda tylko, że nie wiadomo, co zrobiono z ulotkami. Słyszeliśmy, że są kolekcjonowane przez uczniów szkół podstawowych, którzy dzięki Ruchowi Światło-Życie mogliby powiększyć swoje zbiory.

WTOREK 4.07.2006

Wyjaśniło się wreszcie, skąd niedyspozycja prezydenta. Według „Gazety Wyborczej” spowodował ją artykuł w „tageszeitung” o braciach Kaczyńskich. Trudno powiedzieć, o co poszło, satyryczny tekst może się podobać lub nie, ale choroby nie powinien powodować, tym bardziej u wytrawnego polityka, jakim bez wątpienia jest prezydent. Ponoć szczególne wzburzenie wywołało zdanie: „Lech zabronił mężczyznom w Warszawie paradować z gołymi tyłkami, Jarosław zaś mieszka z własną matką, ale przynajmniej bez ślubu”. Czyżby była jakaś nieprawdziwa informacja w tym fragmencie? Wyprowadził się czy ma ślub?

CZWARTEK 31.08.2006

„Beata Kozidrak (46 l.) jest nieszczęśliwa. Jak kania dżdżu pragnie… seksu! Świadczą o tym dobitnie teksty piosenek, które wykonuje. Cała Polska nuci najnowszy przebój pierwszej damy polskiej piosenki 'Złota brama'. Łagodnej, lirycznej i pięknej melodii towarzyszy jednak niepokojący tekst. 'Rozpadła się, zniknęła gdzieś złota brama, przez którą miałam przejść' - rozpacza rozdzierającym głosem piosenkarka” - pisze „Fakt”. Aż strach pomyśleć do jakich wniosków dojdzie tabloid, gdy weźmie się za interpretację kolejnych przebojów Kozidrak, choćby „Modlitwy o złoty deszcz”.

WTOREK 19.09.2006

„W Kancelarii Prezydenta RP pracuje ponad 50 osób więcej niż za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Żeby pomieścić urzędników na biura zaadaptowano korytarz, galerię sztuki i domek ogrodnika” - pisze „Rzeczpospolita”. Ciekawe, kiedy przyjedzie pora na kaplicę?

PONIEDZIAŁEK 2.10.2006

„Gazeta Wyborcza” obszernie opisuje niedzielny wiec poparcia dla PiS, zorganizowany w Stoczni Gdańskiej. Były kwiaty, skierowane do mediów transparenty w rodzaju „Won, bydlaki, nie znosimy was”, „Sto lat” dla premiera, śpiewanie „Roty” i „Boże, coś Polskę” oraz skandowanie „Bolek! Bolek!”, gdy padło nazwisko Wałęsy. A na zakończenie Gertruda Szumska zapewniła o poparciu dla rządu i stwierdziła, że zmiany „chcą zatrzymać liberalni wichrzyciele”. Posłance chyba się pomyliły trudne wyrazy, chodziło zapewne o wierzycieli, przez których część Samoobrony boi się zasilić szeregi obozu rządzącego.

WTOREK 10.10.2006

„Super Express” zajął się najciekawszymi informacjami z szafy Lesiaka: „zanim jeszcze Busio trafił do Jarosława Kaczyńskiego, był bardzo chory. Miał niedorozwój jąder. Przy tej chorobie kot zachowuje się jak kastrat. Busio był bardzo spasiony. Miał przez to trudności z chodzeniem. - Jarosław znosił go po schodach, bo Busio nie dałby rady sam zejść. On był na granicy inwalidztwa - mówi jedna z bywalczyń domu Jarosława Kaczyńskiego”. Niestety, jak w każdej romantycznej historii, musiał się pojawić także czarny charakter: „szeptano, iż w wypadku, w którym zginął Busio, maczał palce Przemysław Gosiewski, ówczesny asystent szefa PC. Nawet jeśli Gosiewski nie zamknął okna, to w jaki sposób Busio wskoczył na parapet? Może ktoś go na nim posadził?”

SOBOTA-NIEDZIELA 21-22. 10.2006

Jan Skórzyński pisze we wstępniaku dodatku „Plus Minus”: „Kościół katolicki jest w Polsce czymś znacznie więcej niż tylko instytucją religijną - to jeden z fundamentów narodowej wspólnoty, strażnik ładu i autorytet”. Zaraz pyta retorycznie: „Czy trzeba o tym komuś przypominać?”. I odpowiada: „Okazuje się, że trzeba”. Powodem zmartwienia Skórzyńskiego są oczywiście postulaty lustracji duchownych. Jednak redaktor niepotrzebnie się smuci. Jeśli ład ma wyglądać tak jak teraz, to może należałoby pogonić strażnika?

PONIEDZIAŁEK 30.10.2006

W „Przeglądzie” tekst Leona Wojciechowskiego o hipisowskiej przeszłości Ryszarda Terleckiego, kandydata PiS na prezydenta Krakowa. Dowiadujemy się z niego, że polscy hipisi byli ćpunami i obibokami, których jedyne osiągnięcia to wąchanie kleju i seks z nieletnimi. Dlatego „nic dziwnego, że MO inwigilowało to środowisko, które na dodatek oskarżano o obrazę moralności (nagie kąpiele w fontannie na Rynku, stosunki płciowe w miejscach publicznych. Potem doszły fałszerstwa recept lekarskich i włamania do aptek. Bywało, że pod wpływem środków odurzających i alkoholu byli sprawcami różnych wybryków, np. mycia nóg w ciepłym moczu)”. Nie pozostaje nic innego, jak takie lewicowe pismo także zlać ciepłym moczem.

SOBOTA-NIEDZIELA 18-19.11.2006

Aborcji dotyczą wszystkie listy opublikowane w „Wysokich Obcasach”, ostatni z nich kończy się słowami: „Dlaczego w kraju zamieszkanym w 90 proc. przez katolików potrzebny jest konstytucyjny zapis o ochronie życia poczętego? Dlaczego najsilniejszymi orędownikami tego zapisu są mężczyźni? I skąd ta zmowa milczenia wśród kobiet? Nadszedł czas, by podjęły dyskusję na ten temat. Tak, usunęłam trzy ciąże i jestem gotowa to ogłosić, co niniejszym czynię. Barbara”. Redakcja w temacie się nie wypowiada, ma inne zmartwienia: „W nr 394 nie podpisaliśmy ubrań na okładce. Przepraszamy. Sukienka Łukasz Jemioł, butik Kanada, rajstopy H&M, bluza: Aga Guz, sklep Aliganza, biżuteria: Michał Starost, Forget-me-Not”.

CZWARTEK 7.12.2006

Z „Gazety Stołecznej” poznajemy, czym zajmuje się minister finansów: „Czego dziesięciolatki mogą się dowiedzieć o zwierzętach od Zyty Gilowskiej? Wczoraj pytały ją o nie przez półtorej godziny”. Okazuje się, że choć na większość pytań nie znała odpowiedzi, nie traciła rezonu:
„- Czy można zrobić kampanię odradzającą kupowania pasków i torebek ze skóry? - zwróciła się do Zyty Gilowskiej 12-letnia dziewczynka.
- Zróbcie, zróbcie - zachęcała pani premier.
- Ale my nie mamy pieniędzy - zauważyła dziewczynka. Wtedy usłyszała, że musi z kolegami wymyślić sposób, żeby je zdobyć.
- Czy z Polski też się wywozi jakieś zagrożone gatunki? - padło kolejne pytanie.
- Chyba skowronki. I może też orły - myślała na głos Zyta Gilowska. Upewniwszy się u ekspertów, że ‘jakieś ptaki się wywozi', dodała: - No, widzicie, u nas też jest co ukraść!”.

  

Komentarze
Dodaj nowy
żiżi  - Czy Sejm ogłosi Jezusa królem Polski?   |20.12.2006 04:55:38
CZWARTEK 21.12.2006

"Rzeczpospolita": Czy Sejm ogłosi Jezusa królem
Polski? - zastanawia się gazeta, która dotarła do projektu uchwały złożonej w
tej sprawie marszałkowi Sejmu Markowi Jurkowi przez grupę 46 posłów z PiS, LPR i
PSL. A może prezesem NBP?
żiżi   |20.12.2006 04:57:16
ŚRODA 20.12.2006 ; )
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.12.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.78238 Seconds