Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Głupie pytania Drukuj
Kinga Dunin   
28.01.2008
Warszawa od niedawna ma swój statut, czyli konstytucję. Rzecz jasna, z Panem Bogiem w preambule, bo jakże mogłoby być inaczej. Jak wnikliwie zauważyła pani prezydent, w Warszawie mieszkają także chrześcijanie i należy się im. I z pewnością należy też fakt ten przypominać, szczególnie w sytuacji, gdy w ostatnim roku na ślub kościelny w tym mieście zdecydowało się 30 procent par, natomiast zdecydowana większość zadowoliła się państwowym urzędem. Może dlatego, że czasem między Kościołem a organami państwa trudno dostrzec różnicę, a może z innych powodów. Warto jednak także przypomnieć, że w Warszawie mieszkają również buddyści, muzułmanie, Żydzi… Czyżby ten Bóg z preambuły nie był dla nich, tylko ekskluzywnie dla chrześcijan? Ale zostawmy to, bo w tym miejscu chciałabym zadać zagadkę. Nikt nie głosował przeciwko, jednak 14 radnych wstrzymało się od głosu. Z jakiej partii? Jak to z jakiej, przecież nie z LiD-u, tylko z PiS-u. Dlaczego? Czy to ważne? Wystarczy, że zabawne. Zabawny, chociaż umiarkowanie, jest też poseł Palikot, który podobno schował przed swoją byłą żoną 40 mln na wyspach Kukuryku, a miliony te ma dla niej odzyskać Roman Giertych. Schował nie schował, znalazł czy zgubił, trzeba przyznać, że to zgrabna sumka. Można by za nią utrzymać więcej niż jedną byłą żonę albo wpłacić ją na fundusz alimentacyjny (fundusz ma zacząć znowu działać od jesieni 2008. A dlaczego przestał?). Żeby odwrócić uwagę od tego całego zamieszania, poseł Palikot zadał panu prezydentowi nieuprzejme pytanie, za co zostanie pozwany do sądu. Nie pytał co prawda o „szambo” w Pałacu Prezydenckim, jednak obraził. O szambie i czarownicy, przypomnijmy, mówił ojciec Rydzyk, ale jego nie zaprowadziło to do sądu. Dlaczego? Niech pyta, kto ciekawy. Przy okazji może zapytać biskupów, dlaczego nagle przypomnieli sobie, że zapłodnienie in vitro jest grzechem, i postanowili zabrać w tej sprawie głos. Gdybym chciała być równie elegancka jak biskup Pieronek, napisałabym: „Zaczęli szczekać”, ale gdzież mi tam równać się z jego eminencją. Czy to możliwe, że chodzi tylko o to, że grzech ten mógłby rozpowszechnić się wśród uboższych parafianek, a póki popełniały go bogate, można było przymknąć oko? Nie był wart żadnych listów? Można by też zapytać, czemu, skoro in vitro związane jest z wyrafinowaną formą aborcji, o czym Kościół wie, nie podzielił się tą wiedzą z prokuraturą? Przecież aborcja jest w Polsce zakazana. Może mecenas Giertych, jak już odzyska miliony z wysp Kukuryku, zajmie się tą sprawą? Na razie jednak wszystkim zajmie się komitet do spraw bioetyki, którym pokieruje absolutnie neutralny światopoglądowo Jarosław Gowin. W komitecie zasiądą księża, ale nie będzie w nim miejsca dla etyczki prof. Magdaleny Środy. Ma zbyt radykalne poglądy. A stanowisko Kościoła nie jest radykalne? Po czym w Polsce poznaje się radykalizm poglądów? Skoro jednak doszliśmy do aborcji, to zatrzymajmy się jeszcze na chwilę i zadajmy pytanie Januszowi Kochanowskiemu, rzecznikowi praw obywatelskich. Zapowiedział on, że zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego ustawę antyaborcyjną. Chodzi o to, że nie jest ona dość precyzyjna i nie wiadomo, jakie zagrożenie dla zdrowia matki może być wystarczającym powodem legalnego zabiegu przerwania ciąży. Zgadza się, nie wiadomo. Nie wiadomo, kto ma o tym orzekać ani gdzie się można w razie czego odwołać. Za to „nie wiadomo” Trybunał w Strasburgu przyznał Alicji Tysiąc prawo do odszkodowania. Polscy lekarze nie wiedzieli, czy niebezpieczeństwo utraty wzroku to wystarczające zagrożenie. W tej sprawie rzecznik jednak był ślepy, aż tu nagle przypomniało mu się. Dlaczego?

Ech, zebrało mi się dzisiaj na głupie pytania.

Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 26 stycznia 2008 r.
Komentarze
Dodaj nowy
araya   |03.02.2008 23:14:17
Bo stawia je obrończyni głupich ludzi. "W Warszawie mieszkają także
buddyści, muzułmanie, żydzi"… Za niewierzącymi szanowna Autorka się jakoś
nie ujmuje. To przykład zakłamanej postawy lewicy obyczajowej - kokietować
podobnie głupich do swoich adwersarzy, żeby coś na tym ugrać. A przecież
powiedzmy sobie szczerze - wszyscy ludzie religijni wierzą w wyssane z palca
fantasmagorie. Czyli są głupi! Pochwała głupoty już wyszła z mody. Teraz jawi
się jako postawa cyniczna, wyrachowana i tchórzliwa.
thomas   |05.02.2008 05:52:31
Oto ciekawy przykład niezrozumienia ironii. Ironia, drogi araya, to taki chwyt
retoryczny, w którym mówi się pozornie poważnie. Przecież wiadomo - wystarczy
poczytać jej felietony na tej strony - że Kinga Dunin nie chce, aby szanować
uczucia religijne Azteków, tylko żeby żadnych preambuł nie było i był rozdział
kościołów od państwa.
shemyaza   |09.02.2008 06:20:58
nie ma głupich pytań, a kto myśli inaczej jest głupi. Są za to biliardy gugoli
głupich odpowiedzi. K-a Dunin jest na tyle sprytna by wiedzieć że czasem trudno
jest odpowiedzieć wiec prowokuje. Ale nie jest na tyle sprytna żeby napisać
rozsądny artykuł pod dobrym tytułem. Skolei ja mam pytanie.
Kiedy gazeta
wyborcza przestanie być zakłamaną szmatą?
thomas   |09.02.2008 19:11:55
A kiedy przestaniesz bić swoją żonę?
shemyaza   |10.02.2008 10:14:49
Oj thomas to taki zgrany dowcip stać cie na wiecej przecież. ponad to w tym
pytaniu chodzilo o dpowiedz jednym slowem. Już ci pisałem ze z humorem u ciebie
na bakier.
thomas   |11.02.2008 12:55:29
Sam pisałeś, że nie ma głupich pytań, a skoro nie odpowiadasz, to wniosek jest
tylko jeden: musisz uważać się za głupiego. Wyrazy współczucia z powodu tak
niskiej samooceny, ale z grzeczności nie zaprzeczę.
shemyaza   |11.02.2008 15:52:34
oj Thomas ja ci odpowiedzialem tylko ze ty czytac nie umiesz. oddaj mature. albo
kup kompa z brajlem.
araya  - dzieci, dzieci…   |11.02.2008 22:09:38
Przestańcie się wreszcie kłócić. Thomas, może mi zacytujesz ten konkretnie
ironiczny akapit w tekście Duninowej, bo ja, ciemniak, tej ironii nie widzę.

Innych jej tekstów czytać na szczęście nie muszę, komentuję ten dany.
thomas   |12.02.2008 08:54:44
Cytuję:

Rzecz jasna, z Panem Bogiem w preambule, bo jakże mogłoby być
inaczej. Jak wnikliwie zauważyła pani prezydent, w Warszawie mieszkają także
chrześcijanie i należy się im. I z pewnością należy też fakt ten przypominać,
szczególnie w sytuacji, gdy w ostatnim roku na ślub kościelny w tym mieście
zdecydowało się 30 procent par, natomiast zdecydowana większość zadowoliła się
państwowym urzędem. Może dlatego, że czasem między Kościołem a organami państwa
trudno dostrzec różnicę, a może z innych powodów. Warto jednak także
przypomnieć, że w Warszawie mieszkają również buddyści, muzułmanie, Żydzi…
Czyżby ten Bóg z preambuły nie był dla nich, tylko ekskluzywnie dla
chrześcijan?

Umiejętność czytania ze zrozumieniem nie przychodzi łatwo. Jak
widać.
araya  - Nadal nie dostrzegam ironii   |12.02.2008 23:27:42
I czuję się pominięty jako ateista. Za to u ciebie, thomasie, dostrzegam
poczucie wyższości i brak skromności absolutnie nieprzystające młodemu
człowiekowi. Troszeczkę pokory - nawet tej niechrześcijańskiej - silnie
zalecane.
thomas   |13.02.2008 04:37:22
Araya, Kinga Dunin, otwarta ateistka, właśnie nie wspominając ateistów,
sygnalizowała ironię.

A teraz udowodnij, że mam być pokorny, nie odwołując
się do historyjek o grzechu pierworodnym ani bogach azteckich. Jedyne
uzasadnienie, to takie, że mam zrobić Ci przyjemność. No to w tym celu proszę
bardzo, oferuję specjalny uśmiech (szczerze i życzliwie) :)
araya  - Thomas   |13.02.2008 04:53:59
Uśmiech za uśmiech :) A pokorny masz być po prostu dla swego własnego dobra i po
to, żeby nie być chamem. Inaczej ktoś ci w końcu maskę sklepie. Ale w sumie to
już twoje ryzyko (ja życzę ci jak najlepiej).
shemyaza   |17.02.2008 11:06:08
oja araya jak widać nie masz czasu zarobić na życie ani na żydzie:)
może byś
sie na zmywak najął. polece cie w pubach Sligo albo u grabarzy Galway. dobra
robota bez stresu i powolna
pozdrawiam jak najcieplej
araya  - shemyaza   |17.02.2008 13:41:24
Wierzę że na zmywaku jesteś ekspertem, podobnie jak w uprawianiu pokrętnej
sofistyki, ale moje życie zostaw mnie. Nie potrzebuję pomocy antysemickich
zmywakowych.
shemyaza  - araya oy wey   |18.02.2008 03:43:21
owszem chamie pracowalem na zmywaku, trzeba bylo trzymac sznyt a nie sporwadzac
dyskusji do poziomu inwektyw, ja sie daje łatwo prowokować kotku:))) i moge coś
chlapnąc w odpowiedzi na pochlipywania nieudolnego emigranta
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.01.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.85097 Seconds