> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Snopkiewicz uderza ponownie Drukuj
Cezary Michalski   
05.06.2011

Rozbawiła mnie informacja o kolejnym powrocie Jacka Snopkiewicza na wysokie stanowisko w TVP S.A. (powrocie? on przecież nigdzie nie wychodził). Tym razem na wiceszefa Dwójki, ale z perspektywami na szefa, bo Bogusław Piwowar ceni jego przewidywalne, ubiegłowieczne kompetencje. Tak więc Jacek Snopkiewicz będzie robił telewizję „lewicową”, tak jak „konserwatywno-liberalną” telewizję robi Juliusz Braun. Polskie wojny cywilizacyjek (kiedyś Wałęsa – Mazowiecki, potem Olszewski kontra reszta świata, dziś PO – PiS z wkręconym między tytanów pasożytem późnego SLD) zawsze wszystko niszczyły. Każdy człowiek twórczy, „kontrowersyjny”, mógł się spodziewać namierzenia i zniszczenia, a w każdym razie wyraźnego utrudnienia mu życia. Przez państwo, które powinno mu życie ułatwiać (doktryna „pomocniczości”, zdaje się, że w teorii wyznają tutaj ją wszyscy, ale nie praktykuje nikt).

 

Nie będę po raz tysięczny opowiadał o krótkim istnieniu „Tygodnika Literackiego” w roku 1990 (zdaje się, że właśnie opowiadam po raz 1001), w którym obok siebie pisali i redagowali: Waldemar Gasper, młody i jeszcze nie całkiem oszalały Robert Tekieli, a do tego Andrzej Horubała, Przemysław Czapliński, Piotr Śliwiński, Piotr Gruszczyński, Rafał Grupiński (wówczas jeszcze dość żwawy publicysta, a nie zawodowy działacz PO), młoda i nieodpowiedzialna Kazimiera Szczuka, wiecznie odpowiedzialna Wanda Zwinogrodzka, Wojciech Tomczyk, Maciej Chmiel, nawet Tymon Tymański i cała ekipa Totartu.


„Dorosłym” autorami TL, żeby nie mówiono, że tylko „dzieci” się tam ze sobą bawiły, byli m.in. Maria Janion, Jarosław Marek Rymkiewicz, Michał Głowiński, Tomasz Burek, Janusz Sławiński, Jan Błoński, Tadeusz Komendant… Ale jak „dzieciom” z TL kazano wybrać w „wojnie na górze” pomiędzy Mazowieckim i Wałęsą, to ludzie Mazowieckiego w ministerstwie kultury dotację dla „Tygodnika Literackiego” wycofali. Z kolei ludzie Wałęsy też nic w zamian nie dali. Gasper, Tekieli, Horubała, Czapliński, Śliwiński, Gruszczyński, Szczuka, Zwinogrodzka, Grupiński i Totart to nie była w końcu ekipa, która na kulturowe oczekiwania braci Kaczyńskich obsługujących Wałęsę w ogóle zwracałaby wówczas jakąś większą uwagę. „Tygodnik Literacki”  upadł i kolejna szansa na powstanie w polskiej kulturze czegoś pomiędzy Unią Demokratyczną a Porozumieniem Centrum została zmarnowana.


Porównajcie teraz parę Piwowar – Snopkiewicz ze środowiskiem „Uważam Rze”. Tam Zaremba, Semka, Karnowscy, Ziemkiewicz, Horubała, gdzieś za ich plecami czający się jurodiwi sprytni szaleńcy: Cejrowski, Terlikowski, Tekieli. Pospieszalski, którego  nienawidzą tysiące, a inne tysiące się do niego modlą. Strasznawe, ale jednak bogactwo. A po drugiej stronie? Piwowar i Snopkiewicz. A jeszcze po stronie PO Juliusz Braun. Też od dawna uchodzący za prawdziwy wulkan twórczego potencjału, i za każdym razem potwierdzający tę opinię o sobie, gdyż zawsze wydalający z siebie odrobinę lawy, tyle że od razu zastygłej i zimnej (patrz, Adam Mickiewicz, Dziady cz. III). Ponieważ ekipa Braun, Piwowar, Snopkiewicz nigdy żadnej myślącej przeciwwagi dla prawicy „Rzepowej” nie znajdzie ani nie wytworzy, posługuje się wobec niej brzytwą, po czym na polu tak oczyszczonym ogłasza panowanie tysiącletniej nudy.


Może jeszcze ktoś z „Przeglądu” albo „Trybuny” przeżył? To go Piwowar ze Snopkiewiczem uznają za wystarczająco bezpiecznego, wystarczająco wypranego z wszelkiego twórczego potencjału, z wszelkiej „kontrowersyjności”, żeby mu pasmo dać „inteligenckie”. A Braun z ulgą przyklaśnie, bo jakby SLD coś twórczego w telewizji wymyśliło, na jakieś „kontrowersyjne” środowiska telewizję otwarło, to i on by musiał. A jemu się nie chce, nigdy się nie chciało. Dlatego PO go na swego reprezentanta w telewizji publicznej wybrało, a i „salon” z ulgą odetchnął (nie ten główny „salon”, z Ziemkiewiczem i Wildsteinem jako celebrytami, ale dogasający salonik warszawski – patrz, ponownie Adam Mickiewicz, ibidem – który też już na stare lata jedynie minimalnego bezpieczeństwa pragnie, wycięcia przynajmniej wszystkich bardziej witalnych od niego, czyli wszystkich w ogóle, bo nawet stara wierzba płacząca nad stawem jest bardziej żywotna).


Czy SLD i PO nie znają żadnych potencjalnych lewicowych czy liberalnych „pampersów” w tym kraju? Żadnej „Krytyki Politycznej”, „Kultury Liberalnej”, „Liberte”… Sam znam trzy różniące się ideowo środowiska mniej więcej jednego pokolenia, a przecież jest tych pokoleń jeszcze parę w górę, a nawet już w dół, więc i tych środowisk musi być więcej, prawdziwe bogactwo tysiąca kwiatów rozkwitających w tym nieszczęsnym kraju każdej wiosny i bez zmrużenia oka koszonych natychmiast przez emerytowaną nicość, którą cechuje to, że boi się wszelkiego ryzyka i naprawdę nie jest zainteresowana niczym, poza dobrym obiadem płaconym ze służbowej karty. 


Jest wielu ludzi w tym kraju, wiele środowisk, małych i większych instytucji, które ciężko pracują, żeby ktoś tu jeszcze na jakiś temat pomyślał, coś jeszcze napisał, powiedział. Państwo powinno być dla nich, dla nich powinny być media publiczne. Jest prawica „Rzepowa”, straszna, niebezpieczna, ale przepełniona żądzą artykulacji i medialnymi talentami rodzącymi się na kamieniu (niestety). Ale rodzą się, bo im się chce. PO i SLD w kulturze nic się nie chce, dlatego wymyślają ludzi takich jak Braun, Piwowar, Snopkiewicz. Trupy, które dla własnego bezpieczeństwa zatrudniają trupy, tak więc zombies gromadzą się nie tylko wokół „Ghost Ridera” Kaczyńskiego, ale także wokół jego pogromców z PO i SLD.


Mając do wyboru pomiędzy państwem nudnym a państwem szalonym, ostatnio sam wybierałem konsekwentnie państwo nudne i wam to solennie proponowałem, aż was od tego mdliło. Ale są takie rodzaje nudy, które nieubłaganie prowokują szaleństwo. 

Komentarze
Dodaj nowy
kot   |06.06.2011 05:47:13
-Grzegorzowi Rapce bez wgłębiania się w -‘działa’ Wildsteina. Okazuje się,że
można!
Wymienienie kogoś z imienia i nazwiska
nie oznacza,że się używa argumentu
ad personam. Nazwanie osoby publicznej idiotą (rozważania Sikorskiego)też nie,
bo to opinia, a nie argument (uzasadnienie własne @k). Choć bez argumentów
to idiotyzm. Z imienia i nazwiska stosuje B. Łagowski najbardziej racjonalnie
prowadzący watki.
Stosowane zatem przez Cezarego ‘z imienia i nazwiska’ -nie
podpada.
-Ale mamy znowu znakomity felieton idący śladami Boya i…
rozszerzenie palety nazwisk.
Chodzą sobie od lat nie niepokojone święte krowy:
uznane, nie niepokojone, bo przecież …., skoro święte.
Rosną nowe pokolenia
młodych zdolnych
i już zmarnowanych. Więcej ich chyba w PISie niż PO. Ci
pierwsi zajadli, ci drudzy bezbarwni. A a razem monotematycznie nudno poprawni,
nawet gdy zajadli.Przewidywalni do ostatniego ziewnięcia.
Łukasz   |06.06.2011 16:13:38
Czyżby ostatnie zdanie zwiastowało kolejną światopoglądową woltę autora? Był już
anarchistą, konserwatystą, liberałem i lewicowcem. W kogo tym razem zmieni się
Cezary? Może w feministę? A może w endeka? Któż to wie…
kot   |06.06.2011 17:55:52
-łukasz, nie zwiastują. Nie tylko ostatnie zdanie czytasz piąte przez dziesiąte.
antenka_beretowa   |06.06.2011 23:06:51
Może Pan Cezary właściwie opisuje powolny, dziejowy zgon "centrum"
któremu wydaje się,że cokolwiek jeszcze dystrybuuje - ale o tym nie wie, tzn i
Pan Cezary i "centrum? Kot/ka mądrzejszy/a , niech połączy ten Untergang z
Placem Del , z sobie właściwą przenikliwością. :-D
"Urodiwyj"- uleciało
mi to słowo a genialnie "przypasowne"
:-DDD
__________________________________
Joda wróci na Krakowskie , ale w innej
inkarnacji…
Piotrek Sz.   |07.06.2011 01:48:27
Wiemy, wiemy. Prawdziwa, jedyna i kontrowersyjna lewica to "Krytyka
Polityczna". Jak jej damy TVP, to będziemy mieć codziennie autopromocyjne
wywiady Sławomira Sierakowskiego na każdym kanale i tasiemcowate wykłady
Cezarego Michalskiego tuż po "Wiadomościach".

Autor tekstu zapomniał
poinformować czytelników, że to on osobiście wprowadzał do telewizji Wojciecha
Cejrowskiego. Ten ekscentryczny prowadzący wyleciał dopiero za rządów Rafała
Rastawickiego i Bogusława Piwowara. Nie to, abym się zachwycał tymi ostatnimi,
ale jednak odrzucili prawicową ekstremę promowaną przez autora tekstu.

Jedna
uwaga rzeczowa. Jak się pisze tekst, warto się do niego przygotować. Jak
pracowałeś drogi Cezary w TVP, miałeś pewnie jasno sprecyzowanego wroga: byli
nim szeroko rozumiani "czerwoni". Od tamtego czasu odrobinę się
zmieniło. TVP2 jest obecnie pod nadzorem Brauna i to on mianował Snopkiewicza, a
nie Piwowar.
kot   |07.06.2011 07:37:40
Piotrek Sz. młody zdolny,ambitny, zawiedziony, rozgoryczony, przedstawiciel
‘polskiego piekła’.
Skończyło się odkrywanie, że neoliberalizm jest do dupy. I
człowiek się wystrzelał.
To jest okropne: wdrapywanie się po przez wdeptywanie i
donoszenie.
To Ty już nie masz naprawdę nic lepszego!
viking   |07.06.2011 19:55:18
Piotrek Sz. akurat tym razem ma sporo racji. I mówię to, mimo iż strasznie mnie
nudzi to ciągłe przypominanie Michalskiemu, że miał kiedyś inne poglądy. Ja bym
bardzo chciał, żeby taki Ziemkiewicz czy Terlikowski zmienili swoje. Mógłbym im
nawet obiecać, że do końca życia nie wspomnę jakie głupoty pisali zanim przeszli
tę hipotetyczną zmianę.
Jednak ten fragment o Cejrowskim jest słuszny. Po
upadku komunizmu polskim elitom, także tym "liberalnym" wydawało się, że
obalony system jest jedynym możliwym ekstremizmem. I powprowadzali na salony
różne dziwne postaci i szalone poglądy licząc, że na tym będzie w Polsce polegał
pluralizm.
20 lat później, efekt tego działania jest taki, że nie ma w tym
kraju ani prawdziwej lewicy, ani prawdziwych liberałów, na dobrą sprawę nie ma
nawet prawdziwych konserwatystów tylko dziwaczni tradycjonaliści a la polonaise.
A Cejrowski stał się celebrytą.
Piotrek Sz.   |07.06.2011 20:46:30
Hmmm. KP nie wie, co się dzieje w TVP, a ja najwyraźniej nie wiem, co się dzieje
w KP. Ty jesteś kocie jakimś etatowym klakierem portalu?

Twoich uwag nie
rozumiem. Odnoszę się do tekstu, który powiela przekaz na co dzień serwowany
przez część redakcji KP: polskie media i polityka są zepsute i bezideowe, a
jedyny ratunek znajduje się w KP. Przy całym szacunku dla środowiska to przekaz
nie za bogaty. Czytelnik chciałby czegoś więcej. Warto byłoby dowiedzieć się, co
poza megalomanią mają do zaoferowania czcigodni redaktorzy.

Z Michalskim jest
ten sam problem co z Kuroniem. Jak coś znaczył, był skrajnie prawicowy. Jak
przestał znaczyć, stał się dla lewicy wszystkowiedzącą wiedźmą ple ple. Żeby
jeszcze była w tym jakaś wizja, to warto by poprzeć, ale ja tej wizji nie widzę.
kot   |08.06.2011 01:17:32
-A więc nic takiego w tekście nie ma, że jedyny ratunek w KP (gdzie to
napisane)(?) Patrzysz niczym rasowy pisowiec (za przeproszeniem), widzisz co
chcesz widzieć, a nie to co jest.
I ten kwiatek: ‘polskie media są zepsute i
bezideowe’ - jakbyś poddawał to w wątpliwość! Ale… pewnie Ty też uważasz, ze
są do dupy. Więc o co chodzi? Nie zajmujesz się Snopkiewiczem i Brunem, a to
przeciwko nim pisze Cezary, a Ty co? Cezary , to nie KP (tu teoria spiskowa,
coraz lepiej).
Na koniec niech będę klakierem KP (choć KP pewnie się
dziwi).
Podoba mi się przemiana Michalskiego z bełkoczącego bez ładu
niekończącymi się tekstami pampersa w czołowego w Polsce felietonistę o
niepowtarzalnym stylu i zacięciu publicystycznym Boya.
On jest naprawdę dobry,
czy rzeczywiście tego nie widzisz, czy nie potrafisz oderwać się od myślenia
kategoriami:
my-oni. Ostatnie zdanie o Michalskim i Kuroniu zupełnie bez sensu.
Michalski nie udaje, nawet nie próbuje udawać wszechwiedzącego zajmuje się z
powodzeniem formą i opisem.
Na koniec Piotrku Sz. robisz zarzut, tylko nie
wiadomo dlaczego hurtowo KP i Cezaremu,że nie wnoszą nic ciekawego do teorii
lewicy, a Ty Piotr Szumlewicz wnosisz? Jeśli im stawiasz ten zarzut,to postaw go
najpierw sobie.
Piotrek Sz.   |08.06.2011 23:56:42
Przeczytaj uważnie tekst kocie, a znajdziesz pochwałę własnego środowiska.

W
tekście nie ma nic poza piętnowaniem bezideowego otoczenia i zachwytem nad sobą
oraz świrniętymi prawicowcami ("strasznawe, ale jednak bogactwo"). KP i
Frondziarzy łączy osoba Cezarego Michalskiego, więc zachwyca się jednym i
drugim. Trudno się dziwić, ale argumentacyjnie mało przekonujące.

Przyznam, że
wolę Snopkiewicza niż Terlikowskiego i Cejrowskiego.. Autor często puszcza oczko
do konserwatystów, do PO, do rządu, nie wspomina o TVN-ie, bezwzględnie tępi SLD
i TVP. Jest tu jakaś logika? Pewnie jest. Sierakowski nazywa to
postpolityką..

Co do Michalskiego moim zdaniem nastąpiła przemiana z
konkretnego ultraprawicowca w mętnego liberała. Rozumiem kocie, że jesteś
klakierem, ale z tym Boyem mógłbyś sobie darować..

Zauważyłem, że Michalski
zajmuje się formą.. Opisem siebie również.. Styl może i niepowtarzalny, ale nie
wszystko, co niepowtarzalne nadaje się do czytania..

Kocie, daruj sobie
argument pt. "jak Wam się nie podoba Towarzyszu, zróbcie coś lepszego".
Komentuję tekst Pana Michalskiego. Jak jesteś spragniony lektury moich tekstów,
łatwo je znajdziesz w wielu miejscach.
riet  - marnacja potencjału   |10.06.2011 16:58:58
Nie oglądam telewizji, więc nie mogę komentować głównego tematu felietonu. Tym,
co mnie zainteresowało, jest porównanie prawicowo-lewicowej różnicy w realizacji
potencjału "pampersów". Jakby nie krytyka i parę innych
zdecentralizowanych, dostępnych internetowo ‘środowisk’, nie byłoby czego
zbierać - tymczasem nie brak "wyszczekanych" (pardon implikowaną
pogardę) młodych na prawicy. Czy to tylko wrażenie, czy młode wilki i wilczyce
naprawdę nie mają gdzie ostrzyć pazurów? Bo o tym ten tekst także mówi: że
ludzie z niebanalną inteligencją i potencjałem krytycznym (co nie oznacza
umiejętności krytycznego myślenia) częściej wchodzą w działanie polityczne po
prawej stronie sceny, bo ta strona coś im oferuje. A telewizja (wciąż
interpretacja tekstu) to kontrowersyjne i groźne ‘wrzuca’ w pasmo
‘inteligenckie’, aby bezpiecznie zdetonować ładunek. Jest pluralizm? jest! Tylko
zmian nie ma.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.94504 Seconds