|
Postawa Polski może zagrozić porozumieniom Kopenhadze.
Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon zapewnił w reakcji na spekulacje mediów po ujawnieniu przygotowywanego w tajemnicy tekstu duńskiego, że to Organizacja pozostanie nadal gwarantem jakichkolwiek porozumień szczytu w Kopenhadze. W wywiadzie dla „Guardiana” powiedział, że negocjacje trwają i widzi szansę podpisania porozumień zapewniających co najmniej 10 miliardów dolarów pomocy dla najbiedniejszych krajów oraz ratyfikujących przepisy międzynarodowe już w ciągu sześciu miesięcy.
Przedstawiciele krajów Unii Europejskiej starają się wciąż wypracować jakąś spójną taktykę negocjacji. Premierzy i prezydenci krajów członkowskich spotykają się w Brukseli na ostatnim w roku szczycie i przy okazji będą próbować zatwierdzić wspólne stanowisko w kwestii klimatu. Kraje europejskie jako pierwsze zapowiedziały szybkie przekazanie pomocy dla najbiedniejszych państw w celu walki ze zmianami klimatycznymi, jednak w tym roku pozostaną one dobrowolne, ze względu na protesty Polski i innych krajów z Europy Środkowo-Wschodniej. Niektórzy przedstawiciele UE komentują, że taka postawa Polski może zagrozić porozumieniom i odwieźć USA od przekazania sporych pieniędzy.
Rozwiązanie dla pozyskiwania funduszy dla biednych krajów na ratowanie klimatu, chronienie lasów i rozwijanie alternatywnych źródeł energii zaproponował również finansista George Soros. Zaproponowane przez niego 100 miliardów dolarów pochodziłoby ze specjalnego mechanizmu finansowego nazwanego S.D.R. (special drawing rights). Pieniądze, umieszczone w „zielonym funduszu”, mogłyby być przeznaczone na ochronę lasów deszczowych czy rozwój upraw roślin magazynujących dwutlenek węgla. Ważnym problemem jest jednak dobre zarządzanie tymi funduszami. Jego brak w czasie ostatniego kryzysu finansowego ukazała polityka Międzynarodowego Funduszu Monetarnego.
Podczas szczytu klimatycznego w stolicy Danii odbywają się również towarzyszące mu spotkania „naukowych sceptyków”, nie uznających tego, że zmiany klimatyczne zależą od człowieka. John Vidal z „Guardiana” opisuje jedno z takich spotkań. Z kolei inni, oprócz zajmowania się klimatem samym w sobie, rozliczają tych zajmujących się nim. Z ustaleń wynika, że mimo starań organizatorów by szczyt był przyjazny środowisku, jego uczestnicy wyprodukują 40,5 tony dwutlenku węgla. Więcej szczegółów w artykule.
Na podobny temat
|
Może nie stereotyp matki polki ale st...
Jakiś problem z czytaniem ze zrozumie...