Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Barometr satysfakcji |
|
|
Maciej Lowicz
|
|
24.05.2009 |
5 marca 2009
Po pracy poszedłem na szybkie zakupy – coś do jedzenia na kolację. Na „spożywce” zaczepił mnie chłopak, który uczestniczył we wczorajszym szkoleniu: „Powiedziałeś to, co wszyscy myślą, ale każdy boi się o tym głośno mówić”. Poczułem satysfakcję i pewność, że postąpiłem słusznie, wdając się w dyskusję z propagandzistą Auchan.
6 marca 2009
W sklepie mamy tak zwane strefy promocyjne. Umiejscowione są one na stałe u szczytu regałów - przy końcu bocznych alejek, wzdłuż alejki głównej. W sfrancuziałym żargonie Auchan te dobrze widoczne miejsca zwą się „teżetkami”, a po polsku po prostu ekspozycjami. Klient bez przerwy mija je, chodząc po sklepie. Cechą charakterystyczną tych ekspozycji są wielkie żółte tablice cenowe z czerwonymi napisami „promocja” umieszczone nad wystawionym w tych miejscach towarem. Rzucamy tam rzeczy, których chcemy się jak najszybciej pozbyć, produkty, które zalegają w magazynie bądź towar zupełnie „świeży”, mogący przyciągnąć klientów i jednorazowo zwiększyć obrót. Często takie „promocje” polegają na tym, że cena na tablicy pozostaje taka sama, jak przed „promocją”, a w miejscu tzw. starej ceny wpisujemy wymyśloną przez nas na poczekaniu wartość, oczywiście sporo wyższą od tzw. ceny promocyjnej.
Oprócz stałych stref promocyjnych, co jakiś czas, na przykład w styczniu, w okresie poświątecznym, powstają tymczasowe ekspozycje z przecenionymi towarami. Na paletach ustawiamy wówczas tzw. display’e, tekturowe pudełka otwarte u góry i z boku, do których wrzucamy cały chłam, którego nie udało się „upchnąć” przed świętami. Klienci krążą wśród tych palet i – jak mawiamy - „wydziobują” to, co akurat wywoła w nich impuls pożądania, żądzę posiadania.
Pamiętam plastykowy, badziewny samochód strażacki – zabawkę, która przed Bożym Narodzeniem kosztowała około 15 złotych, a „na promocji” jej cena „spadła” do ponad 20 zł.
7 marca 2009
Jest już marzec. Czas pomyśleć o urlopie. Mam cztery dni do wykorzystania. A właściwie to miałem. Miesiąc rozpocząłem „popołudniówkami”. Dziś przyszedłem po raz szósty z rzędu do pracy. Zgodnie z aktualnym grafikiem, muszę stawić się tu także jutro, w niedzielę. Czuję fizyczne zmęczenie, a ponadto w niedzielę mam ważne spotkanie, na którym muszę być. Menedżer, którego nagabuję o kwestię wolnego dnia, unika jednoznacznej odpowiedzi: „Pogadamy potem”. Potem ucieka do domu, mówiąc w biegu, że niestety nic z tego, nie ma nikogo, kto mógłby mnie zastąpić i muszę przyjść. Nie mam wyjścia, biorę dzień urlopu na żądanie. Mam wrażenie, że daję tej firmie tak wiele – swój czas, energię, zdrowie, a nie dostaję nic w zamian. Okradają mnie w biały dzień, w majestacie prawa.
Tych trzech dni urlopu, które należą mi się jak psu zupa, też chętnie by mnie pozbawił. Dopraszam się, żeby łaskawie ustalił termin. Mówi, że wcale nie muszę brać urlopu, że mogę wziąć go w kwietniu, a najlepiej, żeby Auchan mi za niego zapłaciło. Dziękuję, ale chcę w końcu, po trzech miesiącach, zobaczyć się z rodziną (pojedyncze dni wolne zupełnie ograniczają mobilność), odpocząć i zregenerować. Uświadamiam sobie, jak tanio Auchan kupuje mój czas – marne 150 złotych za trzy dni. Taką rekompensatę dostałbym za urlop. Nie po to, żeby normalnie żyć, tylko żeby przeżyć, muszę sprzedawać im swoje życie. Cenę ustalają oni.
11 marca 2009
Senior-menedżer wyznaczył na godzinę 14.00 zebranie wszystkich podległych mu pracowników obecnych akurat w pracy. Co najmniej pół godziny dłużej w robocie, może więcej – pomyślałem.
Dokładnie o 14.05 opuszczam sektor. To, czego nie zdążyłem zrobić, pozostawiam drugiej zmianie. Zastanawiam się, dlaczego nigdy nie możemy z niczym nadążyć.
Spotykamy się w oszklonym biurze, poziom wyżej. Siadamy wokół wielkiego stołu zestawionego z kilku mniejszych. Tworzymy podkowę, u której otwartego końca usadowił się kierownik. Jest szefem tzw. bazaru i bezpośrednio podlega dyrekcji sklepu. Są osoby z działów kultura, sport, ogród, sezon. Dostajemy do wypełnienia anonimowe ankiety pod znamiennym tytułem „Barometr wewnętrznej satysfakcji współpracowników Auchan Polska”. Mamy ocenić naszych menedżerów i pracę w hipermarkecie, bo jak głosi podtytuł „liczy się wasze zdanie, wasza opinia jest dla nas najważniejsza” . Skala od jednego do pięciu. Szybko wypełniam swój arkusz. Bez wahania zakreślam jedynki, dwójki, sporo trój. Siedzę obok kobiety z działu ogród, w którym od niedawna pracuję. Dojeżdża do pracy aż z M., 50 kilometrów na północ od Warszawy. Powoli, w skupieniu, wypełnia ankietę. Dyskretnie zerkam na leżący przed nią arkusz. Większość krzyżyków na czwórce i piątce. Dłużej zatrzymuje się przy pytaniu, czy można pogodzić pracę w Auchan z życiem osobistym. „Raczej nie, to trudne” – stwierdza cicho, kierując wzrok na mnie.
Gdy my wypełniamy ankiety, senior-menedżer mówi o wynikach poszczególnych działów bazaru. A więc jest duży progres. Zabawki - trzydzieści parę procent, ogród też w czołówce. Jest z nas dumny i dziękuje za udany poprzedni rok. Wspomina też krótko o podwyżkach. Podkreśla, że nie wszyscy je dostaną, ale takie są zasady. Wiadomo – nie każdy zasłużył na podwyżkę. Zadecyduje tzw. bilans, czyli własna ocena umiejętności i wiedzy plus ocena naszej pracy przez bezpośredniego przełożonego plus decyzja dyrekcji sklepu. Podwyżka dla pracowników hali, jak zdążyłem się zorientować, to maksymalnie 50 złotych. Kierownik zachęca nas i naszych menedżerów do jeszcze bardziej wytężonej pracy, robienia wyników, śrubowania rekordów. Podsumowując – wyniki dobre, płace – te same, pracy - więcej.
cdn.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 25.05.2009 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...