> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
O szkodliwości historii dla życia Drukuj
Cezary Michalski   
26.10.2010
Wypowiedziana przez PiS po tragedii w Łodzi bitwa o język została przez PiS wygrana. Weseli panowie ze „Szkła kontaktowego” przezornie posmutnieli i sami siebie cenzurują, kiedy przychodzi im do głowy jakiś śmielszy dopwcip. Trzyma się jeszcze szaniec Szymona Majewskiego Show (nie chwalę Majewskiego za poczucie humoru, bo go nie posiada, a jedynie za relatywną odwagę w obliczu Jarosława Kaczyńskiego, który znowu, tak jak po Smoleńsku, skutecznie szantażuje wszystkich innych śmiercią). Każdy, kto już wcześniej przestał lubić Polskę, będzie jej nie lubił jeszcze bardziej, ale kiedy przyjdzie mu wypowiadać się oficjalnie, sam się ocenzuruje i zmusi do pozbawionego wdzięku i treści żałobnego bełkotu. W takim świecie patetyczny Jarosław Kaczyński będzie co prawda nadal trwale zepchnięty przez sprytnego Donalda Tuska do politycznego narożnika, spółki skarbu państwa, urzędy państwowe i media publiczne obsadzi do końca Platforma (może w pewnym momencie zmuszona do podzielenia się z SLD w proporcjach, powiedzmy, trzy do jednego), a jednak to Kaczyński pozostanie papieżem polskiego języka, a jego kardynałami będą Witold „nie zabijajcie nas” Waszczykowski i Beata Szydło z rysami twarzy, a nawet strunami głosowymi ułożonymi w grymas bezgranicznego cierpienia (czyżby na naszych oczach rodziła się kolejna Anna Fotyga?). Kaczyński domaga się męczeństwa, ponieważ uważa, że męczeństwo da się w Polsce wymienić na władzę. Platforma lepiej zna współczesnych Polaków, więc zostawi Kaczyńskiemu jego męczeństwo, a władzę zachowa.

 

Klasa polityczna okaże się w takim kraju pierwszą i jedyną ofiarą realnej lub potencjalnej przemocy. Zapomnimy wszyscy, że to politycy (konkretnie, politycy PiS i PO) wywołali ostatni paroksyzm agresji w kraju zamieszkiwanym przez Słowian raczej potulnych i lubiących sielanki. Już nie tylko za liderami partii, ale za każdym kandydatem na partyjnego przedstawiciela w radzie miasta czy gminy będzie podążał jeden oficer BOR-u w jednym nieoznakowanym aucie. BOR w takiej sytuacji zanotuje skokowy wzrost zatrudnienia, a popyt na nieoznakowane samochody wzrośnie. Politycy PiS i PO (a nawet SLD i PSL-u) będą monitorować Internet (z wyłączeniem własnych debilnych blogów), żeby odnaleźć tajemnicze źródło niczym nie sprowokowanej agresji wobec „polskiej klasy politycznej”.

 

Mówiąc językiem bardziej zbliżonym do „Faktu” i redaktora Warzechy (zawsze kochałem tabloidy i nigdy się tej miłości nie wyrzeknę), znowu nasrają wam w mózg, a wy tego nawet nie zauważycie, nie mówiąc już o możliwości obrony przed tym mało subtelnym zabiegiem na otwartym umyśle.

 

W tej sytuacji zainteresuje was zapewne, co sądzę o protestach organizowanych przez Janusza Palikota przed siedzibami biskupów? Jak zwykle powtórzę, że chcę, aby Janusz Palikot wszedł na czele własnej partii do polskiego Sejmu. Zasłużył na to zarówno Palikot, jak i polski Sejm. Ale wobec tej akurat akcji nękania biskupów jestem jako liberał nieco rozdarty. Bardziej niż zachowanie biskupów wkurza mnie bowiem miauczenie (wszystkie koty w tym miejscu serdecznie przepraszam) niektórych świeckich dziennikarzy czy świeckich polityków proszących biskupów, żeby ci najlepiej już nic nie mówili, to wtedy oni nie będą musieli dokonywać „kontrowersyjnego” wyboru: czy głośnomówiących biskupów posłuchać, czy się im w sprawie in vitro jawnie przeciwstawić („co to wtedy będzie, czy nie staniemy się aby wszyscy strasznymi lewakami?”). Biskupi, skoro już zamienili Ewangelię na biopolitykę, mają prawo protestować przeciwko in vitro, to jest wręcz logiczne. W dodatku Kościół jest ich prywatnym folwarkiem rządzonym według feudalnych, kontrreformacyjnych reguł. Dopóki katolicy przeciwko temu nie zaprotestują - a oni nie protestują - Kościół prywatnym folwarkiem biskupów zostanie. Hej, polscy katolicy, których jest w tym kraju 97 procent, także ci z PO i TVN-u! Nie chcecie Reformacji, nawet o Vaticanum II zapomnieliście? Pozwoliliście waszemu „Kościołowi otwartemu” umrzeć wśród nocnej ciszy? Akceptujecie feudalną strukturę swojej instytucji? Wobec tego słuchajcie Sławoja Leszka Głódzia, bo to on jest legalnym panem waszych sumień. Słuchajcie go pokornie albo wyjdźcie z Kościoła, albo ten Kościół zmieńcie. Ale wysłuchiwanie waszych lamentów, których szczególnie dużo dobiega ze strony PO czy liberalnych mediów - „Ach, dlaczego biskupi zrobili mi takie kuku, dlaczego przyparli mnie do ściany, kojarząc in vitro z eugeniką czy innym Holocaustem?” - przekracza granice estetycznego niesmaku.

 

Zachowajcie się tak jak Marcin Luter pięćset lat temu (pięćset lat później zachować się jak Luter zachował się pięćset lat wcześniej to już żadna odwaga, żadne „lewactwo”, nawet w specyficznej terminologii Bogusława Sonika). A jeśli nie chcecie być jak Marcin Luter, to klęczcie na grochu, róbcie to, co wam każą Głódź, Michalik, Wielgus czy Paetz. Nawet przed Rydzykiem uklęknijcie, bo w kontrreformacyjnej strukturze dzisiejszego polskiego Kościoła także on jako kapłan ma władzę nad wami, świeckimi. Tylko przestańcie już jęczeć, że biskupi mają gustownie zamilknąć, żebyście wy nie musieli niczego „kontrowersyjnego” powiedzieć, z nieszczęsnego daru wolności skorzystać. Bo to wy jesteście śmieszni, a nie oni.

 

Jeśli miałbym w tej sytuacji o coś do biskupów pretensje, to wyłącznie o ich politykę historyczną. Michalik, Wielgus, Libera, Głódź… kiedy oburzają się w sprawie komisji majątkowej, kiedy żądają biopolitycznej władzy nad małżeństwami i kobietami, nie tylko katolickimi, ale nad niewierzącymi, którzy także podlegają prawom Rzeczypospolitej - powołują się na męczeństwo Kościoła w PRL-u, męczeństwo czasami realne. Powołują się na Popiełuszkę, który faktycznie został skatowany i utopiony. Ale nie za in vitro, tylko za „Solidarność”, tę pierwszą, robotniczo-inteligencką. I nie za odebranie Alicji Tysiąc możliwości korzystania z obowiązującego ponoć w Polsce prawa, ale za wspieranie robotników z Huty Warszawa, których duszpasterzem nieopatrznie pozwolili mu zostać jego przełożeni. 

 

Jerzy Popiełuszko miał szczęście, męczennicy i gwiazdy rocka żyją szybko i umierają młodo. Pozostają piękni. Wyobraźmy sobie jednak, że Popiełuszko by przeżył. I został trzydzieści lat później instytucjonalnym kolegą abp. Michalika albo biskupa Libery, a Grzegorza Piotrowskiego (bo przecież tym właśnie był zatrudniony przez biskupów Marek P. z Czwartego Departamentu MSW zajmującego się łamaniem sumień księży i rozpracowywaniem Kościoła) zatrudniłby do kiwania „solidaruchów” z samorządów i komisji wspólnej, żeby wydzierać im własność po zaniżonej - czasami wielokrotnie – cenie. Czy Popiełuszko miałby wtedy prawo powoływać się na swoją heroiczną, rockową, wręcz punkową młodość? Przypuszczam, że wątpię. Tym bardziej biskupi nie mają prawa powoływać się na Popiełuszkę i jego męczeństwo. W latach 80. męczył się ksiądz Jancarz z Nowej Huty, męczył się Popiełuszko. Wielgus i Michalik, Libera i Paetz męczyli się w tamtych czasach zupełnie inaczej, a jednak dzisiaj to oni bez żadnej refleksji swoich przeciwników męczeństwem Popiełuszki szantażują.

 

Każdą instytucję w sposób istotny definiuje jej aktualna relacja wobec władzy. Aktualna, a nie ta sprzed trzydziestu lat. Kościół Michalika, Głódzia, Wielgusa i Paetza, kiedy jest mu to potrzebne, zasłania się Kościołem Jancarza czy Popiełuszki. Mimo że nic Go z Kościołem Jancarza i Popiełuszki nie łączy, a szczególnie nie łączy Go ulokowanie w relacji do władzy, bo tamten Kościół władzę ograniczał, ten władzę posiada.

 

Podobny problem mam jednak z używaniem historii przez świeckich uczestników polskich naparzanek. Czemu Alicja Tysiąc ma ponosić konsekwencje tego, że Paweł Lisicki w latach osiemdziesiątych przebierał się na warszawskiej manifestacji Pomarańczowej Alternatywy za czołg Rudy 102 czy za inną Aurorę? (faktycznie to robił). Zupełnie też nie rozumiem, dlaczego mam nazywać „komuną” czy wręcz „żydokomuną” - jak robią to dzisiejsi antykomuniści na łamach prasy pod nazwiskiem albo w Internecie anonimowo – Palikota, który jako zakochany w „Solidarności” licealista z Biłgoraja w 1982 roku został wywalony ze szkoły z wilczym biletem, w dodatku po drodze trafił na esbecję w Zamościu, gdzie wyciskano z niego zeznania, ale nie wyciśnięto na nim przynajmniej podpisania deklaracji TW. Gdyby wyciśnięto, to Bronisław Wildstein, który w tym samym czasie dzielnie walczył w Paryżu z Mirosławem Chojeckim o władzę nad emigracyjnym miesięcznikiem „Kontakt”, obnosiłby teraz głowę Palikota na pice. Ale to Palikot jest dziś dla prawicowców „komuną” czy wręcz „żydokomuną”, podczas gdy antykomunistą jest dla nich mentor Ziobry sędzia Kryże skazujący w PRL-u ludzi w politycznych procesach. Antykomunistą jest dla nich Karski, który w tym samym czasie, gdy głupi licealista z Biłgoraja był obrabiany przez esbecję w Zamościu, robił inteligentną karierę w PRON-ie i ZSP.

 

Nie wierzę już w dekomunizację, tak jak nigdy naprawdę nie wierzył w nią (w każdym razie nie wierzył w nią tak głupio, jak dziś każe w nią wierzyć swoim wyznawcom) Jarosław Kaczyński. Nie rozpalają mnie historyczne namiętności, ale wciąż jeszcze nie lubię historycznego kłamstwa, które stało się jedyną dzisiaj polityką historyczną posmoleńskiej prawicy. Nadal nie rozumiem, jak dzisiejszy późny antykomunista z „Rzepy” może wyzywać Palikota od „komuchów”, a w swoim prezesie i jego Ziobrze, Kryżem czy Karskim widzieć antykomunistów? Jaką wodę z mózgu trzeba sobie zrobić, żeby żyć w zaproponowanym przez Jarosława Kaczyńskiego świecie postawionym kompletnie na głowie? Samemu chodząc na rękach, żeby się kierunki zgadzały.

 

Szanowni Ziemkiewiczu, Zdorcie czy Mazurku… dla swojego dzisiejszego ideowego stanowiska chcecie mieć szlachetną, historyczną sankcję. W przypadku Palikota, nawet tego nie macie. Nie mówiąc już o Henryce Krzywonos. Właściwie nie macie historycznej sankcji w żadnym konkretnym przypadku.

 

 

Felietony Cezarego Michalskiego publikujemy w poniedziałki i w środy.

 

Komentarze
Dodaj nowy
Ferwex   |27.10.2010 08:37:55
Świetne.
nikt  - wpis   |27.10.2010 11:04:07
Foucault zza grobu chichocze. Jego sumienni studenci (dziś po stolicach
arcybiskupich rozsiani) biopolitykę, jak ongi trójpolówkę uprawiają. Proporcja
miejsca im poświęcanego przez sprawnych obserwatorów-publicystów wskazuje, że
problem z feudalną strukturą jest prawdziwy. Że, prawdziwie, tam jest źródło
problemu. We wpisach moich wraca czasem maniacki refren o trydenckim przedmurzu
zafundowany nam przez szwedzkiego głupka. Czasem nawet wpis nie przechodzi przez
kolaudację. Ale, widzę, coś, gdzieś, jakoś, owocuje. W końcu, i Kartagina
została zburzona. Palikot i my, podobnie myślący, prócz dystansu do siebie, mamy
też odrobinę wiedzy o historii. Ceterum censeo … ?
Szacunek dla Autora. nikt.
Jesień   |27.10.2010 12:07:05
coraz lepsze. warto czekać na poniedziałki i środy
Warszawiak   |27.10.2010 13:48:56
fajne daję chwilę ulgi w czadzie na zewnątrz
facet  - Timing   |27.10.2010 13:56:24
Ma Pan wiele racji w polemice z kościołem katolickim. Myślę jednak, że inny
powinien być "timing". Najpierw trzeba wzmocnić państwo w Polsce, a
potem osłabiać Kościół, nie odwrotnie.
A to dlatego, że Kościół zastępował i
ciągle zastępuje w pewnej mierze aparat państwowy. Nasze państwo ledwo zipie, to
co zostanie, gdy znacznie osłabi się Kościół? Są poważniejsze zagrożenia niż kk.
cramp  - Odwaga?   |27.10.2010 15:37:56
"chwalę Szymona Majewskiego…. jedynie za relatywną odwagę w obliczu
Jarosława Kaczyńskiego"!!!????
Coooo???
Wyśmiewanie Kaczyńskiego w
mediach należy do dobrego, "inteligenckiego" tonu… wiec co to niby za
odwaga? Tu trafił autor jak kulą w płot… Co innego gdyby wyśmiewano Tuska i
jego "piarowskie" chwyty - tu bym sie zgodził - to niebanalne i na swój
sposób odwazne.
ubik   |27.10.2010 15:47:14
Zwracam uwagę na wpis faceta. Kościół jest rozpanoszony, ale ktoś musi
przejmować jego funkcje!!! Zwracam uwagę na historię - w dawnym świecie Kościół
zajmował się całością szkolnictwa, opieką społeczną, służbą zdrowia. Od XVIII w,
te funkcje stopniowo przejmowało państwo. protestanci często już wcześniej,
likwidując zakony. Stąd ogromne majątki Kościoła. U nas do dzisiaj Kościół ma
istotny wkład w pracę publiczną prowadzoną niestety tylko na rzecz katolików!
Tego nie można po prostu rozpieprzyć, te funkcje musi ktoś przejąć.
anuszka  - A propos miauczenia   |27.10.2010 16:29:06
A propos słusznych uwag na temat miauczenia: Trzeba by tu jeszcze dodać, że na
tej samej zasadzie, zamiast mieć jałowe pretensje do biskupów, że czeszą skarb
państwa z forsy - a natomiast należy zacząć mieć pretensje do rządu i
samorządów, że im na to pozwalają.

Władze w Polsce w kompletnie kretyński
sposób podlizują się Kościołowi, ale jeszcze debilniejsze jest to, że gniew
obywateli spada później nie na owe władze, tylko na Kościół.

Moim zdaniem, gdy
policja nie łapie złodziei, to na pierwszym miejscu należy ustawić do pionu
policję, a nie miauczeć złodziejom, że może by tak łaskawie przestali kraść.
trzeciak  - re: Odwaga?   |27.10.2010 17:39:43
[quote=crampCo innego gdyby wyśmiewano Tuska i jego piarowskie chwyty - tu bym
sie zgodził - to niebanalne i na swój sposób odwazne.[/quote]

Wyśmiewają
przeca, Komorowski aktualnie chyba najśmieszniejszy jako
człowiekwklapkach@prezydent.pl
trewalsan   |27.10.2010 23:26:31
Uważam, że gdyby Popiełuszko jakimś cudem przeżył to nazywanie go
instytucjonalnym kolegą Michalika czy Biskupa Libery a tym samym Wielgusa,
Głodzia czy Petza miałoby znamiona obelgi. Wyobrażam sobie go bardziej jako
kogoś w rodzaju ks. Isakiewicza Zalewskiego, niepokornego i trudnego do
zaakceptowania zarówno dla elit jak i kurii.
Machatma   |28.10.2010 12:16:07
Na szczęście Popiełuszko nie przeżył.
Zęby cierpną na myśl, że kościół mógłby
go wkręcić w swoją machinę do produkowania majątku i propagandy, a on, prosty
chłopak ze wsi, mógłby im się dać wkręcić.
Kaliban  - Jak zawsze świetny tekst!   |28.10.2010 18:15:15
Tylko dla pana czytam to ponure pisemko!
jan  - Świtoń   |29.10.2010 04:17:40
Panie Cezary
Pana rozumowanie o sancji historycznej jest średniej jakości.

Pana myśli biegną takim tokiem, np. Mazurek marnie walczył komuną to niech
teraz się nie mądrzy.
Palikot młodzieńcem będąc prześladowany był przez
komunę, więc lepszy od Mazurka.
Wedle tego historycznego rozumowania np.
Kazimierz Świtoń jest lepszy niż Palikot i Mazurek razem wzięci. Od czego
oczywiście Świtoniowi mądrości obecnie przybywa.
Ale pan też niestety cienko.
Scarlet   |31.10.2010 12:22:11
Szacunek za Pana występ w Loży prasowej.
Pozdrawiam serdecznie:)
galileo  - Panie Cezary   |31.10.2010 20:09:03
Sprawia mi Pan niesamowitą frajdę. Szczególnie w "loży szyderców":) Choć
dziś zwycięstwa retoryczne są dosyć proste - obecna polityka Pis-u już dawno
opuściła ziemską orbitę - to robi Pan to w niezwykle estetyczny sposób. Proszę
jednak o zachowanie spokoju, nie trzeba się unosić, Pana argumenty nawet
wypowiadane cicho mają dobitną wymowę (pierwszy raz w życiu komuś tak słodzę:).
Redaktorowi Lisickiemu już dawno ktoś powinien przypomnieć, że nie ma imperatywu
moralnego do oskarżania innych o obsadzanie publicznych mediów. Sam przecież nie
przypadkiem został naczelnym "pispospolitej".
Pozdrawiam
Apfelbaum   |02.11.2010 21:38:00
Przypuszczam, że wątpię.

Jak to możliwe? Jak można przypuszczać, że się wątpi? Nie ma pan
pewności, czy posiada pan wątpliwości?

Z tym klękaniem przed o.
Tadeuszem mocno pan przesadził. Biskup jest feudalnym możnowładcą, ale
o. Tadeusz ma tylko władzę z wolnego (choć mało) rynku. Znalazł niszę i
okazała się ona całkiem pusta, więc odniósł spektakularny sukces,
jednak obarczony zejściem z legitymistycznej drabiny oczekiwania w pokorze
na awans. Niestety w dużym stopniu o. Tadeusz włada masami
katolickimi, ale nie jest to prawowite władanie. To Lord Protektor, a nie z
łaski Bożej król Anglii.
MareKandre  - Jaruzelski skatolił Polske   |14.11.2010 07:32:52
Ja bym poszedł dalej. Ja mam pretensje do Jaruzelskiego, nie za wprowadzenie
stanu wojennego, tylko za oddanie władzy klerowi i za brak wyobrazni. Za 500 lat
historycy beda pisac o Jaruzelskim jako o tym ktory skatolił na nowo Polske. A o
Kwasniewskim jako tym ktory sprzedał klerowi polskie kobiety, i nazwał to potem
kompromisem.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 27.10.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.55006 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273