Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Mniejszość kulturowa Drukuj
Kinga Dunin   
17.06.2008

Biały stół z Ikei, a przy nim osiem osób je kolację. Przyjrzyjmy się im bliżej - cóż to za dziwne plemię? Ot, takie niewielkie badania terenowe, ale większych nikt dotąd nie zrobił. Może dlatego, że oni nie rzucają się w oczy. Nikt na nich nie pluje na ulicy, a sąsiedzi nie składają na nich donosów, mimo że dość wyraźnie odbiegają od tego, co uchodzi za polską normę. Niektóre z tych osób są znane z mediów - czasem jako kontrowersyjne, ale mieszczące się w granicach przyzwoitości i dopuszczane do publicznych występów. Chociaż przynajmniej jedna jest mało kontrowersyjna i powszechnie lubiana. Czym poza tym się zajmują? Pisaniem, filmowaniem, wydawaniem, nauczaniem… Cztery kobiety i czterech mężczyzn. Wiek od trzydziestu do pięćdziesięciu paru lat. Zacznijmy od pierwszej z brzegu osoby. Po długoletnim małżeństwie, teraz w trakcie rozwodu. Jedno dziecko. Ma nowego partnera prawie o dziesięć lat młodszego. Obok niej on, po wieloletnim nieformalnym związku. Dalej pani dwukrotnie zamężna, także w trakcie rozwodu, od paru lat w nowym związku - już nieformalnym. Matka dwójki dzieci. Dalej także rozwódka, od kilku lat w nowym nieformalnym związku. Bezdzietna. I jej partner, dwukrotnie żonaty, jakoś nie może się rozwieść, podobno dlatego, że go noga boli. W każdym razie od dawna nie mieszka z żoną. Dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa. Potem kobieta rozwiedziona, niedawno rozstała się z długoletnim partnerem. Jedno dziecko. I w końcu dwóch panów, od wielu lat razem. Jeden z nich ma poza tym jeszcze jednego stałego partnera, ale nie w Polsce. Dzieci chwilowo brak. Jeśli chodzi o inne mniejszości, to jedna osoba jest Żydówką. A teraz, żeby statystyce stało się zadość, policzmy dzieci - szóstka. Wbrew ponurym prognozom polskich konserwatystów nie były katowane, nawet nie były bite i wszystkie nieźle sobie radzą. Dwoje najstarszych w wolnych związkach i tak już chyba zostanie. To policzmy jeszcze psy i koty - psy są trzy, a kotów dziesięć. Zwraca uwagę znaczna przewaga kotów nad dziećmi i psami! Co by tu jeszcze policzyć? Samochody. Tylko trzy. Dużo rowerów rzadziej lub częściej używanych, jeden jeździ codziennie. Natomiast trudno byłoby policzyć książki. Myślę, że wszyscy razem mają ich kilkadziesiąt tysięcy. A, i jeszcze jedno, wszyscy lubią filmy Almodóvara. Jeśli chodzi o stroje, dominują T-shirty i dżinsy. Ale są też kreacje bardziej wyrafinowane, często z lumpeksu. Brak garniturów, garsonek, butów na obcasach. Króluje bawełna. Badajmy dalej. Na przykład, co jedzą. Warzywa i sery ze względu na obecność wegetarian (sztuk dwie). Jako ukłon w stronę niewegetarian - ryba. Warto jednak zauważyć, że bez względu na praktyki wszyscy sprzyjają wegetarianizmowi. Piją czerwone wytrawne wino. Jedna osoba pali, cztery udają, że nie palą, trzy naprawdę niepalące. Przypuszczam, że każdy kiedyś zapalił trawkę. Niektórym zdarza się to i dziś. Do kolacji słuchają muzyki pop: Antony, CocoRosie, Gogol Bordello. Wyznanie? Jak jedna żona i jeden mąż - ateiści. Światopogląd lewicowy, jednak SLD nie lubią, zawsze narzekają, że nie mają na kogo głosować. Najstarsi otarli się o opozycję demokratyczną. Zdecydowanie proeuropejscy. Wszyscy mają komputery, nie wszyscy telewizory. Nie byłabym socjologiem, gdybym nie spytała o zróżnicowanie ekonomiczne. Od ledwo średniej krajowej do całkiem niezłych dochodów. Jednak ważniejsza od tego skądinąd ważnego wymiaru zróżnicowania społecznego jest wspólnota kulturowa. Powiedzmy sobie uczciwie, są kulturową mniejszością, ale też zamieszkują polską ziemię. Ile ich jest? Z pewnością nieco więcej niż osiem osób. Może warto by dokładniej to zbadać i opisać? Stworzyć jakieś studium antropologiczne? Czy jako mniejszość są dyskryminowani? Na oko nieźle sobie radzą. Są niby akceptowaną częścią społeczeństwa, ale też często oskarżaną i ośmieszaną. Nie znajdziemy jej w żadnym zbiorowym portrecie Polaków. I jak ich nazwać?

  

Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 15 czerwca 2008.

Komentarze
Dodaj nowy
rms   |18.06.2008 11:43:02
Myślę, że o tej grupie więcej powiedziałyby nie zarobki, ale struktura
zatrudnienia. Podejrzewam, że łatwo byłoby wtedy sklasyfikować ją jako
wielkomiejskich przedstawicieli tzw. wolnych zawodów - wtedy, przy odrobinie
chęci, nawet dałoby się oszacować ile mniej więcej osób taka grupa
liczy.

Wydaje mi się również, że lekkim nadużyciem jest imputowanie tej
grupie światopoglądu lewicowego jako dominującego, jeśli już to prędzej
nazwałbym go po prostu "liberalnym". Jest całkiem sporo
"umiarkowanie konserwatywnych" Żydów, wegetarian, ateistów a nawet
gejów.

Podobnie faktycznie liberalne podejście do związków można uznać za
raczej powszechne wśród opisywanej grupy rozumianej jako klasa społeczna, a nie
jako mniejszość kulturowa. Na pewno też w jakiejś części jest to wynik specyfiki
samego środowiska - nacisk na indywidualizm, samorealizacje, czasami też ideał
sukcesu osiąganego poprzez rywalizacje.

Myślę, że jednym z ciekawszych
spostrzeżeń, gdyby mocniej wgłębić się w temat, byłoby stwierdzenie, że
większość prawicowo-konserwatywnych intelektualistów atakującą tą grupę jako
"zepsutą elytę" (często imputując jej światopogląd "lewacki")
jest najczęściej w sposób genetyczny z nią związana i w wielu sytuacjach ciężko
jest "na salonach" odróżnić konserwatystę od "lewaka".
kot   |18.06.2008 16:36:09
komentarz równie ciekawy jak tekst komentowany. Brawo!
Rylew   |23.06.2008 03:23:59
Podoba mi się ten krótki opis bez cienia sympatii lub antypatii.
Widać czasem
związki nieformalne lecz rzadko można je obserwować w większych grupach niż 2-4
osoby dorosłe.
Może warto by dokładniej to zbadać i opisać? 
Z pewnością,
grupka wydaje się być ciekawa, warta bliższego zapoznania.
Ciekawe co ich
trzyma ze sobą razem ?

Jak ich nazwać ?
Może po po prostu Asocjacja
Okruchy, jako podwójna metafora do produktu naszej rozdrabniającej
rzeczywistości i okruchów szczęścia jakie ludzie ci starają się jeszcze w życiu
załapać.
W każdym razie temat wydaje się być niezwykle ciekawy.
Roger  - Biedne dzieci   |24.06.2008 13:34:03
> Dalej pani dwukrotnie zamężna, także w trakcie rozwodu, od paru lat w nowym
związku - już nieformalnym. Matka dwójki dzieci.

Biedne dzieci.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.06.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.04952 Seconds