> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Cieplak: Ferie - od kultury i sportu Drukuj
Anna Cieplak   
06.02.2012

Wszystkie dzieci lubią wakacje. Są wyjątkowe, niezależnie od tego, czy spędza się je w domu, na koloniach czy wczasach z rodzicami. Ferie zimowe w miejscu zamieszkania są zupełnie inne. Rodzice, nauczyciele i instytucje muszą w „przerwie zimowej” sprostać wymaganiom, które wiążą się ze zorganizowaniem dzieciom czasu wolnego. Nie jest to proste, choć trwa ona krócej niż przerwa od zajęć szkolnych w lecie. Ferie zimowe, tak na wsi, jak w mieście, różnicują dzieci z wielu powodów, począwszy od posiadania ciepłego ubrania, na opiece instytucjonalnej kończąc.

zima_BasBoerman.jpgPo pierwsze, zimą nie można „ot tak” wyjść z domu. Trzeba włożyć kilka warstw: podkoszulek, sweter, czapkę, szalik, kurtkę. Nawet mały budżet domowy musi uwzględnić te podstawowe potrzeby. Ciepłą kurtkę i resztę ubrań można kupić w sklepie z używaną odzieżą. Z butami jest już gorzej. Muszą pasować na stopę (a w rozmiarach „lumpeksowych” trudno przebierać) i być faktycznie ciepłe, niedziurawe, nieprzemakalne. To ciekawe zresztą, że w Roku Korczaka podniesiono podatek VAT na buty dziecięce, co w zimie szczególnie odczują biedne rodziny.

Kolejna sprawa: opieka i jedzenie. W roku szkolnym teoretycznie wszystkie dzieci, nie tylko te korzystające z pomocy MOPS-u, jeśli tylko zostaną zgłoszone przez dyrekcję, mogą dostawać bezpłatne obiady. W przerwie zimowej posiłki i opiekę muszą zapewnić sami rodzice. Nierzadko zostają im dwie możliwości: poprosić znajomych czy rodzinę o pomoc albo wziąć na czas ferii urlop. Pierwsza możliwość wiąże się z dodatkowymi opłatami dla opiekuna, druga z dezorganizacją połowy miesiąca w pracy.

Korczak pisał kiedyś, dosyć dosadnie: „Dzieci są syte – myślisz, że zwalczyłeś upór – nie, on się tylko przyczaił”. Zapewnienie podstawowych potrzeb to dopiero początek innych wyzwań wychowawczych. Jeśli już uda się tak rozporządzić pieniędzmi, żeby skompletować zimowe ubranie i opiekę, zaraz pojawiają się kolejne problemy. To koszty rekreacji, których wcześniej nie bierze się pod uwagę. Poza darmowymi sankami istnieje przecież wiele innych sportów zimowych, do uprawiania których nie wystarczą dobre chęci.

W Cieszynie w ramach akcji „Ferie w mieście są nareszcie” obniżono cenę wejście na lodowisko z trzech złotych do jednego. Nie zaznaczono jednak, że należy dodatkowo zapłacić za wypożyczeni łyżew, co wiąże się z kolejnymi czterema złotymi. To samo dotyczy basenu: wejście kosztuje złotówkę, ale za to nie ma suszarek, a obowiązkowo trzeba mieć klapki i czepek. Można powiedzieć: to i tak mało. Ale nie dla każdego.

Pojawia się tutaj kwestia godności i wstydu. Przecież dzieci też widzą, kto ma lepsze ubrania i gadżety. Takie z pozoru drobne różnice uwidaczniają się właśnie w szatniach, przebieralniach. Od razu rzucają się w oczy dziurawe skarpety, ciuchy po bracie czy siostrze – wiele rzeczy, które da się ukryć na co dzień.

Ośrodki kultury i sportu robią, co mogą, żeby zaimprowizować wypoczynek dla tych dzieci, które nie wyjeżdżają. Warsztaty taneczne, lepienie garnków, kurs origami, konkursy sportowe. Wszystko na zapisy – jeśli nie zdążymy, to robi się problem, bo każdy ośrodek ma limity uczestników, wynikające przede wszystkim z niewielkiego budżetu przewidzianego na odpoczynek zimowy przez samorządy. Za niektóre zajęcia trzeba też niemało zapłacić.

Ferie zimowe mogą więc być czasem przymusowego bezruchu dla dzieci, a dla rodziców – zmagań, by zapewnić im jakąkolwiek aktywność. Bardziej niż w innych okresach w roku doskwiera teraz brak dostępu do kultury, nauki i sportu. Nierzadko dzieciom i rodzicom pozostaje tylko nudne „łatanie” dziur w czasie wolnym.

  


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 06.02.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.47533 Seconds