Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Razem czy osobno Drukuj
Kinga Dunin   
08.03.2009
Jak pisał towarzysz Engels, wszystko z wszystkim się łączy. Natomiast - jak pisał Julian Tuwim - straszni mieszczanie wszystko widzą oddzielnie. ‘Patrzą na prawo, patrzą na lewo/ A patrząc - widzą wszystko oddzielnie/ Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…’.

I tak Zmarłego Papieża wszyscy kochają, a nawet jeżeli ktoś nie kocha, to trzyma buzię na kłódkę - z delikatności albo ze strachu, i jak trzeba coś zadeklarować, to deklaruje szacunek. Wanda Półtawska, więźniarka Ravensbrück, doktor medycyny, psychiatra, przyjaciółka Zmarłego. Założyła Instytut Teologii Rodziny przy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Członek Papieskiej Akademii Życia i Papieskiej Rady Rodziny. Z pewnością jest osobą godną szacunku. Jej przyjaźnią z Karolem Wojtyłą wszyscy się wzruszają, z ‘Gazetą Wyborczą’ włącznie. (Jej książka opisująca tę wieloletnią zażyłość - ‘Beskidzkie rekolekcje’, zostaje odnotowana więcej niż ciepło).

Jarosława Gowina natomiast nie lubimy. To Marek Jurek Platformy Obywatelskiej, fuj. Ostatnio powiedział, że gdy wchodzą w grę i konflikt takie wartości jak życie, choćby zarodka, i ludzkie cierpienie - należy wybrać cierpienie. In vitro, podobnie jak aborcja, powinno być zakazane. A przecież Jarosław Gowin tyle razy mówił nam, że jego mistrzem jest JP II! Może warto to ze sobą połączyć. Połączmy to też z panią doktor z Papieskiej Akademii Życia, autorką książki ‘Samo życie’. Tym bardziej że Papież w jednym z listów do niej nazwał ją swoim osobistym ekspertem od dziedziny ‘Humanae vitae’. Czyli Gowin uczy się od Papieża, który uczył się od Półtawskiej…

A czego mógł się nauczyć, na przykład, w kwestii życia i cierpienia? Poglądy katolickich fundamentalistów w sprawie aborcji, antykoncepcji, zapłodnienia itp. są dobrze znane i nie warto ich tutaj przytaczać, bo wszyscy je znamy. Jednak ekspertka od ‘Humanae vitae’ napisała coś, co mimo wieloletniego obcowania z etyką katolicką mną wstrząsnęło: ‘W obozie koncentracyjnym w Ravensbrück zdarzały się kobiety w ciąży, aresztowane z różnych stron Polski i świata i - rzecz znamienna - nigdy nie dokonywano przerwań ciąży, dopuszczano do porodu, tylko potem noworodki ginęły albo wprost wrzucane do tzw. heizungu, po prostu do pieca, albo zagłodzone, pozostawione bez pokarmu. Niewiele dzieci urodzonych tam zdołano uratować, ale już później, gdy wojna chyliła się ku końcowi - te pierwsze zginęły. Ale… hitlerowcy wiedzieli dobrze, że przerywanie ciąży niszczy organizm kobiety matki, a poród jest sytuacją fizjologicznie prawidłową’. (Cytat ten zawdzięczam Krzysztofowi Tomasikowi, który ma kwity na wszystkich, tylko jeszcze nie wszystkie wyciągnął. Mnie nie przyszłoby do głowy, żeby zajrzeć do książki ‘Samo życie’).

I w tym miejscu odechciewa mi się żartów. Każdy człowiek o choćby minimalnej wrażliwości etycznej wie, że dla kobiet w obozach koncentracyjnych aborcja byłaby aktem łaski. Podobnie jak dla gwałconych i torturowanych Bośniaczek. (Przeciwko czemu, jak pamiętamy, protestował Papież). A argument, że nawet hitlerowcy w obozach koncentracyjnych nie dokonywali aborcji, odczytuję chyba zgodnie z jego intencją - zwolennicy legalizacji przerywania ciąży i in vitro, które z tym się zrównuje, są gorsi od hitlerowców. I nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć: skoro jestem gorsza od hitlerowców, to proszę bardzo - obrońcy życia są od nich nie gorsi. I jak rozumiem, daje im to poczucie komfortu moralnego. Wiedzą, na czym polega ‘prawidłowe przekazywanie życia’, i nie istnieją żadne okoliczności, które mogłyby pewność tę naruszyć. Jednak nie wszyscy tę pewność podzielają. Nawet nie wszyscy katolicy uważają, że Bóg jest upierścienionym, bezdusznym biskupem.

A łączy się to wszystko z hasłami tegorocznej Manify, która nawołuje do rozdzielania świeckiego państwa od Kościoła. Może wszystko się ze wszystkim łączy, ale Fryderyk Engels nie musi być dla nas wyrocznią. Pewne sfery trzeba od siebie oddzielić. Po to jednak, żeby oddzielić, warto sobie przedtem pewne fakty połączyć.

Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 7-8 marca 2009.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.81559 Seconds