> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Zlikwidować ministerstwo sportu! Drukuj
Kinga Dunin   
07.12.2011

Ukraińskie morsy (podmiot liryczny jest zmarzlakiem), czyli kobieca grupa Femen, ostatnie swoje wystąpienie poświęciły problemowi prostytucji podczas mistrzostw Euro. Słusznie podejrzewając, że kibic piłki nożnej i klient prostytutki to pojęcia do siebie zbliżone. Po czym poznaję, że zbliżone? Bo jedno i drugie budzi we mnie mieszaninę obrzydzenia i zdziwienia.


Komentator w tv, nie wiem której, wszystkie są siebie warte, tak podsumował akcję femenówek: dziewczyny chciały zwrócić uwagę na problem, a zwróciły tylko na siebie. Wydawałoby się, że to wolny wybór redaktora, czy zajmie się prostytucją, czy tym, że kilka pań nieco się rozebrało. Ale nie. I jest to problem wielu mniejszych grup czy działaczy, którzy pragną zwrócić na coś uwagę. Mogą sobie pisać mądre opracowania i rozsyłać wszystkim kompetentnym organom albo proponować merytoryczne teksty prasie – nikt tego nie weźmie, bo to nuda. Jeśli natomiast zdecydują się na jakąś spektakularną akcję, stają się niepoważni i zwracają uwagę tylko na siebie. Przez lata jako feministka słuchałam dobrych rad lepiej ustawionych kolegów. Raz: same jesteście sobie winne, bo nie umiecie zainteresować mediów. Dwa: jesteście zbyt radykalne i dziwaczne, w ten sposób tylko szkodzicie sprawie. Sprawie, której lepiej ustawieni koledzy w głębi serca oczywiście sprzyjają, ale nigdy palcem nie ruszyli, żeby coś zrobić.


Jest zapewne jakiś sposób, żeby pokazać się i nie wzbudzić niechęci czy przynajmniej kręcenia nosem, jednak nawet JP2 nie do końca to się udało. 


Wracając jednak do rzeczy, bo w końcu Femen chciał zwrócić uwagę na inny problem niż merytoryczna miernota polskich mediów. Nie wiem, czy najlepszym sposobem zlikwidowania prostytucji podczas Euro nie jest zlikwidowanie Euro. W ogóle footballu. Gdybym obudziła się jutro w świecie bez meczów piłkarskich, nic by mi nie ubyło.


Jednak liberalna strona mojej duszy oburza się na takie rozwiązanie, a co więcej odzywają się w niej ciągoty wolnorynkowe (pozdrowienie dla JK-M.) Kopanina, proszę bardzo, ale nie za moje podatki. Jak ktoś chce oglądać, niech płaci za bilety albo tematyczny kanał. Kopanie to zawód, a kopiący mają na siebie zarobić. Jeśli bogaci sponsorzy chcą sobie kupić gladiatorów i ich wystawiać do walki, niech kupują. Państwo nie powinno jednak do tego dopłacać ani złotówki. Ktoś powie, że w dużej mierze już tak jest. Nie tylko football, sport to dzisiaj po prostu biznes, taki jak zbrojenia, wspierany z kasy państwa. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo jeśli to normalny biznes, to po co komu ministerstwo sportu? Pieniądze z Totolotka można przeznaczyć na domy dziecka. Czy państwo musi się do wszystkiego wtrącać?

  

Zrobiłabym departament sportu w ministerstwie edukacji, niech popularyzuje powszechną aktywność fizyczną. Niech buduje boiska szczypiorniaka dla dziewcząt, ale nie stadion narodowy. Resztą może zająć się ministerstwo gospodarki, nie zapominając o podatku CIT. Jeśli nasi notable fotografują się z piłkarzami, to niech sfotografują się też z trupą cyrkową. Bo właściwie co to za różnica?


A umyć dworzec i zbudować kawałek drogi można dlatego, że czysty dworzec jest przyjemniejszy, a kawałek drogi, byle nie przez Rospudę, zawsze się przyda. Czy naprawdę musimy myć dworce i budować drogi, żeby przyjechali jacyś panowie i gonili polską blondynkę po całej Warszawie?

  

Tylko co w takim razie z prostytucją, skoro nie likwidujemy footballu?  Zastanowię i napiszę w innym felietonie.

 
Komentarze
Dodaj nowy
daras1983   |07.12.2011 11:27:26
A ja gdybym obudził się pewnego ranka i gdybym dowiedział się, że więcej nie
będzie Pani felietonu na KP, to też mogę powiedzieć, że nic by mi nie ubyło.
Ps.
Irytująca jest maniera polegająca na stwierdzaniu, że coś co mnie nie interesuje
może nie istnieć.
I druga rzecz. Przykro być świadkiem sytuacji, w której Pani
sama wpisuje się do grona mądrali, którzy uważają, że inwestycje związane z EURO
i około tej imprezy czynione, są nam niepotrzebne albo nawet zbędne. To po
prostu głupie twierdzenia.
A sprzężenie ze sobą piłki nożnej i prostytucji, w
kontekście organizacji EURO jako katalizatora, który ten proceder wzmaga jest
przejawem złej woli osoby dokonującej takiego zabiegu.
deyna  - re:   |07.12.2011 12:12:16
daras1983 napisa?:
A ja gdybym obudził się pewnego ranka i gdybym dowiedział się, że więcej
nie będzie Pani felietonu na KP, to też mogę powiedzieć, że nic by mi
nie ubyło.
Ps. Irytująca jest maniera polegająca na stwierdzaniu, że coś co
mnie nie interesuje może nie istnieć.
I druga rzecz. Przykro być
świadkiem sytuacji, w której Pani sama wpisuje się do grona mądrali, którzy
uważają, że inwestycje związane z EURO i około tej imprezy czynione,
są nam niepotrzebne albo nawet zbędne. To po prostu głupie twierdzenia.
A
sprzężenie ze sobą piłki nożnej i prostytucji, w
kontekście organizacji EURO jako katalizatora, który ten proceder
wzmaga jest przejawem złej woli osoby dokonującej takiego zabiegu.


Możemy się spierać o zasadność ignorowania nieinteresujących mnie
wydarzeń. Możemy nawet udawać, że prostytucja z wielkimi
masowymi imprezami nie ma nic wspólnego. Ale przeświadczenie o tym, że
inwestycje dokonane na czas EURO zwrócą się nam, bardziej
niż poprzednikom (zob. casus Portugalii, Austrii i Szwajcarii) jest
już wyjątkową naiwnością. Wystarczy przyjrzeć się temu co się dzieje
wokół stadionu narodowego. Czy naprawdę wierzysz, że gdyby nie EURO
inwestycje infrastrukturalne byłyby nie podjęte? Zatem jedynym gwarantem
rozwoju społecznego jest piłka nożna? Daleko posunięta teza.
Kuba  - Trochę tak, trochę nie   |07.12.2011 12:13:09
"Irytująca jest maniera polegająca na stwierdzaniu, że coś co mnie nie
interesuje
może nie istnieć."

To prawda, wkurzające jest coś takiego, bo
tak samo mógłby powiedzieć męski szowinista o prawach kobiet - mnie to nie
interesuje, więc niech tego nie będzie. Jestem kibicem piłki nożnej i śmiało
mógł bym nazwać siebie feministą. Rozumiem, że w pewnej mierze może to się
wykluczać, bo piłkarze to głównie wygoleni jaskiniowcy, choć zdarzają się
chlubne wyjątki. Ciekawy jest taki Ivan Ergić, który jest zdeklarowanym
marksistą. Niestety to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Ale litości,
dlaczego z tego powodu mielibyśmy likwidować piłkę nożną. Może spróbujmy ją
ucywilizować chociaż.

Mogę zgodzić się z jednym. To prawda, że lepiej byłoby
wydać pieniądze na domy dziecka, niż na ogromne stadiony, które będzie
niezmiernie trudno zapełnić. Ale dla polityków przecinanie wstęgi przy takim
kolosie to nie lada gratka.
kot   |07.12.2011 12:32:08
-daras uważa,że każdy ma prawo do wygłaszania swojej opinii i że on właśnie
korzysta z tego prawa. Lecz "każdy" o każdym z wyjątkiem! -nie o
nim,nie w stosunku do niego.
Do wygłaszania opinii maja prawo:
niegrzeczni
(istnieje takie pojecie), ignoranci,nie nazbyt piśmienni, tacy którzy nie mają
nic do powiedzenia, nie umieją uzasadnić swoich opinii, nie mają do siebie
dystansu ale olbrzymią pewność siebie itp.itd.
Na razie -to obecność darasa w
internetowej Krytyce obniża jej poziom.
yhy yhy   |07.12.2011 12:40:29
Oto prawdziwa twarz liberalizmu : Wolność dla nas, a nie dla nich za
"nasze" pieniądze. A może zlikwidujmy ministerstwo kultury? Chociaż
olimpiadę trochę więcej ostatecznie ogląda niż imprezki organizowane przez tamte
ministerstwo.
rura   |07.12.2011 12:46:21
Tutejsze "poziomki" : daras z kotem lubią sobie o poziomie pogawędzic..
Twórzmy idee, nie CO2  - no właśnie!   |07.12.2011 12:48:36
Ci parszywi Grecy!
Zamiast boiska dla szczypiorniaka dla dziewcząt wybudowali
jakiś narodowy Panteon, a przecież to taki paskudny, ogólnonarodowy interes!
O
tempora, o mores!
viking   |07.12.2011 12:50:15
Pani Kingo lub pani Dunin (nie wiem, jak napisać: po imieniu to seksistowskie
upupienie, po nazwisku to seksistowski dystans sugerujący, że ja Pani, jako
feministki, nie lubię).
Pisze Pani, że "obrzydzają" Panią
kibice.
Rozumiałbym, że kibole. Ale kibice?
To znaczy kto? Obrzydzają Panią
koledzy, którym się zdarzyło pójść na mecz; mężczyźni, którzy się interesują
sportem, czy może mali chłopcy, którzy sobie wieszają plakaty piłkarzy na
ścianach???
Skoro mówimy o małych chłopcach. Proponowałbym Pani wizytę na
polskiej prowincji, przeprowadzenie tam ankiety wśród dzieci i zadanie im
prostego pytania: o czym marzycie, żeby powstało w waszej miejscowości? Potem
sobie pani podliczy, ilu chłopców spontanicznie odpowie, że o boisku do kopania
w piłkę a ile dziewczynek, że o boisku do szczypiorniaka.
To powinno Pani dać
jakieś wyobrażenie, czemu rząd budował "orliki" (bo boisko do
szczypiorniaka byłoby analogiczne do nich a nie do Stadionu Narodowego).

Jeśli
chodzi o prostytucję, to zastanawiam się, co tu tak na serio jest problemem?
Prostytucja, jako taka czy trafficking, czyli przymuszanie dziewczyn, do tego,
by się prostytuowały?
Bo czytam tu któryś już artykuł o prostytutkach i Euro2012
a jeszcze ani razu nie widziałem tego kluczowego słowa. Wydaje się więc, że
feministki bardziej niż handel ludźmi, interesuje kwestia męskiej
seksualności.
Tymczasem prawdziwa opresja prostytutek nie polega na tym, że
muszą odbyć stosunek seksualny z panem, który im się niekoniecznie podoba. Jak
bardzo ciekawie pisze, szwedzka feministka (!) P. Östergren, złe traktowanie
prostytutek przez klientów to wbrew mitom, zdecydowana rzadkość. Problem w tym,
że w państwie, w którym prostytucja jest nielegalna, gdy ta rzadkość jednak się
wydarzy, kobieta nie ma żadnej ochrony.
Jednak ci, których prostytutki,
szczególnie te zmuszane do prostytucji, obawiają się najbardziej to nie
mężczyźni, którzy chcą się zaspokoić seksualnie, tylko alfonsi, należący do
świata zorganizowanej przestępczości.
Temat jest poważny. Wymaga dyskusji o
systemie, ale także dyskusji o przygotowaniu policji do walki z traffickingiem.


To są zasadnicze problemy a nie to, że faceci są z Marsa i patrzą na
"kopaninę" a jak nie patrzą to z kolei mają chcicę.
Kongresowy kicz
bardzo źle zrobił polskiemu feminizmowi. Już nawet pani Kinga Dunin, zaczyna się
bawić w dyskurs bliski TVN Style lub kolorowym magazynom dla pań.
daras1983  - @deyna   |07.12.2011 13:02:10
Wiem, że może być problem ze stadionami. Sukcesem będzie jeśli ich zarządcy
wyjdą na zero (już jaki jest problem w Gdańsku z LOŻAMI VIP!!!).
A inwestycje
drogowe i inne też by były, bo są na to pieniądze, które muszą być wydane w
określonych terminach. Ja to wszystko wiem.
Ale EURO to miesiąc zainteresowania
kilku miliardów ludzi takim krajem jak Polska i Ukraina.
Olbrzymia promocja.
riet   |07.12.2011 13:02:45
Warto zauważyć, że promocję sportu często jakoś się w Polsce myli z promocją
zdrowego stylu życia, co jest, niestety, bzdurą. Bycie zawodowym sportowcem jest
ryzykowne zdrowotnie; edukacja do korzystania z własnego ciała i dbania o nie,
to coś zupełnie innego.

Wystarczy poczytać wywiady ze sportowcami, i
popatrzeć, jak narzekają na brak warunków dla młodych, na marnowanie talentów,
brak inwestycji edukacyjnych. Wielu z nich wskazuje na konkretny moment w
karierze, kiedy okoliczności się zmieniły. Dziwnym trafem jest to moment, kiedy
było oczywiste, że mogą na siebie zarobić (i można na nich zarobić).

A co do
dróg-nie-przez-Rospudę, jest przykład z domowego podwórka (Lublin): od
trzydziestu lat były plany wywłaszczenia pewnego terenu i zrobienia tam drogi.
Trzydzieści lat. Robione jest to teraz, na hurra, w ramach specustawy, która
pozwala na to, by nawet ci nie zapłacono, zanim przyjdą wycinać drzewa w twoim
ogrodzie. Wniosek? nie warto robić dróg dla ciemnego polskiego ludu, ani
traktować nas jak ludzi. Warto robić drogi, gdy trzeba się pokazać i zabłysnąć
przed światem; paru mieszkańców wywalonych na bruk więcej czy mniej, co za
różnica. Duże to może odejście od oryginalnego tematu, ale Euro2012 wzbudza w
społeczeństwie skrajne reakcje nie bez powodu: te wielkie igrzyska mają smutne
konsekwencje. Ciekawe, czy te drogi, budowane takim kosztem, i w takim tempie,
będą w ogóle dobre…
aa   |07.12.2011 13:14:53
a kibicami kobiecej piłki nożnej też się pani brzydzi, a samymi piłkarkami, a
kibicami kobietami, i wreszcie kibicami kobietami kobiecej piłki nożnej?
daras1983   |07.12.2011 13:29:41
Czemu wszyscy zwolennicy budowania domów dziecka zamiast stadionów, nie
protestowaliście w momencie składania projektu organizacji EURO do UEFA, a
dopiero 7 miesięcy przed jego odbyciem się.
Jak by Pani Kinga Dunin
interesowała się piłką nożną, to by wiedziała kiedy protestować przeciwko EURO.
To był 2006 rok.
A jeśli będziemy dziś mówić, że tak wiedzieliśmy, ale nikt u
nas w kraju nie miał najmniejszych nadziei, że EURO dostaniemy, a w gruncie
rzeczy nas na nie nie stać, a wycofać się nie można bo jest jeszcze Ukraina, to
jak sami siebie jako Polacy powinniśmy określić???
Pajace to chyba
najłagodniejsze określenie.
Stańmy się poważnym społeczeństwem w końcu.
Spokojny   |07.12.2011 13:55:47
Pierwszy raz Pani Kingo zdarzyło się coś takiego, że się z Panią zgodziłem
praktycznie w całości. To jest aż podejrzane, bo programowo z feministkami nie
zgadzam się w niczym a tu proszę. Czytam i się zgadzam. Prostytucja i sport
wyczynowy są nieoddzielne? Tak, są nieoddzielne ponieważ obie te sfery
odpowiadają męskim potrzebom. Sport wyczynowy niech sie finansuje sam? Tak. Ale
nie dlatego, że mnie nie interesuje. Jest masa sensowniejszych powodów. Po
pierwsze sport wyczynowy doskonale sobie radzi bez finansowania państwowego o
czym mogą świadczyć choćby sukcesy polskiego MMA, które w ciągu 10 lat od zera
rozwinęło się do światowego poziomu kompletnie przez państwo nie zauważone albo
najwyżej trochę nieporadnie udupiane. Tenis, żeglarstwo, boks podobnie. Państwo
nie dało grosza a sukcesy są i jest kasa, jest narybek, są sponsorzy, telewizja,
publika, medale i wszystko.
Po drugie sponsorowanie sportu przez państwo to
wypaczenie podstawowej idei sportu. Grecy doskonale wiedzieli to, czego
współcześni nieucy wiedzieć nie chcą. Że dwie grupy mężczyzn postawione
naprzeciw siebie i oznaczone odmiennym symbolem to nie jest zabawa. To jest
najpotężniejsza energia jaką zna ludzkość. Potężniejsza nawet od seksu bo znamy
z historii grupy mężczyzn którzy zrezygnowali z seksu i względne sukcesy udało
im się uzyskać, ale żadna z tych grup nie opanowała tej energii, która każe
robić to co się robi kiedy pojawia się naprzeciw grupa konkurencyjna. To nie
jest zabawa ani "braterska rywalizacja". Dlatego Grecy nie wystawiali
reprezentacji państw miast rozumiejąc, że to by doprowadziło do wojny. Na
olimpiadzie każdy reprezentował tylko siebie samego. Oczywiście jak wracał do
domu, to miał co chciał ale nikt nie kazał mu machać sztandarem. Nie należy
bawić się energiami których potęgi się nie pojmuje.
Leśny  - nihili novi   |07.12.2011 14:04:08
Chleba i igrzysk! Odwieczna zasada spokojnego sprawowania władzy. Kaszanka już
jest - zabrakło aren dla "gladiatorów". Jedynym uzasadnieniem, choć nie
wystarczającym, dla budowy tych monstrualnych stadionów jest możliwość
wykorzystania ich do celów niepiłkarskich. Koncerty, pokazy itp. Ale w biednej
Polsce takie stadiony to jak zakładanie eleganckiego cylindra do gołej chudej
klaty i podartych kalesonów. Stadiony, jeśli już muszą być (a nie muszą) to
spokojnie za połowę tej kasy mogłyby zostać zbudowane. A reszta na
infrastrukturę, mieszkania, przedszkola i żłobki. Piłka nożna to fajny sport ale
nie może być tak, że staje się ważniejsza od budowy dróg czy szpitali i nie może
wpędzać zadłużonego kraju w kolejne kredyty. Ale jak widać igrzyska są
ważniejsze
Spokojny  - PS   |07.12.2011 14:18:40
A co do prostytucji to już się z góry cieszę na to, co Państwo tutaj o tym
napiszecie. Jak to powiedział Fronczewski w filmie Konsul..? Wyobrażam sobie, co
się tutaj będzie działo.
ptaśka   |07.12.2011 15:16:55
Właściwie mogłabym się tylko podpisać pod wypowiedzią Vikinga… Nielegalność
prostytucji prowadząca do tego, że prostytuującymi się jako grupą zawodową
zajęła się, bardzo hmm… troskliwie, mafia, jest jednym z powodów, dla których
moim zdaniem prostytucję należy zalegalizować. Właśnie po to, żeby chronić
osoby, które chcą w ten sposób zarabiać na życie.

Nie rozumiem, pani Kingo
Dunin, jak inny człowiek może budzić Pani obrzydzenie.
Maggers   |07.12.2011 15:33:07
Muszę przyznać, że argument, że to właśnie dzięki EURO wykonane zostają
inwestycje infrastrukturalne, których kraj potrzebuje, uwłacza po trosze
inteligencji Polaków. Dlaczego? Ano, bo w podtekście dostajemy wiadomość o
rzekomym dobrodziejstwie całej tej imprezy.
Prawda jest niestety taka, że fakt,
iż owe inwestycje - pomijając stadiony jako efektowny ogon nieefektownego
skądinąd pawia - nie zostały wykonane wcześniej świadczy o niskiej jakości
władzy.
Podobnie zresztą jak mecenat sportu zawodowego, jak brak inwestycji
socjalnych (domy dziecka), jak brak regulacji prawnych (prostytucja).

Skupienie
się na tym, w jaki sposób Pani Dunin wiąże ze sobą futbol i prostytucję to nic
innego niż sugerowanie, że to ona jest problemem centralnym, a nie zjawiska
przez nią przedstawiane. Co zresztą wspomniane jest w treści, a zapewne przez
niektórych jeszcze nie do końca zasymilowane.
larwa   |07.12.2011 15:51:37
A ja nie rozumiem jednej kwestii, czy w KP nie można podejmować tematów
pozytywnych? Jest jakiś zakaz? Szukać pozytywów, cieszyć się z sukcesów? Ja
rozumiem, że to jest KRYTYKA Polityczna, ale w końcu krytyk literacki czy
teatralny też nie szuka jedynie wad, tego co jest złe, nie wytyka jedynie
potknięć. A Państwo skupiacie się tylko na jednym - jakie to wszystko w tej
Polsce złe, beznadziejne, badziewne i niepotrzebne. Mieszkałem 7 lat za granicą,
więc bardzo dobrze wiem, ile się w Polsce zmieniło na lepsze - i w mentalności i
w jakości życia. Pani Kingo (Dunin, bo zaraz będzie, że jak kobieta to mogę
sobie po macoszemu) ten felieton nie jest na Pani poziomie.
Maggers   |07.12.2011 15:56:56
Chybionym jest argument, iż to dzięki EURO inwestycje infrastrukturalne są
przeprowadzane, a naród powinien być wdzięczny. Fakt, iż nie zostały one - za
wyjątkiem stadionów, efektownego ogona nieefektownego skądinąd pawia -
przeprowadzone wcześniej świadczy o niskiej jakości władzy w kraju.
Podobnie jak
państwowy mecenat sportu zawodowego, jak brak inwestycji socjalnych (domy
dziecka), jak brak lub nieżyciowość regulacji prawnych
(prostytucja).
Koncentrowanie się na tym, w jaki sposób Pani Dunin wiąże ze sobą
futbol i prostytucję to nic innego niż przyznawanie jej, a nie zjawiskom przez
nią poruszanym, roli centralnej. Co zresztą wspomniane jest w treści, ale chyba
nie do końca zasymilowane.
Psychobloger   |07.12.2011 16:39:27
A mnie się nowa twarz p. Dunin podoba. Zamiast ideologicznych łamańców w
wykazywaniu niezbędności równouprawnienia proste stwierdzenie, że brzydzę się
kibicami. Od razu prościej i jaśniej. I mniej kolorowo.
trewalsan   |07.12.2011 20:32:40
Podoba mi się ten specyficzny feministyczny korwinizm, tak wiem, że o pojęcia
wzajemnie sprzeczne ale autorka też o tym wie
lip@koester.pl   |07.12.2011 20:33:21
Proszę dawać aktualne zdjęcia felietonistów i felietonistek ( SKORO
UZNALIŚCIE ,ŻE DAWAĆ TRZEBA ) najlepiej każdorazowo zaraz po napisaniu
felietonu
oriana  - a jednak sie nie zgodzę   |07.12.2011 21:12:55
po namyśle nie mogę zgodzić się z tym artykułem. Po pierwsze, troche trudno było
by utrzymywac reprezentację kraju bez udziału państwa. Bo jest to reprezentacja
KRAJU a nie, za przeproszeniem, Biedronki czy Warki. Co do wykorzystania
stadionów po Euro - oczywiście, każdy kolejny organizator Euro ma z tym większe
lub mniejsze problemy. Padł tu jednak głos w komentarzach, że taki biedny naród
jak nasz nie będzie chodził na koncerty itp. Otóż widzę, że naród chyba nie aż
taki biedny. Kiedy chciałam pójść na koncert Rammsteina do Ergo Areny już
miesiąc wcześniej nie było biletów, dali drugi koncert następnego dnia - nie
było szans na bilety a tanie nie były. Podobnie było z Lady Gagą. Ergo jest
mniejsza od stadionu, fakt. Ale Heineken Festiwal? Te tłumy ludzi w 3mieście! A
bilety też nie są tanie…może przestańmy ciągle jęczeć? Narzekać, bidować? Ja
tam z przyjemnością dokładam z moich podatków do reprezentacji siatkarzy,
piłkarzy ręcznych, i nawet naszych chłopaków od "piłki kopanej". I na
koncert na stadionie w Gdańsku też pójdę. I będę podziwiać Ergo Arenę, Amber
Arenę (czy jak tam w końcu nazwą) będę cieszyć się z nowych dróg, nowego
chodnika!
Adalbi   |07.12.2011 21:13:32
Też mnie zastanawia problem stadionów po Euro. Może nie będzie z nimi tak jak z
cmentarzami nazajutrz po Zaduszkach ,czyli śmietnisko.Mam taki pomysł-pewnie
spóźniony-można by je zamienić w gigantyczne piekarnie ,coby po igrzyskach
piekły chleb dla ludu…ciastka i tak zjedzą ci co siedzą przy konfiturach.
economy  - pretekst   |08.12.2011 00:48:01
jedyna interesująca rzecz w sprawie Euro2012 to ta specjalna ustawa pozwalająca
wybrać bez przetargu firmę, która zbuduje jakiś tam fragment infrastruktury
związanej z Euro2012, o ile ktoś tam uzna, że jest za mało czasu i robiąc
przetarg można by nie zdążyć z budową przed czerwcem. Ta ustawa to prezent dla
przekrętów, bo przecież wiadomo, że już od początku byliśmy z wszystkim ostro
spóźnieni.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 07.12.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.19877 Seconds