Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Poool-ska |
|
|
Kinga Dunin
|
|
04.07.2008 |
To było chyba po meczu, w którym Polak strzelił Polakom bramkę, co jest oczywistym dowodem na to, że Polak potrafi, pod warunkiem że nie w Polsce. W Polsce natomiast potrafi Latynos. Osobiście byłabym gotowa potraktować to jako argument na rzecz multikulturalizmu, ale nie wiem, czy podobne refleksje miał jegomość, który potem zataczał się pod moimi oknami. Nieco otumaniony krążył po osiedlu, to wpadał na jakieś drzewo, to na śmietnik. I monotonnie pokrzykiwał: ‘Poool-ska, Poool-ska…’. Była w tym jakaś wzruszająca bezradność i heroiczna afirmacja - wbrew faktom i oczywistościom. Ale cóż to za kraj ta Poool-ska, do której wył po nocy skołowany kibic?
Ano jest to kraj ludzi dobrych i troskliwych, miłujących bliźniego swego, a szczególnie tego najsłabszego i najbardziej bezbronnego. I kiedy na przykład do szpitala zgłosi się dziewczynka w ciąży, którą zgodnie z prawem chce usunąć, natychmiast starają się ją wesprzeć. Lekarze łamią tajemnicę lekarską i ujawniają jej dane prawicowej ‘Frondzie’, i dobrzy ludzie ruszają jej na ratunek, bo świetnie wiedzą, co jest dla niej dobre. Nie tylko lekarze im pomagają, ale i sąd rodzinny, prokuratura, policja. Poool-ska to dobry kraj, który naprawdę troszczy się o każdego. A że naginając i łamiąc prawo? Cóż z tego, poool-ska etyka jest ważniejsza od prawa. A jeśli ktoś uważa inaczej? Jeżeli przychodzi mu do głowy, że to nie są warunki, w których dziewczynka może spokojnie podjąć decyzję?
Że może jednak nadmiar miłości i wsparcia raczej w tym szkodzi, niż pomaga? Oj, czepialskich to Poool-ska nie lubi. I stawia znak równości między tymi, którzy naginają prawo, naruszają oczywiste dobra osobiste, jakimi są godność jednostki czy poszanowanie jej prywatności, a tymi, którzy w tej sytuacji próbują reagować. Bo gdy ci pierwsi robią to z miłości, to ci drudzy, rzecz jasna, z nienawiści. A poza tym jedni warci drugich - złodziej i ten, kto krzyczy, że kradną.
Czemu tak krzyczy i spokój społeczny narusza! ‘Bo nie jesteśmy po stronie żadnej z wygłodniałych ideologicznych sfor rozszarpujących prywatne życie dziewczynki z Lublina: ani sfory z Czerskiej, ani sfory urządzającej publiczne » modlitewne «czy SMS-owe naciski na dziewczynkę, której prywatna tragedia jest wystarczająco wielka’- pisze w ‘Dzienniku’ świętoszkowaty Cezary Michalski. Choć oczywiście świetnie wie, bo jest człowiekiem inteligentnym, że gdyby nikt nie krzyknął: ‘Łapać złodzieja!’, dziewczynka zostałaby przez sforę ‘modlitewną’ zjedzona. Ale cóż Michalskiego obchodzi jakaś dziewczynka, skoro nie jest to jego córka? A wydawałoby się, że redaktor Michalski wie, jak to jest, kiedy komuś do życia prywatnego dobiera się prawicowa sfora. A jednak chętnie poświęciłby dziewczynkę dla wyższych celów. Jakich? Oczywiście dla słusznych i ogólnie pożądanych: dróg, mostów i służby zdrowia.
Bo dla dobra modernizacji Poool-ski wszyscy mamy trzymać mordę w kubeł - bez względu na to, co robi sfora ‘modlitewna’, bez względu na naruszenia prawa. Nie wszczynamy żadnej wojny, tylko budujemy drogi, żeby następna dziewczynka mogła wygodnie dojechać w razie czego do Holandii. Zresztą wystarczy do Berlina. I żeby to chociaż była prawda, ale na razie drogi jakoś nie rosną, nie mówiąc już o służbie zdrowia, a poool-ski premier piłkę kopie. To się piwa napije z kibicami, to wesolutko w krótkich majtkach pobiega po murawie albo obrazi się na złego sędziego, przez którego wypadliśmy z mistrzostw, które w przeciwnym razie Poool-ska z pewnością by wygrała.
Ale to już ‘Dziennikowi’ wystarczy za całą normalność, a jego wierni dziennikarze zrobią wszystko, żeby premierowi w kopaniu piłki nie przeszkodzili jacyś fanatycy, którym nie w smak łamanie prawa czy terroryzowanie prywatnych osób. A ja się zastanawiam, kto mi Polskę podmienił na Poool-skę.
Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 28 czerwca 2008.
Na podobny temat
|
|
|
|
Jednego Piątkowi zarzucić nie można -...
może po prostu o nich nie słychać? cz...