> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Polskiego republikanizmu nie było Drukuj
Cezary Michalski   
28.09.2011

Życie dopisało pointę do moich rozważań o polskim republikanizmie praktycznym, pointę raczej smutną. Reprezentanci kibiców przygotowywali się pod logiem Fundacji Republikańskiej Przemysława Wiplera (7 miejsce na liście warszawskiej PiS) do spotkania z Tuskiem. To nie byli oczywiście „kibole”, to nie byli stadionowi bandyci, ale przedstawiciele stowarzyszeń kibiców, które jako republikański eksperyment kompletnie poległy, choć się do tego nie przyznają (jak to zwykle w Polsce bywa z republikanami). Zwalają wszystko na „nie swoje” państwo.


Przypomnijmy, republikanizm polskiego środowiska kibicowskiego miał polegać na tym, że stowarzyszenia kibiców same zapanują nad stadionowym bandytyzmem, żeby na stadiony nie musiała wkraczać policja czy „represyjne państwo” (przecież nie jesteśmy Prusakami czy Rosjanami, nie jesteśmy nawet Anglikami, my rządzimy się sami, oryginalnie, po republikańsku, jak I Rzeczpospolita i pierwsza „Solidarność”). Republikański eksperyment na polskich stadionach zakończył się nawet nie klęską, ale katastrofą dokładnie tak samo, jak oba eksperymenty poprzednie. Część stowarzyszeń  kibiców stadionowi bandyci po prostu przejęli, użyli ich jako swojego narzędzia „organizacyjnego”. Pozostałe okazały się całkowicie wobec bandytyzmu stadionowego bezradne. W finale mamy zniszczenie przez „kiboli” nowego stadionu Zawiszy w Bydgoszczy, przejęcie stowarzyszeń w paru najważniejszych klubach polskiej ligi piłkarskej przez mafię (gdzie tam mafię, mafia to jednak cywilizacja powstała w kraju rodziny Borgiów, parę najważniejszych polskich stowarzyszeń kibiców zostało przejętych przez zwyczajnych łysych bandziorów katujących rodziny z dziećmi, bijących po pysku piłkarzy własnej drużyny i kręcących wątłe nielegalne interesiki na stadionowym zapleczu). Jako odprysk kibolskiego republikanizmu mamy zupełnie już jawny antysemityzm wyrażany masowo na stadionach w brutalnych i wulgarnych antyżydowskich hasłach, w karykaturach i wykrywaniu „krzywych nosów” u przeciwników ligowych. 


Mamy republikanizm bicia po gębie, republikanizm pałki bejsbolowej i maczety. I mamy republikanizm Zbigniewa Ziobry i Beaty Kempy, którzy – odpowiednio jako minister i wiceminister sprawiedliwości – bez oporu posyłali służby na lekarzy i pielęgniarki, ale w obliczu republikanizmu stadionowych bandytów dostają patriotycznej (republikańskiej) ekstazy. A ja w dodatku odczuwam jeszcze ponurą – sadomasochistyczną, a nie obywatelską – przyjemność, wyobrażając sobie, jak podporządkowując się dyscyplinie partyjnej stadionowym bandytyzmem jako „patriotyzmem” i „republikanizmem” zachwycają się Legutko i Krasnodębski.

  

Wszystko bowiem, co kiedykolwiek dla polskiej prawicy było ważne, pojęcia i ludzie, spływa dzisiaj swobodnie ściekiem partyjnej prawicowej polityki. Gdybyż w miejsce po partyjnym prawicowym ścieku mogła już dzisiaj wejść zdrowsza polityka lewicowa albo liberalna, ale nawet co do tego nie ma dziś żadnej pewności, a Palikot – jak nie bez racji zauważył Tomasz Piątek – może być tym czy owym, pożytecznym albo też szkodliwym, ale „północnoeuropejską socjaldemokracją” nie jest na pewno.


Ile jeszcze pojęć ważnych dla tego narodu zniszczy tutejsza polityka partyjna? Choćby te bliskie i ważne dla polskiej prawicy: katolicyzm, patriotyzm, mesjanizm, republikanizm – wszystko to zdegenerowało się w popisowej wojnie na górze, a już ze Smoleńska wróciło wyłącznie jako zombies. Choć moim zdaniem, bezsilny republikanizm stowarzyszeń polskich kibiców i „silny” republikanizm stadionowych bandytów to tylko powtórka republikanizmu I Rzeczypospolitej. Niezdolnej do przetrwania właśnie z powodu swojej kompletnej bezradności wobec kibolskich praktyk. Sienkiewicz to wiedział. Nawet kiedy zdecydował się wykastrować intelektualnie z Pozytywizmu Warszawskiego i zaczął pisać powieści ku pokrzepieniu kibolskich serc. Cały jego polityczny smutek, cała ambiwalencja Trylogii została przez czytających ją republikańskich kiboli zupełnie przeoczona. Dla nich Pan Zagłoba jest fajnym chłopakiem, na pewno by na niego zagłosowali, gdyby wystartował z list PiS-u albo nawet PO. Skoro Rafał Grupiński rok 2012 ogłosił rokiem ks. Piotra Skargi jako patrona świeckiego państwa i wyemancypowanego mieszczaństwa, Pan Zagłoba też się na podobnego patrona nadaje.


A ile republikanizm kibolski mówi nam prawdy o pierwszej „Solidarności”, całkowicie niesterownej politycznie, która napinała sarmacką pierś do 13 grudnia wieczorem, bo 14 grudnia rano już jej nie było? Pozostali po niej zaledwie spiskujący jak zwykle korowcy (od Michnika po Macierewicza, od Kuronia po Naimskiego), została po niej dosłownie garść prawdziwych robotniczych przywódców (od Wałęsy po Gwiazdów), garść górników z Górnego Śląska (wszyscy byli z RAŚ-u, a nie z sarmackiej Kongresówki) i garść młodzieży na ulicach. A 10 milionów dorosłych sarmackich republikanów od czytania Trylogii bardzo szybko i konsekwentnie wybrało znany sobie od wieków tępy oportunizm („perkaliki i msza”). 


Dlatego nie dajcie się okłamywać, że polski republikanizm istnieje, że istniał kiedykolwiek. Budujcie ten kraj i swoje w nim życie w oparciu o inne, nowocześniejsze, a przede wszystkim prawdziwsze kategorie, które sami stworzycie albo zaimportujecie z „północnoeuropejskiej socjaldemokracji, liberalizmu, konserwatyzmu, ekologii, feminizmu”, gdyby miało się jednak okazać, że nie potraficie jeszcze w pełni skorzystać z waszego „prawa do twórczości” (cyt. za Stanisław Piasecki). A przede wszystkim nie ufajcie oszustom, starym ani młodym. Polskiego republikanizmu nie było. A w każdym razie przynajmniej od trzystu pięćdziesięciu lat nie było polskiego republikanizmu jakkolwiek skutecznego (tylko proszę, nie opowiadajcie mi o wielkości Odsieczy Wiedeńskiej bo pęknę ze śmiechu, tę baśń możecie zarezerwować dla Breivika i dla waszych proboszczów).

  

  


Komentarze
Dodaj nowy
Thermidor   |29.09.2011 05:37:21
Polak,.. to brzmi skatologicznie.
miki202  - republikanie   |29.09.2011 08:50:56
A i tak uważam, że wszystkich przebił republikanin Z. Romaszewski. Mało się nie
popłakał nad losem Starucha.
kot  - Cezary o czym Ty mówisz   |29.09.2011 10:33:46
-Ciągle o modernizacji.
To tak, jak byś namawiał:
"wejdźcie do tego
eleganckiego samochodu
ale bez otwierania drzwi".
Można -ale tylko
uszkodzić: siebie lub limuzynę.
Złożyłem żartem (bo o czymś, czego nie
ma!)propozycję wyborczą do partii.
O co facetowi (kotu) chodzi? O czym on
pieprzy?
O czymś co znajduje się poniżej horyzontu świadomości polskiej.
Od
maluczkich przekręciaży po premierów i prezydentów
wszyscy wręcz się chwalą,
że
obeszli prawo, że "postąpili na granicy prawa".
Gdy pytam się
zagranicznych -co cie trzyma w Polsce?
-odpowiedź brzmi: tu jest wolność -tu
nikt nie przestrzega prawa.
Tymczasem: USA, Brytania, Niemcy
-przenieś do nich
polski ustrój prawny
-wówczas tylko patrzeć i czekać : jak szybko rozpadną
się.
Areszty wydobywcze, wiele lat ciągnące się sprawy!
Korporacje w tym
bezhołowiu załatwiły sobie procedury
natychmiastowej egzekucji
i możliwość
bezkarnego robienia obywateli w bambuko
z naruszeniem zasady równości stron,
w
Strasburgu najwięcej spraw ma stempel pocztowy -Polska.
Realista   |29.09.2011 12:13:23
Napisał Pan kiedyś tekst, który nie nawiązuje do PIS-u ?
xfxf   |29.09.2011 12:55:51
Na czym opiera Pan te wiadomości: (gdzie tam mafię, mafia to jednak cywilizacja
powstała w kraju rodziny Borgiów, parę najważniejszych polskich stowarzyszeń
kibiców zostało przejętych przez zwyczajnych łysych bandziorów katujących
rodziny z dziećmi, bijących po pysku piłkarzy własnej drużyny i kręcących wątłe
nielegalne interesiki na stadionowym zapleczu). Nóż w kieszeni się otwiera jak z
jednorazowych incydentów robi Pan stały proceder. Był Pan kiedyś na stadionie, w
ogóle wie Pan po co tam się chodzi, co tam się robi? Odnoszę wrażenie, że
przeczytał Pan kilka artykułów w Gazecie Wyborczej i już wie Pan wszystko. A ja
napiszę tylko jedno. Nie wypowiadam się w tematach o których nie mam zielonego
pojęcia, bo w dosyć łatwy sposób można się skompromitować, pisząc takie bzdury
jak Pan. Jak gdzieś nie byłem i nie widziałem na własne oczy to nie komentuje, a
panowie dziennikarze mają to do siebie, że te swoje lekkie pióra robią im się za
lekkie i zaczynają fantazjować,a potem mamy wypaczony obraz
"republikańskiego kibola".
ktos   |29.09.2011 14:01:47
niespełnione "wszystkich" rządów obietnice - temat zastępczy kibice. Nie
uważam, żeby na stadionach źle się działo. Sama chodzę na mecze z pięcioletnią
córka i nikt jeszcze nikogo po mordzie nie bił, nikt nikogo nie traktował
antysemickimi hasłami, ale tak to jest jeśli ktoś wypowiada się na tematy znane
mu tylko z TV i gazet, które same wszystko nakręcają aby mieć NEWS-y. Jednym
słowem żenada i żal
Kazimierz Węgrzyn   |29.09.2011 16:54:33
Fajny bardzo fajny fantazyjny tekst
Adam   |29.09.2011 19:11:20
Nie wiem tak naprawdę co autor chciał wyrazić. W swoim mocno ideologicznym
tekście - nawet nie próbuje udowodnić swoich tez - rzuca po prostu hasłami,
które ostatnio często pojawiają się w tv, czy też Gazecie Wyborczej. Panie
Cezary - naprawdę nie masz Pan zielonego pojęcia co tak naprawdę dzieje się na
stadionie. Zapraszam na mecz - na żywo zobaczy Pan, że poza całą masą policji -
w mundurach i bez - nic się nie dzieje.
diaz   |29.09.2011 19:42:41
Jestem wdzięczny Szanownemu Felietoniście za docenienie wartości
powieściopisarstwa historycznego Henryka Sienkiewicza. Niestety, wśród ludzi
czytających wciąż pokutuje naiwny wzorzec odbioru narzucony przez Stanisława
Brzozowskiego, zdaje się patrona "Krytyki Politycznej" i - nie da się
ukryć - przenikliwego gościa.
daras1983   |29.09.2011 20:43:42
Noo, zasłużyli sobie ci republikanie żeby im dwa razy dokopać:-)
eurypides77   |29.09.2011 23:54:17
Nie popieram PO w wielu sprawach, ale akurat fakt, że jest pierwszą partią,
która chce zrobić porządek z kobolami liczy jej się bardzo na plus.

Ta
rasistowsko-antysemicko-homofobiczna szalikowo-łysa hołota zasługuje tylko na
to, żeby oberwać pałą po nerach. Innego języka nie znają.
druknepf   |30.09.2011 00:04:21
Na stadionach nic się nie dziej? A to
co:
http://wyborcza.pl/1,75248,10381309,Liga_Europ
ejska__Obrazliwy_transparent_na_trybunach.html
Prz eciętny kibol różni się od
kury tylko tym, że na polu nie sra gdzie popadnie.
Oglądam mecze i gram w piłkę,
ale na stadiony nie chodzę z tego samego powodu dla którego nie odwiedzam
spelun.
Jestem za tym, żeby bilety na mecze były tanie, ale nie mam zgody, żeby
siadali na tych stadionach debile, którzy przyszli zniszczyć co się tylko da, bo
jest to między innymi z moich podatków.
backspace1   |30.09.2011 13:52:39
@ druknepf - popieram całkowicie!

Dopóki się będzie udawać, że nie ma
problemu, to trudno mówić, że się go rozwiąże. Kibolstwo i przemoc są na
polskich stadionach, nie trzeba na nie chodzić, żeby się o tym przekonać. A
przytoczone przez Cezarego sprawy były opisywane przez prasę, były nawet
sfilmowane - a więc przepuszczone przez media - ale nie stały się one przez to
mniej prawdziwe.
Niedawno w niemieckiej TV był film dokumentalny o polskich
kibolach. Widziana z zewnątrz, ta "normalność" na polskich stadionach
wygląda "jeszcze noramalniej".
I tak na marginesie: jakieś 2 tygodnie
temu - będąc za granicą - korzystałem z metra. Po dwudziestu minutach jazdy na
jednym z przystanków zobaczyłem mnóstwo szalikowców, kibiców lokalnej drużyny.
Wyszli z tego samego samego pociągu, w którym sam siedziałem. W ten sposób
dowiedziałem się, że będzie mecz.
Wojski Hreczecha   |30.09.2011 22:02:31
Ach! wy nie pamiętacie tego, Państwo młodzi!
Jak wśród naszej burzliwej szlachty
samowładnej,
Zbrojnej, nie trzeba było policyi żadnej;
Dopóki wiara kwitła,
szanowano prawa,
Była wolność z porządkiem i z dostatkiem sława!
W innych
krajach, jak słyszę, trzyma urząd drabów,
Policyjantów różnych, żandarmów,
konstabów;
Ale jeśli miecz tylko bezpieczeństwa strzeże,
Żeby w tych krajach
była wolność
MorAmarth  - Fabularyzycja   |01.10.2011 13:23:46
To te wszystkie zdjęcia i filmy pokazywane np. w wiadomościach telewizyjnych, to
takie filmy akcji całkowicie fabularyzowane, a grają tam aktorzy i kaskaderzy, a
krew to li tylko ketchup? Te rozwalone pociągi, ustawki i inne zbrodnie to
wykonują performersi? Nie lubię piłki nożnej wg mnie to trochę ucywilizowane
jatki gladiatorskie robione dla dużej kasy. Nazywanie tego dramatu dyscypliną
sportowa to już nie eufemizm, ale groteska z elementami horroru gore.
viking   |01.10.2011 14:45:30
@ MorAmarth

Prawie wszystkie znane mi analizy problemu kibolstwa pokazują
jedno.
To już nie jest zjawisko z dziedziny socjologii sportu, tylko po prostu
nowy ekstremizm.
Masz rację wyśmiewając się z tych, naprawdę zabawnych, tekstów
ludzi, którzy wydają się twierdzić, że problem wymyślili dziennikarze. Ale
mylisz się, moim zdaniem, wywodząc to zjawisko prosto od piłki nożnej.
Rugby a
nawet hokej to też "gladiatorskie jatki" a jednak w tych dyscyplinach,
nie ma problemu kibolstwa. A więc to nie jest tak, że logika sportu
drużynowego przenosi się poza boisko.
Ekstremistom chodzi po prostu o walenie w
mordę. Jedni uzasadniają je "wyższością swojej rasy", inni
"wyższością swojej ulubionej drużyny".
Obwinianie za kibolstwo sportu,
to tak, jak obwinianie białej rasy za to, że do swoich zbrodni, wykorzystuje ją
jako argument ku-klux-klan.
backspace1   |01.10.2011 15:53:17
Moim zdaniem nie trzeba dorabiać do kibolstwa wielkich teorii - może się mylę,
może za prosto to widzę. Ale na Zachodzie Europy jakiś czas temu też było
kibolstwo, ale teraz go nie ma (prawie). Nadmiar energii u ludzi
nierozgarniętych umysłowo był zawsze, a nie zawsze chyba wyrażał się w ten
sposób, czyli waleniem siebie i innych po mordach, pluciem, wyciem, niszczeniem
publicznego mienia. Kibolstwo bierze się stąd, że państwo, czyli policja, sądy
na to pozwalają, albo mówiąc ściślej: nie są dość skuteczni w tępieniu tego
rodzaju zjawisk.
Uważny  - Wariat   |01.10.2011 20:02:51
Autor tego tekstu zwariował!Poszczególne incydenty na stadionach nie oznaczają
wcale,że to jakiś ruch kibolstwa i bandytyzmu!Większość tych ludzi nie zna się
na co dzień i łączy ich tylko drużyna i trybuna na której spotykają się co
tydzień lub dwa.Wszędzie są emocje i to ochrona,Policja,a czasem kibice innej
drużyny od słowa do słowa prowokują te zamieszki!
Co innego ustawki,ale co nam
do nich?! odbywają się w lasach czy na polanie i są tam po obu stronach
zainteresowane tym samym dwie ekipy!Nikt postronny na tym nie cierpi więc dajcie
już spokój i znajdzie sobie inny temat zastępczy dla nie kompetencji Rządu!!!
@eurypides77   |03.10.2011 12:36:55
@Uważny

Akurat dużo nam do ustawek - są one pogwałceniem porządku
prawnego (i wywołują w uczestnikach poczucie bezkarności a w osobach postronnych
poczucie zagrożenia/bezprawia) i jako takie powinny być karane i tępione, tak
samo jak niegdyś tępiono pojedynki.
Wojski Hreczecha   |03.10.2011 19:31:05
Ale jeśli miecz tylko bezpieczeństwa strzeże,
Żeby w tych krajach była wolność
Wojski Hreczecha   |09.10.2011 21:34:44
- nie uwierzę.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 29.09.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.93412 Seconds