Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Szczęście ślimaka Drukuj
Kinga Dunin   
11.03.2008

No to znowu mamy dzień świstaka, o, przepraszam, Dzień Kobiet. Na chwilę wszystkie media przypomną sobie, że kobieta też człowiek, w telewizji pokażą migawki z manify z komentarzem zdawkowym albo żartobliwym i nadal wszystko zostanie, jak było. Równość płci pozostanie tematem drugorzędnym, nudnym, nieważnym, lekceważonym. Jak zawsze politycy będą uważali, że wystarczy parę rytualnych, grzecznościowych deklaracji, żeby się od tego problemu opędzić. Zresztą, czy współczesnej Polce to wszystko naprawdę jest potrzebne? I co to za zwierzę ta współczesna Polka? Czasem ze złej literatury można dowiedzieć się więcej niż z dobrej, a w interesującej nas kwestii bardzo pouczająca okazała się lektura opasłego romansu Anny Ziętary „Bajerom wbrew”. Bohaterka, którą wymarzyła sobie autorka, zresztą jej imienniczka, to nie tyle współczesna Polka, ile jej wyobrażenie, które nie wzięło się znikąd, tylko jak najbardziej stąd. Jak w soczewce odbijają się w niej wszystkie, często sprzeczne, komunikaty tutejszej kultury, te nowoczesne i te tradycyjne, romantyczne i skrajnie pragmatyczne. I oto mamy Anię. Ania wie, że różnie bywa ze związkami i jest jak najbardziej tolerancyjna, ale ona będzie miała oczywiście tylko jeden związek - z wielkiej miłości, szczęśliwy na zawsze, oparty na zrozumieniu, lojalności i nieprawdopodobnie udanym i bogatym życiu seksualnym aż do śmierci. Na taki związek trzeba trochę poczekać, ale czy dzisiaj dziewczyna kończąca studia może być dziewicą? To byłoby nieco nienowoczesne. To prawdziwy fabularny majstersztyk - jak nie tracąc cnoty, stracić dziewictwo, nie narażając przy tym bohaterki na gwałt czy traumę innego nieudanego związku, bo przecież miał być tylko jeden, a jednocześnie żeby nie było, że puściła się lekkomyślnie. Co innego ukochany. On przedtem musi się wyszumieć, żeby stwierdzić, że inne kobiety - te zbyt łatwe - były puste i tylko Ania jest pełna. Byle bez przesady. A co by było, gdyby bohaterka wpadła i okazało się, że jest w ciąży? Co prawda to dentystka, więc na medycynie się zna, ale polska, więc z antykoncepcją trochę na bakier. Jako światła i nowoczesna kobieta rzecz jasna uważa, że to tylko zygota i nie ma sprawy, ale do aborcji - znów pozostawmy tajemnicę - nie dochodzi. Bo teoretycznie aborcja jest dopuszczalna, ale jakoś - w wariancie życia idealnego - niemożliwa. Niezbędny jest natomiast ślub kościelny. Ania oczywiście wierzy w Boga, wszyscy wierzą, czemu ona nie miałaby. Modli się jednak do niego w lesie, bo bardzo nie lubi Kościoła i księży. Jednak ślub MUSI być w kościele, bo inaczej cała Biblia na nic. Zaradna Ania załatwia więc sobie po znajomości bierzmowanie, a następnie, plując i zżymając się na „te idiotyzmy”, odbywa nauki przedmałżeńskie, żeby w białej sukni, przed ołtarzem… Uświęcona miłość - wiadomo - jest najważniejsza, ale poza tym współczesna kobieta musi mieć zawód i oczywiście jest w nim znakomita. Świetnie leczy zęby, a protetykę to już robi na cacy. Co ciekawe, do tych zębów nigdy nie jest przypisany żaden pacjent, człowiek, który ma te zęby w twarzy. Żeby dostrzegać takie drobiazgi, nasza bohaterka jest zbyt rozsądna, zresztą cały romantyzm utopiła w facecie. Poza tym w kapitalizmie, żeby cieszyć się pracą, musi być ona dobrze opłacana i najlepiej na swoim - a do tego, jak wiadomo, potrzebny jest kapitał. Tu autorka poszła na łatwiznę i wymyśliła tatusia milionera, który w prezencie ofiarowuje młodym luksusowo wyposażony gabinet dentystyczny. Alleluja i do przodu! Ktoś po przeczytaniu tej historii wzruszy ramionami i powie: i o co chodzi? Rozsądna, szanująca się, nowoczesna dziewczyna, a jednak wierząca w miłość, tradycję i małżeństwo - jak każda kobieta. Taki ktoś jest zadomowiony w tutejszej mentalności jak ślimak w skorupce, a ślimaków nie należy ze skorupek wyciągać, bo to niehumanitarne. Natomiast wszystkie nieślimaki zapraszam na manifę.

  

Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 8 marca 2008 r. 

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.77966 Seconds