Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wielki Handel Drukuj
Maciej Lowicz   
14.06.2009

8 kwietnia 2009

Od jakichś trzech dni tematem numer jeden rozmów między pracownikami jest wypłata: czy przeszła, czy jest już na koncie, kiedy będzie, kiedy można się jej spodziewać? Wszyscy gorączkowo, kilka razy dziennie, sprawdzają stan swoich kont. Czekają tej wypłaty jak kania dżdżu, spragnieni, z niecierpliwością i z niepokojem. Pensja powinna pojawić się do 10 dnia miesiąca. Auchan nam to gwarantuje, jej wysokość zresztą też. Święta wielkanocne za parę dni, a u wielu przynajmniej od tygodnia saldo na zerze.

Stoję w kolejce do kasy. Kasjerka mruga do mnie przyjaźnie z drugiego końca terminalu. Wszyscy znamy się tutaj i rozumiemy bez słów. Płacę kartą – transakcja odrzucona, a ja jestem prawie pewien, że coś mi na tym koncie jeszcze zostało. Dziewczyna z kasy uśmiecha się wyrozumiale, sugeruje, że pewnie ogołociłem już swój rachunek. Próbujemy raz jeszcze – wszystko O.K. Tym razem poszło.

9 kwietnia 2009

Kilka dni temu K. poinformował mnie, że wstawia mi w grafiku dodatkowy dzień roboczy – mam rzekomo sporo tzw. niedogodzin. Wydało mi się, że mówi prawdę i tym razem nie próbuje mnie okantować. Tym bardziej, że na przerwach zostaję dłużej niż przepisowe piętnaście minut. „Dzień za dniem i pewnie się uzbierało” – pomyślałem.


Koleżanka z działu personalnego zawołała mnie potem, abym podpisał listę godzin. Okazało się, że jestem ponad dwie godziny do przodu i nie muszę nic odpracowywać.

10 kwietnia 2009

Dziś Wielki Piątek i wielki handel – hipermarket czynny o godzinę dłużej niż zwykle – do 23.30. W magazynie widzę kilkanaście palet z towarem do wyłożenia na sklepie: meble ogrodowe, kosiarki, ziemia do kwiatów, podkaszarki itd. Wszystko przyjechało w nocy. Jest nas tylko dwóch na zmianie, więc na pewno nie będziemy się nudzić. Trzeci wziął urlop na żądanie, jakby przeczuwając, co się szykuje.

W sobotę zamierzam pojechać do domu. Pytam menedżerkę, czy będę mógł wyjść jutro wcześniej, przecież i tak mam nadgodziny do odebrania. Poza tym nie chcę spóźnić się na ostatni pociąg. „Niestety, to raczej niemożliwe” - odpowiada.

11 kwietnia 2009

Budzik dzwoni 4.10. Wstaję z bólem mięśni, mocno zmęczony i niewyspany. „Po ośmiu godzinach pracy będę nie do życia i mogę potem nie doczłapać się do pociągu” – myślę. Postanawiam skorzystać z opcji: urlop na żądanie. O 6.15 dzwonię do sklepu. Odbiera menedżerka. „Dlaczego nie jesteś w pracy? Musisz wcześniej poinformować, że cię nie będzie” - mówi zdenerwowana. „Ale jest piętnaście po szóstej, to kiedy miałem dzwonić? O piątej?” - odpowiadam zirytowany i słyszę krótkie „cześć”. Rozłącza się. „To wam płacą za siedzenie w tym pieprzonym sklepie w każdy piątek, świątek i niedzielę, nie mi, więc sami sobie pracujcie” - pomyślałem.


cdn.

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 14.06.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.73061 Seconds