> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Republikanizm pańszczyźniany Drukuj
Cezary Michalski   
25.09.2011

Czołowi kontestatorzy z mojego pokolenia masowo oświadczają dzisiaj, że w 2007 roku „ogarnięci antypisowską histerią” zagłosowali na Platformę, a dziś na Platformę nie zagłosują, gdyż wiedzą już, że „Lech Kaczyński był najlepszym prezydentem 20-lecia” (cyt. za Kazikiem Staszewskim, ale to samo można było w różnych odcieniach usłyszeć począwszy od Marcina Mellera, aż po Muńka Staszczyka).


Też byłem kontestatorem, w dodatku bez porównania mniej utalentowanym niż Kazik Staszewski, który w kawałku Mars napada osiągnął (w innym oczywiście gatunku) poziom geniuszu Rymkiewicza z trylogii Mickiewiczowskiej czy Encyklopedii. Nigdy jednak nie popadłem w antypisowską histerię (jakkolwiek bym na PiS „najeżdżał”, czynię to w absolutnie chłodnym zamiarze nie dopuszczenia tej partii do kolejnych eksperymentów z władzą polityczną w Polsce). W 2007 roku nie tylko, że nie chciałem odbierać babci dowodu, ale entuzjastycznego i bezrefleksyjnego pogromcę babć redaktora Ziomeckiego nazwałem w Trójce „pacanem”, przez co słusznie zdjęto mnie  na czas jakiś z anteny jako człowieka zbyt już zaburzonego emocjonalnie.

 
Nie uważałem wówczas, że Kaczyński buduje państwo autorytarne, bo widziałem z bliska, że żadnego państwa nie buduje w ogóle. Od drugiej połowy 2006 roku było oczywiste, że Kaczyński nie ma i mieć nie będzie ani większości, ani politycznego pomysłu, a jego kadry są beznadziejne, co sam potwierdził, oddając MSWiA w ręce „agenta śpiocha” (cyt. za Jarosław Kaczyński), czyli Janusza Kaczmarka, poleconego mu przez zakochanego w Kaczmarku „najlepszego prezydenta 20-lecia” (cyt. znów za Kazikiem). Nie chcąc przykładać się do pozbawienia Polski rządu w ogóle, oddałem w wyborach 2007 głos za „rządem minimalnym” PO, za platformerską koncepcją (raczej odruchową niż refleksyjną) władzy na słabych peryferiach jako jedynie anestezjologii, łagodzenia nieuchronnego bólu narodu będącego przedmiotem modernizacji prowadzonej z zewnątrz, bo do bycia podmiotem modernizacji nie ma ani narzędzi, ani potencjału.


Dla obywateli-kontestatorów takie motywacje są zupełnie niezrozumiałe, może nawet „autystyczne”. Oni w 2007 roku entuzjastycznie obalali Jarosława Kaczyńskiego jako „prawie Putina”, żeby po Smoleńsku uznać z kolei Lecha Kaczyńskiego za „najlepszego prezydenta 20-lecia” (zachwycać się Jarosławem ciągle nie wypada, nawet obywatelom-kontestatorom). W dodatku obywatele-kontestatorzy nie widzą w tym swoim kompletnym skotłowaniu nawet śladu własnej winy, a wyłącznie winę „Onych”. „Oni” oszukali. „Oni” kazali w 2007 roku odebrać babci dowód. Może za cztery lata Kazik Staszewski będzie łkał, że w 2011 roku dla odmiany to babcia go oszukała, wprowadziła w histerię, tym razem antywnuczkową.


Jakie to wszystko nudne i banalne, jeśli chcielibyśmy pozostać na poziomie tylko estetycznym. Jakie to wszystko przybijające i dla Polski groźne, jeśli chcielibyśmy brać za dobrą monetę fantazje na temat personifikowanego przez obywateli-kontestatorów i ich zmienne histerie „potężnego polskiego republikanizmu”, który już dawno uczyniłby z Rzeczypospolitej jakiś Czwarty Rzym, gdyby nie całkowicie przypadkowy i niezasłużony pech historyczny, który sprawił, że podbili nas kiedyś Katarzyna i Fryderyk, a po roku 1989 nawet Żakowski i Paradowska.


Zawsze „Oni”, zawsze roszczeniowość, zawsze „nie podstawili mi teżewe na dworzec w Krakowie”, zawsze „wprowadzili mnie biednego w histerię”, zawsze „wybili, Panie, wybili, o tu, o tu”. Zawsze ten sam stosunek pańszczyźnianego chłopa do liberalnej polityki, roszczeniowo-poddańczy, daleki od rzeczywistego republikanizmu czy jakiegokolwiek zrozumienia własnej podmiotowości i obowiązków z własnej podmiotowości wynikających. Pańszczyźniany stosunek do liberalnej demokracji dopadający nie tylko prawicowców (powszechnie), lewicowców (czasami), ale bliski też niektórym liberałom, bo np. liberał z „Liberté” Marcin Celiński zaproszony przez „Gazetę Wyborczą” do dyskusji na temat Nergala pisze, że nie interesuje go spór o Nergala (to bym jeszcze zrozumiał), ale wkurza go, że musi „płacić daninę” na media publiczne. Abonament na media publiczne czy podatki na państwo z punktu widzenia chłopa pańszczyźnianego zawsze będą tylko „daniną”. 


Już tutaj pisałem, że „neoliberalizm” Pokolenia JK-M w ogóle żadnym liberalizmem nie jest (żaden to Mill, Rawls czy choćby Pozytywizm Warszawski), jest zaledwie „chytrością” pańszczyźnianych chłopów, do których sprytny Korwin zwrócił się kiedyś prostymi słowami: „kasy swej panom już nie oddawajcie”, „koniec z dziesięciną”, „koniec z daninami”, co słysząc, Rafał Ziemkiewicz zaraz postawił kosę na sztorc.


Marcin Celiński chłopem pańszczyźnianym nie jest (menedżer w branży nieruchomości, w przeszłości związany z ROAD-em i UW), nie ma zatem żadnego prawa pisać o „daninach”, nawet chcąc przypodobać się Pokoleniu JK-M. Tak samo nie jest chłopem pańszczyźnianym Kazik Staszewski, więc nie ma prawa zwalać swoich decyzji wyborczych na złych panów medialnych, którzy go wprowadzili w „histerię”. To prawda, że liberalna demokracja szybko i skutecznie alienuje się od woli obywateli, to prawda, że stojący na jej straży świat mediów dostarcza tysięcy przesłanek, spośród których część jest błędna a część fałszowana celowo, ale to jednak nie jest dola pańszczyźnianego chłopa, który na media publiczne i państwo płaci „daninę”, a „Wielcy Panowie” odpowiadają za wszystkie jego obywatelskie decyzje. 


Alienacja liberalno-demokratycznych instytucji władzy to raczej wyzwanie, wobec którego wolni (potencjalnie wolni?) obywatele powinni być nieustannie refleksyjnie czujni, na które za pomocą krytyki (i praktyki politycznej) – lewicowej, liberalnej, konserwatywnej – muszą odpowiadać. To dopiero utopia – powiecie mi na to – żądać od Kazika, Mellera, Muńka czy Marcina Celińskiego refleksyjności. Ale gdybym tej równościowej utopii nie wyznawał (choćby jako horyzontu normatywnego) stałbym się monarchistą, schmittianistą, „katolikiem przedsoborowym” albo jakąkolwiek inną odmianą dupowatego fuehrera manipulującego Kazikiem, Mellerem, Muńkiem czy Marcinem Celińskim i pchającego ich w rozmaite „histerie”, gdyż uważającego ich za pańszczyźnianych chłopów i nic więcej.

P.S. Żeby uniknąć wszelkich nieporozumień przypomnę, że warstwą społeczną całkowicie odpowiedzialną za wytworzenie się w Polsce „pańszczyźnianego” modelu obywatelskości roszczeniowej jest grasująca niegdyś po tych ziemiach „republikańska” szlachta. Z republikańskim Rzymem miała ona tyle wspólnego, że najdłużej w Europie, dopóki król Prus i rosyjski car nie przeprowadzili tu efektywnej likwidacji pańszczyzny, trzymała niewolników.

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
El Diablo   |26.09.2011 03:16:12
Szanowny Panie Redaktorze Michalski!

Nie zgadzam się z Pana twierdzeniem, że
Kazik jest kontestatorem, który potępiał PiS jako faszystów. Nawet wspominany
przez Pana Muniek Staszczyk mówił w jednym z wywiadów z 2007 roku, że PiSowców
trzeba przeczekać i tyle. Kazik pytany przez dziennikarkę Roxy FM o to czy nie
obawiał się inwigilacji raczej nie wyglądał na zaniepokojonego (zastraszenie
elit III RP przez PiS było wyśmiewane przez Ziemkiewicza i ta pani świetnie
pasowała do karykaturalnego obrazu),wyznał, iż popierał projekt POPiSu oraz
stwierdził w wywiadzie, że filozofia rządów PiS była koncesyjno- etatystyczna
tak jak rozumie to Kazik, była kontynuacją zgniłego postkomunistycznego etatyzmu
skrzyżowanego z partyjniactwem i wsadzaniem gdzie popadnie swoich BMW.
Oczywiście chodzi o dążenie do tego słynnego czystego kapitalizmu, którego źli i
skorumpowani politykierzy nie chcą zrealizować. Trochę w tym prawdy.

Szwecji w
Polsce mieć raczej nie będziemy, bo to kilkaset lat treningu w protestanckiej
etyce pracy i czasem partycypowaniu we władzy przez równe sobie chłopstwo żyjące
w trudnych warunkach naturalnych. Polska to natomiast rządy szlachty, która
pozbawiła chłopów sporej części należnej im w późnym średniowieczu praw. Żeby
było śmieszniej katoliccy polscy chłopi wybierali po uwolnieniu się w dogodnym
momencie na ogół zajęcie roli pana feudalnego. Niezłym przykładem jest tutaj
Wałęsa i jego rodzina pochodząca z Pana stron. Lech jako przedstawiciel niegdyś
bogatej rodziny chłopskiej wybrał zamiast równości socjaldemokracji, albo
przynajmniej związkowca chadeka, liberalizm w wersji gdańskich liberałów z ich
zachwytem reformami Margaret Thatcher kładącymi kres silnej pozycji związków
zawodowych w Zjednoczonym Królestwie. Stwierdził, że czuł się w latach 90-tych,
dopuszczając do władzy Bieleckiego, jak liberał. Rzeczywiście prawdziwy był z
niego liberał- merytokrata.

A wspominając o merytokracji, może zauważył Pan
jakiś czas temu brak obrony przez komentatorów KP niezasłużoności tego co
merytokraci uważają za naturalne, czyli nagrodę w postaci wysokiej gratyfikacji
za wykonaną pracę (oczywiście tę merytokratyczną). Coś o tym co na ten temat
uważał Keynes można było dowiedzieć się od profesora Kowalika w Zielonych
Wiadomościach z wiosny. Cóż zdolnych ma KP komentatorów i publicystów. Obawiam
się, że pewną część z nich wchłonąć mogą korporacje, podobnie jak tworzących
Lewą Nogą, zmieniając ich poglądy o sto kilkadziesiąt
stopni.

Podpisano:

Przeciętny absolwent przeciętnego uniwersytetu po
przeciętnie rozwijającym kierunku zakończonym przeciętnymi ocenami, między
innymi z powodu przeciętnych perspektyw po tymże kierunku i przyznam szczerze
przeciętnych uzdolnień, radzący sobie przeciętnie podczas przeciętnego jak na
polskie warunki kryzysu gospodarczego.

PS. Zdaje sobie sprawę, iż jest Pan
prawicowcem czy centroprawicowcem wspierającym Unię Europejską w wersji
niemieckiej, ale trzeba pamiętać o tym, że kanclerz Merkel, którą często Pan
chwali w znacznym stopniu kontynuuje politykę gospodarczą kanclerza Schroedera,
który był raczej przyjacielem koncernów i to wszystko kosztem partnerów w Unii
Europejskiej. A poza tym mam nadzieję, że Niemcy podobnie jak Rosję i Ukrainę
czeka spadek populacji tak jak to przewidują demografowie (nigdy nie byli
naszymi przyjaciółmi naprawdę). Francja i Zjednoczone Królestwo za kilkadziesiąt
lat mogą mieć siedemdziesiąt kilka milionów mieszkańców podobnie jak Niemcy.
Szlachcianka   |26.09.2011 03:17:29
Ręce precz od szlachty komuchu.
Kazik wielkim poetą był…   |26.09.2011 08:28:58
…i tyle w temacie.
kot   |26.09.2011 09:20:24
Roszczeniowość i (razem) pańskość,dobrze jest też być "pańszczyźnianym
chłopem", bez odpowiedzialności. Można sobie ponarzekać skoro nic ode mnie
nie zależy, bo jestem ciężko pracującym nieupodmiotowionym, bo Ruscy, bo
Niemcy, bo Bruksela, bo oni. Ten neoliberalizm spadł nam z nieba: i dla
rządzących wygodny, bo to rynek rządzi -a nie rząd i dla obywatela, kreatywnego
w ramkach korporacji, który ma być trybikiem,a nie kołem zamachowym.
daras1983   |26.09.2011 11:13:10
Bardzo dobry felieton. Uważam, że należy mocniej punktować postaci typu Meller,
Kazik itd. Może jak by ich głupie gadanie odniosło skutek i Kaczyński wygrał by,
a następnie znowu zaczął robić powtórkę lat 2005-2007 to może by się w końcu
zamknęli i nigdy już głupot nie gadali. Kazik to dobry muzyk, Meller nie
najgorszy składacz słów i wszystko na szczęście. Demiurdzy się znaleźli!!
sputnik   |26.09.2011 11:54:44
Część o Kaczyńskich soł soł, ale to:
[quote]
mopel44  - JKM i neoliberalizm   |26.09.2011 12:58:52
to pokazuje jak rozgarnietym publicysta Pan jest. JKM to raczej libertarianizm
na modle szkoly austyjackiej - odrzuconego XX w. nurtu ekonomicznego.
"Liberalizm" nie ma z tym wiele wspolnego , nie mowiac juz o
"neoliberalizmie" ktory nie ma z tym nic wspolnego. Pala z wiedzy…
Antyretor  - Ciekawe…   |26.09.2011 13:19:02
…czy to jest jakieś ćwiczenie demagogiczne?
daras1983   |26.09.2011 13:34:21
Zbigniewa Hołdysa tez by trzeba było wypunktować, za jego marazm i zniechęcenie
do demokracji. Dziwne, że w 4 lata tak mu się odmieniło.
Zamorano   |26.09.2011 21:07:13
@Żeby uniknąć wszelkich nieporozumień przypomnę, że warstwą społeczną
całkowicie odpowiedzialną za wytworzenie się w Polsce
backspace1   |26.09.2011 23:44:37
I. Kant powiedział, że ma prawo moralne w sobie. Powstał z tego dowcip, że skoro
ma go w sobie, to równie dobrze może znaczyć, że ma go gdzieś. Tak samo mogę
powiedzieć, że mam obecną kampanię wyborczą w sobie, tzn. jest tak nudna i
przewidywalna, że tak naprawdę mam ją gdzieś. A zwłaszcza gdzieś mam tę całą
kampanię wyborczą i te drobne przedmeczowe przepychanki słowne i inne, z ktorych
i tak nic nie wynika pozytywnego (wręcz przeciwnie: tylko się człowiek truje od
tego psychicznie). Do wyborów pójdę, ale nie mam zamiaru tracić czasu na
roztrząsanie tego, co kto z komentatorów/kontestatorów/komuchów/konserwatystów
powiedział i komu, i za co. Szkoda na to czasu, bo dopóki ktoś nie wejdzie do
sejmu, kto tym nieudolnym, pasożytniczym towarzystwem ruszy, kto ich stamtąd
wykurzy, i doprowadzi do jakiejś pokoleniowej zmiany, to naprawdę nie ma co
chwili czasu poświęcać na analizy. Ten czas należy przeczekać i poświęcić na
naukę języków obcych, słuchanie muzyki, czytanie dobrych autorów.
viking   |26.09.2011 23:49:07
Kazik to ciekawy fenomen polskiej kultury.
Jego muzyka nie miałaby w żadnym
kraju zachodnim najmniejszej szansy. Ani jako twórczość popularna, ani jako
niszowa.
Stylistyka mieszanki punka z remizową "kotletówą", w jakiej
utrzymana jest jego twórczość, budziłaby raczej zażenowanie.
W Polsce jest
odwrotnie. Kazik jest zarówno bohaterem każdej studniówki, jak i wyobrażeń
polskiej krytyki muzycznej na temat tego, czym jest muzyka alternatywa, tudzież
muzyczny protest.
Osobiście mogę myśleć z pewną sympatią o Kaziku
studniowkowo-akademikowo-imprezowym, gdyż sam jestem grzeszny i nie bez winy.
Przyznaję, że przy odpowiedniej ilości alkoholu we krwi, całkiem nieźle mi się
śpiewa (jeśli można to nazwać śpiewem) o baranku; pani, która się oddawała
turystom za pieniądze lub o Natalii w Brooklynie.
Ale kiedy widzę, że ktoś tak
szanowany przeze mnie jak Cezary Michalski, szarga swój intelekt, wykorzystując
go na analizę motywacji politycznych i wyborczych Kazika, to robi mi się
dziwnie. Spójrzmy prawdzie w oczy: to nie jest ani wielki myśliciel, ani wielki
artysta. To wyłącznie ktoś, kto zapewnia męskiej populacji tego kraju
falliczno-alkoholowy repertuar, którego śpiewania nie trzeba się na trzeźwo
wstydzić (jak utrzymanych w podobnej konwencji muzycznej, lecz bardziej
żenujących pieśni stadionowych).
druknepf   |27.09.2011 00:01:52
A kto to taki ten Meller? O Kaziku słyszałem, zaśpiewał kilka niezłych piosenek,
ale żeby od razu na męża stanu?
W Polszcze arystokrację próbowali stworzyć
zaborcy, każdy może ocenić, jak się udało.
Ślachta polska - bahahaha!!!

Wszyscy ze wsi jeesteźwa panie dzieju Cezary, dlatego to taka obelga powiedzieć
komuś ty kartoflu ( o pardon buraku).
Pozdrawiam i czekam na następny tekst.
Zamorano   |27.09.2011 12:35:29
@Żeby uniknąć wszelkich nieporozumień przypomnę, że warstwą społeczną
całkowicie odpowiedzialną za wytworzenie się w Polsce
backspace1   |27.09.2011 16:11:06
Nastała ostatnio jakaś moda na jeżdżenie po Kaziku, nie wiem.Choć już wyrosłem z
tego gatunku muzycznego, a Kult od pewnego czasu prezentuje poziom dość niski,
to z takimi ocenami, że "na Zachodzie" jego muzyka nie miałaby szans,
zupełnie się nie zgadzam. Jeśli słyszysz tam kotletowość, to znaczy, że taka
jest/była polska rzeczywistość, którą Kazikowi całkiem nieźle, a momentami b.
dobrze udawało się oddać. Bo też nie pretendował on do stworzenia czysto
muzycznej formy, oderwanej od otaczającej go rzeczywistości. A to co on sobie
mówi o polityce, piractwie, itd. można się z tym nie zgadzać, a nawet czasami
trzeba. A to że powiedział, że Kaczyński był najlepszym prezedentem ostatnich 20
lat - no trudno, nie jego wina, że jego poprzednikiem był Olek Kwaśniewski,
postać bynajmnniej niewybitna, niechwalebna. W każdym razie Kazik może i z
Kultem daje ciała od dobrych nastu lat, ale za to co zrobił wcześniej ma u mnie
i wielu innych spory dozgonny szacun.
Trainspotting   |27.09.2011 23:57:56
Lech Kaczyński był zapewne przeciętny, ale w porównaniu z Olasiem Kwasiem
naprawde wybijał sie na Męża Stanu, i nie ma co dyskutować. Nie możemy być dumni
z Lecha, ale niestety musimy sie wstydzić za Kwacha.
Nieugięty  - Zmierzch propagandy   |28.09.2011 00:06:20
Stwierdzić, iż rozbiory, były jedynie interwencją naszych wspaniałomyślnych
sąsiadów, chcących wyzwolić zniewolonych chłopów spod ucisku szlachty, to jak
powiedzieć, że gwałt jest jedynie interwencją wspaniałomyślnego mężczyzny,
chcącego uratować wybraną kobietę od staropanieństwa. Błądzi ten Pan w
ciemnościach terminologii, błądzi ten Pan w odmętach zróżnicowanej propagandy,
wreszcie błądzi ten Pan w zakładanym stosunku czytających do "dzieł"
jakie popełnia. Cenne punkty widzenia dla osób studiujących gramatykę
generatywną oraz skutki przerodzenia się przeciwstawnych sobie zabiegów
propagandowych, stosowanych przez różne obozy polityczne i szkoły filozoficzne,
na kulturę, język i funkcje syntaktyczne. Przechodząc do meritum, święćmy
wolność i swobodę, dzięki którym możliwa jest koegzystencja rozumnych i baranów.
Wszakże na tych drugich można szybciej i więcej zarobić, niż na innych
rozumnych, więc czemu się sprzeciwiać? ^^ Z Pozdrowieniami, P.
daras1983  - @ Nieugiety i inni   |28.09.2011 13:04:44
Te wasze komentarze dotyczące zdań, które aż ociekają ironią są żenujące.

Coo!?, zobaczycie takie zdanie, odczytacie je literalnie, a za chwile buch w
autora komentarzem, bo jakiś komentarz by się napisało ale nie ma za bardzo co,
bo zwoje nie dostarczają sensownej konkluzji to walniemy w autora jego własnym
zdaniem.
Tak to powszechna maniera na KP.
onno   |28.09.2011 13:25:22
P.S. "Żeby uniknąć wszelkich nieporozumień przypomnę, że warstwą społeczną
całkowicie odpowiedzialną za wytworzenie się w Polsce
diaz   |28.09.2011 18:20:45
Namawiam do lektury listu ks. Wojciecha Lemańskiego do bpa Meringa. Liczę też na
komentarz CM do niego.
ANR  - brak treści w tym artykule   |01.10.2011 01:39:31
po prostu żadnej treści, tylko słowa, słowa, słowa, a jedyna treść to nazwiska,
co oznacza krótko magiel, człowiek nadaje się tylko do magla, żadnej treści,
nawet nie rozumie co to jest logiczne myślenie, porównania, ucieka od realnego
świata, nie ma tu żadnej treści, tylko nazwiska, czyli magiel, i bujanie w
obłokach
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 25.09.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.50099 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273