|
Biały stół z Ikei, a przy nim osiem osób je kolację. Przyjrzyjmy się im bliżej - cóż to za dziwne plemię? Ot, takie niewielkie badania terenowe, ale większych nikt dotąd nie zrobił. Może dlatego, że oni nie rzucają się w oczy. Nikt na nich nie pluje na ulicy, a sąsiedzi nie składają na nich donosów, mimo że dość wyraźnie odbiegają od tego, co uchodzi za polską normę. Niektóre z tych osób są znane z mediów - czasem jako kontrowersyjne, ale mieszczące się w granicach przyzwoitości i dopuszczane do publicznych występów. Chociaż przynajmniej jedna jest mało kontrowersyjna i powszechnie lubiana. Czym poza tym się zajmują? Pisaniem, filmowaniem, wydawaniem, nauczaniem… Cztery kobiety i czterech mężczyzn. Wiek od trzydziestu do pięćdziesięciu paru lat. Zacznijmy od pierwszej z brzegu osoby. Po długoletnim małżeństwie, teraz w trakcie rozwodu. Jedno dziecko. Ma nowego partnera prawie o dziesięć lat młodszego. Obok niej on, po wieloletnim nieformalnym związku. Dalej pani dwukrotnie zamężna, także w trakcie rozwodu, od paru lat w nowym związku - już nieformalnym. Matka dwójki dzieci. Dalej także rozwódka, od kilku lat w nowym nieformalnym związku. Bezdzietna. I jej partner, dwukrotnie żonaty, jakoś nie może się rozwieść, podobno dlatego, że go noga boli. W każdym razie od dawna nie mieszka z żoną. Dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa. Potem kobieta rozwiedziona, niedawno rozstała się z długoletnim partnerem. Jedno dziecko. I w końcu dwóch panów, od wielu lat razem. Jeden z nich ma poza tym jeszcze jednego stałego partnera, ale nie w Polsce. Dzieci chwilowo brak. Jeśli chodzi o inne mniejszości, to jedna osoba jest Żydówką. A teraz, żeby statystyce stało się zadość, policzmy dzieci - szóstka. Wbrew ponurym prognozom polskich konserwatystów nie były katowane, nawet nie były bite i wszystkie nieźle sobie radzą. Dwoje najstarszych w wolnych związkach i tak już chyba zostanie. To policzmy jeszcze psy i koty - psy są trzy, a kotów dziesięć. Zwraca uwagę znaczna przewaga kotów nad dziećmi i psami! Co by tu jeszcze policzyć? Samochody. Tylko trzy. Dużo rowerów rzadziej lub częściej używanych, jeden jeździ codziennie. Natomiast trudno byłoby policzyć książki. Myślę, że wszyscy razem mają ich kilkadziesiąt tysięcy. A, i jeszcze jedno, wszyscy lubią filmy Almodóvara. Jeśli chodzi o stroje, dominują T-shirty i dżinsy. Ale są też kreacje bardziej wyrafinowane, często z lumpeksu. Brak garniturów, garsonek, butów na obcasach. Króluje bawełna. Badajmy dalej. Na przykład, co jedzą. Warzywa i sery ze względu na obecność wegetarian (sztuk dwie). Jako ukłon w stronę niewegetarian - ryba. Warto jednak zauważyć, że bez względu na praktyki wszyscy sprzyjają wegetarianizmowi. Piją czerwone wytrawne wino. Jedna osoba pali, cztery udają, że nie palą, trzy naprawdę niepalące. Przypuszczam, że każdy kiedyś zapalił trawkę. Niektórym zdarza się to i dziś. Do kolacji słuchają muzyki pop: Antony, CocoRosie, Gogol Bordello. Wyznanie? Jak jedna żona i jeden mąż - ateiści. Światopogląd lewicowy, jednak SLD nie lubią, zawsze narzekają, że nie mają na kogo głosować. Najstarsi otarli się o opozycję demokratyczną. Zdecydowanie proeuropejscy. Wszyscy mają komputery, nie wszyscy telewizory. Nie byłabym socjologiem, gdybym nie spytała o zróżnicowanie ekonomiczne. Od ledwo średniej krajowej do całkiem niezłych dochodów. Jednak ważniejsza od tego skądinąd ważnego wymiaru zróżnicowania społecznego jest wspólnota kulturowa. Powiedzmy sobie uczciwie, są kulturową mniejszością, ale też zamieszkują polską ziemię. Ile ich jest? Z pewnością nieco więcej niż osiem osób. Może warto by dokładniej to zbadać i opisać? Stworzyć jakieś studium antropologiczne? Czy jako mniejszość są dyskryminowani? Na oko nieźle sobie radzą. Są niby akceptowaną częścią społeczeństwa, ale też często oskarżaną i ośmieszaną. Nie znajdziemy jej w żadnym zbiorowym portrecie Polaków. I jak ich nazwać?
Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 15 czerwca 2008.
Na podobny temat
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...