Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Dzień drugi: Silne kobiety |
|
|
Agnieszka Wiśniewska
|
|
16.09.2009 |
Festiwal w Gdyni rośnie w siłę. Dowodem na to jest pojawienie się przed Teatrem Muzycznym, gdzie odbywają się pokazy filmowe, nowego czerwonego dywanu. Jak z dumą donosi „Gazeta Festiwalowa” nowy dywan „ma ok. 4 metrów szerokości i 50 metrów długości. W porównaniu do poprzedniego, który miał 1,5 metra szerokości i 20 metrów długości, to prawdziwa aleja”. Na tak szerokim dywanie gwiazdy będą mogły przystanąć i zapozorować do zdjęcia, nie martwiąc się, że zatorują drogę innym gwiazdom, zmierzającym na galę. Organizatorzy festiwalu pomyśleli też o widzach - „Chcemy być bardziej otwarci dla mieszkańców trójmiasta, którzy przychodzą pod teatr, żeby zobaczyć z bliska swoich idoli” - zdradzają na łamach „Gazety Festiwalowej”. To ukłon w stronę widzów, którzy idoli mogą zobaczyć tylko, gdy pozują do zdjęć pod Teatrem Muzycznym - do środka na pokazy wstęp mają tylko zaproszeni goście.
Widzowie, którzy zaproszeń nie mają, oglądają filmy w kinie oddalonym o pięć minut drogi od teatru. Pod kinem dywan nie leży, ale może w przyszłości, ktoś pomyśli i o tym.
Tadeusz Sobolewski napisał w GW, że na faworyta festiwalu wyrasta pokazany wczoraj Rewers Borysa Lankosza. Odważna teza, ale trudno się z nią nie zgodzić. Rewers to film, jakie nieczęsto oglądamy w naszym kinie: śmiały stylistycznie, zabawny, przerażający, mądry, historyczny i współczesny zarazem. Akcja toczy się w Warszawie w latach 50. XX wieku i współcześnie. Na ścianach gabinetów wiszą portrety Bieruta, budowniczy stawiają Pałac Kultury, redaktorka wydawnictwa Nowiny (dział poezja) szuka męża. Asystują jej w tym matka i babka. Redaktorka nie zdecyduje się jednak wyjść za byle kogo. W oko wpadnie jej przystojny Marcin Dorociński, który obroni ją przed bandytami na ulicy.
Dziejąca się w latach 50. część filmu jest czarno-biała. Niby banał. Ale w tym przypadku bardzo dobrze wygrany. Stylistycznie Rewers nawiązuje do poetyki kina czarnego - rozmyte światło, cienie, wisząca w powietrzu tajemnica, zbrodnia, kapelusze i płaszcze, w których wypadają pistolety. Jest to jednak film czarny w wersji rodzimej, czyli doprawiony klimatem rodem z opowiadań Marka Hłaski i ze Złego Tyrmanda. Zamiast Humphreya Bogarta mamy Marcina Dorocińskiego, zamiast Los Angeles - odbudowywaną Warszawę, zamiast whisky - domową nalewkę. Jedna rzecz zdecydowanie różni rodzimy film czarny z początku XXI wieku od tego z lat 40. - zmieniły się role genderowe. Bogart-Dorociński jest twardzielem, ale nie takim, którego nie da się pokonać, Agata Buzek - redaktorka działu poezja - zgadza się wystąpić na defiladzie w stroju łyżwiarki figurowej („w zdrowym duchu, zdrowe ciało” przekonuje ją przełożony), ale na więcej ustępstw nie pójdzie.
Kobiety otaczające Bogarta były piękne i uległe. Agacie Buzek w Rewersie najbliżej do silnych bohaterek granych przez Lauren Bacal - nie jest co prawda tak zadziorna jak Bacal, ale nie musi być. Redaktorka może liczyć na pomoc matki i babki, nie może liczyć na brata. Faceci udają silnych, a są słabi - kobiety odgrywają rolę szarych myszek, a gdy trzeba, potrafią same się sobą zaopiekować. W opowieściach detektywistycznych było odwrotnie. Rewers Lankosza nie jest na szczęście prostym odwołaniem do tamtego wzorca. Mimo czerni i bieli, mimo historycznej otoczki, jest to bardzo współczesna opowieść.
Powinnam napisać, że niezwykle ważne w Rewersie są zdjęcia Marcina Koszałki, ale to za mało. To, że oglądamy nie pomieszanie stylistyk i nawiązań, a dobry, nowoczesny film, to zasługa autora zdjęć. Poświęcenie Koszałce jednego akapitu to nadal niewiele…
Silne kobiety były bohaterkami drugiego dnia festiwalu. Poza konkursem pokazano Tatarak Wajdy - silna Janda. Panie rządziły też na ekranie w Jestem Twój Mariusza Grzegorzka - domem trzęsie w filmie trzydziestoletnia dentystka, w intrygach pomaga jej siostra, obie walczą ze stanowczą matką pewnego niezdecydowanego faceta. Kobiety pokazały się nie tylko na ekranie, ale i za kamerą - Agnieszka Holland i Kasia Adamik pokazały rasowy film przygodowy, Janosika. W konkursie jest jeszcze kilka filmów zrobionych przez dziewczyny. Jakaś zmiana. Chyba lepsza niż nowy czerwony dywan.
Wątek powracający drugiego dnia festiwalu: całowanie się przez coś - przez szmatę w Janosiku Holland i Adamik, przez zerwaną z materaca folię w Na kredyt Przemysława Nowakowskiego.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 16.09.2009 )
|
|
|
|
Pani Kingo studiowałam na warszawskie...
...to się viking chyba wreszcie poczu...