> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Witajcie w stanie natury Drukuj
Cezary Michalski   
14.08.2011

Wszystko zaczęło się od tego, że włączyłem TVN24 i zobaczyłem tam Terlikowskiego, który powiedział: „w polskich mediach coraz bardziej dominuje opcja lewicowo-liberalna”. Skwapliwie zgodzili się z nim dwaj uczestniczący w rozmowie dziennikarze (jeden młody, drugi w średnim wieku) – też należący do „Pokolenia JK-M”. Potem było gorzej.


Niezliczone są pochwały, jakimi po Smoleńsku obdarzam „Gazetę Wyborczą”, szczególnie na tle innych tanatycznie ztabloidyzowanych polskich mediów („zabili, wybili, wybili, zabili, zabili, wybili…, a potem jeszcze napluli nam w twarz”). Tym razem jednak szacowna obrończyni cywilizacji nad Wisłą zawiodła mnie na całej linii. Witold Gadomski w polemice z ostatnim „północnoeuropejskim” liberałem z Torunia, Andrzejem Szahajem, zaczął się przechwalać, że jest neoliberałem. Przyznał nawet, że w amerykańskich wyborach prezydenckich będzie kibicował republikańskiemu gubernatorowi Teksasu, „społecznemu konserwatyście” spod znaku pro-life, pro-gun, religijności z gatunku „zemsty Boga”, a także niechęci do „obecności państwa w gospodace” i płacenia podatków. Wcześniej już miałem nadzieję, że z Gadomskim będę mógł się w czymś zgodzić. Kiedy po uratowaniu Grecji przed ostatecznym bankructwem Ziemkiewicz i Wildstein szydzili sobie z planu ratunkowego, jak zwykle życząc UE i strefie Euro, żeby je trafił szlag, gdyż oni we dwóch Polsce pomogą skuteczniej niż jacyś „eurokraci z Brukseli”, Gadomski był dla Unii nieco bardziej przychylny. Dziś znowu nie rozumiem dlaczego, gdyż dla każdego szanującego się neoliberała pomoc najbogatszych państw strefy Euro dla Grecji jest tylko „socjalistyczną”, „eurokołhozową” hucpą. Więc albo UE, albo neoliberalizm, dalej nie sięga najsubtelniejsza nawet dialektyka.


Mrocznego obrazu dopełniła Dominika Wielowieyska zgadzając się z Markiem Magierowskim z „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze” (robi to rzadko, ale zazwyczaj kulą w płot), że zamieszki w Anglii zostały spowodowane przez „kryzys tradycyjnej rodziny”. To ciekawe, że wcześniej „tradycyjna rodzina angielska” znalazła się w podobnym, a nawet jeszcze poważniejszym kryzysie w 1981 roku, przy okazji jeszcze gwałtowniejszych zamieszek społeczno-rasowych w apogeum demontażu społeczeństwa i państwa przez Margaret Thatcher. Dziś winny jest gangsta rap, wtedy zapewne Sex Pistols i Clash konsekwentnie niszczące „tradycyjną rodzinę angielską” w demonicznej koalicji z Bobem Marleyem. Z kolei „tradycyjna rodzina angielska” zaczęła się mieć nieco lepiej, kiedy Blair i Brown, nawet po ich ewolucji w stronę „trzeciej drogi”, zaczęli ją odrobinę „moralnie umacniać” szczyptą solidarności społecznej, stypendiów edukacyjnych i programów integracyjnych. „Wielkie Społeczeństwo” Dawida Camerona składa się dzisiaj z „samoorganizujących się” – głównie przeciw sobie – londyńskiego City, „białej armii Enfield”, bojówek sikhijskich i muzułmańskich grup sąsiedzkiej samoobrony.


Polacy z „Pokolenia JK-M” są na wyspach równie łatwi do osiodłania przez cameronowską obietnicę „Wielkiego Społeczeństwa” (które nie istnieje), bo biorą każdą pracę za każdą płacę, bo nie wstępują do związków, bo zawsze i wszędzie awansują indywidualnie albo indywidualnie lądują pod mostem. Oni nie musieli słuchać Margaret Thatcher, żeby się dowiedzieć, iż „społeczeństwo nie istnieje, istnieją tylko pojedyczny mężczyźni, kobiety i rodziny”, bo oni w Polsce istnienia społeczeństwa nigdy nie zaznali.


Z tych samych powodów, z jakich po roku 2005 przyjął Polaków, brytyjski biznes – sam zazwyczaj nieskazitelnie prorodzinny – ściągał kiedyś na wyspy w bydlęcych wagonach, na bydlęcych statkach i bydlęcymi samolotami „obcych kulturowo” muzułmanów i Jamajczyków nieznających „tradycyjnej rodziny z silnym ojcem” (cyt. za Magierowski/Wielowieyska). Głównie po to, żeby ich postawić przy taśmie. Zawsze jednak, kiedy zaczyna się kryzys, ministrowie (dawniej Thatcher, dziś Camerona) zaczynają głośno wołać, że to imigranci są winni – „obcy kulturowo muzułmanie”, a ostatnio także „obcy kulturowo Polacy”. 


Tak, Piotrze Semko, po raz setny pozwolę sobie nieco złośliwie przypomnieć, że dla thatcherysty z dochodem rocznym znacznie powyżej stu tysięcy funtów polski emigrant z Ealingu jest tak samo „obcy kulturowo” jak Jamajczyk z Peckham czy Sikh z Birmingham. I jak trzeba kogoś opluć, żeby zachować polityczną sympatię młodych neonazioli z Angielskiej Ligi Obrony, to go thatcherysta opluje, tak jak z Polakami zrobiło to w ostatnich miesiącach dwóch ministrów konserwatywnego rządu. Czy wy – prawicowi gołodupcy z „Pokolenia JK-M” uważający się ciągle za brytyjskich Torysów in spe skrzyżowanych z Berlusconim (ostatnim skutecznym obrońcą papiestwa przed lewactwem) i Donaldem Trumpem – nigdy niczego się nie nauczycie? Jesteście śmieciem prekariatu dawno już spisanym na straty przez globalny kapitał, który większy zysk dla swoich akcjonariuszy generuje, zatrudniając półniewolników z azjatyckich peryferiów. Albo sobie to uświadomicie, albo panowie dzisiejszego świata zjedzą was na kolację, a wy, nawet pożerani, nawet znikając w wielkiej gardzieli (cyt. za Hieronim Bosch, Ogród ziemskich rozkoszy), będziecie jeszcze śpiewać gadomskie neoliberalne godzinki („o jakże racjonalny jest rynek i jakże racjonalne są wszelkie jego wyceny; o jakże racjonalny jest giełdowy krach…”).


Gdyby jeszcze przedstawiciele „Pokolenia JK-M” szczerze przyznali: tak, jesteśmy neopoganami, akceptujemy stan natury bez żadnych zastrzeżeń, uważamy, że silni powinni pożerać słabszych, a my walczymy o to, żeby znaleźć się w obozie pożerających, a nie pożeranych i po stronie pożerających, a nie pożeranych chcemy umieścić nasze „dzieciaczki”. Ale nie, wielu z nich jeszcze w dodatku nazywa się chrześcijanami. O tym, że hipokryzja „Pokolenia JK-M” jest jego cechą globalną, przekonała mnie szefowa AB-R na wydziale teologii Uniwersytetu w Nottingham, liberalna katoliczka z USA, ze smutkiem opowiadająca, jak w zupełnie nowej amerykańskiej wykładni chrześcijaństwa (zarówno neokonserwatywnych protestantów, jak też neokonserwatywnych katolików) „bliźni” – to wyłącznie członek najbliższej rodziny.


W ten sposób przykazanie „będziesz kochał bliźniego jak siebie samego” potwierdza ideologię „rodziny na swoim”. Bliźni to wyłącznie twoje dzieci i żona, więc kiedy im przyniesiesz z polowania mięso, choćby i ludzkie, jesteś dobrym chrześcijaninem. Reszta jest zdziczeniem. Oczywiście „Pokolenie JK-M”, aby stać się takimi „chrześcijanami”, Ewangelię musiało całkowicie zakłamać, kompletnie wytrzeć postać jednoznacznie „antyrodzinnego: Jezusa. Zdarzało się nawet, że apostołowie na wezwanie Jezusa opuszczali swoje rodziny (należy być wobec ewangelicznego przesłania wyjątkowo ostrożnym, bo przyzwala ono na wszelkie możliwe „bezeceństwa” w imię „miłości”, która jest przecież wartością nader podejrzaną).


Ale nie dręczmy już dłużej wyznawców wolnorynkowego stanu natury, sami spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, co robić (stare pytanie odbijające się jak echo o ściany naszego nowego wielkiego, globalnego domu). Ja jestem tylko bismarckowskim konserwatystą, liberałem zmęczenia trzymającym się kurczowo tego, co jest, a nawet tego, co było i co nam jeszcze ze starej polityki zostało – Komisji Europejskich, Europejskiego Banku Centralnego, a nawet paru ostatnich silnych rządów narodowych. Znając jednak najlepiej własną słabość, nieco pasożytniczo czekam na społeczno-ekonomiczną odpowiedź na ewidentne patologie globalnego „Pokolenia JK-M”, jaką przedstawi wkrótce prężna i optymistyczna globalna lewica.

 

A mówiąc już bez żadnej ironii, sam potrzebuję dzisiaj choćby szczypty lewicowego optymizmu (nie lewicy „reakcyjnej”, nie „nostalgicznej”, ale „modernizacyjnej”). Bez jej pomocy widzę (trochę jak śp. socjaldemokratyczny zrzęda Tony Judt)  dziś same mroczne perspektywy. Optymistycznej globalnej lewicy potrzebujemy nie po to, by globalny rynek zniszczyć („nie burzy się maszyn”, cyt. za Karol Marks, nie zabija się kur znoszących jajka, krów dających mleko), ale by wyjść z wolnorynkowego stanu natury, w który dziś tak bezalternatywnie wkraczamy.

 

 


Komentarze
Dodaj nowy
chatte botte   |15.08.2011 05:31:55
Ostatnie dwa akapity bezcenne.
Tak ‘jak gdyby’* Cezary wsiadał już z tobołkiem
na łódkę i zastanawiał się, czy odpiąć się od lewego brzegu i rzucić do wioseł,
ku czarnemu nurtowi życia (broń boże nie ku prawemu, tam biją i sieką), czy
jeszcze chwilę pozostać fair wobec siebie i kolegów, i dać szansę a bóg albo
czas z nami, i może co przyniesie?
Co Cezary?: świat się zmienia w tempie
pędzącego perszinga, a myślenie ludzi bliskich i współtowarzyszy się nie
zmienia, co? Dreptanie? Ano widzisz. A trzeba będzie poczekać.
Jako outsider
jesteś zawsze najlepszy. Coś jak łączka Rousseau ze stanu natury z Voltaire’em,
z wizją nowoczesnego społeczeństwa a la rive gauche. To komplement, mam słabość
do facetów, którzy w Paryżu żyli i tworzyli.

Pierwszy ostatni akapit, to coś
jak popychanie przez starego kota młode koty nosem, albo chwytanie za szyję i
przenoszenie w inne miejsce, szybciej, szybciej…
Drugi ostatni akapit to
performatywna katastrofa. Co, Cezary, nie rusza się za bardzo do przodu, no nie?
Tyle młodzieży, i w ogóle, a tu jakoś samotnie?


* ‘Jak gdyby’, ulubione słowo
Derridy, świadczące o performatywności filozofii.
a.a.b   |15.08.2011 09:58:25
pokolenie to nie jest sekta na kanapie po prawej strony salonu. pokolenie
wytworzyl pan balcerowicz do spolki miedzy innymi z panem opluwajacym ile wlezie
komune. nie da sie zjesc ciastka i miec ciastko. jak taki narod z dominujacym
poczuciem krzywdy i zawisci sie nauczy ze spoleczenstwa nie ma, na pewno go nie
bedzie tworzyc. byliscie sprawni, z narodu gdzie prawie kazdy byl w zwiazku
zawodowym, jest narod w ktorym zwiazek jest synonimem buractwa. bardziej seksi
jest x-factor. za to wladza zaserwuje takie imprezki jak pielgrzymki papieza,
zaloby i euro i wszyscy sie poczuja polakami.

a pan jakos sie zalapal na
kolacje z angielkskim profesorem oxfordu. pan semka z jego dochodami sam
zaprosic moze jesli jakis przyjedzie na objazd kolonii bez wstydu.
daras1983   |15.08.2011 10:14:58
Zyja na tym Padole ludzie ktorzy potrafili by przeciwstawic sie i zneutralizowac
to cale neo(konskie, liberalne)pieprzenie.
I maja na to wielka ochote. Juz
niedlugo. Boj to na pewno nie bedzie ostatni, ale z tym przeciwnikiem bedzie to
na pewno boj wygrany:-)
Spokojny  - Neopoganie vs Jezus antyrodzinny   |15.08.2011 10:39:31
Jezus rzeczywiście był antyrodzinny. Skończył na krzyżu. Jego uczniowie albo się
go wyrzekli, albo stworzyli sztywny, absolutnie rodzinny i absolutnie
neopogański (rozumiem, że u pana to synonim zdziczenia) system. Być może
antyrodzinność da się utrzymać ciągle w więcej niż jednym pokoleniu, ale ja nie
znam przykładu. Być może Jezus wychował jakieś dzieci i możemy się dowiedzieć
jak mu to poszło? Ja nie wiem.
Znam natomiast kilka przykładów uczestników
londyńskich zamieszek. To są młodzi ludzie z dobrych domów, w żadnym razie nie
pokrzywdzeni przez system. I w żadnym wypadku nie mają socjalistycznych
poglądów. Nie mają żadnych.
daras1983   |15.08.2011 13:39:10
aby nie zabrzmialo to prosto, wrecz prostacko ale najlepsze sa zawsze
najprostsze rozwiazania.
Jezeli ktos gada glupoty to jak najlepiej go
zdyskredytowac w oczach odbiorcy???
Tez myslicie o tym co ja????
gregor21  - to zadziwiające   |15.08.2011 12:15:56
Można powiedzieć, że jeszcze nie tak dawno (2-3 lata temu) sam byłem człowiekiem
od JK-M. Czytając jego, Ziemkiewicza i tym podobnych sądziłem, że tak po prostu
musi być. Dziś wydaje mi się to strasznie ograniczone.
Ale co najciekawsze jest
to, co mnie zmieniło. Przede wszystkim dwóch autorów - jeden to Michalski, a
drugi Karłowicz (w pewnych stopniu też Staniszkis). Obaj mają ze sobą więcej
wspólnego niż może się wydać.
daras1983  - @gregor21   |16.08.2011 16:03:10
Witaj w klubie. ja przeszedlem taka sama droge a ostatecznie moj
swiatopoglad zlozyl mi Michalski. Dzieki niemu to co juz wiedzialem ulozylo
sie w skladna calosc. Tego mi wlasnie brakowalo. Dlatego dzisiaj
czekam z wypiekmi w niedziele i srode wieczorem na nowy felieton. szczerze
mowiac to chcialbym czytac Go wiecej nawet mimo tego ze mozna spotkac
go jeszcze w Newsweeku teraz.
Roznimy sie stosunkiem do Ziemkiewicza
bo ja jeszcze zywie nadzieje na jego nawrocenie w jakiejs przyszlosci.
A dopoki Ziemkiewicz jest po zlej stronie mocy to jest moim wrogiem

http://www.daras1983.e-blogi.pl/
daras1983   |15.08.2011 14:10:32
Moze wykorzystac umysl Michalskiego i jego zdolnosc przejrzystego i
zrozumialego formuowania mysli, zdolnosci synkretyczne, i troche ten jego
"pokretny rozum" ale w pozytywnym tego slowa znaczeniu, sprobujemy tu
napisac jakies zalozenia programowe??
Michał Gauza   |15.08.2011 16:44:08
@daras1983
Założenia programowe z natury rzeczy nie mogą być lokalne
(Polskie), bo kłania się nam globaliacja - ta negatywna, gdyż granice dla ludzi
chętnie znów pozamykamy.

Narzucającym się w pierwszej kolejności rozwiązaniem
jest podatek Tobina i ukrócenie rajów podatkowych. Polska w pojedynkę, ani z
Francją, ani nazwet z Niemcami i Anglią - całą Europą - tego zrobić nie może, bo
to wciąż siła zbyt mała, aby okiełznać rynki. Jak w takiej sytuacji pisać dalsze
punkty programu?

Natomiast pokoleniu JK-M gratuluję, bo już niewiele trzeba,
aby zapanował "najbardziej sprawiedliwy", bo gwarantujący
"maksymalną wolność", darwinizm społeczny, tyle że jak już zapanuje, to
na kogo dalej zrzucana będzie odpowiedzialność za bajzel, krachy i
niesprawiedliwość oraz faktyczny brak wolności [sic!] - bo pogłębiająca się
bieda i eksplodująca co rusz frustracja nasila presję na "nocnego
stróża", aby było więcej kontroli/policji/monitoringów, a prawo ostrzejsze?
Na państwo/socjalizm/komunę, po których ani śladu?
gurney   |15.08.2011 17:34:05
[code] Albo sobie to uświadomicie, albo panowie dzisiejszego świata zjedzą was
na kolację, a wy, nawet pożerani, nawet znikając w wielkiej gardzieli (cyt. za
Hieronim Bosch, Ogród ziemskich rozkoszy), będziecie jeszcze śpiewać gadomskie
neoliberalne godzinki (
daras1983  - @Michał Gauza   |16.08.2011 16:45:04
Ale ja chce wyjsc od Polski.
Zgadzam sie ze to co napisales powinno byc czescia
programu gospodarczego (podatek Tobina).

Ale ja mysle zeby zaczac od czegos na
ksztalt preambuly.

Moim pomyslem jest opisowe przedstawienie zagrozen, tak
zagrozen wynikajacych z ideologi neoliberalnej i neokonserwatywnej.
Po drugie
przekonanie odbiorcow ze nie ma latwych recept. Ten kto im proponuje latwe
recepty to po prostu ich oszukuje, łudzi, mami ergo traktuje ich jak polglowkow
ktorym mozna wcisnac kazdy kit.
Licze na to ze znajde odpowiednio nieinwazyjna
retoryke przez ktora to wyraze.
Sztuka tu bedzie nie urazenie i nie zrazenie
odbiorcow. (Potrzebna mi jest tu pomoc madrzejszych od mnie)

Nastepnie
"zgrabne" wyrazenie ideei:
synteza okielznanego wolnego rynku i
koniecznosc dbalosci o nie dajacych sobie rady i wykluczonych.

to na razie na
tyle…
franiszyn   |15.08.2011 19:44:02
oł oł oł, po co ten nacisk na ratowanie Polski? przecież to chłopski kraj. w
dodatku klimat jest przeciętny.

rozpisanie optymalnych założeń programowych to
kaszka z mleczkiem. ale już na starcie jest problem, bo jak przekonać obywatela,
że całe jego życie to szkodliwy bullshit
(katolicyzm+patriarchat+nieustępliwość)?!

zdecydo wanie łatwiej kupić parę
hektarów lasu.
daras1983   |15.08.2011 21:30:25
ja tu nie chce nikogo obrazac bo by mi inwektyw zabraklo ale wy wszyscy
defetysci ktorzy myslicie ze polityke robi sie od stanu zerowego jestescie w
bledzie.
polityka do gra w ktorej mozna wykorzystac np religie, patriarchat,
negatywne cechy ludzi do osiagniecia celu ktorym jest ZMIANA NA LEPSZE.
ubik   |15.08.2011 23:11:20
Znakomity tekst. Kiedyś Michalski też napisał taką fajną rzecz, że Polacy
znajdują się w stanie przedpolitycznym, korzystam z tego do dzisiaj, to wiele
tłumaczy. Pokolenie JKM również.
TOM2011  - mICHALSKI szaleje.   |16.08.2011 11:15:42
ludzie! wolność ograniczają nam bycze podatki, pół-bogowie urzędnicy i edukacja
która uczy że bitwa warszawska była cudem. A nie JKM.
slawczan  - @Daras 1983 i Michal Gauza   |16.08.2011 16:34:27
Myśle ,że świat DOMAGA się zmiany. Jeżeli mamy przetrwać jako gatunek to nietety
musi wrócić w jakieś formie coś co balcerowicze tego świata myśleli ,że złożyli
do grobu - SOCJALIZM. Pamiętajmy ,ze system socjalistyczny został wprowadzony w
najbardziej zacofanych krajach, o prymitywnej strukturze społecznej za to
potężną tradycją tyrani. Na tym właśnie ,żeruje neoliberlna prawica-zwykle używa
argumentu klęski i zbrodni mużyckiego bolszewizmu gdy mowa o socjalizmie. Od
kiedy upadła tzw. komuna słyszę ,że Szwecja ,Norwegia się lada chwila zawalą pod
ciężarem swoich podatków i socjalu. A tu jednak nie. Ciągle istnieją i uparcie
zbankrutować nie chcą.
Jasne: nawet najuczciwszy i idealistyczny rząd
POJEDYNCZEGO kraju może go tylko zepchnąć do zguby ekonomicznej - ale już UE?
-
stworzenie listy terytoriów uznanych za raje podatkowe i kryminalizacja
posiadania konta w nich. W końcu stworzono listę substancji za posiadanie
których chcą mnie zamknąć do więzienia bo sobie szkodzę.Więć - i taka lista
pasożytów niszczących ekonomię powinna być ustalona. Przypomnę ,że na terytorium
Wielkiej Brytanii znajduje się 7 albo 8 terytoriów gdzie znajduje się kilka
bilionów (nie miliardów) funtów - bez podatku…Nikt ich nie śmie dotknąć, ba
nikt nie pamieta o nich. Dlaczego? a kto ma przypomnieć ,,Daily Mail"? ,,The
Sun"? ,,SKY TV"? ,,TVN"?. A gdzie właściele ww. mediów swoją kasę
trzymają? Politycy? A kto wyemituje ich reklamy? Da kasę na kampanię?
A tu
taki socjalizm? - solidarne spałcanie kasy dla bankierów…
- opodatkowanie i
to z dużą progresją zysków z giełdy - chcą inwetować niech pakują kasę w
RZECZYWISTĄ gospodarke a nie hazard
Myśle ,że to w miarę szybko by zapełniło by
budżety.
Pytacie o zagrożenia? Najbardziej obawiam się wojny: są dwie metody
rozładowywania gniewu wykluczonych - lewicowa za pomocą transferów
socjalnych+dowartościowywania jednostki. Nie da się tego jednak zrobic bez
zmiany aksjomatów ekonomicznych
-prawicowa - czyli nie zmieniamy nic w ekonomii
,poza tzw. cięciami za to promujemy tzw. wartości (HONORY,HISTORIE,DUMY)
znajdujemy wroga, grupujemy głodną (cięcia!!!) społeczność i bronimy tzw.
wartości. Jako ,że kryzysy maja to do siebie ,że rolewają się więc i u
,,onych" jest ktoś od Dumy Tradycji Honoru…
daras1983  - @slawczan   |16.08.2011 16:57:25
noooo:-) o to chodzi

Inni czytelnicy tych felietonow nie wstydzcie sie, nikt
nikogo tu nie bedzie wysmiewal, na pewno macie jakies pomysly, przemyslenia,
napiszcie je. odwazcie sie.

Poczatki zawsze sa niesmiale ale jak zaczniemy
" wzajemnie sie zliczac" to sie okaze ze troszke jest takich ludzi jak
my. A wtedy niesmialosc minie i dobiero zacznie byc ciekawie:-)
daras1983   |16.08.2011 17:05:51
My jestesmy chyba w dosc komfortowej sytuacji.
bo zakladam ze Sierakowski mowi
powaznie. wiec jakies medium ktore moze nas wspierac chyba jest.
a skoro ta
jego Nowa Lewica glownie manifestuje i rozkminia sfere kulturalna to moze
zaryzykowac i poprzec nas, czesto nie lewicowcow ale ludzi z otwarta glowa
widzacych co sie dzieje i chcacych cos zrobic. a tak sie sklada ze to nasze
"chciejstwo" w ostatecznosci jest tozsame z tym co dawniej sie okreslalo
jako "program lewicy"
Michal Gauza   |16.08.2011 17:40:27
Fail tzw. socjalizmu, ktorego socjalizmem nazwac nie mozna, doskonale wyluszczyl
Zygmunt Bauman we wznowionej ksiazce "Socjalizm. Utopia w dzialaniu". W
duzym skrocie tworcy tego ustroju, w obliczu mizerii przemyslu - niedorozwoju
industrialnego, chcieli przeprowadzic rewolucje przemyslowa, aby dogonic i
przegonic kapitalizm grajac w gre kapitalizmu - wiecej, szybciej, wydajniej!
"Socjalizm" (komuszyzm? ;) zaliczyl duzy fail, gdy kapitalizm ‘wpadl’ na
pomysl masowego produkowania potrzeb, a nie tylko ich zaspokajania, wyzwalajac
sie z gry podazy/popytu. Ksiazke polecam, bo bez doglebnej znajomosci wypaczen,
nie da sie budowac socjalizmu/socjaldemo przyszlosci.

Nie da sie wprowadzic
socjalizmu w jednym tylko kraju, bo w mig doszloby do polnocnokoreanskiej
zgnilizny - upiorow Juche (niemozliwej do osiagniecia
samodzielnosci/samowystarczalnosci). Przykladem wenezuelski socjalizm XXI
wieku.

@daras1983
Na wstepie zlustrowac kraje skandynawskie, poczynajac
od Szwecji - jak uda sie zamontowac u nas sprawne panstwo socjalne
(reprywatyzacja? z czego? ;), to bedzie i tak git.
namidosr   |16.08.2011 18:00:26
ale zapal. to chyba od nadmiaru czytania siebie. jaki socjalizm znow. tu idzie
gra o prawa gejow, z ktorych i tak nie beda korzystac i dofinansowanie grupy
artystow i humanistow, z czego korzystac beda ochoczo.
daras1983  - @Michal Gauza   |16.08.2011 19:01:41
uwazam ze powinnismy darowac sobie i socjalizm i autarkie (nie chce nas
zamykac) i skandynawskie panstwo opiekuncze.
Uwazam ze zyjemy w Polsce
i najpierw trzeba reformowac w Polsce
Europa zajmiemy sie pozniej:P
Po
prostu "szarpnijmy cugle rynkowi bez serca" okielznajmy
go przepisami prawnymi
i dbajmy o slabszych.
Nie zawracajmy kijem
Wisly
nie niszczmy wolnego rynku, wezmy go za twarz, sciagnijmy z niego
tyle podatkow zeby "spacyfikowac" programami socjalnymi tych
najbardziej pokrzywdzonych i nie odnajdujacych sie na rynku.
I ODBUDUJMY
SILE PANSTWA (ale nie rozumiana jako panstwo totalne), ale jako
sprawnego zarzadce nieulegajacego roznym lobbys, a nawet bobrom na
walach przeciwpowodziowych
http://www.daras1983.e-blogi.pl/
El Diablo  - @daras 1983   |16.08.2011 22:58:09
Zgadzam się z Tobą co do darowania sobie paru rzeczy, które wymieniłeś.
Wymienione skandynawskie państwo opiekuńcze jest produktem nie tylko
religijności luterańskiej i jej pozostałości, ale też życia w trudnych warunkach
naturalnych (poza Danią, która jakoś bardziej odstaje od skandynawskich
standardów zdaniem np. Tony’ego Judta).
Jeżeli chodzi o socjalizm to od utopii
odcina się nawet Zygmunt Bauman (w całości przeczytałem tylko jego 2 książki
więc nie wiem jak z całością twórczości). Pozostaje więc rodzaj jakiejś
socjaldemokracji chcącej zreformować kapitalizm (który zdaniem Baumana idącego
za Różą Luksemburg jest pasożytem).
Myślę w odróżnieniu od Ciebie, że Europa
zajmie się nami wcześniej i zatroszczy się o wiele rzeczy szybciej niż zrobił to
Polski rząd. Wspominany przez ciebie wały przeciwpowodziowe to dobry przykład.
Komisja Europejska (patrz Gazeta.pl: "Komisja Europejska pozywa Polskę za
brak przepisów ws. powodzi").
Jeżeli chodzi o podatki to Niemcy i Francja,
czyli silnik integracji europejskiej, zadbają o co najmniej harmonizację
fiskalną o ile strefa euro się wcześniej nie rozpadnie (co nie byłoby tragedią;
przychylam się tu do opinii m.in. Tadeusza Kowalika). Liczę też na drugą
kadencję Obamy i większość demokratów w Kongresie w po wyborach 2012 roku. Kto
wie jeżeli dojdzie do drugiego kryzysu, który przewiduje Piotr Kuczyński może to
być impuls do dalej idących zmian.
O ile we Francji wybory w 2012 roku
wygrałaby lewica (socjalistyczny prezydent, lewicowa koalicja) co jest zresztą
mało prawdopodobne, a Niemczech w 2013 roku wybory wygrałaby lewica (koalicja
SPD, Zieloni, może Die Linke) to rysowałyby się piękne szanse na przyszłość.
Wymienię tu kilka z nich: może transatlantycka harmonizacja fiskalna i wzięcie
się na poważnie za raje podatkowe; w Europie o ile strefa euro się wcześniej nie
rozleci ujednolicenie stawki CIT; swego czasu Romano Prodi proponował uchwalanie
przez Parlament Europejski jednolitej stawki PIT w UE (oczywiście pieniądze z
tych podatków zbierane byłyby przez rządy narodowe, ale część zasiliłaby
zwiększony budżet UE) i parę innych rzeczy jak armia europejska itd.
Ciekawe,
że Michalski dostrzega tylko szanse przemian w kwestiach obyczajowych pod
rządami coraz mniej prawdopodobnej koalicji PO- SLD (związki partnerskie,
wskazuje też na przykład Francji i wprowadzenie aborcji przez prawicowy rząd).
El Diablo   |16.08.2011 23:06:44
Co do "Gazety Wyborczej" zauważyłem na blogu, że doceniasz twórczość m.
in. Pawła Smoleńskiego obsmarowanego w wywiadzie Michalskiego z Cichym. Lubiłem
kiedyś GW, ale z czasem uświadomiłem sobie ile kłamstw i przekrętów mają na
koncie i przestałem ich czytać. Są niereformowalni. Czytałeś może w
"Dzienniku" tekst Bugaja w jaki sposób obdzieliło pomiędzy siebie kasę
kierownictwo GW. I co tak łatwo przestaną się zachowywać jak świnie…?
apsik   |16.08.2011 23:15:28
opieka spoleczna to ma byc lewica? to ze jest opieka spoleczna, to nie jest
polityka tylko sanepid. bo jak nie bedzie to bedzie zaraza. zaden technokrata
wspolczesny z opieki spolecznej nie zrezygnuje. kiedys lewica zainteresowana
byla czyms ciekawszym niz rozbudowa aparatu przymusu i upokarzaniem klasy
robotniczej jalmuznami.
austriak  - re: El Diablo   |17.08.2011 12:33:23
Harmonizacja fiskalna to absurdalny pomysł. Jednolita stawka pit? A jak wysoka
miałaby ona być? Tak jak w Belgii czy tak jak w Bułgarii? Skoro politycy lubią
pobudzać gospodarkę wydatkami, to pewnie im wyżej, tym lepiej. A jednolita
stawka oznacza jedną stawkę czy wiele jednakowych, ale w progresji? Jeżeli w
progresji to jak ustalić progi podatkowe w krajach o tak rozbieżnych poziomach
zarobków? No i jakiś pomysł, jak "wziąć się na poważnie za raje
podatkowe"?
daras1983  - @austriak   |17.08.2011 14:13:53
Prosze Panstwa odwiedzil nas nasz ulubiony prowokator

a witamy witamy
szanownego Kolege, ozywczy ferment zawsze smaczny i zdrowy
El Diablo   |17.08.2011 14:45:32
Pomysł pochodził z okolic 2000 roku, kiedy rządy w większości krajów UE
sprawowała lewica (w części identyfikująca się z manifestem Blaira- Schrodera).
Progresywny PIT nawet wówczas sprawiał problem, ale miał dotyczyć raczej krajów
w strefie euro (w której jak wiesz Bułgaria i Rumunia nie są obecne). Dodatkowo
przypuszczam, że progi podatkowe byłyby ustalane odrębnie dla każdego kraju
przez Parlament Europejski (tu pomocny byłby eurostat). Zdaję sobie sprawę
jakich problemów to nastręcza. Joschka Fischer proponował wówczas również
powołanie izby wyższej PE wzorem NRF funkcjonującej na podobnych zasadach.
Prodiemu chodziło wtedy o stworzenie dalszego motoru integracji wzorem rozwoju
parlamentaryzmu w niektórych krajach europejskich w średniowieczu i czasach
nowożytnych, kiedy parlament kraju godził się na podatki z woli reprezentantów
swoich obywateli. Cały pomysł był oparty na federacjonistycznych ideach i
założeniu, że wybór przez obywateli UE swoich przedstawicieli dokonujących
ustalania podatków będzie dalszym motorem integracji. Może teraz to za wiele.
Głównym krajem opierającym się stworzeniu rządu gospodarczego dla UE
proponowanego jeszcze rok temu przez Sarkozego były Niemcy pod rządami Angeli
Merkel. Podobnie jest teraz. Partia Pani kanclerz przegrywa kolejne wybory
landowe i traci władze podobnie jak jej liberalny koalicjant (CDU/ CSU i FDP nie
mają już większości w Radzie Związkowej). To dobrze w okolicach 2013 o ile ten
trend się nie odwróci rząd po wyborach sformuje czerwono- zielona koalicja (może
z Die Linke), która w przeciwieństwie do tego rządu będzie motorem integracji na
zmienionych zasadach. Nawet w wypadku ponownego wyboru Sarkozego i zwycięstwa
prawicy we Francji oznacza to lepsze czasy dla pogłębienia integracji
europejskiej.
Jeżeli chodzi o raje podatkowe to pamiętaj, że np. suma powyżej
dziesięciu tysięcy USD niezadeklarowana IRS w USA jest przestępstwem. Dobrym
pomysłem jest więc jak to proponowano na początku kryzysu co najmniej
ograniczenie tajemnicy bankowej w rajach podatkowych(najlepiej oczywiście byłoby
ją zlikwidować) w czym pomocne byłyby połączone działania dyplomatyczne rządu
USA, Komisji Europejskiej i rządów narodowych.
Kibicuje też niepodległości
Szkocji, która jak to zauważył w swoim czasie Norman Davies prawdopodobnie zrobi
z Anglików Europejczyków. W przypadku secesji Szkocji z UK rząd Camerona
polegnie w wyborach 2015 roku.
O ile dojdzie do drugiego kryzysu (którego jak
każdy sobie nie życzę) wybory w UK wygrają prawdopodobnie labourzyści. Będzie to
też prawdziwa szansa dla odwrócenia działań deregulacyjnych Thathcher, Reagana i
Clintona. Chodzi tu głównie o rozdzielenia bankowości detalicznej od
inwestycyjnej, zakazanie niektórych rodzajów instrumentów pochodnych itd.
Ponadto musi dojść do zwiększenia podatków od największych dochodów w PIT i CIT
w wielu krajach świata (w tym Polsce) w czym nastroje kryzysowe i wysokie
bezrobocie mogą być bardzo pomocne.
Agresywny ten twój sposób korekty. A wiesz
jak takich jak ty określił Michalski w felietonie powyżej?:D
El Diablo  - A poza tym Drogi austriaku…   |17.08.2011 15:04:38
…to nie było do Ciebie więc po co się wtrącasz. A może masz na imię Janusz?
Bardzo charakterystyczny sposób pisania… Chociaż wy wszyscy jesteście do
siebie podobni.
El Diablo   |17.08.2011 15:32:21
A tym czasem rząd gospodarczy powstanie, ale o tym w felietonie Sutowskiego.
El Diablo   |17.08.2011 15:46:53
korekta: tymczasem
daras1983  - @El Diablo   |17.08.2011 15:56:03
Tez bym chcial aby wczesniej zajela sie nami Europa ale nie wierze ze stanie sie
to szybko. dlatego sami powinnismy zajac sie soba wczesniej.
Wiem ze jako
cyngiel Smolenski to marna postac ale jako reportazysta bardzo mi sie podoba.

Wiem jak powstala GW.
A teraz cos o Bugaju.
Kiedy opzycja demokratyczna w
czasach transformacji probowala opracowywac na jakims spotkaniu (jesli chcesz
moge odszukac i podam Ci co to za okolicznosci dokladnie byly) program
gospodarczy w tym przywatyzacji rozne srodowiska opozycyjne zglaszaly
propozycje.
No a na koncu wszedl Bugaj na mownice.
Przejechal sie po wszytkich
propozycjach a sam nic nie przedstawil. Wiec domyslasz sie juz ze Bugaja nie
cenie choc czasem moze miec racje, ale ten facet to fantasta a nie polityk.
PS
"bobry" to parafraza Michalskiego z jednego z wczesniejszych felietonow
na KP.
PS2 Ja juz "przerobilem" wszystkie dzienniki dostepne na rynku i
zawsze wracam do Wyborczej bo ostatecznie okazuje sie ze to najbardziej
profesjonalnie zrobiona gazeta. Mialem okres ze czytalem tylko Dziennik ale jak
stal sie Dziennikiem Gazeta Prawna to przestalem bo polecial poziom na leb na
szyje
El Diablo  - @daras1983   |17.08.2011 16:09:48
Europa zadba o nas szybciej niż ten popieprzony rząd, który mamy. Pisałem Ci o
ochronie przeciwpowodziowej. Przyjdzie czas na inne rzeczy. Na rodzimą lewicę
poczekałbym do 2014 roku. Może w końcu powstanie jakieś znaczące środowisko
lewicowe niezależne od SLD. Pinior twierdził, że szansą dla lewicy sformowanej
wokół KP były wybory europejskie w 2009 roku. Może tak będzie również potem.
Podobną drogę jak ty i Gregor21 przeszedł również Łukasz Foltyn, który kiedyś
popierał J. K.-M. Jego środowisko jest mniej wpływowe niż KP, ale to on ma kasę
i choć wstrzymuje się z wydawaniem na cele polityczne to w pewnym momencie gdy
zauważyłby możliwość wejścia nowej partii lewicowej do PE mógłby ją przeznaczyć
na kampanię. Pomysł jest dziwny, ale parę milionów ze stu zarobionych na
sprzedaży GG to dobry wydatek dla ratowania kraju.
daras1983  - @El Diablo   |17.08.2011 19:12:29
"Może w końcu powstanie jakieś znaczące środowisko
lewicowe niezależne od
SLD"

To Środowisko powstaje własnie Tu.

Tworca GG niech odpusci sobie
Europe a lepiej zajmie sie Polska.
Znamy swoje miejsce w szeregu w Europie.
Jak
bedziemy silni to Europa nas zobaczy i chetniej bedzie nas sluchac jako Polski a
nie jako grupe deputowanych do PE o proweniencji polskiej.

Moze to zabrzmi
staromodnie ale ja jestem patriota przede wszystkim polskim a dopiero potem
europejskim.
Jak bedziemy silni jako Polska bedziemy mieli wiekszy wplyw na
Europe

Ps. piszesz o prognozie Piniora.
Ja chcialbym Ci odpowiedziec w ten
sposob. zapewne znasz anegdote, ktora mowi ze byla jaks rzecz do zrobienia ale
nikt jej nie potrafil zrobic bo panowala powszechna opinia ze jest to nie do
zrobienia. az w koncu przyszedl jeden czlowiek i to zrobil bo nie wiedzial ze to
nie jest nie do zrobienia.
wolalbym nie sugerowac sie prognozami i
przepowiedniami. tylko probowac cos robic a nie gadac. nawet jak nie wyjdzie to
przynajmniej probowac.
Trzeba sluchac innych ludzi ale tez ufac intuicji.
border   |17.08.2011 17:14:30
Cezary coraz bardziej rozczarowany ogólnie obowiązującym paradygmatem i etosem.
Zaczynam go rozumieć, bo ja także w ciągu tych 20 lat przeszedłem od euforii po
zwątpienie. A teraz jestem już po drugiej stronie. Wystarczyło patrzeć, myśleć,
analizować i czytać co nieco. Chyba niewiele jak na swoje własne, raz dane
życie?
El Diablo  - @daras1983   |17.08.2011 21:32:23
Miałem na myśli środowisko mające reprezentację w parlamencie polskim lub
europejskim. Myślałem o możliwościach wejścia partii lewicowej sformowanej wokół
KP lub innego środowiska do jednego z tych ciał w dogodnym momencie. Przepraszam
za kulawy sposób formułowania.
Pewna sprzedawczyni w drogerii w Warszawie
zapytała Piotra Kuczyńskiego jak długo będzie tak źle jak jest teraz. Nie
pamiętam co odpowiedział (odpowiedź na jego blogu), ale biorąc pod uwagę, że
wróży następny kryzys w ciągu następnych kilku lat nie zapowiada się przed tą
panią (i przede mną też) wspaniała przyszłość. Tak więc w wypadku powolnego
wychodzenia z kryzysu lub kolejnego kryzysu (który oznacza przynajmniej w
chińskim również szansę) może powstać tak duże niezadowolenie społeczne, które
może doprowadzić do zamieszek (jak w Zjednoczonym Królestwie) lub masowego ruchu
niezadowolenia (jak w Hiszpanii, chociaż 20% stopy bezrobocia nikt tu sobie nie
życzy), który z kolei może wynieść do władzy ruch domagający się głębokich
reform kapitalizmu.
Hiszpania to ciekawy przypadek jako stary czytelnik GW
przypuszczałem, że może tam dojść wcześniej do zamieszek niż w Wielkiej
Brytanii. Biorąc pod uwagę, że można tam przechodzić z klasy do klasy z kilkoma
pałami sądziłem, że chociaż w społeczeństwie dokonują się daleko posunięte
przemiany w sferze obyczajowej (zgoda większości na małżeństwa homoseksualne
wraz z adopcją) to mogą nie być one trwałe (dzisiaj wychowamy sobie
niedouczonych socjalistów z aspiracjami w trudnych czasach zobaczymy już
faszystów). Zapatero powinien postarać się chyba raczej o zwiększenie nakładów
na naukę i lepsze nauczanie niż wypuszczać na rynek pracy następne roczniki,
które nie tylko nie mogą znaleźć miejsca pracy zgodnego chociaż w pewnym stopniu
z odebranym wykształceniem, ale też są marnie wykształcone w swoich dziedzinach
więc mają dodatkowy problem (wiem od znajomych jak kształci się na co prawda
prowincjonalnych uniwersytetach w Hiszpanii). W komentarzach pod artykułem
Polityki poświęconym kryzysowi pewna kobieta stwierdziła, że dzieci
wychowywanych przez jej znajomych z Hiszpanii mają zadatki na przyszłych
socjopatów podczas gdy dzieci znajomych wychowywanych w Wielkiej Brytanii są
lepiej wychowywane. To jednak w ostatnim z wymienionych krajów doszło do
zamieszek, a nie w bardziej dotkniętej kryzysem Hiszpanii.
Wiesz dobrze, że KP
to nie tyle środowisko młodych z dużych miast co przede wszystkim młodych
doktorantów najlepszych uczelni głównie kierunków humanistycznych. Z tego drwi
Ziemkiewicz. Ja z kolei pisze komentarz i dostaje od gościa odpowiedź jak gdyby
z mrugnięcie oka i pobłażliwym uśmiechem i pytaniem co ty właściwe tutaj robisz?
Może to brak pewności siebie. Byłem w końcu przeciętnym studentem uczelni
humanistycznej, wykonuje marną pracę, a przygotowuje się do wykonywania innej
marnej pracy w Zjednoczonym Królestwie (oczywiście w Szkocji:).Nie każdy zna na
tyle dobrze angielski i francuski, żeby czytać prace filozoficzne. W niektórych
komentarzach pojawia się duma, że powstają nowe kluby KP, a ludzie będący
członkami jej redakcji są goszczeni w programach telewizyjnych i na łamach
prasy. Nie wiem czy tędy droga. Wychowanie sobie elity to raczej nie najlepszy
pomysł na start lewicowego środowiska politycznego. Życzę jednak dobrze dla
KryPolu i lewicy w Polsce.
daras1983  - @El Diablo   |19.08.2011 00:07:37
Bismarck podobno powiedzial ze w parlamencie ma 100 profesorow a kraj w
niebezpieczenstwie.
Zalozenie jest takie ze jak cos robic to nie z mysla zeby
wchodzic w jakas inna juz istniejaca strukture polityczna ale isc samemu
poniewaz trzeba stworzyc formacje uczciwa ktora bedzie jasno stawiala sprawe i
nie oszukiwala ludzi i miala program nawet jesli nie latwy ale przynajmniej
skuteczny.
No zaplecze eksperckie jest potrzebne. Ale z moich doswiadczen z
polska kadra naukowa szczebla wszelakiego wynika ze jeden na 20 ma charyzme.

Wiec na co wiedza jesli nie potrafisz jej sprzedac tylko zanudzasz ludzi????

W
ruchu politycznym wazni sa liderzy ktorzy nie musza wszytkiego wiedziec ale
musza miec zdolnosc pociagniecia za soba innych.
Experci sa potrzebni do
sformuowania szczegolow programowych.
NA PIERWSZEJ LINI OGNIA POTRZEBNI SA
LUDZIE INTELIGENTNI Z WIEDZA DOSC SZEROKA ALE TACY KTORZY NIE MAJA PROBLEMOW Z
PRZYZNANIEM SIE ZE CZEGOS NIE WIEDZA TYLKO Z POKORA UZNAJA SWOJA
"SLABOSC" I NASTEPNIE UZUPELNIAJA BRAKI.
WAZNE JEST POCZUCIE HUMORU
BLYSKOTLIWOSC NATURALNOSC I SZCZERY SZACUNEK ZAROWNO DLA EWENTUALNEGO WYBORCY
JAK I OPONENTA POLITYCZNEGO
austriak   |18.08.2011 00:53:28
Raje podatkowe posiadają takie, a nie inne uregulowania prawne, ponieważ jest to
dla nich korzystne. Rozumiem, że Europa chcąc rozwiązywać swoje problemy, będzie
naciskać na inne kraje, by te zmieniły prawo w JEJ interesie. Przepraszam
bardzo, ale to jest bezczelne, to jest jakaś nowa forma imperializmu.
Łysy   |18.08.2011 10:18:03
@austriak - czyli, że walka EU z mafią albańską to forma imperializmu?
Ciekawa logika
austriak   |19.08.2011 03:47:14
A co ma mafia albańska wspólnego z rajami podatkowymi? Gdzie tu analogia?
Anonimowy   |21.08.2011 10:59:22
Lewica jest skończona.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.08.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.04782 Seconds