|
czyli Krytyczny Przegląd Tygodnia. SOBOTA 29.10.2005 Radykalizm Ligi Polskich Rodzin stanowczo przereklamowany. LPR chce zakazania aborcji pochodzącej z gwałtu, kazirodztwa i w przypadku zagrożonego życia kobiety, choć w Polsce możliwość przerwania ciąży z tych powodów istnieje właściwie tylko w teorii. Jeśli Liga naprawdę chce zaostrzyć ustawę antyaborcyjną powinna zacząć bronić życia niepoczętego. W „Rzeczpospolitej” dwugłos na temat wychowywania dzieci w związkach homoseksualnych. Wszystko wskazuje na to, że nie ma polskiego publicysty, który byłby w stanie opowiedzieć się za takim modelem rodziny. Dlatego redakcja ściągnęła z Niemiec Klausa Bachmanna, by Tomasz Terlikowski w imieniu polskiego narodu mógł dać odpór nowinkom z Zachodu. Na żółtych stonach „Rzeczpospolitej” relacja z wręczania Irenie Lipowicz nagrody im. Edwarda Wendego przyznawanej w celu promowania wybitnych prawników zaangażowanych w działalność publiczną, którzy szerzą ideę państwa prawa. My byłą posłankę Unii Wolności najlepiej zapamiętaliśmy z debaty oksfordzkiej mającej za temat odmianę społeczeństwa po śmierci Jana Pawła II. Irena Lipowicz zapewniała wówczas, że Prezydent Warszawy - Lech Kaczyński nie odważy się złamać prawa i zakazać Parady Równości, a jeśli to zrobi to ona będzie pierwszą, która przeciwko temu zaprotestuje. Niestety, gdy doszło co do czego, jej głos nie był słyszalny, nie widzieliśmy jej też na samej Paradzie, która przeszła wbrew zakazowi. Jak to więc z politykami UW często bywało, na deklaracjach się skończyło. „Obserwując największą zadymę polityczną od czasów niesławnej AWS, coraz częściej zadajemy sobie pytanie: co robić, żeby nie pozwolić politykom kompletnie nas zdołować? Jedna z możliwych odpowiedzi brzmi: powiększajmy rodzinę. Właśnie teraz. Okoliczności są wyjątkowo sprzyjające. Dzieci poczęte w tych dniach urodzą się na początku lata i będą rozwijać się lepiej niż te późniejsze i wcześniejsze.” - pisze Tomasz Lachowicz w „Super Expressie”. My się nie przyłączymy, ale z niecierpliwością oczekujemy na relację i wyniki, jakie odniosła akcja w redakcji „Super Expressu”. W „Naszym Dzienniku” wywiad „Sondażowe manipulacje” z niedoszłym posłem LPR Janem Marią Jackowskim, który wystawia ocenę mediom za ich postawę w czasie kampanii wyborczej. Na sugestię, że tylko Radio Maryja, TV Trwam i „Nasz Dziennik” nie włączyły się w ogólną promocję Donalda Tuska, Jackowski protestuje: „Uczciwie trzeba zauważyć, że dziennik i tygodnik koncernu Springera też sprzyjały Kaczyńskiemu”. Co na to „Fakt” i „Newsweek”? „Fakt” najwyraźniej nie ma ochoty na takie towarzystwo i jeszcze tego samego dnia odcina się od kompanów z czasów kampanii wyborczej, uderzając w młodzieżówkę LPR. Na okładce zamieszczone zostaje zdjęcie, na którym Młodzież Wszechpolska pozdrawia nazistowskim gestem. Podpis: „Wszechpolacy witają. Skandal”. NIEDZIELA 30.10.2005 Zygmunt Wrzodak tworzy nową partię. Są przynajmniej dwa powody, żeby wesprzeć tę inicjatywę. Po pierwsze w spotkaniu założycielskim wzięło udział 68 byłych członków Ligi Polskich Rodzin. Mamy nadzieję, że ta liczba jest symboliczna i oznacza także odwołanie do haseł rewolucji 1968 roku. A po drugie, jak zapewnił Wrzodak, partię tworzą „najlepsi synowie LPR”, co oznacza, że prawica zaczęła wyciągać konsekwencje ze swoich poglądów i nie dopuszcza kobiet do władzy ani nawet członkostwa w organizacji. W końcu, żeby podawać kanapki, wcale nie trzeba mieć legitymacji partyjnej. PONIEDZIAŁEK 31.10.2005 Już tylko w „Newsweeku” nie było wywiadu z prezydentem-elektem Lechem Kaczyńskim. Tygodnik nadrobił zaległości, ale - jak się okazuje - zupełnie niepotrzebnie, bo jak informuje tytuł: „To Jarek wygrał wybory”. „Fakt” od dłuższego czasu podaje przy nazwiskach wiek opisywanej osoby. Tym razem postanowiono pójść dalej i umieścić wiek… zmarłego. Rajmund Kaczyński, ojciec Lecha ma 83 lata, choć - jak dowiadujemy się z tego samego źródła - umarł pół roku temu. „Gazeta Wyborcza” opisuje komedię pomyłek. Najpierw „Fakt” opublikował zdjęcie, na którym chłopcy z Młodzieży Wszechpolskiej pozdrawiają się faszystowskim gestem. Wśród nich był Bogusław Sobczak, poseł LPR i Maksymilian Gibes, kandydat do Sejmu z listy LPR. Gibes przekonywał, że w ten sposób zamawiał piwo, a Sobczak twierdził, że to nie on był na zdjęciu. Roman Giertych najpierw sprawę zbagatelizował, potem wezwał władze MW do wyciągnięcia konsekwencji. Szef MW zapewnił, że tak się stanie, ale dodał: „Jesteśmy pod ciągłym atakiem sił lewicowych, które czyhają na nasze potknięcia, niejednokrotnie je wyolbrzymiając”. I tym sposobem w ciągu dwóch dni „Fakt” dołączył do mediów lewicowych. W „Dużym Formacie” portret kolejnego prominentnego polityka PIS-u Ludwika Dorna. Jacek Hugo-Bader podszedł do sprawy poważnie, część pytań zadał w formie wierszowanej, pominął co prawda rewelacje „Super Expressu” z ubiegłego tygodnia na temat młodej kochanki posła, pojawiło się za to inne pytanie natury prywatnej: „Jest pan bierzmowany?”. „Jestem ochrzczony” - pada odpowiedź Dorna. Może się mylimy, ale nam się zdaje, że to jednak nie to samo. Po zbyt długim czasie poznaliśmy wreszcie skład nowego rządu! Trudno może mówić o zaskoczeniu, ale kilka niespodzianek niewątpliwie jest. Choćby Zbigniew Religa jako minister zdrowia, który ponoć początkowo odmówił przyjęcia tego stanowiska, w co absolutnie nie wierzymy. Przede wszystkim cieszy nas jednak na liście nazwisko Radosława Sikorskiego. Bardzo dobry pomysł, żeby minister obrony narodowej miał dwa obywatelstwa! Tak trzymać! Nieoceniony Jan Pospieszalski wspiera polityków prawicy, ale zaczyna też oczekiwać wzajemności. W ostatnim „Warto rozmawiać” zapytał posła Piechę z PIS-u, co ugrupowanie rządzące zamierza zrobić w sprawie grzebania poronionych płodów. Polityk sprytnie wykręcał się, zachwalając obecną sytuację i uwrażliwienie społeczeństwa w tej kwestii, nic też nie obiecał. Na zakończenie programu chór odśpiewał pieśń religijną, a była to ponoć ciągle telewizja publiczna. WTOREK 1.11.2005 Na co dzień telewizja publiczna łączy rozrywkę z misją, tytuł wieczornego filmu emitowanego 1 listopada: „Pocałunek przed śmiercią”. ŚRODA 2.11.2005 „Super Express” wraca do słynnej wanny z jaccuzzi Zbigniewa Wassermana. Okazuje się, że poseł, a teraz już minister wytoczył proces Wandzie Gąsior, teściowej człowieka, który pobudował jego willę. Kobieta sprawę niezapłacenia przez Wassermana 60 tys. zł opisała w listach do telewizji, m.in. programu „Sprawa dla reportera”. W redakcji uznano, że nie jest to sprawa dla reportera, a raczej dla posła i właśnie posłowi Wassermanowi listy zostały przekazane. „Super Express” narzeka na te zwyczaje, my jednak widzimy wyraźny postęp. Przeciwko budowlańcowi, który postawił nie dość dobrą willę Wassermanowi wytoczone zostało oskarżenie z urzędu, tym razem nowy minister do koordynacji służb specjalnych złożył prywatny pozew. A całą sprawę najlepiej podsumowała sama Wanda Gąsior: „To pierwsza od czasów stalinowskich sprawa polityczna”. CZWARTEK 3.11.2005 Grzegorze Rzeczkowski w „Przekroju” przypomina dzieje Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, z którego wywodzi się obecny premier, Marszałek Sejmu i jeszcze kilku wpływowych polityków PIS-u i PO. Teraz już wiemy, dlaczego postanowili wrócić do gry, choć pod innym szyldem. Okazuje się, że nie zrealizowano wszystkich postulatów partii, bo ZChN walczył m.in. o orzełka, którego korona będzie zwieńczona krzyżem: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Polakiem” - mówił obecny Marszałek Sejmu z trybuny sejmowej w 1989 roku. Nie ma więc racji Kazmierz Marcinkiewicz, który w tym samym numerze „Przekroju” na pytanie Piotra Najsztuba: „Czy nie boi się pan, że pana rząd ugrzęźnie w ideologicznych sporach z opozycją?” odpowiada: „Nie, nie boję się, dlatego że my te sprawy załatwiliśmy 10 lat temu. Pierwsza połowa lat 90. to były lata wielkich sporów ideologicznych, sam w nich uczestniczyłem. Sprawy zostały załatwione, jest religia w szkole, jest dobra ustawa dotycząca ochrony życia i tak dalej, i tak dalej”. A orzełek jak nie miał korony z krzyżem, tak nie ma. PIĄTEK 4.11.2005 Ernest Skalski z „Rzeczpospolitej” ma dobre wieści dla wszystkich narzekających na obecną sytuację polityczną. „Mieliśmy już gorsze rządy w III RP” - pociesza. Jak na rasowego optymistę przystało tekst nosi tytuł: „Zawsze może być gorzej”.
Na podobny temat
|
Dobrze, "neoliberalne" dogmat...
Prawnie sytuacja jest znaczne bardzie...