Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Cynicy i hipokryci |
|
|
Kinga Dunin
|
|
11.09.2007 |
Pomińmy starożytnych cyników oraz staroświeckich, zblazowanych
buntowników wyśmiewających różne świętości i zadajmy sobie pytanie: na
czym dzisiaj polega cynizm? Współczesny cynik to po prostu człowiek
rozsądny i pozbawiony niepotrzebnych złudzeń. Ktoś, kto z pogardą
patrzy na ludzi gotowych choć na chwilę uwierzyć w coś więcej niż to,
co jemu wydaje się oczywiste. Oczywiste zaś jest, że ludzie są
egoistami i kierują się własnym interesem, a w związku z tym głównym
mechanizmem napędzającym świat jest żądza zysku. Tak jest, tak będzie,
co więcej - tak być musi. Poza tym ludzie pragną władzy, tak więc cała
polityka na tym polega - na bezpardonowej walce o władzę. No i jeszcze
seks. Też wiadomo, jak to działa: mężczyźni zdobywają samice, które
następnie zapładniają. Ci, którzy są najlepsi, zapładniają ich więcej i
z oczywistych, biologicznych powodów starają się robić to z młodymi
egzemplarzami. Natomiast każdy, kto sądzi, że ludzie kierują się etyką,
polityka służy wspólnocie, gospodarka - zaspokajaniu potrzeb, a ludzie
mogą się po prostu kochać, jest godnym pogardy naiwniakiem. I
najpewniej hipokrytą.
Cynik z łatwością zwycięża w każdej dyskusji, wykazując naiwność albo
fałsz wszelkich dobrych intencji swoich adwersarzy. W pierwszym kroku
poucza ich, że lepiej być nie może, bo świat jest, jaki jest, a w
drugim zostają obnażone ich prawdziwe intencje, oczywiście egoistyczne
i interesowne. Jak się rzekło, zwykle w grze tej uczestniczą
przynajmniej dwa podmioty, choć na przykład PiS pokazał nam wariant
autoerotyczny: co zapowiedział coś szlachetnego, zaraz sam to swoim
cynizmem zniszczył. Szkoda czasu na przykłady. Przejdźmy więc do gier
dla zaawansowanych, czyli - jak cynicznie załatwić cynika.
Chociaż dzisiaj cynizm jest postawą łatwą, wygodną i banalną, to nieco
rzadsze jest chwalenie się nim. I tutaj mistrzem jest publicysta
'Dziennika' Cezary Michalski, który od dawna swoim cynizmem się
szczyci, tak jakby miał coś, czego innym brakuje. Co więcej, jest do
tego stopnia cyniczny, że odważa się zaatakować nawet naszą największą
świętość, czyli kapitalizm. Podobno chodzi w nim tylko o zysk, a nie o
etykę. Kto by pomyślał? (Może lewica, ale lewica nie jest dość
cyniczna, bo uważa, że może dałoby się to zmienić).
Ale Michalski ma rację - naiwniacy o tym nie wiedzą albo udają, że nie
wiedzą. Wobec tego trudno jednak zrozumieć, czemu czepia się on
funduszu Credit Suisse i uznaje za bezczelną uwagę jego wiceprezesa, że
zyski z funduszu dla chrześcijan, który będzie inwestowany tylko w
przedsięwzięcia moralne, będą niższe niż z innych funduszy. A cóż w tym
takiego bezczelnego poza zdrowym, krytycznym cynizmem?
Przecież tylko idiota może uważać, że przynoszenie zysku i dobrego pożytku społecznego jest tożsame.
Przegapia natomiast Michalski we własnym organie coś innego. Kiedy
Magdalena Miecznicka, oddelegowana w 'Dzienniku' z działki literackiej
do pop-ideolo, zachwala bohaterów naszych czasów, dzielnych chłopców z
korporacji, nie przychodzi jej do głowy prosta i cyniczna prawda, że
korporacje, produkując zysk, często służą złym celom. Odpowiadają za
rosnące nierówności, eksploatację środowiska, wojny. (Chciałabym
wierzyć, że można zainwestować tak, żeby nie brać w tym udziału).
Miecznicka porównuje przodowników pracy korporacyjnej z chłopcami z
Szarych Szeregów - i jedni, i drudzy poświęcają się dla sprawy. Tylko
jakiej? Nie jestem wielką admiratorką mitu Powstania Warszawskiego, ale
dobry smak powstrzymałby mnie przed takim porównaniem. W każdym razie
odpowiedź na pytanie, czy dobrze jest pracować w korporacji, dla
nikogo, kto cynicznie potrafi spojrzeć na mity współczesnego
kapitalizmu, nie może sprowadzać się do problemu, czy panuje tam wyścig
szczurów albo zbyt długo się pracuje. Dla naiwniutkiej Miecznickiej
refleksja ta jest pewno zbyt trudna, ale krytyczny cynik Michalski
powinien to zauważyć i wyśmiać, zamiast dziwić się cynicznej szczerości
szwajcarskich inwestorów. Ale cóż, w Polsce hipokryzja i kolesiowatość
zawsze zwyciężają ze szlachetnym cynizmem.
Tekst ukazał się w „Wysokich Obcasach” z 8 września 2007 r.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 11.09.2007 )
|
|
|
|
@ Skrzypek Zauważ, że nawet w ...
@"Według badań zleconych prze...