> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Lipczak: Żądania Oburzonych są nadal aktualne Drukuj
Aleksandra Lipczak*   
23.11.2011

W wyborczy wieczór na Plaça Catalunya, barcelońskim odpowiedniku Puerta del Sol, zebrało się trochę ludzi. Na tyle dużo, że nie można było ich nie zauważyć, na tyle jednak mało, że nie dało się uniknąć melancholijnych wspomnień, jak plac wyglądał parę miesięcy wcześniej. Przyszli wyposażeni w garnki, bębny, metalowe foremki do ciasta i klucze, czyli podstawowy sprzęt do robienia hałasu. – Jesteśmy tu dziś dlatego, że wybory w naszym systemie to przekręt – mówili Mercè Solà i Ramon Broto, energiczna para spod Barcelony w wieku przedemerytalnym. Oboje bezrobotni; wcześniej pracowali w firmie Braun, ale przeniosła biuro do Polski. – Nasza ordynacja faworyzuje duże partie i karze małe. Mimo to głosujemy. To taka nasza sprzeczność. Pamiętamy transformację i to, ile kosztowało nas zdobycie prawa do głosu, nie jesteśmy w stanie z niego zrezygnować.

Złudzeń co do wyników wyborów, które miały być ogłoszone lada chwila, nie miała też Marta Junco Parrilla, która na Plaça Catalunya przychodzi od maja: – Innym partiom niż PP [prawicowa Partia Ludowa] i PSOE [Partia Socjalistyczna] pójdzie trochę lepiej dzięki naszej mobilizacji, ale żeby coś zmieniło się naprawdę, musi się najpierw zmienić prawo wyborcze. Może za 20 lat wygra kto inny. Na placu rozpoczęła się dyskusja: gdzie się udać po ogłoszeniu wyników? Pod siedzibę PP? Bez sensu, już lepiej do ambasady Niemiec, zapytać o program Merkel, albo do banków, pogratulować wygranej – optował ktoś, kto dorwał się do mikrofonu.

O dwudziestej nie było niespodzianek. Jak wskazywały od dawna wszystkie sondaże: miażdżące zwycięstwo prawicy. Plac Catalunya nie stracił jednak animuszu. Walenie w garnki i rondle na znak protestu przekształciło się szybko w imprezę w rytmie samby. Wynik wyborów? Ani sukces, ani klęska – mówią Oburzeni. – Nasza polityka biegnie innym torem.

***
„Przyszliśmy zagłosować – informuje zbitą z tropu pracowniczkę banku grupa Oburzonych. W następnym ujęciu z zadowoleniem na twarzy wpychają karty do głosowania do bankomatu. – Nareszcie jasne zasady. Wiem, na kogo głosuję” – mówi do kamery w „powyborczym” wywiadzie młody człowiek.

Akcja „Bankomat wyborczy”, czyli kpina z bankokracji, to jeden z wielu efektownych happeningów zorganizowanych przed wyborami przez sympatyków 15-M. Głosowanie w bankach, do którego organizatorzy zachęcali Hiszpanów w całym kraju, miało jajcarski charakter. Natomiast w sieci zrobiło się gęsto od poważnych, bardzo konkretnych i praktycznych przewodników ułatwiających podjęcie decyzji przy urnie. Przygotowany przez politologów z Barcelony Przewodnik dla krytycznie myślących wyborców tłumaczy różnicę między głosem nieważnym i pustym (w Hiszpanii to istotne), ich praktyczne konsekwencje, a także skutki niegłosowania w ogóle. Grupa Anonymous promowała filmik zachęcający do „hakowania” dwupartyjnego systemu przez głosowanie na małe partie lub oddawania nieważnych głosów, a Democracia Real Ya – jedna z platform tworzących ruch 15-M – zachęcała w do składania skarg wyborczych w lokalnych komisjach z powodu niesprawiedliwej ordynacji. Wszystko pod hasłem: głosuj na kogo chcesz, byle świadomie.

Patricia Horrillo, quincemayista („piętnastomajowiczka”) z Madrytu, dziennikarka i koordynatorka 15M.cc, innowacyjnego projektu, na który złoży się film dokumentalny, książka i interaktywna strona o Oburzonych, podjęła decyzję, na kogo głosować, dzięki blogowi AritmEtica. Wyborca mógł tam sprawdzić, na jaką małą partię oddać głos w swoim okręgu, aby skutecznie odebrać głos gigantom. – Na początku chciałam głosować na Equo, nową ekologiczną formację, bo jestem za różnorodnością światopoglądową w parlamencie – mówi Patricia. – Przekonałam się jednak do „użytecznego” głosu i wybrałam partię, która miała większe szanse na sukces w Madrycie, czyli lewicową Izquierda Unida (IU).

Na pierwszy rzut oka po wynikach wyborów nie widać efektów mobilizacji Oburzonych. Warto jednak przyjrzeć się im bliżej. PP nie uzyskała dużo więcej głosów niż w 2008 roku i zyskała absolutną większość przede wszystkim dzięki utracie 5 milionów wyborców przez PSOE. Dobrze poszło mniejszym partiom, na czele z IU, która zwiększyła liczbę parlamentarzystów z 2 do 11. Wzrosła liczba głosów nieważnych i pustych – choć to w sumie niecałe 2%, w praktyce oznacza to 600 tysięcy wyborców.

Czy wynik wyborów to porażka dla 15-M? – W żadnym wypadku – odpowiada Judith Zaragoza z barcelońskiej ekipy Democracia Real Ya. – Ten ruch dopiero się narodził, choć jest owocem oburzenia narastającego od wielu lat. Nikt nie zakładał, że wybory wyznaczą jakieś „przed” i „po” , chociaż cieszymy się, że nasz sprzeciw wobec dwupartyjnego systemu znalazł odzew we wzmocnieniu partii mniejszościowych. – To nie jest ruch, który się narodził, żeby zmienić rezultaty wyborcze – przypomina z kolei Jordi Mir, szef ośrodka badającego nowe ruchy społeczne na Uniwersytecie Pompeu Fabra. – Jego ambicje idą dużo dalej. 15-M pokazuje, że demokracja nie jest zamkniętym systemem. Jeśli drogi instytucjonalne nie funkcjonują, istnieją inne kanały.

***
- Nie zastanawiam się codziennie nad tym, jak obalić system, ale jak zmienić na lepsze życie moje i ludzi wokół – mówi Ada Colau z barcelońskiej Platformy Poszkodowanych Przez Hipoteki, która od 2009 roku działa na rzecz osób niezdolnych do spłaty hipotek i zagrożonych eksmisją. Odkąd rozpoczął się kryzys, mieszkanie straciło w Hiszpanii 350 tysięcy osób. Zrobiło się o nich głośno, kiedy na problem zwrócił uwagę 15-M. – Ruch okazał się dla nas katalizatorem – mówi Ada. – Uznał nasze postulaty za swoje i z dnia na dzień sieć zyskała tysiące nowych członków.

Od kilku miesięcy o masowych eksmisjach mówi się w mediach. Coraz więcej ludzi przyłącza się do akcji blokowania eksmisji organizowanych przez PAH w całym kraju, nasilają się żądania wprowadzenia prawnej ochrony ofiar hipotek. Od jakiegoś czasu 15-M zajmuje się też „okupacją” opuszczonych budynków i udostępnianiem ich rodzinom bez dachu nad głową. W Barcelonie pierwszy budynek został zajęty po światowych protestach 15 października. – Ważne dla ruchu rzeczy nie dzieją się dziś na Puerta del Sol, ale w dzielnicach i radach na poziomie lokalnym. W pewnej madryckiej dzielnicy sąsiedzi zaczęli organizować wymianę używanych rzeczy, przenośną bibliotekę i skrzykują się, żeby zorganizować kupowanie warzyw i owoców bezpośrednio od rolników. To jest właśnie dla mnie 15-M: zbiorowe przebudzenie i przywracanie zapomnianych wartości, takich jak solidarność – mówi Patricia Horrillo

Na tę nową rzeczywistość reagują partie polityczne. – Gdy kiedyś posługiwaliśmy się technicznym terminem „dación en pago” dotyczącym anulowania długu w przypadku zwrotu obciążonego kredytem mieszkania, ludzie patrzyli na nas jak na wariatów – opowiada Ada Colau. – Dziś w swoim programie politycznym miał go nawet kandydat socjalistów, Alfredo Pérez Rubalcaba. Judith przypomina, że to dzięki 15-M w politycznej debacie pojawiły się na przykład kwestie odpowiedzialności banków i deregulacji rynków, rajów podatkowych, ścigania korupcji, podatków od transakcji finansowych. Hasło demokracji przedstawicielskiej, o której mówi 15 M, odmieniane było w czasie kampanii przez wszystkie przypadki, podobnie jak „demokratyczna odnowa”. Sieciowymi metodami wypracowanymi przez Oburzonych posługują się dziś lokalni działacze PSOE, którzy stworzyli właśnie własną sieć i domagają się bezpośredniego udziału w wyborach nowego przywódcy partii, a nie jak dotąd, przez regionalnych przedstawicieli.

15-M wprowadził też ferment wokół tematu zmian w ordynacji wyborczej. Obecny system – duża liczba okręgów, niewielki rozmiar wielu z nich plus metoda d’Hondta przy liczeniu głosów – sprzyja PP i PSOE. Żaden z aktywistów nie łudzi się, że uda się go szybko zmienić, ale dyskusja wre. Po sieci krążą już bardzo konkretne pomysły, z propozycją zmian opracowaną przez guru socjologii, Manuela Castellsa. Parę godzin po ogłoszeniu wyników wyborów w internecie pojawił się dokument z alternatywnymi wynikami, pokazujący liczbę parlamentarzystów każdej partii proporcjonalną do rzeczywistej liczby zdobytych głosów.

***
Dlaczego więc nie założyć własnej partii? Ada nie ma wątpliwości: – Tradycyjne kanały uprawiania polityki nie działają. Zmieniliśmy teren gry, stworzyliśmy nową przestrzeń, w której ludzie mogą się angażować w politykę poza wyborami raz na cztery lata, partiami i związkami zawodowymi. To największa zasługa 15-M: podobnie jak ‘68 redefiniuje pojęcie możliwego i niemożliwego. Judith Zaragoza: – Siłą 15-M jest to, że skupia ludzi wszystkich poglądów i w każdym wieku, zdolnych pracować wspólnie jako zbiorowy umysł. Funkcjonowanie bez liderów, poprzez zgromadzenia i w ramach horyzontalnej struktury jest często powolne i skomplikowane, ale wzbogacające i uczciwe. Chcemy zmienić demokratyczny system i sprawić, żeby obywatele mogli partycypować bezpośrednio w podejmowaniu decyzji, które ich dotyczą. I żeby mogli to robić jako właśnie jako obywatele, nie politycy.

Diego Beas, młody badacz i publicysta zajmujący się związkami między mediami społecznościowymi i polityką, mówi, że trudno uznać 15-M za jednolity twór, który ma już wszystko ustalone. – To grupa ludzi próbujących tworzyć struktury nieinstytucjonalne, obywatelskie, które mogą wpłynąć na politykę, nazwijmy ją „profesjonalną”. To jego siła i słabość. Dla 15-M tradycyjne kanały nie mają sensu – tam zaraz by polegli. Widzę ich działanie raczej jako „koalicje ad-hoc”, czyli obywatelskie koalicje tworzące się wokół bardzo konkretnych spraw.

Beas przypomina błyskawiczną mobilizację i protesty, kiedy PP i PSOE uchwaliły prorynkowe zmiany w konstytucji, określając w niej maksymalny dopuszczalny deficyt finansów publicznych. Na stronie Actuable udało się wtedy zebrać setki tysięcy podpisów domagających się referendum w tej sprawie. – Takie akcje zmieniają dynamikę relacji między obywatelami, rządem i interesami ekonomicznymi. Beas uważa jednak, że nadszedł czas próby: Oburzeni muszą się określić wobec nowego scenariusza politycznego. Warunki działania będą teraz inne niż za rządów PSOE, muszą więc przemyśleć metody.

Dla wielu sympatyków 15-M PP i PSOE to jednak to samo. Obie partie prowadzą neoliberalną politykę ekonomiczną, z cięciami socjalnymi – dowiódł tego przez ostatnie półtora roku rzekomo socjalistyczny rząd Zapatero. Tylko że teraz, mówią Oburzeni, będzie jeszcze gorzej. – PSOE jeszcze się trochę wahała, jeśli chodzi o cięcia socjalne, prawica nie będzie miała żadnych oporów – mówi Marta Junco Parrilla. Judith Zaragoza dodaje: – Nasze żądania nie zmieniają się wraz ze zmianą ekipy rządzącej. Więcej: są bardziej aktualne niż kiedykolwiek wcześniej.

*Aleksandra Lipczak - dziennikarka, współpracuje z „Polityką”, „Wysokimi Obcasami” i świąteczną „Gazetą Wyborczą”. Mieszka w Barcelonie.

  

Fot. Tomasz Czech

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
Stanisia   |23.11.2011 20:26:15
Przykazanie ze strony internetowej popularnej wśród hiszpańskich
Oburzonych http://blog.clismon.net/2011/10/memorias-de-la-tie rra-4.ht
ml :
Cytat:
Nie głosuj na system dwupartyjny. Demokracja to bez wątpienia dobre
rozwiązanie, ale nie można z niego skorzystać w warunkach gospodarki, w
której rynek jest ważniejszy od polityki, a zasadę tę realizują dwie
największe partie, choć równie dobrze mogłaby być jedna.

Demokracja oddolna, angażowanie się w konkretne sprawy, samodzielne
szukanie rozwiązań, a nie oglądanie się na innych - marzy mi się taki
masowy ruch w Polsce, ale pewnie przyjdzie nam poczekać na kryzys co
najmniej taki jak w Hiszpanii.
buri   |24.11.2011 16:06:38
Witam, czy ktos moze mi wyjasnic, badz odeslac do konkretnego i uczciwego
artykulu czy ksiazki, skad w Polsce i wk rajach europejskich wzial sie tak
wysoki deficyt finansowy i dlaczego kraje europejskie popadly w tak duze
zadluzenia? Bede wdzieczny.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 23.11.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.95700 Seconds