Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Strzał w dziesiątkę Drukuj
Kinga Dunin   
22.03.2009
Wszyscy ostatnio zaczęli się przejmować nastoletnim rodzicielstwem w Wielkiej Brytanii, wplątując to przy okazji w dyskusję o wychowaniu seksualnym. Najzabawniej udało się to zrobić pewnej kędzierzawej pani katolik, na którą natknęłam się gdzieś w telewizorze. Otóż twierdziła ona dwie rzeczy na zmianę. Raz, że wychowanie seksualne odpowiada za to, że dziewczynki zachodzą w ciążę, a za chwilę, że jest to pomysł lobby producentów środków antykoncepcyjnych, którzy chcą zmusić dzieci do ich używania i pozbawić wszystkie dziewczynki płodności.

Nie da się ukryć, dzieci dojrzewają coraz wcześniej, a co na ten temat będą wiedziały, zależy nie tylko od rodziców czy szkoły, ale też od telewizji, internetu i zajęć pozaobowiązkowych pod trzepakiem. Wycofanie z tej listy szkoły na pewno sytuacji nie poprawi. Nie poprawi jej też zastąpienie sensownych informacji katechetą, który postraszy je piekłem. Zresztą wzrastająca liczba młodocianych rodziców w Wielkiej Brytanii z pewnością nie jest bezpośrednim skutkiem wychowania seksualnego w szkołach. Są kraje, gdzie dzieci też mają takie lekcje, a wczesnych ciąż jest niewiele. Następna hipoteza dotyczy więc zbyt dobrej opieki socjalnej, która zachęca do takiej decyzji. I temu problemowi chciałabym się przyjrzeć.

Magdalena Ginal w ‘Wysokich Obcasach’ tak nam tę okropną sytuację przedstawia: Wśród żerujących na podatnikach młodych rodziców nie brakuje takich, którzy sztukę wyłudzania opanowali do perfekcji. Ray i Tracey Ramondowie - bezrobotni rodzice dziewięciorga dzieci okrzyknięci przez brytyjską prasę ‘największymi wyłudzaczami Europy’ - dostają od państwa 39 tys. funtów rocznie. Ellen Morris pozostająca na utrzymaniu państwa, odkąd skończyła 16 lat i urodziła pierwsze dziecko, dziś dostaje co roku 28 tys. funtów, ma ósemkę dzieci i planuje kolejną ciążę. Dopiero z dziewięciorgiem będzie mogła zamienić komunalną szeregówkę na swój wymarzony dom z siedmioma sypialniami, który opłaci gmina. Tracey Crompton - matka dziesięciorga dzieci - nigdy nie pracowała. Pierwsze dziecko urodziła jako 19-latka. Dziś mieszka z rodziną w domu z siedmioma sypialniami. Niektóre ciężarne nastolatki trafiają pod opiekuńcze skrzydła specjalnie do nich przypisanej pielęgniarki, która opiekuje się ich dziećmi, dopóki nie skończą one dwóch lat. I wreszcie konkluduje: wszystko to w prezencie zamiast uciążliwej szkoły czy męczącej pracy. Żerujących? Wyłudzanie? Autorka irytuje się tak, jakby płaciła za to wszystko z własnych podatków, chociaż, o ile nie mieszka w Wielkiej Brytanii, jej irytacja jest całkiem bezinteresowna. Dla zasady? Tylko co to za zasady?

Zacznijmy od uciążliwej szkoły i męczącej pracy. Szkoły nie lubiłam, pracę mam niezbyt męczącą i zapewne nie wiem wszystkiego o rodzicielstwie, ale gdyby ktoś zaproponował mi prezent w postaci dziesięciorga dzieci zamiast pracy (przy podobnych dochodach), wybrałabym z pewnością pracę. Jak rozumiem, Magdalena Ginal sprawnie łączy wychowanie gromady dzieci z pracą w fabryce na trzy zmiany, ale nie każdy musi być aż tak dzielny. Ja jestem gotowa uznać, że wychowywanie dziesięciorga dzieci, nawet przy wsparciu pielęgniarki, to ciężka praca. Najczęściej wykonują ją kobiety. Myślałam, że już minęły czasy, kiedy za pracę uznaje się, powiedzmy, pisanie tekstów do ‘Wysokich Obcasów’, a nie jest nią to, co kobieta robi w domu. Wydaje mi się też, że sytuacja, w której dzieci mają miejsce do życia, mają co jeść i w co się ubrać, a nawet - co też im wypomina autorka - dostają gwiazdkowe prezenty, jest w porządku. To raczej brak tego wszystkiego jest czymś, co należałoby zmienić. Może i rodzice są wrednymi wyłudzaczami, ale dzieci się na świat nie prosiły i nie powinny być karane za brak odpowiedzialności rodziców. Ja bym tam dzieciom nie żałowała, szczególnie w Wielkiej Brytanii… A ogólna nauka z tego taka, że tam, gdzie opłaca się mieć dzieci, są tacy, którzy gotowi są poświęcić się dla społeczeństwa, w którym ogólnie dzietność spada, i urodzić ich nawet dziesiątkę.

Tekst ukazał się w „Wysokich obcasach” z 21-22 marca 2009.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 22.03.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.30274 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273