> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Święto kozła Drukuj
Cezary Michalski   
17.11.2011

Czasy są niespokojne, więc w ogniu walk poważniejszych, parę osób, jak to często bywa postanowiło załatwić osobiste dintojry. Piotr Zaremba, żeby jakoś zapomnieć o nieprzyjemnych dla siebie obrazkach z „marszu niepodległości”, dostał od paru dni amoku, tylko nie wiedzieć czemu na moim punkcie. Mimo że to nie ja, ale jego redakcyjny kolega Rafał Ziemkiewicz, jako medialny patron „marszu niepodległości” Zarembę o koszmary i niestrawności przyprawił.  

  

A jednak to mnie od 11 listopada Zaremba poświęca nieprzyjemne wzmianki w każdym swoim tekście. Albo jawnie fałszując tezy moich artykułów (zakłada, może słusznie, że jego fani czytają tylko jego teksty, więc źródeł nie sprawdzą), albo zarzucając mi „nielojalność” wobec jego przełożonych z medialnej prawicy, którzy sami z lojalności wzajemnej na mieście wręcz słyną. Swego przełożonego Pawła Lisickiego, który lubił u Dominika Zdorta (inny przełożony Zaremby) i Wojciecha Wencla zamawiać teksty dotyczące życia osobistego tzw. pampersów, Zaremba nigdy o nielojalność żadną nie oskarżył. Jak z tego wynika, żeby zasłużyć sobie na wyrozumiałość ze strony Piotra Zaremby, trzeba go po prostu zatrudnić, jak to roztropnie zrobił Paweł Lisicki. Ja niestety dzisiaj zatrudnić nigdzie Zaremby nie mogę, więc i z jego wyrozumiałości nie mogę skorzystać. Trzeba zresztą gwoli uczciwości przyznać, że środowisko prawicowe nie różni się tu od środowisk innych, a Piotr Zaremba nie różni się od wielu innych przezornych wielbicieli siły i surowych sędziów słabości.

  

Zachowanie Zaremby jest jednak tylko przypadkiem szczególnym zjawiska o wiele szerszego. W czasie trwającej przez sześć lat wojny pomiędzy PiS-em i PO wielu dziennikarzy – choćby dlatego, że nie mieli wyboru, bo jedna i druga strona tej wojny zatrudniała i wyrzucała z pracy, i to zarówno w mediach publicznych, jak też prywatnych – znalazło się po różnych stronach bardzo wysokiej barykady. Jedni nadwyrężali rzeczywistość, aby pomóc Kaczyńskiemu, drudzy, aby pomóc Tuskowi. Dziś, kiedy Kaczyński zmierza już powoli do politycznego grobu, barykada się sypie, więc skłóceni ze sobą dziennikarze, często o prawie identycznych, raczej prawicowych poglądach, kończą wojnę polsko-polską pomiędzy sobą, ale żeby ich fani nie nazwali ich zdrajcami albo mięczakami, składają po drodze prawicowej publice przebłagalną ofiarę z kozła. Za mięso kozła służy zwykle albo „Krytyka Polityczna” (koniecznie „zmilitaryzowana”), albo Janusz Palikot (koniecznie w towarzystwie Roberta Biedronia i Wandy Nowickiej). Dzięki takiej ofierze nawet najostrzejsze kłótnie w prawicowej rodzinie można dzisiaj zażegnać. Jednają się zresztą nad mięsem ofiarnym z „lewaków” nie tylko dziennikarze ze zwaśnionych wcześniej mediów. Jednają się nad tą ofiarą także niektórzy politycy z dwóch zwalczających się wcześniej brutalnie parlamentarnych klubów.


Nie chcecie być kozłem ofiarnym polskiej polityki? Nie chcecie, żeby prawicowi dziennikarze i politycy na was czyścili swoje sumienia pobrudzone PO-PiS-ową wojną?  Budujcie własną siłę. A dopóki własnej siły nie macie, przyglądajcie się uważnie naszej nowej Sanacji, czy aby nie wchodzi nam w fazę OZON-u. Czy Tusk wciąż utrzymuje równowagę pomiędzy swoimi „lewicowymi” i „prawicowymi” pułkownikami. Dopóki własnej politycznej siły centrolew w Polsce nie odbuduje, dopóki jego liderzy nie zaczną ze sobą współpracować lojalnie, przyglądanie się Tuskowi pozostaje główną dostępną w tym kraju polityczną rozrywką centrolewicy.

  

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
daras1983   |17.11.2011 20:02:39
Tak myślałem, że dziś w felietonie pójdzie atak na Zarembe. Najwyższy czas!!!
:-)
Ja uważam, że ta cała prawa strona, to teraz za przeproszeniem może nam
nasikać na buty. To dziś są te małe pieski, co ugryźć nie mogą ale
nasiusiają.
Żeby tylko sama KP nie dawała im amunicji. To już w ogóle będzie
dobrze.
milton666  - potęga projekcji   |17.11.2011 13:22:37
Cezary ma, jak zwykle, rację. Prawica - też jak zwykle - załatwia wszystkie
swoje spory wewnętrzne, projektując agresję na zewnątrz i w ten sposób
"oczyszcza" się z wszelkiego zła. Palikot, "sojusznik morderców
księdza Popiełuszki" i "zmilitaryzowana" KP, która naraz znalazła
się w obozie "lewackiego terroryzmu" (to Memches w dzisiejszym tekście)
- to teraz bardzo poręczni chłopcy do bicia. To na ich trupach (rzecz jasna,
tylko w wyobrażeniu prawicy, mam przynajmniej taką nadzieję!) będzie się znow
konsolidować nowa formacja prawicowa. Zaremby i inne "inteligenciki" z
NZSu przełkną w końcu niesmak aliansu z ONRem, ale za ten niesmak będą musieli
zapłacić inni - między innymi KP.
Rychu   |17.11.2011 14:38:51
Pyta pan Cezary czy lewica nie chce być kozłem ofiarnym. Odpowiedź powinna być
tylko jedna : TAK, CHCE. Im więcej agresji w Palikota, im więcej chamstwa
wynikającego z kolosalnej przewagi, tym większa mobilizacja lewicowych
godnościowców. W cenie są ci co wyrażają poglądy trudne, a nie ci co zadawalają
sie czymś co każdy może zrobić. A co to za sztuka w tym kraju walić w
lewaka?

PS. A które to nazwiska są w lewicowych pułkach PO? Jest paru
użytecznych, tylko jeszcze nie wiadomo czy idiotów, czy karierowiczów.
Anonimowy   |17.11.2011 17:43:54
Na blogu pani Paradowskiej opisany problem nie wzbudził zainteresowania.

Może tu!
O zadymach na warszawskim polu bitwy z obojętnie
jakiego powodu i z byle jakiej okazji napisano już wszystko.
Strony
się określiły i twardo stoją na swoich stanowiskach z tym, że Polska
katolicka krzyczy bardziej gromko i na zasadzie, że kradnąc woła łapaj
złodzieja.
Z uwagi na to, że burzy się we mnie krew kiedy czytam po raz
tysięczny to samo postanowiłem może nieudolnie zwrócić uwagę blogerów
a może nawet dziennikarzy na inny niedostrzegany w tej chwili problem.


Za podstawę moich przemyśleń może posłużyć komentarz Wojciecha
Czuchnowskiego w GW pt. Palikot powinien się pozbyć Kotlińskiego

wyborcza.pl/1,75968,10639080,Palikot_powinien_po zbyc_sie_Kotlinsk
iego.html
To, że dziennikarz tak opiniotwórczej gazety kategorycznie
żąda wprowadzenia w Sejmie RP przedwojennego getta ławkowego cyt. Jedynym wyjściem jest pozbyć się Kotlińskiego z klubu. Niech margines
pozostanie na swoim miejscu to w "wybiórczej" mnie nie dziwi.


Nasuwa się wniosek, że jeśli chodzi o Żydów jest to zbrodnia na
demokracji a jeśli chodzi o o antyklerykała myślącego inaczej
od redaktora to zabieg dla demokracji wręcz konieczny.

Nie
obchodzi mnie Palikot, nie obchodzi mnie Kotliński obchodzi mnie
natomiast akcja zaszczuwania człowieka a nadto posła na nasz sejm.

Panuje przy tym zasada, że jeżeli dziennikarz kłamie, snuje
obraźliwe przypuszczenia, obraża człowieka o innym światopoglądzie
jest to słuszne i wręcz pożądane. 
Natomiast, kiedy zapędzony w kąt
zdjęciami trupa zamordowanego w 1984 r. księdza delikwent odgryza się
- ponoć - prawdą, ale dotyczącą rodziny jest to niedopuszczalne.
Atak
jest zmasowany i nie ustanie (jak w stosunku do Nergala) do
momentu kiedy Palikot ugnie się przed żądaniami "klerykalnej
demokracji".
Ciekawy jestem kiedy do grupy trędowatych, zadżumionych
dołączą Olejnik, Czuchnowski et consortes bo Szczuka, cała Krytyka
Polityczna są już jej blisko!

Cały Salon i z prawa i z lewa(?) złączony
w ataku demokratycznie zabija człowieka.
Tym razem nie chodzi o
Kotlińskiego(?), ale o zabójcę księdza - Grzegorza Piotrowskiego.
Skazany
i osądzony znowu jest skazywany.
A przecież nie ma w kodeksie karnym
III RP kary śmierci, jest za to w światłych i demokratycznych
umysłach komentatorskich odnowiona dusza homo sovieticusa 
Przecież
zabić można i gazetą!

Czuje się powszechne dziennikarsko-katolskie
oczekiwanie na jego samobójstwo bądź jego fizyczną
eliminację. 
Oczekuje się na swojego, naszego,
polskiego, katolickiego Andersa B. Breivika.
A może przy okazji
wyeliminuje Wandę Nowicką?

P.S. Kolejne dowody nagonki i zaszczuwania
(z
dzisiaj): 
wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/36643 3,list-ws
-atakow-na-monike-olejnik-w-tygodniku-fak ty-i-mity.html, 
wyborcza.p
l/1,75248,10643011,Piotrowski_pisze_u_ Kotlinskiego_.html
Pewno są i
inne!
Dziwię się, że krytyka nie interesuje się
takimi sprawami!
Czyżby dlatego, że koszula bliższa ciału?
Reakcjonista   |21.11.2011 01:01:13
Wy Michalski za to już bardzo dawno temu dostaliście amoku na punkcie swoich
dawnych kolegów. Szkoda patrzeć jak upadać coraz niżej.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.11.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.82644 Seconds