Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Po normalność do Donalda |
|
|
Kinga Dunin
|
|
05.12.2007 |
Ciekawa jestem, czy kiedy ukaże się ten felieton, nadal trwać będzie
miodowy miesiąc miłości z nową władzą. I czy wszyscy, którzy
zagłosowali przeciwko Kaczyńskim, nadal będą tacy z siebie zadowoleni.
Choć oczywiście nikomu prawa do samozadowolenia nie odmawiam. Jestem w
stanie zrozumieć, że ktoś woli bar z frytkami Donald od żenującej
polskiego Europejczyka Kartoflanii. Może ten zakres tolerancji,
otwartości i liberalizmu (nie mówię tu o gospodarce), jaki serwują w
Donaldzie, jest dla nas zupełnie wystarczający. Dawniej mieliśmy
wicepremiera homofoba, a teraz mamy homofoba wicemarszałka Sejmu.
Przeciw Kartoflanii
Nie wiem, czy w świetle doktryny równowagi władz jest to krok naprzód,
czy wstecz, ale powiedzmy, że jest to jakiś krok. Teraz więc zamiast
Giertycha Stefan Niesiołowski będzie się wypowiadał z pogardą oraz
kompletnym brakiem empatii i zrozumienia o mniejszościach seksualnych.
I jak zwykle nikt na to nie zareaguje, no, chyba że wyślemy go na
delegację gdzieś w świat. Ale to trochę cwańszy pan od Giertycha, więc
może będzie trzymał język za zębami. Nie zamierzam ani przytaczać
wypowiedzi Niesiołowskiego, ani polemizować z nimi, gdyż należą do
przewidywalnego i nudnego standardu „cywilizowanej homofobii”, która w
Polsce uchodzi za normę. A Polacy przecież właśnie po to głosowali
przeciwko Kartoflanii, żeby wrócić do normalności. Choćby - to również
cytat z wypowiedzi pana marszałka - do twierdzenia, że problem
dyskryminacji kobiet jest problemem fikcyjnym. Dlatego też w składzie
nowego rządu brakuje rzeczniczki ds. równego statusu w randze ministra.
Mimo że należy to do naszych zobowiązań unijnych i może pociągnąć za
sobą sankcje. Ale normalnie nas to nie obchodzi. Za to w ramach
oszczędności zlikwidowano sejmową komisję ds. kobiet i rodziny. Jak
oszczędzać, to najlepiej na prawach kobiet! I piszę to bez ironii, bo
pamiętam, czym zajmowała się ta komisja w poprzedniej kadencji. Na
przykład odbywały się w niej takie posiedzenia jak to poświęcone
kultowi św. Gianny Beretty Molli, która umarła, żeby urodzić dziecko. W
tej sytuacji brak komisji jest wyraźnym krokiem naprzód. Poza tym
wszystko bez zmian - nowy rząd rozpoczyna swoją kadencję od mszy
świętej. Normalne wydaje się również to, że tak jak PiS złośliwie
dokopywał PO, tak PO oddaje pięknym za nadobne. Ale jeśli ktoś myślał,
że głosuje za innym niż PiS-owski stylem sprawowania władzy, to jednak
coś dostanie. Koalicjant ma czystsze paznokcie. No dobrze, powiedzmy:
dużo czystsze. I to jest właśnie to coś! Jeśli chodzi o kwestię
równości płci, stosunek do mniejszości czy relacje z Kościołem, rządy
PO niczego nie zmienią.
Zimne frytki
I nie wiem, czy jeszcze nie zatęsknimy za minister Kluzik-Rostkowską,
która przynajmniej niektórymi problemami kobiet przynajmniej próbowała
się zajmować. (Chociaż akcją „Nelly Rokita” PiS jasno pokazał, do czego
służą mu kobiety). Jeżeli ktoś, wybierając PO, myślał, że będzie
inaczej - to myślał. Zresztą u nas całe to myślenie najczęściej
pozostaje na poziomie haseł czy gustu, wrażliwości na estetykę i
retorykę. Świadomość, że polityka równościowa zaczyna się od
przedszkola i szkolnych podręczników, że wymaga wielu rozmaitych
działań, a nie tylko deklaracji, w zasadzie tu nie istnieje. Szokującą
zmianą byłby już rząd bez homofobów i seksistów. Na razie jednak
obowiązuje okres ochronny dla PO i - jak zawsze - dla Kościoła
katolickiego. Zatem Piotr Pacewicz, komentując badania pokazujące
polską nietolerancję i homofobię, wypomina je Giertychowi i
prezydentowi - u nowej władzy ich nie widzi. Zauważa, iż świat się nie
zawalił, dlatego że luterański Kościół w Islandii udziela ślubów
homoseksualistom, ale jakoś brakuje mi zdania, że również nic by się
nie stało, gdyby państwo polskie, nie bacząc na protesty Kościoła
katolickiego, takich ślubów udzielało. A Kościół niech robi sobie, co
chce.
W takim razie pozdrawiam wszystkich, którzy stoją w kolejce po frytki w Donaldzie. Smacznego!
Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 1 grudnia 2007 r.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 05.12.2007 )
|
|
|
|
...to się viking chyba wreszcie poczu...
No to chyba wypadałoby teraz podać te...