Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Faceci to pedofile Drukuj
Kinga Dunin   
26.06.2006

Wierzejski poseł, reprezentant miłościwie panującej nam koalicji, niedawno ubogacił nas myślą, że pedofile to geje. W większości. W atmosferze od miesięcy narastającej nagonki na środowiska homoseksualne trudno się dziwić, że dla wielu zabrzmiało to - choć wbrew logice - jak stwierdzenie, że geje są pedofilami i jeden to pies paskudny. Bo logika zdania to jedno, a logika sytuacji i insynuacji to drugie.

Zagrajmy zatem i my w tę grę…

Czy pedofile to geje? Może. Ale są lepiej i mocniej udokumentowane fakty. W absolutnej większości, z wyjątkami, które można pominąć, pedofile to faceci. A ich ofiarami najczęściej są dziewczynki. Jeśli więc ktoś chce szukać całej grupy winnych, którą należy poddać inwigilacji, zabronić pracy z dziećmi i na wszelki wypadek nie podawać ręki jej przedstawicielom, to oto ją ma. Faceci. I niech Wierzejski poseł sam sobie ręki nie podaje.

Są też nieco subtelniejsze sposoby, aby połączyć geja z pedofilią. Na przykład mówi się tak: geje tworzą atmosferę, która napędza pedofilię. Trzech gejów w Ameryce założyło pisemko, w którym domagają się obniżenia wieku, od którego dopuszczalne jest współżycie seksualne, i przez to tysiące nadzianych facetów wsiada do samolotów lecących do Tajlandii, gdzie za psi grosz kupuje seks z młodziutkimi dziewczynkami.

Ale to nie koniec zależności między gejem a pedofilią. Oto ludzie bez względu na orientację idący w Marszu Równości promują dewiację i przez to osłabiają rodzinę mocną i tradycyjną. A gdzie nie ma tradycyjnej rodziny, tam natychmiast rodzi się pedofilia - dowodzi w telewizji publicznej pan psycholog z tajemniczych powodów nazywany ekspertem. Ale, rzecz jasna, rodzina zapobiega jedynie pedofilii heteroseksualistów, bo rodzina jednopłciowa, która zaadoptuje dziecko, jej sprzyja. A co z celibatem? Księży rodzina nie chroni. Mają zablokowaną, często niedojrzałą seksualność. Może pedofile to księża?

Wkroczyliśmy jednak na śliski teren. Bo nie dość, że seksualne nadużycia popełniane są najczęściej wobec dziewczynek, to jeszcze ogromna ich część ma miejsce właśnie w rodzinie. Winny jest tatuś, dziadziuś, wujek… I dopiero w drugiej kolejności mamusia, która odwraca wzrok. Przestępstwa te trudniej jest ujawnić niż popełniane przez obcych. Trwa to często długo i jest szczególnie traumatyczne. I tu zapewne najwięcej jest nieujawnionych dramatów. A pewne osłabienie rodziny w ujawnieniu tym może raczej pomóc, niż zaszkodzić.

W rodzinie mniej tradycyjnej i lekko osłabionej każdy czuje się podmiotem i dziecku łatwiej może przyjść poskarżenie się komuś. Lekko osłabiona rodzina nie jest świętą twierdzą, gdzie dzieci są własnością rodziców. I nikt nie podnosi rabanu, że istnieją instytucje, które mają prawo sprawdzać, co się w rodzinie dzieje.

Próby publicznego ujawnienia homoseksualizmu na takich samych zasadach, na jakich ujawniany jest heteroseksualizm, nazywane są w ramach prawicowej nowomowy „promowaniem”. I takie promowanie też podobno prowadzi do wzrostu liczby zachowań pedofilskich. Wzrostu względem czego? Oczywiście nie wiadomo. Czasów, kiedy Jagiełło poślubił 12-letnią Jadwigę? Czasów, kiedy się o tym nie mówiło i nie dostrzegało problemu?

To prawda, otwarte mówienie o homoseksualizmie prowadzi do zachwiania bezrefleksyjnym przekonaniem, że orientacja naszej seksualność jest czymś zupełnie oczywistym. Jak o tym mówić dzieciom? Normalnie. Zamiast wpadać w histerię, co będzie, kiedy moje dziecko zobaczy na ulicy dwie panie trzymające się za ręce, spokojnie wyjaśnić: te dwie panie kochają się tak jak tatuś i mamusia. I tak jak nie od razu opowiadamy dziecku bardzo szczegółowo, co robi tatuś z mamusią, na początek na tym możemy poprzestać. Jedno jest jednak pewne: dziecko, które coś wie i rozumie, łatwiej obroni się przed pedofilem.

I przypomnijmy: geje, księża, heterycy, tatusiowie, wujkowie i nawet Wierzejski poseł to mężczyźni. A mężczyźni to pedofile.

Tekst ukazał się w „Wysokich obcasach” z 24 czerwca 2006. 

Komentarze
Dodaj nowy
bokanon  - belkot cd.   |26.06.2006 15:02:15
”I przypomnijmy: geje, księża, heterycy, tatusiowie, wujkowie i nawet
Wierzejski poseł to mężczyźni. A mężczyźni to pedofile”.

Tak, tylko tatus
rzadko robi to z pomoca dziadziusia, a ksiadz z pomoca heretyka. Zatem, zgodnie
z ww. zalozeniami pani Kingi, geje sa pedofilami do kwadratu. I tamze, ceteris
paribus, wieksza szansa na pedofilie, przynajmniej wsrod gejow plci meskiej. I
posel Wierzejski gra dalej. Z pomoca takiej logiki to chyba lepiej z nim nie
polemizowac?
nameste  - trafna   |26.06.2006 18:54:05
zapowiedź treści w tytule u mojego przedmówcy
bokanon  - wnimanje   |26.06.2006 23:11:29
Konsensus co do wartosci tekstu powyzej mojego postu cieszy. Acz uwazaj nameste,
bo jak pani Kinga to czyta, to sie na ciebie obrazic moze.
nameste  - postęp   |27.06.2006 08:40:14
pierwsza wypowiedź to bełkot, radzę tezę sfofmułować jeszcze raz (o ile jest
jakaś teza ;), w drugiej jest postęp, kłamstwo zostało sformułowane czytelnie;
"trening czyni mistrza", próbuj dalej, bokanon
bokanon  - kontynuując   |27.06.2006 10:31:25
linie twoich przyjaznych i bogatych w tresc wypowiedzi chcialbym ci zalecic
jedzenie czekolady w wiekszych ilosciach (magnez) i wysypianie sie (kto odpisuje
o 8:40 rano podczas mudnialu?)
jacek   |27.06.2006 10:34:33
nie, bokanon, naprawdę strasznie głupi był Twój pierwszy tekst.
wykluczony  - troll jacus   |27.06.2006 10:44:40
sie madrzy. A tupnij sobie jeszcze
nameste  - bokanon,   |27.06.2006 11:56:24
gratuluję tej ilustracji do "aprioryczne założenia zamiast myślenia";
jasne, wszyscy oglądają mundial, jakżeby inaczej
bokanon  - prozac?   |27.06.2006 12:33:30
Zaprawdę powiadam wam, nameste, że smuci mnie taka kombinacja agresji,
pryncypialnego napuszenia (kompleksy? u lewaka?) i - przede wszystkim - braku
poczucia humoru. Mój spontaniczny pościk był utrzymany w konwencji logicznej
komentowanego tekstu (stąd ‘cd’ w jego tytule). Jeśli każdy tatuś ma szanse być
pedofilem, to dwóch tatusiów ma szanse dwa razy większe. Wnioskowanie w sam raz
na poziomie radosnej tworczosci Autorki.

A teraz wracam do pracy, bo o 17
znowu mundial. Przykro mi, że zajmować on wam będzie jeszcze ze dwa tygodnie
przestrzeń publiczną. I uwierać jak przyslowiowa slomka w dupie. Ponieważ to
jednak nie pielgrzymka papieża i mięsa ideologicznego brak - domyślam się, że
listu otwartego w tej kwestii nie będzie?
nameste  - poczucie humoru?   |27.06.2006 13:24:24
bokanon, opowiadanie dowcipów to sztuka, dowcip musi być skonstruowany, pointa
musi zaskakiwać, tymczasem w twoim spontanicznym pościku tylko dziury zieją ;),
żeby się utrzymac w jakiejś konwencji, trzeby by ja najpierw rozpoznać, no,
klapa, kibicu, kompletna klapa

jeśli "każdy tatuś ma szansę być
pedofilem", to każdy z dwóch tatusiów na szansę dokładnie taką samą, a jeśli
chodzi ci o prawdopodobieństwo tego, że dwóch tatusiów naraz to pedofile, szansa
jest iloczynem szans, a więc jest (kwadratowo) mniejsza; mówiłem ci już, że
bełkoczesz? ;)

a jeśli chodzi o "mięso ideologiczne", to owszem,
byłoby w co się wgryźć w temacie "reklamodawcy-media-histeria
mundialowa", jaka przykrość, że polska reprezentacja to tacy niewydarzeni
trampkarze, widzę tu analogie do PiSowskiego pi-aru, gdy przejść od szumu
medialnego do faktów, ten sam poziom nieudolności
bokanon  - drogie nameste   |27.06.2006 15:27:57
Ja wiem, ze lewak ma wieksza tolerancje na perwersje, ale mnie zupelnie
wystarcza ryzyko, ze jeden z tatusiow bedzie pedofilem (suma).

Miesko
ideologiczne cie zaslepia, moglobys przeciez pomyslec o roli Klose i Podolskiego
w polsko-niemieckim pojednaniu. Idea polsko-niemieckiej reprezentacji futbolowej
powinna Ci byc cholernie bliska. No ale wy, nameste, pewniej dalej pozostaniecie
przy imporcie niemieckich ‘zielonych’. A wszyscy zieloni to pedofile. C.B.D.U.

thomas  - i Ty też   |27.06.2006 16:10:56
bokanonie, Ty też pedofil, c.b.d.o.

Zastanów się nad adopcją przez lesbijki -
szanse na to, że jedna z nich czy wręcz obie będą pedofilkami, znikoma
jest.

No to popierasz adopcję dzieci przez lesbijki? Wykluczony jakoś mi
argumentu opartego na faktach jeszcze nie podał, ale cierpliwy jestem, w
podstawówce nauczyłem się dziergać, to sobie posiedzę, poszydełkuję i poczekam.
wykluczony   |27.06.2006 16:41:10
Podalem argument dotyczacy statystyki aktow przemocy w rodzinie w Szwecji.
Poniewaz jednak chodzi o tak zwane przeslanki dodatkowe (przemoc), a nie istote
problemu (homoseksualizm), wiec dla mnie to nie jest argument przekonujacy.
Poniewaz jednak Thomasa interesuja wlasnie przeslanki dodatkowe, wiec napisalem,
co napisalem.
thomas   |27.06.2006 19:22:38
miałeś sprawdzić, skąd to masz, odnośnik jakiś dać, bo pamięć ludzka zawodna
jest …
bokanon  - i ja też (do adopcji!)   |27.06.2006 19:45:50
Thomasie, aż się milej na sercu robi jak się jakiś wyspany człowiek na formum
odezwie. Tak, opierając się na założeniach pani Dunin, popierałbym adopcję przez
lesbijki. Szczególnie chłopców. A jakby trzy lub więcej lesbijki (takie jak te
Szwedki z trybun) założyły rodzinkę, to sam bym się z chęcią dał adopotować.
Ryzyk fizyk.
thomas  - niestety   |27.06.2006 23:31:50
chłopie, sprawiasz wrażenie dzidzi piernika, za stary na adopcję.

A tak na
poważnie, to widać, że jesteś przeciwnikiem adopcji przez lesbijki. Czym to się
różni od ochronki prowadzonej przez zakonnice (pomijając to, że zakonnice zwykle
mają więcej kłopotów psychicznych)?

Ja w tych wszystkich dyskusjach słyszę
tylko emocje i silne przeświadczenia. Ale o emocjach wiedziałem przed dyskusją,
w dyskusji chcę argumentów opartych na faktach.
wykluczony   |28.06.2006 08:41:07
Thomasie Drogi, na razie zapraszam na stronke:
http://www.frc.org/get.cfm?i=IS04C02
Duzo statystyki. Co do Szwecji - w swoim
czasie.
wykluczony   |28.06.2006 08:45:24
A tak na poważnie, to widać, że jesteś przeciwnikiem adopcji przez lesbijki.
Czym to się różni od ochronki prowadzonej przez zakonnice (pomijając to, że
zakonnice zwykle mają więcej kłopotów psychicznych)?


 —  —  —  —  —  —  —  — 

Lesbijki z samego faktu bycia lesbijkami maja problemy
psychiczne. Pociag seksualny do osoby tej samej plci jest wynaturzeniem, a to
musi rodzic klopoty. Zapewniam Cie, ze coming out i pelnia tych samych praw, co
przysluguja malzenstwu i rodzinie, nie zmienia tego. Natury nie da sie oszukac,
nawet jesli ktos robi to w majestacie prawa.
JasiekK   |28.06.2006 09:51:23
Chciałbym zrozumieć Twoją argumentacją wykluczony. Liczę na to, że wyjaśnisz mi
kilka rzeczy, które widzę, że dość często pojawiają się w Twoich wypowiedziach.
Wierzę w to, że będziesz na tyle uprzejmy, że mi pomożesz. Współpracując
osiągniemy same poyzytywy i mimo tego, że żaden z nas (prawdopodobnie) nie
zmieni po tej dyskusji zdania co do omawianego tematu, przynajmniej osiągniemy
sukces jakim jest większe rozumienie przekazywanych treści. Dość jednak wstępu,
przechodzę do meritum, którym jest pytanie: co rozumiesz przez hasło "natura
ludzka", a właściwie "natura"? I proszę Cię o jak najbardziej jasną
odpowiedź, przyjmij założenie, że jestem strasznie głupi i musisz mi to jasno
wytłumaczyć. Z góry dziękuję za współpracę i wyjaśnienie.
jacek   |28.06.2006 10:08:32
żródło tekstu o przemocy wśród lesbijek to artykuł w Ozonie:
http://skocz.pl/bpux.

jacek   |28.06.2006 10:13:25
sori, to nie ten artykuł, chodziło, tu są lesbijki nieszwedzkie. szwedzkie
lesbijki były zdaje się w innym artykule z Ozonu.
wykluczony   |28.06.2006 10:57:35
Wiesz, co do definicji musialbym szukac w madrych ksiazkach. Najprosciej
wyjasnie Ci na konkretach. Natura nogi jest chodzenie, bieganie, kopanie, a nie
wydalanie. Natura reki jest chwytanie, rzucanie, a nie plucie. Tak samo jest z
narzadami plciowymi kobiety i mezczyzny. To sa rzeczy proste i jasne jak drut,
ktorych nie zmienia teorie rozmaitych awangardowych naukowcow.
jacek   |28.06.2006 11:13:17
a robienie lodzika jest naturalne?
wykluczony  - trollowi   |28.06.2006 11:27:57
chleb na mysli
wykluczony  - glodnemu trollowi   |28.06.2006 11:28:27
zapomnialem dodac
jacek   |28.06.2006 11:36:50
no dobrze, zatem: czy seks oralny jest naturalny? czy też znajdowanie go
przyjemnym też świadczy o zaburzeniach psychicznych?
wykluczony   |28.06.2006 11:43:21
Sam sobie wyciagnij wnioski. Zapewniam Cie natomiast, ze mozna to porzucic, i
odnajdywac satysfakcje ze wspolzycia z zona "po Bozemu".
jacek   |28.06.2006 11:52:04
nie wątpię i nie chodzi mi o preferencje ani ograniczenia. chodzi mi tylko o to,
czy to naturalne. (z Twoich wypowiedzi wyciągałbym wniosek, że tak nie uważasz)
wykluczony   |28.06.2006 12:00:17
Tak uwazam, ale nie robilbym z tego problemu. Najgorsze w takich dyskusjach sa
rozwazania o zakazach i nakazach, co dobre, co zle. To sa rzeczy wazne, ale
wazniejszy jest pozytyw. To znaczy nie to, jakie zachowania seksualne sa
wynaturzeniem, ale jakie sluza czlowiekowi, jego rozwojowi, milosci, realizacji
powolania itd. Obawiam sie jednak, ze absolutyzacja wolnosci jednostki - wolnosc
ta jest takim wspolczesnym dogmatem quasi-religijnym - nie pozwala wejsc na taki
poziom rozwazan.
jacek   |28.06.2006 12:06:07
aha, a wspólne mieszkanie dwóch kochających się kobiet i wspólne wychowywanie
dziecka nie służy.
wykluczony   |28.06.2006 12:17:23
nie sluzy, jest gigantycznym falszerstwem nazywanie tego rodzina. Sluzy to
utwierdzaniu tych ludzi w robieniu tego, co ich niszczy. W imie dogmatu wolnosci
jednostki,
jacek   |28.06.2006 13:04:08
no i dochodzimy do pytania o konkrety - zapewne znasz wiele lesbijek
zniszczonych przez stałe związki z innymi lesbijkami?
wykluczony   |28.06.2006 13:11:02
wiele to za duzo powiedziane, ale kilka dane bylo mi poznac. Zniszczenie, o
ktorym pisze, bardziej widoczne jest jednak w przypadku kilku homoseksualistow,
ktorych znam. Pewne rzeczy sa az nadto widoczne.
jacek   |28.06.2006 13:41:00
szczerze przyznam, że mnie to zaskoczyło. no ale też znam kilku gejów, którym
wspólne mieszkanie nie szkodzi, a nawet sobie chwalą, jak też jednego, który
problem ma nie ze swoją orientacją, a z Kościołem katolickim (do którego
należy), wg którego żyje w grzechu. sprawdź, czy to całe "zniszczenie"
wynika z samego homoseksualizmu, czy z przekonania o jego grzeszności.
wykluczony   |28.06.2006 14:15:08
Pewnie, ze sprowadzanie wszystkiego do pietnowania grzechu niczego jeszcze nie
zalatwia. Potrzebny jest pozytywny wzorzec, a i zmierzanie ku niemu niesie wiele
trudnosci, upadkow, ciezkich doswiadczen. Jednoczesnie sa ludzie, ktorzy lubia
taplac sie w blocie. Ale bloto pozostaje blotem, a nie woda. Co do wspomnianych
moich znajomych to nie sa to ludzie "kosciolkowi".
bokanon  - a tam niestety   |28.06.2006 15:50:23
Alez Thomasie, a kto powiedzial, ze te mama1 Szwedka, mama2 Szedka i tata
Szwedka nie beda mialy sklonnosci do geriatriofilii i mnie jednak adoptuja?
Nameste by cie zaraz oplulo, ze prezentujesz "aprioryczne założenia zamiast
myślenia". Przy mojej calej sympatii dla Ciebie, poprosze o troche
tolerancji dla geriatriofilskich lesbijek…
thomas   |28.06.2006 17:52:08
bokanonie, ja bym Cię tam nie brał, ale każda potwora znajdzie swego
amatora.

Tylko że widzisz, pełnoletni, jeśli ma być usynowiony, ma pełne
prawo do własnej decyzji. A opiekuni nie mają zobowiązania do opieki. To, o czym
piszesz, to jedynie pewne dodatkowe prawa i obowiązki, ale nie adopcja, która
pociąga za sobą takie skutki, jak u dzieci (obowiązki troski o dziecko przede
wszystkim).

Jeśli znajdziesz chętne lesbijki, które przyjmą Cię w poczet
rodziny (np. uczynią spadkobiercą itd.), to proszę bardzo. Ale wychowaniem się
niestety nie będą zajmować.

Ot, założenia można wyłuszczyć.

Wykluczony -
zajrzę do tych danych pewnie jutro i odpiszę.

Seks oralny nie jest chyba
grzechem, co? A petting? Powiedz mi, co z pettingiem?

(Kochanie się "po
bożemu" to dopiero perwersyjny koncept - z trzema różnymi osobami, a jednak
tożsamymi… Metafizyka chrześcijańska zawsze była debeściarska).
wykluczony   |28.06.2006 18:49:02
Seks oralny nie jest chyba grzechem, co? A petting? Powiedz mi, co z
pettingiem?

 —  —  —  —  —  —  — 

Sprowadzanie kwestii grzechu do tego, co jest
dozwolone, a co nie mija sie z celem. Pozwolisz wiec, ze nie odpowiem na te
pytania.
thomas   |28.06.2006 19:59:13
Sprowadzanie kwestii grzechu do tego, co jest dozwolone, a co nie mija sie z
celem. Pozwolisz wiec, ze nie odpowiem na te pytania.

 —  —  —  — 

A ja nie
pytam, co jest dozwolone. Ja pytam, czy to jest grzech. Już nie śmiem spytać,
dlaczego jest (lub nie jest).

Nie wolno pytać? Przecież seks to główny
przedmiot zainteresowania Naszego Papieża, jego oryginalny wkład. No to chyba
wolno się dowiedzieć, jaka jest doktryna? Ja naprawdę nie mam bladego pojęcia.
wykluczony   |29.06.2006 11:53:22
Twoje intencje zniechecaja mnie na starcie. Wybacz, ale nie rzuca sie perly
przed wieprze.
JasiekK   |29.06.2006 12:16:46
Wydaję mi się jałowym rozpatrywanie co grzechem jest, a co nie. Jednym z wątków
tej dyskusji, niewyrażonym explicite, jest przyzwolenie na życie wedle zasad
moralnych nie płynących bezpośrednio z doktryn Kościoła katolickiego. Ja nie
czuję się grzeszny, to jest kategoria, która nie zaprząta mi głowy, ponieważ nie
zależy mi na tym, aby należeć do wspólnoty wiernych.
Nieważne czy coś jest
wynaturzeniem czy nie, ważne jest to, aby o tym stanowić mogli wszyscy
uczestniczący w dyskursie, i aby to uczestnictwo było na równych prawach. Tak
niestety nawet w dyskusji, którą teraz prowadzimy nie jest, ponieważ wciąż
zbaczamy na obszar "zajęty" przez religię katolicką. Obszar gdzie pewne
zachowania i normy narzucane są jako "naturalne". Religia nie wyznacza
standardów wszystkim, pomimo tego, że wielu jej wyznawaców rości sobie prawa do
dyktowania zachowań innych. Są ludzie, którzy nie chcą podążać wedle nauki
Kościoła, i to powinno być przez Kościół akceptowane, a wydaje mi się, że w
większości środowisk związanych z religią katolicką niestety nie jest. To jest
dla mnie podstawowy kłopot.
Wcale nie dążę do tego, aby wszyscy zaczęli lubić
homoseksualistów, ponieważ brak sprzeciwu wobec takiej postawy też byłby
wypaczeniem. To na czym mi zależy to wyrobienie w uczestnikach dyskursu szacunku
do poglądów innych (co zakłada nienarzucanie postaw innym), a tego nie da się
zrobić gdy pojawiają się argumenty mówiące o "wynaturzeniu" czy
"grzeszności" jakichś zachowań, ponieważ są to kategorie, które nie
dotyczą wszystkich, a przynajmniej są różnie rozumiane, i co chyba
najważniejsze, nie dąży się do ustalenia tylko narzucenia rozumienia takich
pojęć (jest to zarzut wobec obu stron dyskursu). Wyobrażam sobie
współegzystowanie, z którego korzyści czerpać mogą wszystkie strony, pomimo
tego, że są skonfliktowane.
wykluczony   |29.06.2006 12:30:26
Tyle ze o wynaturzeniu mowia nie tylko chrzescijanie. W Izraelu podobne
stanowisko prezentuja swieccy syjonisci. W Polsce wskazalbym zadeklarowanego
agnostyka Boguslawa Wolniewicza.
thomas   |29.06.2006 15:30:56
Wykluczony, wybacz, ale powoływać się na Bogusława Wolniewicza jako agnostyka…
Toż profesor Wolniewicz ogłosił, że Duch Święty odstąpił Jana Pawła II, gdy
papież ogłosił, że przeszczepy nie są niedozwolone, lecz że mogą ratować życie.
A wg Wolniewicza przeszczepy to… kanibalizm. Mógłbym wiele mówić na temat
Wolniewicza, choćby wspomnieć o jego postawie moralnej (donosił do ambasady ZSRR
na niewystarczająco prawomyślnych kolegów po fachu), ale chyba wystarczy to, że
sobie uzurpuje znajomość z Duchem Świętym, i to lepszą od papieża. Więc skreślmy
go z listy dyskutantów, proszę.

Ale wróćmy do grzechu. Pytam dlatego, że
jestem przekonany, iż obecne stanowisko kościoła katolickiego w kwestiach
seksualnych jest głęboko niespójne pojęciowo, a wiele rozstrzygnięć sprzecznych
i arbitralnych. Wiem, co by powiedział św. Augustyn, wiem też, jakie było
stanowisko, powiedzmy, Klemensa z Aleksandrii, a jakie św. Tomasza. Sęk w tym,
że oni jako tako byli spójni (choć zapewne mieliby kłopoty z nowoczesnymi
problemami bioetycznymi), a dzisiejszy kościół np. domaga się, aby w miłości nie
"ubezskuteczniać woli Bożej". Co ma oznaczać, w nowomowie papieskiej, że
każde współżycie ma się zakończyć poczęciem. Problem w tym, że nie mieści im się
w głowie, że ludzka seksualność wykracza zdecydowanie poza kwestie rozrodcze, a
głębokie uczucia wyraża się w różny sposób, cieleśnie i zmysłowo. Wczesny
Kościół był po prostu wrogiem doczesnej zmysłowości, bo miała ona, niemalże na
modłę gnostycką, odciągać od zmysłowości pośmiertnej. Jest to widoczne u
Augustyna. Tylko że hedonizm Augustyna nie mieści się już w pojęciowości
współczesnego papiestwa, a więc zakazy ustala się na podstawie Tomaszowego
pojęcia natury. Przypominam tylko, że jest to pojęcie natury wyrosłe z
Arystotelesa. Nauka odrzuciła je mniej więcej w XVI wieku. Ale Kościół przyznał,
że chyba coś nie tak było z potępianiem Galileusza, dopiero kilka lat temu. I
trzyma się nadal tomistycznych przeżytków.

Pytam o grzech dlatego, aby
uświadomić Ci, wykluczony, że nie wiesz, za czym się opowiadasz. Serwujesz nam
tu frazesy i klisze, ale nigdy szczegółów nie poznamy. I chyba niestety tylko
wierzysz, że wierzysz, skoro nie wiesz, w co wierzysz.

Ja jestem gotów do
dyskusji immanentnej w ramach myśli chrześcijańskiej, ale oczywiście JasiekK ma
rację - jak by nie było, i tak stanowisko religijne w dyskusji z definicji musi
ustąpić stanowisku racjonalnemu.
wykluczony   |30.06.2006 08:36:38
Seks oralny - nie, petting - tak. Ale to nie o to chodzi.

Stosunek seksualny
ma dwa zadania: poczecie potomstwa oraz umacnianie i odnawianie wiezi
malzenskiej. Pierwsze z dodatkowych przeslanek (wiek, bezplodnosc) nie jest
koniecznoscia, drugie - bezwzglednie - tak.

To wszystko na ten temat.
wykluczony   |30.06.2006 08:40:09
Pierwsze z dodatkowych przeslanek (wiek, bezplodnosc) nie jest
koniecznoscia

 —  —  —  —  —  —  —  —  — -

Pierwsze, w przypadku pojawienia sie
dodatkowych przeslanek (wiek, bezplodnosc) nie jest koniecznoscia. Dodatkowe
przeslanki nie sa jednak istota zwiazku. Istota jest milosc kobiety i mezczyzny.
thomas   |30.06.2006 16:40:30
Seks oralny - nie, petting - tak. Ale to nie o to chodzi.

 —  — 

co nie, a
co tak?

I dlaczego? Troche zbyt lakonicznie, żebym sie
połapał.

 — -
Stosunek seksualny ma dwa zadania: poczecie potomstwa oraz
umacnianie i odnawianie wiezi malzenskiej. Pierwsze z dodatkowych przeslanek
(wiek, bezplodnosc) nie jest koniecznoscia, drugie - bezwzglednie - tak.

> -
czyli np. petting i seks oralny może umacniać więź małżeńską. jaka jest różnica?
orgazm czyni seks oralny grzesznym (jeśli "nie" oznacza "nie jest
dozwolone")? a może petting jest grzeszny, bo pieszczoty nie umacniają
więzi?

Pogubiłem się.
wykluczony   |30.06.2006 16:44:14
Tego sie obawialem. A jednak Ktos mial racje twierdzac, ze nie rzuca sie perly
przed wieprze.
wykluczony   |30.06.2006 16:49:01
znaczy sie perel przed wieprze
wykluczony   |30.06.2006 17:00:14
Ja z kolei nie rozumiem, dlaczego wspolzycie mezczyzny z mezczyzna, a kobiety z
kobieta ma byc uwazane za normalne, a mezczyzny z psem czy suka - nie. Odpowiesz
mi, ze cala rzecz sprowadzam do absurdu, bo pomijam roznice miedzy czlowiekiem a
zwierzeciem. A ja pojda ta logika dalej, i Ci wskaze na rownie istotna roznice
miedzy kobieta a mezczyzna. Na czlowieka jako osobe sklada sie nie tylko jego
swiadomosc i rozumnosc, ale takze plciowosc.
thomas   |30.06.2006 22:17:28
Rozmawiałeś kiedyś z psem?

Rozumiesz, co to znaczy dobrowolna zgoda świadomej
osoby?

Psy nie są i nie mają nigdy szans być świadomymi osobami. Dlatego nie
podpisuje się z nimi umów, handluje się nimi, jada się je (w niektórych
kulturach), ale nie dopuszcza do rządzenia krajem. Dlatego też współżycie
seksualne, które jest wtedy normalne, gdy odbywa się za zgodą obu stron,
świadomych osób, nie może być normalne w wypadku psa. Zrozumiałeś czy muszę
powtórzyć?

Różnica polega na tym.

Płeć nie ma wpływu na możliwość
dobrowolnej zgody.

Zresztą, czemu rzucam perły przed wieprza?

(Technika
znana z bajki Andersena o cesarzu i jego szacie nie zadziała. Wszystkie religie
i ideologie ją stosują, ja się na nią nie nabieram. Tajemnica wiary i podobne
zabezpieczenia nie chronią przed pytaniem, czemu seks oralny jest grzechem lub
czemu nim nie jest).
thomas   |30.06.2006 22:19:01
I nie pochlebiaj sobie, pereł w Twoich frazesach nigdy nie było :)
wykluczony   |01.07.2006 20:43:25
Płeć nie ma wpływu na możliwość dobrowolnej zgody.


 —  —  —  —  —  —  —  — -

Traktujesz wolnosc jednostki dogmatycznie. I na tym
polega caly problem.
P.S. Perly zawarte sa w nauczaniu Kosciola, a nie w moich
frazesach
thomas   |02.07.2006 12:17:59
Traktujesz wolnosc jednostki dogmatycznie. I na tym polega caly problem.


 — -

Tak, wolność człowieka jest najwyższym dobrem.

 —  — 
P.S. Perly
zawarte sa w nauczaniu Kosciola, a nie w moich frazesach

Którego?
Protestanckiego, Zielonoświątkowego, Prawosławnego, buddyjskiego (i
którego?)…? Dlaczego papież, a nie Dalaj Lama?
wykluczony   |02.07.2006 19:17:14
Odpowiadajac en bloc: perly zawarte w nauczaniu Kosciola katolickiego, ktory
jest jak na dzisiejsze czasy bardzo odwazny, bo mowi czlowiekowi to, czego on
nie ma ochoty sluchac, zwlaszcza na temat najbardziej dzis rozpowszechnionego
zludzenia, ze mozna sobie byc tak ot po prostu wolnym. Wystarczy uznac pokolenia
przodkow za ciemnych glabow chodzacych na pasku kleru, a samemu pozjadac
wszystkie rozumy i oznajmic, ze sie jest wolnym. Nie, Thomas, Ty nie jestes
wolny. Jestes totalnie uzalezniony od rozmaitych "wolnosciowych"
ideologii.
P.S. I w dodatku paradoksalnie w niektorych sprawach gadasz
Ewangelia. Kiedy powolujesz sie na osobowy charakter milosci. Toz to czysty
reakcjonizm. W zapaterystowskiej Hiszpanii, gdzie wprowadza sie rownouprawnienie
orangutanow z ludzmi, zostalbys oskarzony o konserwatyzm.
wykluczony  - a propos Wolniewicza   |03.07.2006 10:16:35
Niech Ci bedzie, pewne jego przeszle wybory rzucaja cien na jego dzisiejsza
dzialalnosc, choc przeciez Ty powolujesz sie wyjatkow skompromitowane autorytety
typu Amerykanskie Towarzystwo Psychiatrycze - organizacja zhanbiona wspolpraca z
promotorami pedofilii z NAMBLA.
P.S. Znam osobiscie pewnego starszego Zyda z
USA, ktory nigdy nie mial nic wspolnego z zadna religia, i ktory twierdzi, ze to
co sie dzieje w Europie w temacie rejestrowania homoseksualnych konkubinatow, to
zagrozenie dla przyszlosci gatunku ludzkiego. Wiec schowaj sobie swoje
antyreligijne koncepcje gdzies. Wystarczy zachowac troche zdrowego rozsadku,
zeby zboczenie uwazac za zboczenie, a nie za "sluzaca ludzkosci,
wyksztalcona przez procesy ewolucyjne, forme wspolzycia seksualnego".
jacek   |10.07.2006 14:46:47
właśnie wróciłem z wakacji na zgniłym Zachodzie i widziałem chłopców
trzymających się za ręce. kiedy przechodzili ulicą, każda parka hetero, która
ich widziała, natychmiast zrywała i każdy rzucał się w ramiona najbliższej osoby
tej samej płci. bo to te, wicie, homoprątki zaraźliwe, wielkie zagrożenie dla
homo sapiens. ja też już na babę spojrzeć nie mogę. czy jest na to antybiotyk?
Rylew   |11.07.2006 09:50:27
Goździkowa przypomina,
że najlepsza johimbina.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 15.16093 Seconds