Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Przekręt roku Drukuj
Kinga Dunin   
11.01.2009

Koniec starego roku i początek nowego to przymus podsumowań, rankingów i konkursów na rozmaite ‘naj-‘. Najlepsze książki, najlepsze filmy, najgłupsze wydarzenie, superbzdura, top chamstwa. Hit roku, kit roku, shit roku. Z pewnym opóźnieniem przyznajmy zatem też tytuł przekrętu roku. W tym roku bez wątpienia zasłużył na niego projekt ustawy bioetycznej pod patronatem (wezwaniem?) Jarosława Gowina, sprzedawany pod hasłem: jacy jesteśmy dobrzy i liberalni, zrefundujemy in vitro. Poza tym, że jesteśmy tacy dobrzy i liberalni, to też jesteśmy umiarkowani i zdolni do kompromisu, więc zadbamy o zarodki. A teraz prosimy o oklaski. Na czym polega tu przekręt? Ano na tym, że obiecana refundacja in vitro będzie refundacją nie tego in vitro, które dotąd było dostępne, tylko czegoś innego. Procedury, która pod względem restrykcyjności w ochronie komórek jajowych, plemników i ewentualnych zarodków, które ewentualnie powstałyby, nie ma sobie równych w Europie. Jak twierdzą fachowcy, oszacowanie skuteczności takiej metody jest właściwie niemożliwe, bo to, co będzie ją charakteryzowało, to przede wszystkim nieskuteczność. Którą następnie ktoś zrefunduje. Wszystkie te zastrzeżenia są znane: powstał odrębny projekt części komisji, odezwali się lekarze leczący bezpłodność. Trudno jednak zrobić newsa o poliploidii i blastocystach. Przeciętnemu konsumentowi medialnej papki zostanie więc w głowie tyle, że dzielne PO postanowiło postawić się Kościołowi, pomóc bezdzietnym parom, nawet tym biednym, i jeszcze zadbać o godność maleńkiego (konkretnie dwukomórkowego) życia ludzkiego. A potem powie się, że na refundację nas nie stać, szczególnie że przy takich ograniczeniach zapłodnienie in vitro będzie wymagało bardzo wielu prób, które mają małe szanse na uwieńczenie sukcesem. I skończy się to tak jak z tzw. kompromisem w sprawie aborcji - po prostu nie będzie się robiło in vitro. Bo przy okazji ograniczy się również możliwości wykonywania zabiegu osobom, które są gotowe za to zapłacić. Kościół zaś oświadczy, że choć moralność katolicka in vitro nie dopuszcza, to w imię pokoju społecznego może on ostatecznie pójść na kompromis polegający na tym, że żadnego in vitro nie będzie (choć niby będzie). Proponowanie tego to jest prawdziwy przekręt roku! I będzie też bardzo łatwo wpaść tu w znane już koleiny: z jednej strony obrońcy życia poczętego, jego godności i innych świętości, a z drugiej ci, którzy nieśmiało wspominają o kobietach, ich uczuciach, pragnieniach i interesach. Ale tam, gdzie chodzi o życie, choćby dwukomórkowe, kobiety zawsze można poświęcić i świętym życiem znowu obrońcom kobiet zatka się gęby. I jest to kolejny przekręt, bo za tym projektem ustawy stoi nie tyle szacunek do życia, ile próba wmuszenia wszystkim katolickiej etyki seksualnej. Na pozór wygląda ona całkiem nieźle: dziecko ma być owocem ‘prawidłowej’ miłości. W szczegółach chodzi zaś o to, że prawidłowa miłość polega na odbyciu stosunku seksualnego w małżeństwie, natomiast zapłodnienie poza małżeństwem bez stosunku seksualnego nie ma nic wspólnego z miłością. I dlatego małżeństwu (oczywiście, małżeństwu!) na takie bezeceństwo jak połączenie jednego plemnika z jednym jajeczkiem bez odbycia stosunku można pozwolić tylko w drodze wielkiego wyjątku. A i na to Kościół nie może się zgodzić. Wiadomo jednak, że bywa różnie. Stosunek seksualny plus małżeństwo to czasem też małżeński gwałt albo wpadka i niechciane dzieci. Natomiast o kobietach decydujących się na in vitro można przynajmniej z całą pewnością powiedzieć, że pragną mieć dzieci, a zatem i szansa na to, że będą je kochały, jest ogromna. A poza tym w ogromnej większości przypadków są to pary, które muszą się kochać przynajmniej wystarczająco, żeby przejść przez tę trudną i kosztowną procedurę. Tak więc bez względu na to, jak Kościół definiuje miłość, ja bardziej wierzę zdrowemu rozsądkowi, który mi mówi, że z pewnością nie brakuje jej kobietom i parom starającym się o sztuczne zapłodnienie.

Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 10-11 stycznia 2008.

 — 
W tym samym numerze WO plebiscyt na Polkę Roku i Szkodnika Roku 2008 - w ostatniej kategorii Sławomir Sierakowski nominuje Jarosława Gowina: Kolejny po Marku Jurku ajatollah w polskiej polityce. Przeszedł ewolucję od interesującego katolickiego intelektualisty do cynicznego gracza chowającego się za miną zatroskanego losem świata duchownego bez sutanny. Gdyby od niego zależało polskie prawo obyczajowe, Polki od muzułmanek różniłyby się jedynie brakiem chust.
Więcej na stronie WO.

Zobacz też: Protest społeczny przeciwko ustawie bioetycznej


Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 11.01.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.34006 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273