Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kwantyfikator i empatia Drukuj
Kinga Dunin   
14.02.2008

Może do czasu ukazania się tego felietonu o książce Grossa już wszystko zostanie powiedziane, a może nawet zostanie zapomniana, mimo to pozwolę sobie na trzy uwagi na marginesie tej dyskusji.

Spór o książkę Grossa w dużej mierze stał się sporem o „wielki kwantyfikator”. A właściwie nie sporem, tylko powtarzaną - po każdej stronie - mantrą: nie wszyscy Polacy, nie wszyscy Żydzi, nie wolno uogólniać. Każdy jest jednostką, każdy odpowiada za siebie. Mordowali bandyci. Jedni Polacy byli antysemitami, inni bohaterami, sprawiedliwymi wśród narodów świata. Tak, każdy jest oddzielny, a jednak coś nas łączy i nie mam na myśli charakteru narodowego, bo to też generalizacja, która może być dla niektórych krzywdząca. Łączy nas wyssany z mlekiem matki język. To on jest naszym podstawowym symbolicznym paliwem, nadaje kształt naszym myślom i uczuciom. Tak, również uczuciom, bo słowa niosą nie tylko znaczenia, ale także emocje. Nie służą jedynie opisowi, ale wyrażają także nasz stosunek do rozmaitych obiektów. I słowo „Żyd” wciąż nie jest w polszczyźnie słowem neutralnym. Dziś już może bardziej neutralnym i opisowym niż kiedyś, ale dopóki występuje - i to wcale nierzadko - w funkcji obelgi, żyjemy w języku zainfekowanym antysemityzmem. I dotyczy to wszystkich, także tych, którzy używają tego słowa w intencji opisowej czy szlachetnej. Słowa służą bowiem komunikacji, a my panujemy tylko nad tym, co mówimy, ale nie nad tym, co zostanie usłyszane. Język to nie prawo grawitacji, może się zmienić, a my możemy starać się to przyspieszyć, ale póki trwają w nim antysemickie odruchy, to są one częścią naszego dziedzictwa i nie warto się tego wypierać. Jeżeli nawet jesteśmy wobec tych odruchów krytyczni, podejmujemy walkę o słowa, i tak musimy obchodzić się z nimi delikatnie, a często stają nam one kością w gardle. Nie można całkiem odciąć się od własnej kultury. Następna uwaga dotyczy empatii i współczucia. Wśród komentatorów „Strachu” tylko nieliczni - w tej chwili przychodzą mi do głowy Jerzy Pilch, Adam Szostkiewicz, Halina Bortnowska - mieli odwagę powiedzieć coś o swoich uczuciach, nie tylko o racjach. A przecież to się wydaje najbardziej ludzką i oczywistą reakcją na to, co opisuje Gross. Większość jednak bardzo dbała o to, żeby zachować ton pozornie bezstronnych komentatorów, bo odruchy serca - przerażenie, rozpacz, współczucie - są nieobiektywne. Nie mylę empatii z moralnością, wydaje mi się jednak, że bez niej moralność jest bezkrwista, a rozum bywa ślepy. Że w mówieniu: „No cóż, niczego nowego się nie dowiedzieliśmy, pogrom kielecki był już sto razy opisany”, słychać tę samą bezduszność, o którą Gross oskarża świadków zbrodni. Natomiast agresję, rozmaite odcienie urazy okazywano bez zażenowania. Jak widać, współczucie to sprawa wstydliwa, niechęć zaś jest jak najbardziej twarzowa i obiektywizmowi nie szkodzi. Współczuć ewentualnie możemy sami sobie, na przykład na filmie „Katyń”. A wydaje się, że o wielu kwestiach debatowalibyśmy inaczej, gdyby częściej stać nas było na odrobinę empatii. I ostatnia uwaga. Nikt przy zdrowych zmysłach, nawet redaktor Krasowski, nie zaprzeczy, że antysemityzm był (i nadal w jakimś zakresie jest) realnym problemem. Kiedy jednak ktoś próbuje coś o tym powiedzieć, zawsze słyszy jedno - że bardziej szkodzi, niż pomaga, że robi to nie tak, jak trzeba. Zamiast rozmowy mamy kliniczny pokaz mechanizmów obronnych. Ci, którzy to mówią, nigdy jednak nie dali przykładu, jak należałoby to zrobić lepiej czy choćby inaczej. Kościół niby prowadzi dialog z judaizmem, ale nie potrafi zdecydowanie zareagować na to, co mówi się w Radiu Maryja, ani na antysemickie broszurki sprzedawane w świątyniach. Prawica, trzęsąc się o swój endekoidalny elektorat, dyplomatycznie milczy. A wszyscy budzą się dopiero na trąbkę Grossa, po to żeby powiedzieć, że brzmi fałszywie. To zacznijcie grać wreszcie czysto!


Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” 9. lutego 2008 r.

Komentarze
Dodaj nowy
shemyaza  - DO AUTORKI   |15.02.2008 08:05:22
A może by się tak zająć jakimś realnym tematem?
podaję kilka:
-planowe
obniżenie podstawowego poziomu edukacji w szkołach panstwowych.
-załamanie
monteskiuszowskiego modelu państwa i ustanowienie innego z mediami jako pierwszą
władzą.
-realny antypolonizm niemców i rosjan jako gwarancja odrodzenia się
agresywnej polityki obu sąsiadów w stosunku do jakiejkolwiek RP.
-95% poziom
korupcji mediów i polityków i wpływ tego na społeczeństwo.
-sterowanie biedą
polską jako ważny element polityki wewnętrznej niemiec i rosji.
czy po
poprostu
- dlaczego nie bić sie w cudze piersi jak to robi GROSS?
araya  - A co mówią lekarze?   |17.02.2008 18:55:20
Spieprzaj do swojego radia ma ryja - ani jeden z wyliczonych przez ciebie
tematów nie jest "realny" - wszystko to twoje paranoiczne wymysły.
Potrzebujesz albo szybkiej pomocy albo szybkiej egzekucji. W tym drugim mogę
służyć pomocą.
shemyaza  - Twoje sukcesy życiowe napawają cie   |18.02.2008 05:28:10
taką radością życia? wroć z emigracji i sie przekonaj.
a przy okazji odrobina
kultury czlowiekowi po 40ste jeszcze nie zaszkodziła. Chamstwu takiemu jak twoje
nawet jezyka nie warto pokazać. nie mówiąc o dolnych fragmentach pleców. a co do
tematów to się mylisz. każdy z nich jest prawdziwy i aktualny.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 15.02.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.72116 Seconds