Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Rozjazd w głowie Drukuj
Kinga Dunin   
26.03.2008
W przedmowie do drugiego wydania ‘Świata bez kobiet’ Agnieszka Graff przyznaje, że siedem lat temu, kiedy ukazała się ta książka, była nadmierną optymistką. Myślała, że wejście do Unii Europejskiej sprawi, że będziemy poruszali się raczej prosto i może trochę do przodu - w kwestiach praw kobiet i mniejszości. My jednak skręciliśmy jeszcze bardziej w prawo, a wiara, że wystarczy pokazać palcem istniejące nierówności oraz w to, że każdy przyzwoity człowiek chciałby ten stan rzeczy zmienić, okazała się nieco naiwna. Tak więc jej najnowsza książka „Rykoszetem” jest bardziej skomplikowana, choć nie mniej zajmująca. Po pierwsze, okazuje się, że nikt do nas nie strzela. Dobra wiadomość, gdyby nie to, że z punktu widzenia ofiary nie ma wielkiej różnicy, czy oberwała wprost, czy rykoszetem. A nawet w tym drugim wypadku jest gorzej, bo można zacząć się zastanawiać, czy w ogóle warto coś robić, kiedy w toczących się walkach jest się jedynie spychanym na bok przedmiotem, cywilnym zakładnikiem, kartą przetargową w innych rozgrywkach. Graff skupia się na niedawnym okresie kaczystowskim, pokazując, co miała nam do powiedzenia skrajna prawica w sprawie naszej tożsamości zbiorowej. Bada związki między polskim nacjonalizmem a wyobrażeniami na temat kobiety, jej roli, rodziny, seksualności. Kiedy Polak okazuje się białym heteroseksualnym katolikiem zawierzającym swoje polityczne działania Matce Boskiej Trybunalskiej (przypomnijmy - patronce polskich parlamentarzystów), to konsekwencją tak drastycznie zawężonej świadomości staje się i bezduszne traktowanie kobiet, i święte oburzenie wobec innej orientacji seksualnej oraz wszystkie płynące z tego konsekwencje prawne i praktyczne. Jednak, jak pokazuje Graff, problem nie dotyczy tylko IV RP.Powie ktoś, że dziwactwa te w całej ich upiornej krasie mamy już za sobą. Niestety, to, że wysypka zbladła, nie zawsze oznacza, że choroba minęła. Choć może przed i po IV RP nie wygląda to tak spektakularnie, logika sytuacji jest podobna. Kolejne rządy o regulacji płodności czy zapłodnieniu in vitro dyskutują z biskupami, którzy dzieci nie mają, a przynajmniej mieć nie powinni. Spokojnie kupują poparcie polityki unijnej za antyaborcyjne restrykcje, które akurat ich nigdy tak naprawdę nie dotkną. A przy okazji bardzo interesująca okazuje się zrobiona przez Graff analiza głównych tygodników opinii z okresu naszej akcesji. Za Europą byli wszyscy, ale też wszyscy łagodzili lęki przed zbyt wielkimi zmianami. Jakimi? Na rynku pracy? W rolnictwie? Nie, w relacjach męsko-damskich. W tym czasie wręcz maniakalnie zajmowano się kobietami, mężczyznami, dziećmi, rodziną, opowiadając podobną bajkę o dawnym naturalnym ładzie, zamachu na niego, jakim stała się emancypacja kobiet, i nadziei, że biologia już niedługo przywoła nas do porządku. I będzie tak, jak było. Po bożemu. Kiedy kobiety obrywały rykoszetem, paradoksalnie, mniejszości seksualne rykoszetem zyskiwały. Przeciwnicy skrajnego obskurantyzmu zasilali Marsze Równości w imię ogólnej tolerancji. Czy naprawdę jednak chodziło im o specyficzne problemy i konkretne prawa dla tych (czy innych) mniejszości? - pyta Graff. I to jest dobre pytanie. W każdym razie poradnik dla nauczycieli „Kompas” służący temu, co w tej chwili jest najbardziej w Polsce potrzebne, czyli otwartej edukacji młodzieży, nadal nie może trafić do szkół. Tyle Agnieszka, a od siebie chciałabym dodać jedną informację. W badaniach CBOS na temat aborcji pośród respondentów, którzy uważają, że przerywanie ciąży powinno być CAŁKOWICIE zakazane, jednocześnie 63 proc. twierdzi, że powinno być dopuszczalne, gdy zagrożone jest życie matki. I może to jest ta iskierka nadziei. Może pod oficjalnymi deklaracjami, za mizdrzącą się do Kościoła polityką w ludzkich głowach powoli następuje rozjazd między tym, co sądzić wypada, i tym, co się uważa. Nadzieje, którymi karmił się ‘Świat bez kobiet’, powoli wcielają się w życie. Szkoda tylko, że życie nie chce się wcielić w politykę.

Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 24 marca 2008.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.75487 Seconds