Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Kwestia słuchu |
|
|
Kinga Dunin
|
|
13.04.2009 |
Przetoczył się ostatnio przez Polskę okrzyk rozpaczy: Polacy coraz
mniej czytają! W ciągu ostatniego roku tylko 38 proc. z nas sięgnęło po
książkę. Nie wiem, skąd taka gloryfikacja czytania akurat książek, bo
sama umiejętność czytania chyba nie zanikła? Może zamiast książek
czytamy czasopisma albo korzystamy z internetu. I chyba ważniejsze
jest, co czytamy, niż gdzie. Jeżeli jedyną książką, którą ktoś
przeczytał w ciągu roku, był poradnik gotowania na parze, to co to by
zmieniło, gdyby znalazł potrzebne porady w internecie? A jeśli był to
harlequin, to może lepiej było poświęcić ten czas na przeczytanie
dobrego reportażu w jakiejś gazecie? W gruncie rzeczy, kiedy mówimy o
wartości czytelnictwa, mamy na myśli literaturę piękną, stawiającą
sobie zadania nieco bardziej ambitne niż najprostsza rozrywka. Oraz
czytelnika, który coś z tej literatury wynosi. Czytanie takie nigdy nie
było zajęciem masowym, lecz raczej hobbystycznym. I czy istotnie tak
wysoko cenionym, że możemy wierzyć w szczerość biadolenia nad jego
zanikiem?
Z literaturą jest trochę tak jak z kobietami. Niby wszyscy twierdzą, że
jest piękna, mądra, potrzebna i w ogóle, gdy jednak przychodzi co do
czego, to okazuje się, że brak dla niej miejsca, czasu i środków.
Wytykanie mediom, które zrobiły newsa z tego, że mało czytamy, iż same
traktują literaturę po macoszemu, to mówienie o czymś, co wszyscy i tak
wiedzą. Kiedyś napisałam o Magdalenie Miecznickiej, że nie ma słuchu na
pewien typ literatury. Ważny Pan z ‘Dziennika’ odpisał na to, że do
wygłaszania takich opinii zostałam wynajęta przez koncern Agora.
Niedawno to samo o tej samej recenzentce napisał w ‘Dzienniku’ Jerzy
Pilch - zapewne wynajęty w tym celu przez koncern Axel Springer. Te
stare kluchy przypominam tylko po to, aby uświadomić, jak śmieszna jest
wizja medialnej korporacji, której na tyle zależy na dysputach o słuchu
literackim, że z wyrachowaniem wynajmuje określone osoby do
propagowania swojej koncepcji. Są to przecież sprawy kompletnie
nieważne. O literaturze się nie dyskutuje, lecz jedynie ją odfajkowuje.
Jednak spór o ‘słuch’ nie jest tak nieistotny, jak może się wydawać.
Kiedy Dariusz Nowacki pisze w ‘Gazecie’ o ‘Gestach’ Ignacego
Karpowicza, że to książka prosta i pozornie wzruszająca, nie zgadzam
się z nim fundamentalnie. To książka pozornie prosta i prawdziwie
wzruszająca. Dlaczego - pod względem formalnym - nieprosta, nie będę
zanudzać. Zajął się tym w prasie branżowej, w ‘FA-arcie’, Szaket,
kolega Nowackiego, a zwykłego czytelnika to mało obchodzi. Natomiast,
żeby zrozumieć, czemu jest wzruszająca, trzeba mieć słuch. Nowacki go
nie ma, ponieważ jego światopogląd jest prosty: mężczyzna po męsku
kocha matkę i kobietę, a miłość ta sprawdza się, kiedy matka umiera
albo kobieta zachoruje.
Natomiast ‘Gesty’ są o tym, że spotkanie z drugim człowiekiem -
bez względu na wiek, płeć czy pokrewieństwo - jest cudem, czymś
wyjątkowym, a proste reguły nie są takie proste. Nowacki poprawnie
streszcza zarys fabularny: bohater ‘Gestów’ spędza kilka miesięcy z
umierającą matką, wspominając dawną licealną miłość. Nie jest to jednak
aż takie proste. Relacja z matką jest pełna ambiwalencji i zawiłości,
dawna dziewczyna zostaje dopełniona przez dawnego chłopaka, który
porzuca żonę i dzieci, by towarzyszyć bohaterowi, a ostateczny kształt
opowieści nadaje redagująca ją kobieta. Poza opowiedzianym zostaje
wiele miejsca na niedopowiedziane. Po to jednak, żeby to usłyszeć,
trzeba mieć słuch nie tylko na literaturę, ale i na życie. I nie ma co
ukrywać, że słuch taki zależy od światopoglądu, w tym wypadku -
umiejętności porzucenia prostych wyobrażeń o kobietach, mężczyznach i
emocjach. Koncern wynajmujący recenzenta nie wynajmuje po prostu
specjalisty, tylko specjalistę z określonym światopoglądem. Nie robi
tego jednak celowo, lecz przez zaniechanie. A brak sporów o literaturę
jest właśnie sposobem, w jaki ją się zabija, by potem ronić krokodyle
łzy nad upadkiem czytelnictwa.
Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 11 kwietnia 2009.
Już wkrótce Polityka literatury. Przewodnik Krytyki Politycznej pod redakcją Kingi Dunin.
Premiera: kwiecień 2009.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 13.04.2009 )
|
|
|
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...