> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Opowieść zimowa Drukuj
Cezary Michalski   
16.01.2012

Sam nie lubię lirycznych kawałków, ale rozmawiałem właśnie z moim przyjacielem, jednym z nielicznych, może w ogóle ostatnim, który ma znajomych, a może nawet przyjaciół po tamtej stronie barykady oddzielającej „wolnych Polaków” od „elit lokalno-tubylczych” (terminologia Rymkiewicza/Dorna). Jak z tego wynika, przyjaciel mojego przyjaciela nie musi być moim przyjacielem, przyjaciel mojego przyjaciela może być moim wrogiem, czasem nawet groźnym. Mój przyjaciel powiedział mi, jak bardzo zaskoczyło go to, że „oni wszyscy są nieszczęśliwi” (choć widział się z „nimi” w jakiejś radosnej dla „nich” z pozoru wigilijnej scenerii). Są w dodatku nieszczęśliwi bez względu na to, czy mają jeszcze swoje etaty, czy je właśnie tracą. Czy mają nazwiska, które są przedmiotem kultu w „wolnym Internecie”, czy też boją się, że ich nazwiska będą zapomniane. Mój przyjaciel spotkał celebrytów prawicy głęboko nieszczęśliwych, bo wszystkie ich projekty szlag trafił, a nawet oni nie potrafią się uszczęśliwić samym wyłącznie złorzeczeniem światu i śledztwem smoleńskim.


Piszę o ich nieszczęściu wcale nie dlatego, żeby mi sprawiało jakąś satysfakcję. Nawet bowiem nie wiedzą, że po drugiej, z ich punktu widzenia „salonowej” stronie, ludzie też tracą pracę albo tak samo boją się ją stracić. I żyją w dość podobnym smutku, bo tak samo jak wszystkie projekty „wolnych Polaków”, tak samo i nasze projekty powoli szlag trafia. Ja tylko nie potrafię podzielać nadziei „wolnych Polaków” na oczyszczającą atmosferę wielkiej katastrofy, bo ja katastrofę widzę na co dzień i widzę, że nie tylko niczego nie oczyszcza, ale wszystko zanieczyszcza wciąż bardziej i bardziej.

  

I tak na przykład zbrojne ramię globalnego kapitału spekulacyjnego, agencja ratingowa Standard&Poor’s, obniżyła ratingi dziewięciu krajów strefy Euro. Tych mających się gorzej, tych mających się lepiej, tych bardziej i tych mniej zadłużonych – jak leci. Skoro bowiem „strefa Euro powinna zostać zburzona” (parafraza za Katon Starszy), w kąt idą obawy, że użycie do tego celu agencji ratingowych (tego sumienia i superego globalnego kapitalizmu kasynowego) zniszczy ich wiarygodność. Kiedyś – a było to zaledwie cztery lata temu – kryzys amerykańskiego rynku nieruchomości, kredytów hipotecznych, ubezpieczeń od tych kredytów, zniszczył wiarygodność agencji ratingowych, które tamten rynek oceniały niezmiennie wysoko, przynajmniej dopóki dzięki ich niezmiennie wysokim ocenom nie zdążyły się z tego rynku wynieść najgrubsze rekiny (Madoffa już na przykład zostawili w ścieku). Utracona w ten sposób, zdawałoby się bezpowrotnie, cześć agencji ratingowych szybko jednak została odbudowana, ażeby dziś mogły rozwalać strefę Euro dla instytucji finansowych, których są zbrojnym ramieniem. Euro musi upaść, żeby każdy finansowy kojot, hiena, a nawet najdrobniejszy padlinożerca, po rozwaleniu wspólnej waluty mógł poszarpać i unieść w brudnym pysku drachmę, franka, peso czy lira i nakarmić nimi młode. Tak jak dziś wlecze w pysku do swojej nory forinta i złotówkę.


Pierwszy od Standart&Poor’s oberwał Sarkozy. Skoro chce opodatkować rynki finansowe, to mu się od rynków finansowych po mordzie należy. Niestety, François Hollande, kandydat francuskiej Partii Socjalistycznej w nadchodzących wyborach prezydenckich, który najmniejszej choćby nadziei na pokonanie Sarko nigdy w życiu nie miał, teraz nabrał nadziei, że rynki pokonają Sarko zamiast niego (tak jak pokonały Berlusconiego, któremu żaden Prodi nie mógł dać rady). Zachwyca się więc Hollande orzeczeniem Standard&Poor’s, powtarzając w ślad za chłopcami od mokrej roboty, że „Sarko doprowadził kwitnącą Fancję na sam skraj bankructwa”, podczas gdy w rzeczywistości ani Francja przed Sarko aż tak bardzo nie kwitła, ani też jego prezydentura aż tak bardzo jej nie unieszczęśliwiła.


Demokratyczna polityka Zachodu ma realnego przeciwnika, a zachowuje się wciąż tak jakby była sama na świecie („no bo Breżniewa już nie ma”). Zachowanie kasynowego kapitalizmu dawno już zasłużyło na swoją rewolucję i na swój terroryzm, na nowego Fidela oraz nową Meinchof. Jako upiornie nudny reformista (pewnie już zapomnieliście o tej mojej wadzie) zamiast rewolucji i terroryzmu wolałbym wspólną silną odpowiedź demokratycznej polityki na kasynowy kapitalizm. Ale demokratyczna polityka nie jest dzisiaj zdolna do solidarności w obliczu realnego politycznego wroga, czego najlepszym dowodem jest żałosne bredzenie Hollande’a.


Z kolei profesor Gomułka, dzielący swój czas w ostatniej kampanii wyborczej pomiędzy doradzanie BCC i Napieralskiemu, zapytany przez Grzegorza Miecugowa, czy aby na naszych oczach nie chwieje się (dziennikarski eufemizm) nowy ład światowy, odpowiada jak stara balcerowiczowska sekretarka automatyczna: „nie widzę żadnych poważniejszych zagrożeń, nikt przecież nie podważa dominującej roli gospodarki rynkowej”. W ten sposób język – choćby neoliberalny – ulega dewaluacji, a kryteria i procedury falsyfikujące „rozpływają się w powietrzu” (cyt. za Karol Marks). Jeśli jaskiniowcy w przerwach pomiędzy okładaniem się drągami po głowach będą od czasu do czasu robić sobie przerwy, żeby wymienić wiewiórcze półtusze na orzechy laskowe, gospodarka rynkowa nadal nie będzie miała żadnej alternatywy, tylko ludzkiej cywilizacji już dawno nie będzie.


Zatem nie tylko projekt imperialnej Polski, ale także zjednoczonej Europy mocno się dziś chwieje. Możemy się cieszyć po obu stronach barykady, że nie tylko „nasz”, ale także „ich” projekt szlag trafia. Ale średnio to rozwesela nas wszystkich w półmroku tej rozpoczynającej się dopiero półzimy.

  

  

  

  

Komentarze
Dodaj nowy
viking   |16.01.2012 10:59:23
Wydaje mi si?, ?e to bredzenie Hollande’a, jest do?? typowe dla francuskiej
lewicy, która jak s?usznie zauwa?a, na ogó? nie lubiany przeze mnie Badiou w
"De quoi Sarkozy est-il le nom?",
w du?ej mierze spersonalizowa?a
debat? polityczn?.
Dok?adnie tak, jak cz??? polskich elit spersonalizowa?a
problemy polityczne Polski, wierz?c, ?e wynikaj? jedynie z jakich?
psychologicznych, aberracyjnych w?a?ciwo?ci Kaczy?skich.
drobna hiena ?wiatowego forexu   |16.01.2012 15:02:50
Mechanizm kryj?cy si? za poszarpaniem i uniesieniem w brudnym pysku przez
najdrobniejszego nawet padlino?erc? padliny aby nakarmi? nim m?ode to spr??yna
?ycia. Darwinowski dobór naturalny rze?bi?cy zdumiewaj?c?, spontaniczn?,
niepohamowan? sk?onno?? z?o?onych uk?adów do samoorganizacji. To dzi?ki tym
zakrwawionym pyskom jest w lesie ptak, na wie?y dzwon i ryby wci?? jeszcze dr??
w oceanie. To ta si?a wymusza, poprzez stosy trupów przegranych, nowe bardziej
wyrafinowane taktyki przetrwania, jak altruizm, zaufanie a z czasem solidaryzm
spo?eczny, lewic? i Krytyk? Polityczn? (Dawkins, Fenotyp rozszerzony).
Buntowanie si? przeciwko temu przypomina PiSowsk? niezgod? na prawa fizyki, na
istnienie grawitacji i ?e wiotka brzoza ?amie prostuj?ce si? dumnie karki
?wolnych Polaków?. PiSieje pan w tym miejscu, panie Cezary. Brak zakrwawionego
pyska to usuni?cie czynnika rze?bi?cego z?o?ono??, i niewa?ne czy próbuje si? to
zrobi? przez europejskie pa?stwo socjalne czy r?kami dziarskich ch?opców z New
Model (Meinhof?) Army. Efekt jest jeden, rozpad z?o?onego spo?ecze?stwa na
prostszy poziom. To do d??enia do z?o?ono?ci, samoorganizacji powinni?my si?
modli? jak twierdzi niejaki Stuart Kauffman. Dlaczego chce pan to podci???
Dlatego myli si? pan, panie Cezary, tylko bogaci mog? uratowa? ?wiat
(Sloterdijk), kieruj?c si? bardzo niskimi pobudkami: chciwo?ci?,
wygodnictwem…Dlatego Sloterdijk, nie Habermas. Friedman, a nie Krugman. A na
pa?sk? Opowie?? Zimow? nale?y odpowiedzie?: Niech bestia ?pi, gdy serce dr?y, w
zimow? noc niech nie wie nic Z?y!!! ;-)
Józef Robotnik   |17.01.2012 20:15:43
Agencje ratingowe to w istocie cia?a antydemokratyczne i ca?? t? zabaw? mo?na
przedstawi? ?e politycy-my?liwi bawi?c si? tygrysami finansowymi wypu?cili je i
teraz nie potrafi? ( a mo?e tylko udaj? ?e nie potrafi? ) z powrotem zagoni? ich
do zagrody zwanej demokracj? . Demokracja przy hierarchicznej finansjerze jest
bardzo za ma?o aktywna .
riet   |17.01.2012 23:51:27
Opowie?? z niewymienionym cytatem, czyli "Gra o tron" — > "Nadchodzi
zima" :):)
Symeon   |18.01.2012 09:48:50
Niestety wielu "wolno?ciowych prawicowców" (czyli niekonieczny tych
spod znaku Bóg, Honor, Ojczyzna) ca?y czas broni tego kasynowego kapitalizmu, je?li tylko jaki? tzw. lewak
go skrytykuje. Je?li kto? z lewej strony krytykuje agencje
ratingowe, korporacje, mi?dzynarodowe instytucje finansowe, to od razu
jest to propagowanie socjalizmu….

Sami potem, patrz:
Orban, krytykuj? mi?dzynarodow? finansjer?, za to, ?e niszczy pa?stwa
narodowe.

W gruncie rzeczy obie strony chc? tego samego -
oddolnie gospodaruj?cych, wolnych, solidarnych spo?ecze?stw. Tylko
symbole dziel? wielu prawicowych i lewicowych krytyków
obecnego systemu.

Jak zwykle bardzo dobry
felieton :)
Pozdrawiam


Slowikozofia.pl
Rozwa?ania o wolno?ci i ateizmie
zima   |18.01.2012 12:34:58
czy moglibysicie naprawic wyswieltanie komentarzy?
dziekuje
Thome  - Za co ten cios w Sarko.   |18.01.2012 23:39:16
Sarko oberwa? po swej komedianckiej ?epetynce nie dlatego, ?e chce
"opodatkowa?" rynki finansowe (City i Wall Street ju? si? za?lini?y z
tego powodu, ?e przejm? prowizje z transakcji od kontynentalnych frajerów), ale
dlatego, ?e nie do?? energicznie namawia Pani? Kanclerz do puszczenia w ruch
drukarek EBC. A w zasadzie nie tylko nie namawia, ale ?adnych sukcesów na tym
kierunku ofensywy podj?tej w obronie portfeli ameryka?skich ch?opców Keynes’a
nie ma (i ca?e szcz??cie). W zwi?zku z tym ten b?azen b?kn?? co? o zbawiennym
wp?ywie podatku Tobina. A podatki - jak wiadomo - s? przerzucalne. Wi?c ?aden
tam "golmanzaks" ich nie zap?aci. Wyborca Sarko zap?aci.
ToMo  - Podobnie jak Michalski   |19.01.2012 10:14:09
pisze w "FT" Jeffrey Sachs:http://blogs.ft.com/the-a-list/2012/01/18/self-… (wymagana bezp?atna subskrypcja)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.01.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.41652 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273