Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Druga strona Pirenejów |
|
|
Kinga Dunin
|
|
26.03.2007 |
To, co jest prawdą po jednej stronie Pirenejów, po drugiej jest
fałszem, pisał Pascal. (Wbrew geograficznym pozorom nie ten Pascal od
przewodników, ani nawet nie ten od gotowania). I trzeba przyznać, że z
piękną ilustracją tej maksymy mieliśmy ostatnio w Kartoflanii do
czynienia.
Po tej stronie Pirenejów, czyli w Kartoflanii, prawdą
jest, że aborcja to zabijanie niewinnych dzieci, a homoseksualizm,
nawet jeśli tolerowany, jest dewiacją. I z takim posłaniem do Europy
wystąpił Roman Giertych. A ja gotowa jestem założyć jego fanklub.
Trudno bowiem nie lubić kogoś, kto tak pięknie służy europejskiej idei,
której jakże ważnym składnikiem jest budowa wspólnej europejskiej
tożsamości i wspólnego pola wartości. Przed chwilą usłyszałam w
telewizji - chyba w sprawie dopłat rolniczych - że musimy umieć wydrzeć
Europie to, co nam się słusznie należy. Jasne, ale jak już wydrzemy, to
nie powinniśmy na tym poprzestawać, trzeba się też starać, aby nie
dzieliły nas żadne Pireneje. Prawda jest jedna. I uszanujmy to, że
Roman Giertych jest gotów za nią walczyć aż do śmierci. Szczególnie, że
Polakowi jest ze śmiercią bardzo do twarzy.
Dobrze też, że przypomniał nam, że prawdy te głosił nasz Największy Rodak.
W
przeciwieństwie do Giertycha cała reszta polityków - z koalicji i
opozycji - okazała się relatywistami i nacjonalistami, którzy w nosie
mają wspólną Europę. Zgadzają się oni z Giertychem, ale tylko po naszej
stronie Pirenejów. Kiedy jednak tutejszą prawdę wyniósł on na drugą
stronę, okazało się, że plecie bzdury albo, jak oświadczył Bronisław
Komorowski, ma bardzo kontrowersyjne poglądy. Odkąd to takie poglądy na
aborcję i homoseksualizm są dla posła PO kontrowersyjne?
Jak
widać, to, co nas nie kompromituje we własnym kraju, kompromituje nas
po drugiej stronie Pirenejów. Ze strachu przed tą kompromitacją państwo
Kaczyńscy z bratem gotowi są nawet zgodzić się na kompromis z agentami
drugiej strony Pirenejów. Zamiast całkowitego zakazu aborcji wystarczy
im, że po prostu jest ona niedostępna. Za tym tzw. kompromisem
opowiedziała się Pani Prezydentowa i kilkadziesiąt znanych pań i
doprawdy nie widzę powodu, żeby nazywać to - jak ojciec Rydzyk -
szambem. Bo wszystko pozostaje na właściwym miejscu. Po tej stronie
Pirenejów.
Choć może rzeczywiście jest to oznaka korozji prawdy i jej nie dość solennego traktowania?
Oto
senator Legutko w rozmowie dla 'Dziennika' pozwala sobie na
niewybaczalne lekceważenie życia nienarodzonych dzieci. Wypowiadając
się w sprawie lustracji dziennikarzy, lekko mówi o aborcji, że to tylko
sprawa sumienia. Co innego donosy na kolegów. To już sprawa poważna,
dotyczy faktów. 'Zawody zaufania publicznego nie mogą być wykonywane
przez ludzi, którzy kłamali i donosili, którzy wyrządzili bardzo
konkretne zło bardzo konkretnym osobom'. A aborcja nie wyrządziła
bardzo konkretnego zła bardzo konkretnym osobom?! Czy morderczyni albo
jej pomagier mogą być wiarygodni i wykonywać zawód zaufania
publicznego? Donoszenie rzecz brzydka i w czasach PRL-u powodująca
niekiedy dramatyczne skutki, wciąż jednak nie jest to morderstwo
dokonane na niewinnej istocie. Znaj proporcje, mocium panie!
W
związku z tym domagam się, aby po tej stronie Pirenejów wszystkie
dziennikarki i dziennikarze złożyli oświadczenia, że nigdy nie
zamordowali dziecka poczętego ani nie wspierali zabójstwa
psychologicznie czy finansowo. Dokumentacja medyczna z dawnych lat
chyba jeszcze istnieje, z udowodnieniem późniejszych zbrodni może być
kłopot. Wystarczy jednak powołać odpowiedni Instytut i Biuro. Znowu
oczywiście podniesie się krzyk, że wymaganie takich oświadczeń jest
obraźliwe. Nie podoba się? Wykopcie sobie tunel na drugą stronę
Pirenejów.
Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 24 marca 2007.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 26.03.2007 )
|
|
|
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...