Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Huzia na mamusie Drukuj
Kinga Dunin   
17.12.2007
No dobrze, niech będzie, psychoterapeuta jest od tego, żeby umieć dotrzeć tam, gdzie sami nie docieramy. Jednak sięganie do nieświadomego to z naukowego punktu widzenia bardzo wątpliwa procedura, tak więc nie musimy wierzyć we wszystko, co nam opowiada. Sprawdzianem dla psychoterapeuty jest to, czy pomógł, a przynajmniej nie zaszkodził. Niestety, mądrzący się w gazetach psychoterapeuci po prostu mnie irytują, a to mi szkodzi. Zaczynam więcej palić, przeżywam negatywne stany emocjonalne, które mnie nie rozwijają, tylko wkurzają.

Trochę zaszkodził mi ostatnio Wojciech Eichelberger w 'Dużym Formacie', ale już parę razy zgłaszałam zastrzeżenia do jego poglądów, więc po co się powtarzać. Zresztą, co tam Eichelberger - łagodny i nieinwazyjny w porównaniu z psychoterapeutą Markiem Licińskim. Po pierwsze więc, doradzałabym Licińskiemu, żeby okiem profesjonalisty spojrzał na swój wywiad ('Ojciec uciekł, bo przegoniła go mama', 'Gazeta Wyborcza', 30.11.2007) i zobaczył, ile w nim jest jadu, złych uczuć i emocjonalnego śmiecia. Może sobie tego nie uświadamia? Może powinien zgłosić się z tym do kogoś, choćby do Eichelbergera, który nawet jeśli - moim zdaniem - nie ma czasem racji, to przynajmniej nie wylewa z siebie żadnych pomyj. Ponieważ nie jestem do cna wyzuta ze zdolności do samooceny, tu zrobię wtręt. Ktoś mógłby powiedzieć: przyganiał kocioł garnkowi. To, co piszę, też jest często naładowane nie najlepszymi emocjami. Ale, po pierwsze, ja to wiem, po drugie, piszę felietony, a nie objaśniam ludziom ich życia. Nie stroję się w piórka specjalistki, która wie lepiej, tylko pokazuję swoje racje i swoje uczucia. Komu się nie podoba - może odwrócić stronę.

Zupa się wylewa

Licińskiego, rzecz jasna, też nie musimy czytać, tylko wtedy może zrodzić się podejrzenie, że to po prostu ucieczka przed niewygodnymi prawdami, kto wie, czy nie naukowymi, a więc obiektywnymi. A jego zdaniem obiektywna prawda jest taka, że za cały kłopot ze złymi ojcami odpowiadają oczywiście kobiety. To kobiety zabierają im dzieci, uwodzą je emocjonalnie, wolą spędzać czas z nimi niż ze swoimi partnerami i to jest absolutnie powszechne. Bo Liciński widział to w swoim gabinecie. I nawet przez myśl mu nie przemknie, że to, co widzi w gabinecie, nie jest reprezentatywne dla całości społeczeństwa. A poza tym widział nie widział.

Ja na przykład w życiu nie widziałam kobiety, która nie dopuszcza ojca do dziecka, żeby napawać się jego bezwarunkową miłością. Owszem, słyszałam o takich matkach, ale może nie wychodzą nigdy z domu, więc nie miałam okazji ich spotkać. Widziałam za to masę kobiet, które starają się dopracować jakiegoś sensownego podziału obowiązków z partnerem i bardzo chętnie widzą go w roli ojca nawet wobec niemowlaków. Co więcej, wiem, że coraz większej liczbie par to się udaje. Z kolei tam, gdzie się nie udaje, coraz częściej kobieta zostaje sama z dzieckiem i może lepiej, żeby nie towarzyszyło temu jeszcze poczucie winy, że to ona zabrała mu ojca. Liciński twierdzi, że zupa wylała się już na zawsze. Zbyt silne, mające te same prawa co faceci i takie same aspiracje kobiety zabrały im potomstwo. I już nie oddadzą. I jeszcze wychowają tak, żeby i w następnych pokoleniach nie mogło być lepiej. Nic się nie da zrobić - załamuje ręce Liciński, bo w takiej kulturze żyjemy. Otóż żyjemy w takiej kulturze, jaką sobie zrobimy. Gdyby tak nie było, nadal siedzielibyśmy na drzewach. Oczywiście kultura jest w dużej mierze samoregulującym się organizmem, który tworzymy, ale nie potrafimy precyzyjnie zaplanować, co tworzymy. Nie oznacza to, że nie warto próbować, szczególnie jeśli przedtem spróbowali inni i świat się od tego nie zawalił.

Dlatego też jestem od dawna zwolenniczką obligatoryjnego urlopu tacierzyńskiego, czyli przynajmniej miesięcznego urlopu, który może wykorzystać tylko ojciec. I żadna potworna mamusia mu tego nie zabierze.

Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 15 grudnia 2007 r.
Komentarze
Dodaj nowy
Rutkers   |04.05.2008 14:44:35
Stomma kłócąc się swego czasu na łamach Polityki z Olbrychskim wypunktował
aktora tłumacząc mu, że felietonistyka to bardzo ciężki kawał
chleba. Trzeba każdy temat dokładnie zbadać, co tydzień mieć coś
NAPRAWDĘ ciekawego do powiedzenia. Tak ostro skrytykowany psycholog
rzeczywiście wpada w paskudną manierę, faktycznie bawi sie w
pana "już to widziałem, juz tam byłem, no po prostu wiem
kochani". Uderza jednak w ważną strunę - pojęcia równouprawnienia, a
właściwie tego co dzieje sie z pokoleniem testowym po
rewlucji seksualnej. Nie myli się twierdząc , że nowoczesna Pani rości
sobie prawo do dosłownie każdej sfery życia, a sprzeciw zbija łatwym
oskarżeniem o szowinizm. Ma racje, bo w zapamiętaniu walki o sprawy
oczywiste, czyli prawa kobiet, zaplatał się wątek feministycznego
jakobinizmu, sytuacji w której Ona musi mieć rację z założenia, a On - nullw sytuacji konfliktu - nie ma jak bić się o swoje prawa. Ze swojej natury jest przecież tyko
dawcą spermy i dziedzicem grzechów swoich dziadków. Nie wiem jakie
kobiety zna Pani , Pani Autorko, ale proponuje poszukać pośród młodej
kadry menadżerskiej, wśród idących zgodnie z regulaminem dziewcząt z
biurowych zagłębi, etatowych uczestniczek kursów salsy, które na
pytanie "na czym zależy Ci najbardziej" odpowiadają - na
samorozwoju i doskonaleniu siebie. Dziecko jest jednym z niezbywalnych
praw tych Pań - my możemy najwyżej asystować, bywamy obcy. To jest
powód powstawania artykułów jak owe skrytykowane. Odnosząc się do
początku przydługawego posta Polecam Pani stronę
tej organizacji [URL=http://www.fathers-4-justice.org/f4j/] -
za konałem powoli można o tym mówić - bez ryzyka bycia posądzonym o
kompleksy , wylewający się jad czy po prostu szowinizm. Aha, nie mam
dzieci, ani przejść trudnych na koncie - serio. Mam po
prostu przyjaciół z różnych środowisk.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.80019 Seconds