|
Odbywa się właśnie wielkie straszenie nas utratą suwerenności. Przejmę się tym, kiedy przestanę wciąż słyszeć o zagranicznych inwestorach i światowych rynkach, które mogą okazać nam swoje niezadowolenie. A przez to tego i tamtego nie da się zrobić. Zresztą PO zaraz dodaje, że zgodnie z naukami JP2 zostawimy sobie modlitwę. Czytaj: zakaz aborcji, homofobię i może jako bonus karę śmierci, której zwolennikiem jest min. Sikorski. To mnie już zupełnie uspokaja. Ale chciałabym pójść dalej, federacja państw europejskich to za mało. Sądzę, że należy poszerzyć ją o Afrykę.
Afryka ma lwy, słonie, żyrafy… Diamenty i inne fajne produkty do wykopania. Krótko mówiąc, jest posażną panną. Jednocześnie jednym wielkim wyrzutem sumienia, jeśli ktoś ma lewicową empatię. Katastrofy humanitarne, klęski żywiołowe, warunki polityczne często uniemożliwiające sensowną pomoc, która marnuje się rozkradana, bywa źle kierowana, zużywana przez same organizacje pomocowe. Jedną ręką dajemy, drugą zbieramy – unijne dopłaty do rolnictwa sprawiają, że produkcja afrykańska jest niekonkurencyjna. Współczujemy, ale barykadujemy się Frontexem. Niby to bliźni, którego należy kochać jak siebie samego, szczególnie w kraju wyróżniającym się modlitwą, ale jakiś za czarny. Zamiast gadać o o chrześcijańskich korzeniach, przygarnijmy bliźniego na takich samych prawach, jakie sobie dajemy. Unia Afrykańsko-Europejska będzie wielkim podmiotem, z fantastycznymi terenami turystycznymi i wielkimi złożami bogactw naturalnych.
Na początku część z nas zbiednieje, za to innym będzie lepiej. Chyba na tym polega równość i braterstwo?
Oczywiście jest pewien szkopuł, czy Afryka się zgodzi. Spytać nigdy nie zawadzi. Jeśli nie, to trudno – wykupią ją Chińczycy i wszędzie zasieją genetycznie modyfikowane zboże. A wtedy nawet dopłaty rolnicze nam nie pomogą, a Frontex nie powstrzyma fali emigrantów.
Na podobny temat
|
Specjaliści "wychodzący" z uc...
I to jest tendencja trwała, w zacho...