Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Niewybory Drukuj
Kinga Dunin   
21.06.2009
Dwudziestolecie prawie wolnych wyborów i zaraz potem głosowanie do europarlamentu coś mi uświadomiły. 20 lat temu po raz pierwszy w życiu - i jak dotąd ostatni - ludzie, na których zagłosowałam, weszli do parlamentu takiego czy innego. Chociaż też uczciwie trzeba przyznać, że nie głosowałam na nich, tylko przeciwko komunie. Jak wszyscy, cały naród, który postanowił zrzucić jarzmo… W każdym razie tak się dzisiaj mówi.

A jak było naprawdę? Frekwencja wynosiła nieco powyżej 60 procent. Pozostałe 40 nie chciało ani zrzucać jarzma, ani go narzucać. Miało to w nosie. Prawicowcy twierdzą, że byli to ludzie, którym honor nie pozwalał uczestniczyć w wyborach nie całkiem wolnych. Pozwolę sobie jednak w to wątpić. Gdzie dawniej byli ci bezkompromisowi antykomuniści, których tak brzydziły wybory nie całkiem wolne w roku 1989? Gdzie byli, kiedy wybory były absolutnie niewolne? Wiadomo gdzie. Przy urnach. Wówczas bowiem mieliśmy 98-procentową frekwencję. I w końcu głosowali nie z wielkiego strachu przed strasznymi represjami i natychmiastową wywózką na Sybir, tylko ze zwykłego konformizmu i małego strachu, zresztą niezbyt uzasadnionego.

W latach 70. czy 80. chyba już nic za to nie groziło, co sprawdziłam osobiście. Dziś może nie jest to ani takie ważne, ani szczególnie interesujące, przynajmniej dopóki ktoś z niegłosujących w 1989 roku nie próbuje się zapisywać w szeregi bezkompromisowej prawicy. Powróćmy jednak do głosujących, którzy wszyscy opowiedzieli się przeciwko komunie i teraz mają prawo się z tego cieszyć i to świętować. W przeciwieństwie do skomplikowanej ordynacji wyborczej do Sejmu wybory do Senatu były wolne. I to w nich zwycięstwo ‘Solidarności’ objawiło się w tak spektakularny sposób - 99 mandatów na 100! Pamiętajmy jednak, że nie były to wybory proporcjonalne, tylko większościowe. Nie oznaczało to więc, że 99 procent głosujących popierało ‘Solidarność’. W istocie na jej kandydatów zagłosowało około 60 procent biorących udział w wyborach. 60 procent z 60. Jak komuś się chce liczyć, niech liczy. Wynik jest jednak pewny - była to mniejszość społeczeństwa. Po 20 latach to, co było dziełem mniejszości, stało się własnością wszystkich - tylko nie wiadomo, których wszystkich, tych z Krakowa czy z Gdańska?

A poza tym w ogóle nie wiadomo, czy mieliśmy w tym jakikolwiek udział. Przy okazji bowiem można było usłyszeć, że jest to dzieło papieża. A nawet Ducha Świętego. Tę ostatnią hipotezę z całą pewnością należy jednak odrzucić. To, co widzimy, nie może być dziełem jednej z nieskończenie mądrych osób Trójcy. Duch Święty nie sfuszerowałby tak sprawy. W każdym razie od czasu tamtych wyborów nigdy nie udało mi się nikogo wybrać, chociaż głosowałam.

Dzisiaj, kiedy rozstrzyga się polski wyścig między PO i PiS, wyścig, który średnio mnie interesuje, na pocieszenie oglądam sobie wyniki wyborów w innych krajach, w których mój głos by się nie zmarnował. Są takie. Nigdzie ugrupowania, które mi się podobają, nie osiągnęły oszałamiających sukcesów, ale przynajmniej można by sobie powiedzieć: jestem w liczącej się mniejszości. W Polsce natomiast jestem marginesem marginesu. I trudno. Daje mi to nieograniczone prawo do narzekania na wszystko i wszystkich. Tych, co rządzą, ja nie wybierałam. Mogę sobie ponarzekać np. na obchody dwudziestolecia, na szpalery panów opluwających się od gór do morza, zza których nie widać było żadnej kobiety. I mam nadzieję, że Kongres Kobiet Polskich, który odbywa się w Warszawie, kiedy państwo to czytają - a ja jeszcze nie wiem, jak będzie wyglądał, bo mówię z przeszłości - pokaże, że może być inaczej. Że ludzie o różnych poglądach mogą coś zrobić wspólnie. Że 20 lat wolnej Polski to także kobiety i ich działania. Że gdyby to one znalazły się w pierwszym szeregu, może byłoby choć trochę lepiej. Że poza kłopotliwym Wałęsą jest ktoś taki jak Henryka Krzywonos, która zawróciła go do stoczni, kiedy zabrakło mu determinacji.

Felieton ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 20 czerwca 2009.
Komentarze
Dodaj nowy
wwwolti  - procenty   |24.06.2009 04:24:31
Cóż, moim zdaniem trudno jest naprawdę wykluczyć udział papieża w całym procesie
jaki miał miejsce w Polsce, choć dla mnie te czasy niestety to jest historia,
której nie pamiętam (74r.) to z tego co widzę jedno absolutnie jest pewne.
Papież jeżeli nie rolę sprawczą, to z całą pewnością miał w całym procesie rolę
"wolnych mediów". Mógł pozwolić sobie na jasny w swym przekazie
komunikat odebrany przez większa część społeczeństwa. Bardziej niż jakakolwiek
inna siła w tym czasie mógł przekazać "coś", co chyba wszystkim wtedy
pomogło.
To jedno, a drugie to procenty… to o czym piszesz czyli wniosek że
głosowało 36% społeczeństwa - więc mniejszość, to jest zbyt daleko idąca
interpretacja. Nawet przyjmując (nie popartą tu niczym tezę), że na "S"
głosowało 60% osób biorących udział, to tu jest kropka. To było 60% i to była
mimo wszystko większość. Można oczywiście próbować dowodzić, że ci co głosowali
to może w swej części byliby przeciwni, może w znacznej części, a może nie.
Pewnie ktoś może na tym prace doktorską napisze, a może napisał… ale czy warto
jest tak naginać liczby i zamazywać obraz tego co się działo.

PS: jestem
analitykiem w dużej firmie i naprawdę wiem, że można udowodnić wszystko i
zawsze… tylko czasami warto się zastanowić "po co?"
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 22.06.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.31565 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273