Nowość w sklepie KP

kp20_przod_100px.jpg
1proc-male-1proc.png

Komentarze

Panna pod niedźwiedziem
 -Spokojny (5 komentarzy)
Piesek Lulu sika na orientalizm
 -Spokojny (3 komentarze)
Dzieci lubią misie...
 -Spokojny (8 komentarzy)
polska_OST_NEW01m.jpg

Przegląd prasy

CYTAT DNIA

Stanęli przed wyzwaniem dziejowym, któremu musieli sprostać, a ponieważ mieli wolę i wiarę, wyzwaniu temu sprostali.
Andrzej Mencwel, Etos lewicy
Advertisement
Poliandria! Drukuj
Kinga Dunin
Kinga Dunin
  
17.03.2007
Pokazywany niedawno w telewizji serial „Trzy na jednego” - o współczesnej rodzinie poligamicznej - jest podobno przygrywką do legalizacji w Stanach poligamii. Ponieważ dyskusje o agentach i służbach są śmiertelnie nudne, a zawsze musi istnieć jakiś gorący temat do spierania się, to czemu nie ten?

Zalety poligamii wydają się oczywiste. Rodziny poligamiczne są tradycyjne, religijne, duże, wielokrotnie bardziej wielodzietne od tego, na co mogą zdobyć się monogamiści. Ktoś powie: „Mało który facet w Polsce jest w stanie utrzymać kilka żon.” I to też jest zaleta. Jeśli dobrze rozumiem PiS-owski pomysł na rodzinę, chodzi w nim o to, żeby kobiety nie pracowały i miały dużo dzieci. Po wprowadzeniu poligamii przynajmniej część kobiet mogłaby pracować, a gromadką dzieci zajęłyby się jedna, góra dwie żony.

Nie da się ukryć, że powstałaby wtedy spora nadwyżka wolnych mężczyzn. To też jest korzystne. Od dawna słychać alarmistyczne głosy, że polski mężczyzna nie nadaje się na męża ani na ojca, nie chce dorosnąć i przyjąć na siebie odpowiedzialności. Nie to nie, bez łaski. Ci, którzy dorastają, zajmą się swoimi dużymi rodzinami, a zasiłki od Piłki pozwolą im na utrzymanie rodziny na godnym poziomie. Pozostali będą mogli oddawać się spokojnie pracoholizmowi i zasuwać w korporacjach przez dwadzieścia godzin na dobę. I nie będzie już problemu z nieobecnym ojcem. Konserwatyści będą mieli swoje wymarzone rodziny, pięknie prezentujące się w kościołach. Liberałowie wśród wolnych mężczyzn będą mogli promować homoseksualizm, co jak powszechnie wiadomo, bardzo ich pociąga. Lesbijek jak nie ma, tak i nie będzie.

Oczywiście jacyś malkontenci mówić będą, że w poligamicznych sektach dochodzi do poważnych nadużyć wobec kobiet i dzieci. Wyśmiejemy ich. W monogamicznych rodzinach przecież też to się zdarza i dlatego zostaną zakazane.

Tylko o co będziemy się wówczas spierać, skoro wszyscy będą zadowoleni?

Myślę, że zawsze można liczyć na feministki, miejmy nadzieję niebawem już reprezentowane w Sejmie przez Partię Kobiet. Będzie ona mogła zająć się batalią o prawo do poliandrii, czyli wielomęstwa.

Rodzina poliandryczna też ma oczywiście swoje liczne zalety. A moim zdaniem nawet liczniejsze. Jeden mąż sprząta, drugi gotuje, trzeci zajmuje się dziećmi, których jest niewiele, więc się nie przemęczy, czwarty jest od napraw, piąty prowadzi samochód, a dla szóstego też się znajdzie jakieś miłe zajęcie.

Złośliwi antropolodzy twierdzą, że poliandria nigdy nie istniała. Jedyne, co istniało, to zwyczaj brania w społeczeństwach pasterskich jednej żony przez kilku pasterzy na dalekich pastwiskach. Bo było to bardziej ekonomiczne. My im oczywiście nie wierzymy, bo wierzymy w matriarchat, a zresztą co było, to było. Dziś poliandria byłaby czymś zupełnie innym. Spełnieniem odwiecznych kobiecych marzeń o posiadaniu haremu. Nie wszystkie kobiety o tym marzą? W porządku, te, które nie marzą, pójdą pracować do korporacji.

Zdaję sobie sprawę, że współczesne społeczeństwo polskie nie jest jeszcze gotowe na podjęcie takich decyzji. Dlatego też warto już dziś rozpocząć poważną społeczną debatę na ten temat. Poligamia czy poliandria? Pan prezydent pewno byłby za poliandrią, bo rozwiązałoby to jego rodzinny problem z rozwiedzioną córką. Po prostu miałby dwóch zięciów i byłoby po bożemu.

Zgnili liberałowie byliby rzecz jasna za tym, żeby dopuścić i jedno, i drugie rozwiązanie, jakby nie zdawali sobie sprawy, że legalizacja poliandrii podmywałaby tradycyjną rodzinę poligamiczną. To, że rodzina poligamiczna jest bardziej tradycyjna od monogamicznej, to chyba jasne!

Ja oczywiście byłabym za zakazem wszelkich innych związków poza poliandrią. I jeśli Partia Kobiet wysunie taki postulat - z pewnością na nią zagłosuję.


Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 10 marca 2007.

Na podobny temat




  Skomentuj

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować artykuły.
Zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.3
Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team

Aktualizacja    ( 17.03.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »