Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Cudowny plan Drukuj
Kinga Dunin   
25.10.2009
Jak dziecko, które nie potrafi zdecydować, kogo bardziej nie lubi, mamusi czy tatusia, tak i ja nie wiem, która strona rytualnej nawalanki medialnej w sprawie Romana Polańskiego bardziej mnie irytuje. Jedni mówią: nieletnia prostytutka, nie była dziewicą i rozkładała nogi dla każdego, uwiodła biednego Polańskiego, wymalowana jak ściana wyglądała na dwadzieścia lat, zrobiła to po to, żeby usidlić i orżnąć go na kasę. Tak jakby tymi kubłami pomyj chcieli coś zasłonić. Ale druga strona też nie lepsza. Pokrzykuje: hańba, pedofilia. Dziecko zgwałcone doodbytniczo. A gdyby to była twoja córka, zwyrodnialcu?

Poszukajmy jednak w tym wszystkim jakiejś pożywki dla myśli.

To ciekawa koincydencja, że całe to zamieszanie pojawiło się tuż po zmianach w prawie karnym anonsowanych jako zaostrzenie kar dla pedofilów. Jednym tchem wymieniano określenia ‘pedofil’ i ‘współżyjący płciowo z osobą poniżej piętnastego roku życia’. W przypadku Polańskiego gotowi jesteśmy jednak uznać, że nie chodzi o pedofilię, tylko o starszego faceta, który przespał się z młodziutką dziewczyną. Zostawmy więc na boku problem pedofilii, pamiętając jednak, że nie jest on tożsamy z przekroczeniem pewnej prawnej i arbitralnej granicy. Na przykład w rozpustnej Holandii wynosi ona lat szesnaście. Nie jesteśmy też sądem, żeby rozstrzygać, czy był to gwałt. Wiadomo, że był stosunek oraz że należy mówić, nawet jeśli opluło się już dziewczynkę, iż czyn taki jest haniebny. Haniebny oczywiście od czasu, kiedy Polański znalazł się w więzieniu. Przedtem był tylko powszechnie znany, ale nikt specjalnie się tym nie przejmował.

Zadziałało prawo i automatycznie pojawia się oburzenie. Spróbujmy jednak zapomnieć o prawie. Czy byłoby mniej oburzające, gdyby dziewczyna właśnie skończyła piętnaście lat? Dlaczego piętnaście, a nie szesnaście? Czy byłoby równie oburzające, gdyby sprawa dotyczyła nastolatków? Jedno powyżej, a drugie poniżej prokuratorskiej granicy? Czy wówczas również krzyczelibyśmy: hańba!, czy jedynie smutno kiwali głowami i nazywali to przedwczesną inicjacją seksualną?

Do czego zmierzam? Ano do tego, że w istocie problemem nie jest, a przynajmniej nie tylko, seks w zbyt młodym wieku, lecz relacja między osobami różniącymi się istotnie wiekiem, pozycją, prestiżem, wpływami, bogactwem. To po prostu zawsze jest podejrzane i zawsze nieco przypomina prostytucję. Tak postawiony problem przestaje dotyczyć tylko Polańskiego i zbyt młodej dziewczyny, ale obejmuje również tych, którzy tej magicznej granicy nie naruszyli. I nie ma co pisać ogólnie o ‘osobach’, bo wiadomo, jaki jest tu układ płci. Oczywiście, zawsze znajdą się wyjątki, ale generalnie to dobrze ustawieni faceci sypiają z młodymi laskami albo zaopatrują się w młode żony. Natomiast starsze kobiety, nawet jeśli wiążą się z młodszymi od siebie partnerami, to jest to bardziej równościowy układ. Ktoś podejrzliwy zapytać może, czy aby na pewno chodzi mi tylko o równość. Jasne, że nie, ja po prostu zazdroszczę facetom, bo mają w tej kwestii lepiej, i to od wieków.

To się jednak da załatwić. Wystarczy wprowadzić dla mężczyzn zakaz uprawiania seksu z młodszymi kobietami. Oczywiście jest to trochę arbitralne i kogoś może skrzywdzić, ale tak to jest z prawem: wyznacza się pewne granice - i koniec. Już słyszę głosy, że mężczyzna z natury swojej nie jest zdolny się powstrzymać. Ale przecież to bzdura. Zakładamy, że Polański mógł się powstrzymać przed baraszkowaniem z trzynastolatką. I czternastolatką. A w Holandii z szesnastką. To czemu nie siedemnastką, osiemnastką itd.? Zwykle, przynajmniej w naszej kulturze, nakładamy na seks pewne ograniczenia i zakładamy, że jest to wykonalne. Katolicka większość uważa, że to powinna być tylko jedna osoba w życiu - spore wyrzeczenie. A proponowana tu zasada - rzecz jasna dotycząca tylko mężczyzn - od ręki wprowadziłaby więcej równości niż wszystkie parytety. A co z kobietami, które lubią starszych? Nie będziemy się nimi przejmować, to agentki patriarchatu.

Tekst ukazał się w „Wysokich obcasach” z 17 października 2009.
Komentarze
Dodaj nowy
naimad.dangel   |27.10.2009 18:46:44
Plan może i cudowny, ale dość trudny w realizacji. Sytuacja prawna i społeczna
człowieka w arbitralnie ustalonym wieku jest przeważnie nieco inna niż
pospolitego everymana. Rodzice tudzież opiekunowie w seksualnym arbitrażu
odgrywają rolę niebagatalną. W zasadzie nie isnieje żaden inny alternatywny
mechanizm stojący na straży praw dziecka. Istnieją przykłady konsekwentnych prób
przeniesienia odpowiedzialności , tudzież objęcia dodatkowym nadzorem rodziny.
Role te w szczególnych przypadkach przejmuje państwo przeważnie oddelegowując ją
i tak do rodzin, tyle że według określonych kryteriów niedysfunkcyjnych.
Wizja
egzekucji prawa realizującego Pani cudowny pomysł stawia go niestety na
piedestale sennych fantazji.
Jest jednak rozwiązanie bardziej techniczne, a
być może nie mniej skuteczne. Realizując dziejową sprawiedliwość i wyrównując
cywilizacyjne rachunki należy najpierw skorzystać z istenijących możliwości.
Myśleć o prawie, którego materia narzucałaby skuteczność ewentualnej
egekucji.Wszak "generalnie to dobrze ustawieni faceci sypiają z młodymi
laskami albo zaopatrują się w młode żony. Natomiast starsze kobiety, nawet jeśli
wiążą się z młodszymi od siebie partnerami, to jest to bardziej równościowy
układ." Ewidentnie dobre usytuowanie mężczyzn szkodzi zarówno samym
mężczyznom jak i kobietom. Kobiety lepiej potrafią ewentualne nierówności
układać. Mój cudowny pomysł - przeznaje nie do końca autorski, Pani felieton
okazał się błyskotliwą inspiracją - zabrońmy mężczyznom dziedziczyć. Równość
odzyska spaczone przez wieki znaczenie. Bastiony patriarchatu dostaną możliwość
zadośćuczyenienia, a zwiedzione patriarchalnym perpetum mobile agentki, będą
mogły wrócić na łono prawdy.
"problemem nie jest, a przynajmniej nie tylko,
seks w zbyt młodym wieku, lecz relacja między osobami różniącymi się istotnie
wiekiem, pozycją, prestiżem, wpływami, bogactwem. To po prostu zawsze jest
podejrzane i zawsze nieco przypomina prostytucję."
Teoretycznie można
zabraniać starszym, posiadającym pozycję, prestiż, wpływy tudzież bogactwo -
seksu z młodszymi kobietami. Jak już wspomniałem jest to trochę wołanie na
puszczy. Można także poważnie utrudnić posiadanie mężczyznom pozycji, prestiżu,
wpływów czy bogactwa. Arbitraż spadkowy to oczywiście dopiero niemrawy początek.
Wytyczenie właściwego kierunku. Rzadko bo rzadko, ale zdarzają się zaradni
mężczyźni, którzy nie daj Święta Nierowności mogliby zbliżyć się do
destrukcyjnego obszaru zagrożenia, bez pomocy patriarchalnych korzeni. Należało
by roważyć arbitraż zarobkowy - najlepiej dynamiczny (np. 90% średniej krajowej,
żeby nie wpadli w rewolucyjny nastrój). 100% kwoty dla kobiet na stanowiska
dające pozycję - może być problem z definicją słowa pozycja; dla prostoty
zakarzmy mężczyźnie posiadania podwładnej kobiety, wszak relacja zwierznik
mężczyzna - podwładna kobieta tworzy prostytucyjny kontekst.
Dla uniknięcia
niezdrowych wpływów - powstawienia patriarchalnych firm i równocześnie mając na
uwadze, że w demokratycznym państwie nawet genderowo obciążeni gnębiąciele mają
prawo do samorealizacji, a różne prace wymagają różnych predyspozycji - co nie
znaczy że górniczka jest gorszym pracownikiem niż górnik, a jedynie, że pod
ziemią nawet właściwa struktura zależności mogłaby po ciemku zostać zachwiana.
Postulujmy kwoty - conajmniej 20% pracowników każdej płci w każdym zakładzie
pracy. Pozwoli to uniknąć utworzenia patriarchalnych stref wplywów przy
równoczesnym zachowaniu swobody. Ostatnim postulatem niech będzie zakaz
honorowania mężczyzn, aby uniknąć obchodzenia właściwej i służacej prawdziwej
równości i dobru wspólnemu hierarchi pracy.
Tych kilka zabiegów powinno
wydatnie poprawić klimat życia społecznego, zlikwidować niestosowne zależności,
a może nawet przyczynić się do ujawniania tłamszonych patriarchalnymi mackami
lesbijek. Krótka burza mózgów, a jakie efekty ;). Pozostaje w trudzie prowadzić
ten krzywy kraj ku prawdziwej równości.
naimad.dangel   |27.10.2009 18:47:12
Plan może i cudowny, ale dość trudny w realizacji. Sytuacja prawna i społeczna
człowieka w arbitralnie ustalonym wieku jest przeważnie nieco inna niż
pospolitego everymana. Rodzice tudzież opiekunowie w seksualnym arbitrażu
odgrywają rolę niebagatalną. W zasadzie nie isnieje żaden inny alternatywny
mechanizm stojący na straży praw dziecka. Istnieją przykłady konsekwentnych prób
przeniesienia odpowiedzialności , tudzież objęcia dodatkowym nadzorem rodziny.
Role te w szczególnych przypadkach przejmuje państwo przeważnie oddelegowując ją
i tak do rodzin, tyle że według określonych kryteriów niedysfunkcyjnych.
Wizja
egzekucji prawa realizującego Pani cudowny pomysł stawia go niestety na
piedestale sennych fantazji.
Jest jednak rozwiązanie bardziej techniczne, a
być może nie mniej skuteczne. Realizując dziejową sprawiedliwość i wyrównując
cywilizacyjne rachunki należy najpierw skorzystać z istenijących możliwości.
Myśleć o prawie, którego materia narzucałaby skuteczność ewentualnej
egekucji.Wszak "generalnie to dobrze ustawieni faceci sypiają z młodymi
laskami albo zaopatrują się w młode żony. Natomiast starsze kobiety, nawet jeśli
wiążą się z młodszymi od siebie partnerami, to jest to bardziej równościowy
układ." Ewidentnie dobre usytuowanie mężczyzn szkodzi zarówno samym
mężczyznom jak i kobietom. Kobiety lepiej potrafią ewentualne nierówności
układać. Mój cudowny pomysł - przeznaje nie do końca autorski, Pani felieton
okazał się błyskotliwą inspiracją - zabrońmy mężczyznom dziedziczyć. Równość
odzyska spaczone przez wieki znaczenie. Bastiony patriarchatu dostaną możliwość
zadośćuczyenienia, a zwiedzione patriarchalnym perpetum mobile agentki, będą
mogły wrócić na łono prawdy.
"problemem nie jest, a przynajmniej nie tylko,
seks w zbyt młodym wieku, lecz relacja między osobami różniącymi się istotnie
wiekiem, pozycją, prestiżem, wpływami, bogactwem. To po prostu zawsze jest
podejrzane i zawsze nieco przypomina prostytucję."
Teoretycznie można
zabraniać starszym, posiadającym pozycję, prestiż, wpływy tudzież bogactwo -
seksu z młodszymi kobietami. Jak już wspomniałem jest to trochę wołanie na
puszczy. Można także poważnie utrudnić posiadanie mężczyznom pozycji, prestiżu,
wpływów czy bogactwa. Arbitraż spadkowy to oczywiście dopiero niemrawy początek.
Wytyczenie właściwego kierunku. Rzadko bo rzadko, ale zdarzają się zaradni
mężczyźni, którzy nie daj Święta Nierowności mogliby zbliżyć się do
destrukcyjnego obszaru zagrożenia, bez pomocy patriarchalnych korzeni. Należało
by roważyć arbitraż zarobkowy - najlepiej dynamiczny (np. 90% średniej krajowej,
żeby nie wpadli w rewolucyjny nastrój). 100% kwoty dla kobiet na stanowiska
dające pozycję - może być problem z definicją słowa pozycja; dla prostoty
zakarzmy mężczyźnie posiadania podwładnej kobiety, wszak relacja zwierznik
mężczyzna - podwładna kobieta tworzy prostytucyjny kontekst.
Dla uniknięcia
niezdrowych wpływów - powstawienia patriarchalnych firm i równocześnie mając na
uwadze, że w demokratycznym państwie nawet genderowo obciążeni gnębiąciele mają
prawo do samorealizacji, a różne prace wymagają różnych predyspozycji - co nie
znaczy że górniczka jest gorszym pracownikiem niż górnik, a jedynie, że pod
ziemią nawet właściwa struktura zależności mogłaby po ciemku zostać zachwiana.
Postulujmy kwoty - conajmniej 20% pracowników każdej płci w każdym zakładzie
pracy. Pozwoli to uniknąć utworzenia patriarchalnych stref wplywów przy
równoczesnym zachowaniu swobody. Ostatnim postulatem niech będzie zakaz
honorowania mężczyzn, aby uniknąć obchodzenia właściwej i służacej prawdziwej
równości i dobru wspólnemu hierarchi pracy.
Tych kilka zabiegów powinno
wydatnie poprawić klimat życia społecznego, zlikwidować niestosowne zależności,
a może nawet przyczynić się do ujawniania tłamszonych patriarchalnymi mackami
lesbijek. Krótka burza mózgów, a jakie efekty ;). Pozostaje w trudzie prowadzić
ten krzywy kraj ku prawdziwej równości.
viking   |27.10.2009 19:40:21
,,Oczywiście, zawsze znajdą się wyjątki, ale generalnie to dobrze ustawieni
faceci sypiają z młodymi laskami albo zaopatrują się w młode żony. Natomiast
starsze kobiety, nawet jeśli wiążą się z młodszymi od siebie partnerami, to jest
to bardziej równościowy układ."

Skąd te wnioski? Dlaczego niby związek
starszej kobiety z młodym mężczyzną jest równiejszy i co to ma wspólnego z
Polańskim? Nikt nie potępiał przecież związku mężczyzny z młodszą kobietą, tylko
seks z dziewczynką (może nawet gwałt!)- to coś zupełnie innego niż
niedopasowanie wiekowe dwojga kochanków.
Ciekawe też, że w kwestii starszych
facetów i ich młodych lasek Kindze Dunin przychodzi do głowy zapytać tylko o
jedną ze stron tej relacji. Może czasem otaczanie się 20 lat młodszymi
partnerkami jest żenujące, ale nikt nie przymusza do takich relacji tych kobiet,
które się na nie decydują. Autorki jednak nie interesuje pytanie dlaczego
kobiety wiążą się ze starszymi partnerami lecz wyłącznie dlaczego mężczyźni
lubią młodsze partnerki. Do tanga trzeba dwojga, jak śpiewał pewien marny
wokalista.
I chociaż pytam to, tak naprawdę, wiem. Z tego niepostawionego
pytania mogłaby wynikać nieporządana odpowiedź. Wielu facetów myśli naiwnie, że
udało im się znaleźć piękną, młodą kobietę, która ich pokochała, gdy tymczasem
znaleźli jedynie taką, która pokochała ich kasę i status. O tym się jednak nie
mówi, ponieważ nie można zachwiać dogmatu o tym, iż kobieta jest ofiarą a
mężczyzna sprawcą- zawsze i wszędzie. Dlatego musimy się wzruszyć losem
biedaczki, która dostaje BMW w prezencie (mężczyzna kupuje je przecież po to, by
zdominowac kobietę, pokazać jej swą wyższość, pochwalić się kolegom i ogólnie
obsikać teren) pomijając jednocześnie całkowicie myśl o tym, iż mężczyźni też
mają uczucia, które niektóre kobiety potrafią wykorzystać, podobnie jak
niektórzy mężczyźni (taki agent Tomek naprzykład) potrafią wykorzystać uczucia
kobiet. Może, więc zabrońmy młodym dziewczynom, którym jeszcze nie udało się
zawodowo niczego osiągnąć wiązania się ze spełnionymi zawodowo
mężczyznami?

P.S. Jeśli relacje młodych mężczyzn ze starszymi kobietami są
równiejsze, to dzieje się tak pewnie dlatego, że chłopcy rzadziej szukaj u
kobiet kasy niż dziewczyny u mężczyzn?
viking   |27.10.2009 19:43:15
sorry, za niepożądany przez ,,rz"… zawsze myślałem,że nie mam dysleksji a
tu takie coś:)
Rylew   |28.10.2009 15:25:07
Kinga Dunin:
*Zwykle, przynajmniej w naszej kulturze, nakładamy na seks pewne
ograniczenia i zakładamy, że jest to wykonalne.*
Oj, co prawda to prawda,
na
przykład zupełnie nie jest wykonalne przykazanie:
Nie pożądaj żony bliźniego
swego (nadaremno, dodawał mój przyjaciel).
Dobrze, że to nie jest karalne
(jeszcze), bo większość zdrowych mężczyzn przesiedziałaby swoje życie w kiciu.
Niektórzy pewnie chcieliby to spenalizować tylko brakuje odpowiednich sensorów
(jeszcze), przypomocy których aparat ścigania mógłby (podobnie jak przy
podsłuchach) dochodzić i określać, pożąda czy nie pożąda.

*Już słyszę głosy,
że mężczyzna z natury swojej nie jest zdolny się powstrzymać.*
Czy można się
powstrzymać przed popełnieniem czynu karalnego ?
Zdolność do tego powstrzymania
się odróżnia właśnie przestępców od
poczciwych obywateli. Jechałem kiedyś
pociągiem z przestępcą, którego eskortowano do miejsca sądu. Zaczęła się rozmowa
z której wynikało, że
podejrzany żyje nadzieją na łagodny wyrok (*w zawisach*,
jak powiadał), czekając wyraźnie żeby mu przytaknąć. Kiedy zapytałem dlaczego to
zrobił powiedział, że stracił głowę, musiał, nie mógł się powstrzymać.
Z jednej
strony przemożna siła występku wzmocniona nadzieją na uchronienie się od
kary.

W naszej kulturze jest także przyjęte, że nie wpuszcza sie przestępców
na salony. Nie byłoby lamentu elit, które poklepywały Polańskiego z uznaniem po
plecach za jego niewątpliwe osiągnięcia dając tym samym do zrozumienia, że *nic
to*, teraz gdy o delikwenta dopomina się wymiar sprawiedliwości.

*W przypadku
Polańskiego gotowi jesteśmy jednak uznać, że nie chodzi o pedofilię, tylko o
starszego faceta, który przespał się z młodziutką dziewczyną.*
To okrągłe
zdanko, które być może jest próbą uniewinnienia Polańskiego, to prawda, wskazuje
jednak, jak łatwo ulegamy zbiorowemu ogłupieniu.

Co ciekawe, jak bardzo
labilne jest nasze poczucie sprawiedliwości.
Rylew   |28.10.2009 15:31:04
viking:
*Jeśli relacje młodych mężczyzn ze starszymi kobietami są równiejsze,
to dzieje się tak pewnie dlatego, że chłopcy rzadziej szukają u kobiet kasy niż
dziewczyny u mężczyzn?*

Pewnie masz rację. W sumie o przypadkach takich
słyszymy rzadziej może właśnie dlatego, że kobiety mniej się interesują
młodzikami przekładając nad nich typ *poważnego człowieka*.

Jednak wątek
równości w układach stary młoda i odwrotnie ma jeszcze jeden ciekawy kulturowy
aspekt. Uważamy, ze młoda dziewczyna dziecko prawie, coś przez fakt obcowania
płciowego jakby traci. Cnotę, czystość, dziewictwo, dzieciństwo doznaje krzywdy.
Młody chłopak zaś jakby zyskuje, doświadczenie, męskość. Gdyby nauczycielka np.
zbałamuciła trzynastoletniego chłopca z podstawówki to jakoś trudno sobie
wyobrazić równość w traktowaniu takiego przypadku z tym Polańskiego.
Nie wiem
czy to sprawiedliwe, takie różne traktowanie tego samego prawie czynu.
Mówi się
pedofil to, pedofil tamto, nigdy nie słyszałem słowa pedofilka.
Czy pedofilia
jest zatem rodzaju męskiego ?
viking   |28.10.2009 18:50:44
Rylew,

problem jest o tyle skomplikowany, że jak kiedyś pisałem na tym forum,
zainteresowanie seksualne osobą 13 letnią, która weszła już w okres dojrzewania
w ogóle nie jest pedofilią w medycznym sensie tego słowa, termin ten oznacza
zainteresowanie dziećmi przed okresem dojrzewania. W przypadku seksu z
preadolescentem (ok.12- 15 lat) mamy doczynienia z hebefilią, co do której
istnieje dyskusja czy jest ona zaburzeniem popędu jak pedofilia czy jedynie
preferencją bliższą efebofilii (preferowanie osób między 16 a 19 rokiem życia,
które nie jest zaburzeniem, tylko ,,gustem").
Jeśli chodzi o pedofilię jest
ona rzeczywiście zjawiskiem najczęściej dotyczącym mężczyzn. Trzeba jednak
przyznać, iż przypadki molestowania nastoletniego chłopca przez starszą kobietę,
np. nauczycielkę (które były raczej molestowaniem nieletniego niż pedofilią), do
których ostatnio dochodziło w USA, Szwecji czy Francji bywały zwykle
sprawiedliwie rozpatrzone przez sądy. Myślę, że chłopcy, których ten problem
dotknął nie byli potraktowani gorzej niż gdyby chodziło o dziewczynę zmuszaną do
seksu przez mężczyznę.

Wracając do felietonu Kingi Dunin, jednym z powodów,
dla których uważam feministyczny opis rzeczywistości za przeideologizowany i
momentami prymitywny, jest właśnie fakt, iż zachowania mężczyn i kobiet są
traktowane tak, jakby były oddzielnymi zjawiskami, których jedyny wpływ na
siebie nawzajem polega na męskim dążeniu do dominacji i wywołanej nim kobiecej
opresji. Tymczasem w stosunkach mężczyzn i kobiet olbrzymią rolę odgrywa ludzka
seksualność. Z jakiegoś powodu (może jednak ewolucyjnego?) kobietom podobają się
mężczyźni dojrzali, mający pozycję, charyzmatyczni i odważni a mężczyzni lubią
młode, delikatne i ciepłe kobiety.
Nie byłoby, być może żenujacych panów,
podrywających dziewczyny na BMW gdyby nie było pań, które dają się na to BMW
poderwać i na odwrót. W stosunkach mężczyzn i kobiet, ich oczekiwania względem
siebie nawzajem tworzą sieć zależności, których feministki nie widzą.
Spokojny   |29.10.2009 02:04:15
Równość sił z heterycznego punktu widzenia jest aseksualna. Dlatego wśród
entuzjastów feminizmu jest tak silna nadreprezentacja osób o orientacji
homoseksualnej. Osoby te walczą po prostu o to, by ustawić świat pod kątem
swojej seksualności.
Rylew  - Tak, tak,   |29.10.2009 16:18:37
viking,
sprawa jest skomplikowana, a nawet prosta :), chciałoby się powiedzieć.
Ma dwie wykładnie, medyczną, psychologiczną i prawną z drugiej strony. Ta
pierwsza prowadzi do komplikacji i niejasności (dwóch profesorów o odmiennych
poglądach na tę kwestię mogłoby się zadyskutować do krwi:). Druga, prawna
upraszcza, podając wiek, co jest z pewnością niedoskonałe, ale jest jakimś
znakiem drogowym, do którego mamy się stosować. Zakaz wjazdu znaczy, ze nie
wolno od tej strony wjechać, chociaż z fizycznego punktu widzenia nie ma
przeszkód.
I o to mi tylko chodzi. Czy dana osoba łamiąca ten zakaz będzie się
nazywać wjeżdżaczem pospolitym, czy łamaczem prawa lub bimbaczem z niego jest
jakby mniej istotne, chociaż za każdym z tych słów może stać jakiś określony
rodzaj przestępcy. Nie fetyszyzuję słowa pedofilia,
jak i innych słówek, które
jakoś tam określają ludzkie skłonności, ale nie mają cech niepodważalności za to
wątpliwe podstawy wartościowania.
Słowa pedofilia nie użyłem tutaj w swoich
postach, słowo to stało się fetyszem, według którego pedofil to osoba odrażająca
i godna potępienia.
Ale z drugiej strony jeśli nie pedofil to co, to fajny
facet, który tylko gustuje w małolatach ?
Czy nie uważasz, że problem polega
na umiejętności powstrzymania się? Ta cecha decyduje w zasadzie czy jest się
przestępcą czy nie, jeśli prawo ma w ogóle coś znaczyć i jeśli mamy być równi
wobec niego.

Co do feministek, mam podobne zdanie.

Parę chwil
zastanowienia warto jednak poświęcić zjawisku *podrywania na BMW*. Ten
obyczajowy fenomen ma chyba swoje głebokie podstawy w naszej kulturze,
wychowaniu dzieci gdy w bajkach już czytają, że dziewczynka musi koniecznie
wyjść za mąż za bogatego księcia i wtedy można dopiero żyć długo i szczęśliwie.
Szczęście w wychowaniu dzieci przedstawiane jest zdecydowanie jako składowa
bogactwa. Potem te klisze są prawdopodobnie powielane w wychowaniu rodzinnym
następnych pokoleń.
Zjawisko wyrasta i rozwija się w systemie społecznym w
którym panuje kult kapitału. Uroda, a nawet własne ciało, traktowane są jako
osobisty kapitał, który podlega wymienialności na pieniądze i szczęście,
że
nie zawsze się to sprawdza, że bogactwo nie jest synonimem szczęścia to już inna
sprawa.
viking   |29.10.2009 21:44:50
Rylew

oczywiście wszystkie określenia są do pewnego stopnia względne.
Definiując tutaj pedofilię nie tyle polemizowałem z Tobą co z tymi wszystkimi,
którzy nazywali czyn Polańskiego lub jego preferencje pedofilią. Tymczasem może
był to gwałt, może świństwo, ale nie pedofilia. Definicja pedofilii, według
której zarówno klasyfikuje się ją jako parafilię, jak i dokonuje się ekspertyz
sądowych w sprawie pornografii dziecięcej jest jasna i dotyczy stanu dojrzałości
fizycznej dziecka , nie ma tu wielkiego pola dla różnych interpretacji. Ktoś kto
nie spojrzał ,,galeriance" do legitymacji szkolnej i nie stwierdził ile ma
lat, nie jest od razu pedofilem.
Myślę, że pilnowanie odpowiedniej terminologii
i nie mylenie pojęć dotyczących ludzkiej seksualności jest jednak istotne.
Chociaż zdecydowanie nie należałem do obrońców Polańskiego, raziła mnie pierwsza
strona Faktu z jego zdjęciem i podpisem pedofil, ponieważ wiem, że ktoś kto ją
zaprojektował wiedział, iż używa tu niewłaściwego słowa, ale kojarzy ze sobą dwa
odmienne zjawiska, by wywołać obrzydzenie czytelnika i większą sprzedaż pisma.
Nie mówiąc już o tradycyjnym w Polsce kojarzeniu obelgi ,,pedał" (i tym
samym tych których ona nazywa) z pedofilią.
Z tych powodów sądzę,że nie można
mylić seksu z nieletnią z seksem z dzieckiem przed okresem dojrzewania, bo to
zupełnie inne zjawiska.

Co do BMW myślę, że masz rację. Jest w tym zjawisku
pewnie trochę ,,natury", ale również bardzo wiele kultury. Feministki mówią
o wychowywaniu chłopców na trutniów, którzy nie potrafią nawet zmyć naczyń. Mają
rację. Niestety nie zauważają, że równolegle dziewczynki wychowywane są na
księżniczki, którym trzeba znosić dary. Co zresztą jest także negatywne dla nich
samych, nie tylko dla mężczyzn, bo czekając na księcia mogą przegapić własne
szanse na karierę. Jestem nawet do tego stopnia wrednym samcem, że nie bardzo
wierzę w ,,szklany sufit" i myślę, że to właśnie ten rodzaj wychowania, ta
chęć bycia księżniczką sprawia, że wciąż stosunkowo mało kobiet robi karierę na
wysokich stanowiskach w firmach i instytucjach.
Zresztą w ogóle sam dyskurs
feministyczny pełen jest tej mentalności i przekonania, że pewne rzeczy w życiu
się należą a jak się ich nie dostaje to ktoś jest temu winny (np. patriarchat),
mężczyźni natomiast wiedzą częściej, że w życiu trzeba walczyć o swoje… .
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.90702 Seconds