> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
odcinek 11, czyli podsumowanie 2005 roku Drukuj
Krzysztof Tomasik   
30.12.2005
Wraz z końcem roku postanowiliśmy, zamiast tradycyjnego Krytycznego Przeglądu Tygodnia, zwrócić uwagę na kilka wydarzeń i osób wartych zapamiętania. To do nich należał ten rok!

Absurd roku: Marek Belka jako współzałożyciel Partii Demokratycznej odcinający się od silnego na lewicy stronnictwa aborcyjnego.

Amnezja roku: Politycy Platformy Obywatelskiej w Radiu Maryja. Pamięć o wizytach w toruńskiej rozgłośni ulotniła się wraz z poparciem przez ojca Rydzyka Lecha Kaczyńskiego i PiS-u.

Biogram roku: Charakterystyka Stanisława Obirka w „Rzeczpospolitej”: „Były jezuita, autor kontrowersyjnych opinii o Kościele i Janie Pawle II”. Mamy więc do czynienia z jedyną osobą publikującą w „Rzeczpospolitej”, która wygłasza kontrowersyjne opinie. Reszta ma po prostu poglądy.

Centrum roku: Janusz Kochanowski i Joanna Kluzik-Rostkowska. Wystarczyło, że zostali skrytykowani przez Radio Maryja i Ligę Polskich Rodzin, by zaczęto ich bronić jako centrowych kandydatów.

Czarna Mamba roku: Henryka Bochniarz. Chodziły słuchy, że została nasłana przez Platformę Obywatelską, by dobić klon Unii Wolności – Partię Demokratyczną. Zadanie wypełniła perfekcyjnie.

Droga roku: Do Torunia.

Europoseł roku: Bogusław Golik z Samoobrony. Nikt tak nie rozsławił Polski w Parlamencie Europejskim, choć wielu próbowało.

Klapa roku: Tygodnik „Ozon”. Kolorowa „Fronda” co tydzień, z krótszymi tekstami, za pieniądze posła Platformy Obywatelskiej. Dla masowego odbiorcy okazało się to zbyt wielką perwersją.

List roku: Opublikowany przez „Rzeczpospolitą” list Wiktorii Dux-Świergiel zatytułowany „Dyskryminacja bliźniąt”, w którym autorka pisała m.in.: „Prawdą jest, że w niektórych społeczeństwach plemiennych jedno z bliźniąt może być uważane za niepełne, upośledzone lub wręcz pozbawione duszy i nawet pozostawione w buszu po porodzie. Taki zabobon nie powinien mieć prawa bytu w społeczeństwie polskim. Wstyd.”

Manipulacja roku: Kreowane w mediach wrażenie, że Donald Tusk różni się czymś od Lecha Kaczyńskiego.

Najlepsza kontynuacja tradycji zomowskiej: Policja podczas Wiecu Wolności w Poznaniu – 19.11.2005.

Niedoszła kandydatka roku: Elżbieta Gawlas, emigrantka z Kanady, która mimo zapowiedzi nie wystartowała w wyborach prezydenckich. Reprezentująca prawicę Gawlas zwróciła na siebie uwagę, twierdząc, że Jan Paweł II był agentem. Była szansa, żeby osoby kandydujące naprawdę zaczęły się różnić poglądami.

Nominacja roku: Hanna Wujkowska jako pełnomocniczka rządu do spraw życia [poczętego].

Obrońca roku: Tadeusz Iwiński broniący w sejmie praw kobiet i mniejszości. Tym razem tłumaczki przy nim nie było.

Odpowiedź roku: „Jestem ochrzczony” – odpowiedział Ludwik Dorn na pytanie publicysty „Dużego Formatu”, czy jest bierzmowany.

Osiągnięcie roku: Program Igora Zalewskiego i Roberta Mazurka, który okazał się zbyt prymitywny nawet jak na standarty telewizji Dworaka i Grzywaczewskiego.

Poparcie roku: Magdalena Piekorz, reżyserka głośnych „Pręg” znalazła się na liście osób popierających w wyborach prezydenckich zarówno Henrykę Bochniarz, jak i Donalda Tuska. Dla niepoznaki raz używała imienia Magdalena, raz Magda. 

Powiedzenie roku: „Tak mi dopomóż Bóg”.

Prezydentura roku: Do wyboru jest końcówka urzędowania Aleksandra Kwaśniewskiego i początek Lecha Kaczyńskiego. Doprawdy, nie wiadomo, na co się zdecydować.

Proces roku: Wanda Gąsior i Zbigniew Wassermann, tym razem z oskarżenia cywilnego ministra. „To pierwsza od czasów stalinowskich sprawa polityczna” – skomentowała oskarżona.

Prośba roku: Jan Rokita wyznający dziennikarzom, że chciałby do lesbijek. Sprawdziliśmy, prośba nie została wysłuchana.

Przegrana roku: Justyna Pochanke, dziennikarka TVN, która nie otrzymała tytułu „Homofoba roku”, musiała się zadowolić nagrodą miesięcznika „Press” dla „Dziennikarza roku”.

Przejęzyczenie roku: Piotr Semka w Telewizji Puls mówiący o Januszu Kochanowskim – Jacek Kochanowski.

Publicysta roku: Leszek Miller publikujący we „Wprost” Marka Króla u boku Macieja Rybińskiego, Bronisława Wildsteina, Tomasza Nałęcza, Pawła Śpiewaka, Igora Zalewskiego. Trudno o lepsze miejsce i towarzystwo dla Millera.

Radni roku: Prawicowi radni z Nowego Sącza, którzy przeciwstawili się zorganizowaniu miejskiej imprezy sylwestrowej na rynku, gdyż stoi tam pomnik Jana Pawła II. „Sylwester to nie tylko tańce, ale także alkohol, podpita młodzież, pobite butelki. Jak to pogodzić z tym miejscem zadumy?” – pytała niezrzeszona radna Teresa Cabała. My uważamy, że nie tylko taniec, ale nawet oddychanie w pobliżu pomnika byłego papieża jest czymś niestosownym. 

Recenzja roku: Marta Sawicka pisząca we „Wprost” o „Lubiewie”, że męski i zarazem żeński rodzaj narratorski w książce Witkowskiego to efekt poprawności politycznej.

Rubryka roku: Nieistniejący już „Kącik homofoba” Elizy Michalik w „Gazecie Polskiej”. Nazwanie własnych fobii to pierwszy krok do przezwyciężenia ich.

Szczerość roku: Bronisław Wildstein wyznający, że nie interesuje go przeszłość jego szefa – Marka Króla. To chyba jedyna osoba w Polsce, której ewentualna działalność agenturalna nie interesuje Wildsteina.

Uczucie roku: Partii Demokratycznej do Platformy Obywatelskiej. Demokraci najpierw chcieli wejść do sejmu, żeby PO miała z kim tworzyć rząd, a teraz chcą z nią tworzyć koalicję demokratyczną. Co by to miało dać Platformie, trudno dociec.

Wazelina roku: Przyznanie przez „Życie Warszawy” nagrody „Człowieka roku” Jadwidzie Kaczyńskiej za urodzenie Lecha i Jarosława Kaczyńskich.

Zaprzepaszczenie roku: Zignorowanie propozycji Ligi Polskich Rodzin, by zaostrzyć ustawę o ochronie życia poczętego. To była jedyna szansa, by rozpocząć debatę na temat aborcji.

Zniknięcie roku: Zyta Gilowska. Wszędzie było jej pełno, nagle całkowicie przepadła. Wierzyła w Platformę Obywatelską i Donalda Tuska, nie wierzyła w dyskryminację kobiet. Czy w nadchodzącym roku czeka nas jej wielki comeback?
Komentarze
Dodaj nowy
elperio   |01.01.2006 17:42:08
Ozon jeszcze dycha. Miala byc stypa przed Sylwestrem, ale Palikot obiecal
jeszcze kase - na razie 500 tys., a potem jeszcze 7,5 mln. Doinwestowanie
Gornego et co. nie pomoze pismu, ale byc moze pozwoli je utrzymac wystarczajaco
dlugo, zeby znalezc frajera, ktory Ozon kupi.
zielony  - wow!   |01.01.2006 23:43:50
Rewelacyjne podsumowanie! Świetne zakończenie roku w najlepszej rubryce
Krytyki.
W 2006 roku tak trzymać i nie popuszczać!
wykluczony  - Ozon   |02.01.2006 15:30:01
He, he. Gorny przynajmniej otrzymal szanse robienia tygodnika i jakos walczy.
Tymczasem marni imitatorzy Frondy na lewicy (redaktorzy "Krytyki
Politycznej) musza sie zadowolic pelnieniem funkcji "uzytecznych
idiotow" w mainstreamowych tytulach typu "Polityka" czy
"Wyborcza". "Ozon" byc moze zniknie, bo taki jest rynek mediow w
Polsce - chwala Gornemu, ze sprobowal powalczyc. Slawkomi S. nikt podobnej
propozycji nie zlozy.
puzon  - OZON ;)   |03.01.2006 04:00:15
Miejmy nadzieję że jednak złoży bo umówmy się: takie beznadziejne tytuły jak
ozon to po prostu strata pieniedzy i zawracanie głowy. Jednej rzeczy będzie mi
jednak brakowało… Błyskotliwych i podpartych twardą logiką tekstów obłąkanej
pani Staniszkis.Specjalistki od piętrowych hipotez i sowieckich
agentów.(powstrzymać sie mogłem, sorry…)
puzon   |03.01.2006 04:01:40
pardon "nie mogłem" należało napisać"
wykluczony   |03.01.2006 12:04:17
Puzonie, rozmawiajmy o faktach. Slawusiowi propozycji do tej pory nikt nie
zlozyl. A Gorny nadal redaguje pismo, ktore wkurza lewakow, bo oni mysla, ze
katolicyzm jest passe, wiec cos takiego jak Ozon nie ma prawa istniec na rynku.
Ale to idee Kingi D. i Kazimiery Sz. sa passe. Europa ma do wyboru: albo zwrot w
strone wartosci, ktore ja przez dwa tysiaclecia konstytuowaly (Ozon zdaje sie
ten zwrot wspierac) albo poddac sie inwazji Chinczykow i/lub ludow
muzulmanskich. W tym drugim przypadku Kinga i Kazia beda sie jeszcze cieszyc jak
zostana pomywaczkami w knajpie, bo inaczej zostanie im wykonywac najstarszy
zawod swiata. Pozdrawiam
artur   |03.01.2006 20:57:18
Kolega wykluczony chyba sobie poszalał. Nie widzę - tak jak on - takiej
alternatywy, chociaż z sympatią obserwuję działalnośc i rozwój tygodnika Ozon. Z
równą sympatią (może mniej równą) obserwuję poczynania Krytyki - jakkolwiek
pierwsze numery spełniały szczytne idee i zamierzenia Sierakowskiego dot.
pluralizmu opinii i dialogu i takie tam inteligenckie bajania, to ostatnie
numery są skrajnie, jednostronnie zideologizowane i tym samym nie twórcze, nie
zmuszające do myslenia w takim stopniu jak numery dziewicze.
thomas  - Do wszystkowiedów   |04.01.2006 01:05:32
A skąd kolega wykluczony niby ma wiedzieć, kto złożył i jaką propozycję
Sławomirowi Sierakowskiemu?

Oj, wszystkowiedy wszystkich krajów, idźcie się
połączcie może w kółko graniaste.
puzon  - pewnie masz rację artur…   |04.01.2006 21:32:46
Inna sprawa że obecna sytuacja polityczna i stan publicznego dialogu w Polsce
powoduje ze niełatwo jest zachować umiar i spokój… Wszyscy się
zradykalizowali. Moze i lepiej z resztą… I jeszcze jedna uwaga do
"wykluczonego": "chinczyki" już dokonały inwazji. Tyle tylko że
jest to inwazja białych chińczyków, jeśli wiesz kogo mam na mysli ;)
wykluczony   |05.01.2006 09:01:46
Nie wiem, Puzonie. Prosze o jakies dodatkowe sugestie…
elperio   |05.01.2006 11:17:03
Ozon to porazka i Gorny mialby wieksze szanse na zrobienie mainstreamowego
czasopisma bez niego. Teraz juz nikt o zdrowych zmyslach mu czegos takiego nie
zaproponuje. Sprzedaz rzedu 30-40 tys. tygodniowo to granice potencjalu tego
pana.
wykluczony  - kolejna rzecz: czy Obirek w ogole ma jak   |06.01.2006 09:26:08
Polecam na ten temat krotki tekst:
http://prawica.net/index.php?q=node/2237

Obirek nie ma pogladow. Jego poglady
to jego chuc…
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 30.12.2005 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.77747 Seconds