Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Patriarchalny stan feminizmu Drukuj
Kinga Dunin   
13.12.2008

Może właśnie teraz, przy okazji jubileuszu ‘Wysokich Obcasów’, nadeszła pora, aby zadać sobie pytanie: jaki jest stan feminizmu na dzień dzisiejszy? Jeżeli ktoś sądzi, że pytamy o to, czy istnieją w Polsce ogromne organizacje feministyczne albo czy jest milion kobiet gotowych wyjść na ulice w obronie swoich praw, albo też czy kasjerki w Tesco przeczytały już wszystkie książki Agnieszki Graff, to może sam sobie odpowiedzieć. Spytajmy raczej o wpływ na rzeczywistość. Oto ‘Dziennik’ publikuje duży materiał poświęcony kompletnej indolencji Państwowej Inspekcji Pracy w kwestii molestowania seksualnego. Do lokalnych inspektoratów zadzwoniła dziennikarka i poskarżyła się na natarczywego szefa. Dowiedziała się, że prawo takich kwestii nie reguluje, że nigdy w sądzie nie wygra, jedynie się ośmieszy i zaszarga sobie opinię, że powinna poczekać, aż szef zestarzeje się i mu przejdzie, albo jak sama się zestarzeje i już nie będzie potrzebowała niezaszarganej opinii, bo w pewnym wieku kobiecie i tak już nic nie pomoże, no, a jeśli naprawdę nie może tego wytrzymać, to niech się zwolni z pracy. Oburzające? Oburzające. Oburzył się więc całkiem słusznie ‘Dziennik’ oraz telewizja przez cały dzień się oburzała, bo przeczytała. Tłumaczył się główny inspektor pracy, tłumaczyła się pani pełnomocnik do spraw równego traktowania wszystkich i wszystkiego. Pani pełnomocnik - niestety, skończyły się czasy pełnomocniczek - twierdziła, że powołuje, planuje, koordynuje i kooperuje w tej sprawie i za sto lat to się na pewno zmieni, a poza tym jest to wina wszystkich poprzednich rządów. W każdym razie po raz pierwszy od prawie roku przypomniane zostało, że podobno urząd taki istnieje. Pan inspektor natomiast okazał się bardziej skuteczny i znalazł jednego kompetentnego pracownika, do którego mają dzwonić osoby z całej Polski. Czy coś z tego wyniknie poza sensacyjnym newsem? Pewno niezbyt wiele, bo państwo, które powinno się tym zajmować, ma całą sprawę w nosie. I było tak zawsze - za lewicy i za prawicy. Ale z drugiej strony może będzie to jakiś krok naprzód. Jedna kompetentna osoba zajmująca się tym w PIP i ileś kobiet, które dowiedziały się, że można zadzwonić. Powiedzenie głośno, że jest to problem, a nie tylko powód do rozkosznych żartów. A co jeszcze możemy przeczytać w ‘Dzienniku’? Jak się okazuje, podobny eksperyment wykonała miesiąc temu Feminoteka - fundacja walcząca z dyskryminacją kobiet. Hola, hola, jak to podobny eksperyment? ‘Dziennik’ od dawna miał taki pomysł i przypadkiem dowiedział się, że ktoś już to zrobił? To prawda, Feminoteka zrobiła to samo. O wynikach poinformowała media, pełnomocnika i głównego inspektora. I co? I nic. Telewizja nie uznała tego za news, nikt się nie tłumaczył, nie było sprawy, ‘Dziennik’ tego nie nagłośnił, podobnie jak inne gazety. Po prostu to, co mówią feministki, jest z natury niesłuszne i nieciekawe. Jak mówi pełnomocnik Radziszewska w wywiadzie dla tejże Feminoteki: słowo feminizm jest nieładne, a feministki same są sobie winne, bo nie umieją komunikować się ze społeczeństwem. Nie wiem, jak miałyby się komunikować inaczej, niż powiadamiając media i stosowne urzędy. Może raczej ktoś ma tutaj kłopoty ze słuchaniem. Zamiast narzekać, należy więc podziękować „Dziennikowi”, że był łaskaw powtórzyć to, co mówią feministki, głosem ogólnoludzkim, a więc słyszalnym. Oczywiście, w tym samym numerze zamieszczając też jakieś uszczypliwości na temat feministek, które rzekomo coś tam twierdzą. Bo wciąż funkcjonujemy w mediach jako przywoływane ad hoc idiotki, które mówią coś od rzeczy, a jak do rzeczy, to już musi powiedzieć ktoś inny. Jak twierdzi doktor socjolog pani Fedyszak, polskie emancypantki nie miały żadnego udziału w przyznaniu kobietom w Polsce 90 lat temu praw wyborczych. To „panowie nie mieli potrzeby dominacji nad kobietami i w naturalny sposób włączyli je w społeczność obywateli”. Po prostu ojcem sukcesów na drodze do równości płci jest patriarchat, feminizm zaś jest matką wszystkich klęsk.

Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 6-7 grudnia 2008.

  

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 13.12.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.77705 Seconds