Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Obsesja krzyża Drukuj
Cezary Michalski   
08.08.2010

Pielgrzymka akademicka, w której miał pójść krzyż z Krakowskiego Przedmieścia odbywa się w tym roku pod hasłem „przez krzyż”. Jej prowadzącym, liderem, przewodnikiem… (przepraszam, ale nie jestem mocny w terminologii urzędniczej, żadnego urzędu) jest pan Tomasz Krzyżak, który wypowiadał się w telewizji, że bardzo nieobecności tego akurat krzyża, pośród wielu innych krzyży, w pielgrzymce przez krzyż żałuje. Polska ma wreszcie własny Hyde Park, w którym ludzie swobodnie przerzucają się nieocenzurowanymi, autentycznymi, emocjonalnymi, szczerymi… przemyśleniami na temat „Żydów” i „czarnych”. Oczywiście nasz Hyde Park został zorganizowany pod krzyżem, ale co w tym złego, skoro taka jest ponoć nasza polska natura. A co, jeśli nasza polska natura jest już bardziej zróżnicowana i nie wszystko musiałoby się w Polsce odbywać przez krzyż i pod krzyżem? A co, jeśli ludzie, którzy w Polsce już spod krzyża wyszli, potrzebowaliby lewicy liberalnej i świeckiej, a nie zachwycającej się „powrotem emocji i autentyczności”, choćby ten „powrót” odbywał się przez krzyż i pod krzyżem?

 

Dla tej części lewicy, której zależy wyłącznie na powrocie emocji w polityce, a nie na samej polityce, histeria smoleńska, histeria powstaniowowarszawska i wszystkie inne histerie, jakie ta ziemia rodzi tak samo łatwo, jak nieco bardziej na Północ ziemia rodzi głazy narzutowe, oznaczają właściwie same tylko kolejne zwycięstwa w walce z bezdusznym liberalizmem (w dodatku, przyznaję, po platformiarsku dość zachowawczym). Co jednak pozwala sformułować tezę, że po raz kolejny, w momencie ważnego wydarzenia politycznego w tym kraju, lewica pozostała politycznie kompletnie jałowa, bezużyteczna, leżąca sobie na polskiej politycznej drodze jak… nie, nawet nie jak kłoda, ale jak mały subtelny patyczek, który przyciśnięty podeszwą estetycznie trzaska.

 

W realnej polityce została lewica Napieralskiego, interesujące będzie to, czy znajdzie się w koalicji, już nie tylko medialnej, z PO, czy w opozycji przeciwko PO (koalicja z PiS-em przeciwko PO przy obecnym stanie ducha Jarosława Kaczyńskiego jest chwilowo mniej prawdopodobna). W realnej polityce została Magda Środa z Kongresem Kobiet, realna, twarda męczenniczka emancypacji. Nie wiadomo, czy ktoś na lewicy stworzy dla niej jakąś partię, jakieś realne narzędzie polityczne, czy też Magdalena Środa będzie musiała iść do partii Palikota. Co będzie miało swoje zalety, ale także i wady. W polityce jest też wciąż jeszcze Prawo i Sprawiedliwość. Lider tej partii Jarosław Kaczyński skutecznie obronił krzyż upamiętniający „brata i bratową” („imperatyw moralny”, przypominam), ale traci kolejne instytucje, w tym kluczowe dla siebie media publiczne. PiS wciąż pozostaje skuteczną reprezentacją symboliczną swojego elektoratu, ale staje się jego coraz mniej skuteczną reprezentacją polityczną. W Polsce tę różnicę łatwo przeoczyć (przypominam o niezwykłym sukcesie symbolicznym Powstania Warszawskiego przy jego ewidentnej klęsce politycznej), ale z czasem jej konsekwencje stają się widoczne.

 

Interesujące jest również to, czy Platforma jako partia władzy, zbyt wielka, zbyt masywna i tłusta żeby mieć jednolitą tożsamość, rozpuchnięta pomiędzy pałacem prezydenckim, kancelarią premiera i Wiejską, wygeneruje frakcje wewnątrz siebie (wówczas partii Palikota nie będzie, będzie frakcja Palikota użerająca się rytualnie z frakcją Gowina w cieple rozbawionych spojrzeń Tuska i Schetyny), czy też PO wyrzuci swoje frakcje na zewnątrz siebie (wówczas partia Palikota będzie walczyła o wejście do parlamentu i stanie się koalicjantem Platformy, ale czy to zmieni aż tak wiele w tym kraju?). Przepraszam, że moja metaforyka jest z „Obcego” czy „Czegoś”, a nie z wymagającej intelektualnie, poważnej inteligenckiej prasy. Ale człowiek jest tym, co ogląda. Ja oglądam „junk”.

 

W międzyczasie Jarosław Gowin jako lider frakcji konserwatywnej w Platformie daje znać wszem i wobec, że on Platformy opuszczać nie zamierza. Dlatego woli oburzać się na „zimnego Lecha”, bo to Schetynie w niczym nie przeszkadza, Schetyna jest politykiem realnym i konserwatywni „ornamentatorzy” (cyt, za Zbigniew Herbert) go śmieszą, on ich używa jak pacynek na palcach swojej prawej ręki. Gdyby Jarosław Gowin jako konserwatysta oburzył się na sposób wygaszenia przez Schetynę komisji hazardowej, to by się Schetyna zdenerwował, a tego lider frakcji konserwatywnej w PO nie zaryzykuje, bo już tylko symulując podmiotowość wobec Schetyny, Tuska czy Kościoła Gowin całkowicie osiwiał, gdyby zaryzykował podmiotowość realną, to by w dodatku wyłysiał, a wtedy by zbrzydł, czego żaden konserwatysta nigdy nie zaryzykuje, bo polscy konserwatyści, podobnie jak część polskiej lewicy pragnąca „powrotu emocji w polityce”, to są wielcy esteci. Tak czy inaczej, nie tylko lewica ma kłopoty z samodzielnym zaistnieniem politycznym w Polsce, a nie wyłącznie gustownym odgrywaniem polityczności. Konserwatyści mają problemy podobne.

 

Ja z kolei ufam już tylko Tuskowi, wyłącznie dlatego, że jest z Pomorza, miał dziadka w Wermachcie i społecznie nie nawiązuje ani do polskiej szlachty (obojętnie, konserwatywnej czy radykalnej), ani do polskich chłopów pańszczyźnianych (obojętnie, od Szeli czy od Rydzyka), ale jest potomkiem pomorskiego kolejarza awansującym do politycznych elit swojego państwa. Może dlatego, że jest z Pomorza, Tusk – mimo oczekiwań wielu sarmackich dziennikarzy - wciąż nie wyrzucił z partii Schetyny, Sikorskiego ani Palikota, ale stara się nimi politycznie pracować. Tak więc wybieram kult jednostki, tyle że jednostki dziwnej, jak na polskie standardy wyjątkowo zwesternizowanej. W ten sposób wykluczam się ze wspólnoty Kongresówki i Kresów, ale za to wkluczam się do wspólnoty zaboru pruskiego, co w moim wypadku oznacza powrót do toruńskich korzeni.

 

A z lewicy wybieram Jasia Kapelę przeciwko jego godnościowym, sarmackim polemistom z forum KP (można być Sarmatą prawo- i lewoskrętnym) ciągle domagającym się zastosowania wobec niego jakiegoś kwalitymenedżmentu. Ciekawe, co by było, gdyby tak zastosować kwalitymenedżment wobec  Wazoona czy paru innych komentatorów z forum, moim zdaniem oni akurat kwalitymenedżmentu by nie przeżyli. Spośród lewicy wybieram także Tomasza Piątka, szczególnie kiedy zajmuje się pracownikami Carrefoura albo polityką narkotykową. Jego polemikę z Tomaszem Wiścickim z „Więzi” (jest wciąż dostępna na głębokim forum KP) na temat teorii uzależnień wciąż czytam na nowo jako silny antydepresant, kiedy ogarniają mnie wątpliwości, czy lewicowa agenda modernizacyjna jest jeszcze w ogóle w Polsce możliwa (bo co do tego, że jest potrzebna, wątpliwości nie mam).

 

Felietony Cezarego Michalskiego publikujemy w poniedziałki i w środy.

Komentarze
Dodaj nowy
Jacek Mirewicz   |09.08.2010 08:31:17
Tylko pod krzyzem,
Tylko pod tym znakiem,
Polska jest ciemna,
A Polak
ciemniakiem!
uzid   |09.08.2010 08:47:14
to bardzo racjonalne dojrzale i ulozone przeciwstawienie emocji i realnej
polityki. tylko bez namietnosci jeszcze nic sie w polityce nie dokonalo, poza
cynizmem partii wladzy. tylko od emocji spolecznych zalezy czy dokona sie
rozbrat panstwa z kosciolem, a nie od politykow. oni kalkulujac "bez
emocji" tego rozbratu moze dokonaja jak spolecznie bedzie on tak oczywisty
jak dzis oczywista jest polska katolicka.

chyba ze realna polityka to po
prostu rzady technokratow, ktorzy jesli deklaruja ze na czyms im zalezy to
wzrost gospodarczy, a reszte trzeba wyciszyc. do tego nie trzeba zadnej lewicy
ani prawicy.
m_v_m   |09.08.2010 10:48:13
W realnej polityce lewica Napieralskiego wysyła dziś 15 tysięcy butelek wody do
Bogatyni. Powodzianie, dotknięci w sposób nagły i drastyczny, potrzebują każdej
pomocy. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że Napieralski działa w sposób
cyniczny i przedwyborczo wyrafinowany. Polityk powinien raczej działać
systemowo, a nie charytatywnie. A jeśli ma potrzebę serca i chce być w swoim
czynie wiarygodny, nie powinien zawiadamiać o swojej wspaniałomyślności
mediów… Napieralski jedzie po wodzie niczym Kaczyński po krzyżu. Dziękuję za
taką lewicę…
kot   |09.08.2010 11:04:30
Tusk w sejmie zwrócił się do lewicy (jakby tak):
jesteśmy partią liberalną,
nie możemy wiec podwyższyć podatków bogatym zgodnie z naszym, liberalnym (
słowa neoliberalny nie używa) kanonem. Gdy budżet ma kłopoty musimy go
zrównoważyć, podwyższać podatki i ograniczyć wydatki na redystrybucje!?
Trzeba podwyższyć podatki biednym, bo oni nie tworzą miejsc pracy i dochodu
narodowego. Nie możemy odstąpić od tego kanonu choćbyśmy chcieli , bo zatracimy
tożsamość.
Wy odwrotnie! Lewica jesteście od tego aby głosić coś przeciwnego.
Gdybyście wywarli odpowiednio silny nacisk, wówczas mógłbym powiedzieć: jako
polityk nie mogę przeciwstawić się masowemu naciskowi, bo przegram wybory! Muszę
podnieść podatki bogatym, a nie biednym.
Ja Tusk mówię wam lewicy weźcie się
do roboty! Pomóżcie! Bo inaczej niż Amerykanie, Niemcy i Francuzi będę musiał
postępować tak jakby na świecie nic się nie zmieniło, a w Polsce lewicy nie
było, i kontynuować ideologię i praktykę, która już gdzie indziej została
zarzucona.
Na tymże posiedzeniu sejmu Wincent Rostowski udowodnia, powołując
się na kolejne uchwały i wyliczenia, że gdyby nie poparte przez lewice reformy
podatkowe, to żądnego kryzysu finansów by nie było!
Na to Marek Borowski
zabiera głos, aby powiedzieć, że w zasadzie zgadza się z propozycjami rządu!
Zeitgeist   |09.08.2010 15:49:52
Cezarego Michalskiego chyba ten kurwik w oczach Tuska ciepłem wewnętrznym
rozgrzewa. Tylko, że to nadal temperatura zbyt niska jak na zapał modernizatora
kraju.

Kaczyński kurwików nie ma. Za to może mniej by zadłużył i więcej
wyciągnął na autostrady.

Tak to jest, gdy się modernizację podkłada pod kur…o
Slawczan  - Prosocjalny PiS   |09.08.2010 16:45:31
W końcu odwołujący się do etosu PPS (przynajmniej wyborczo) PiS zniósł podatek
dla najlepiej zarabiających,spadkowy i obniżył składke rentową.Zrobił to w
czasie prosperity.Oczywiście o zreformowaniu struktury wydatków zapomniał.Ale
kto by pamiętał o takim drobiazgu gdy ma się lustracje i CBA na głowie.Efekt
minus 40mld zł. Ale co tam.Nawet Maggi Thatcher czy Ronnie Reagan nie byli tak
wporzo dla najbogatszych. Zrobił im dobrze G.W. Bush (ale nawet on nie był na
tyle socjalistyczny co Jarkacz i zostawił podatek spadkowy).Dopiero w opozycji
Jarek walcząc o głosy ciemnego ludu wspomniał głośno o lewicowych ideałach
ekonomicznych na których został ufundowany PiS.Ale taką polityke poprowadził
też idol Jarkacza - G .W. Bush - też zaczął socjalistycznie od ulżenia
najbogatszym i zostawił dużą dziurę budżetową. Jarek jako socjał nie wahał się
bronić feudalnych przywilejów- możliwości sponsoringu emerytur i lekarzy dla
rolników, jak najkrótszego czasu pracy dla mundurowych, tłustych emerytur i
odpraw dla górników. I to wszystko w ramach socjalnego państwa solidarnej
Ojczyzny. Polska Solidarna? Jasne.Jedni (ci co nie mają wyjścia)solidarna praca
w zasadzie do śmierci,by zafundować solidarnie uprzywilejowanym emerytury i
służbę zdrowia.Oczywiście obrona tego stanu rzeczy miarą solidaryzmu społecznego
i przyzwoitości chrześcijańskiej(no bo nie ogólnoludzkiej).Jak zwykle w Polsce -
nasza komuna była pokraką totalitaryzmu bolszewickiego,nasza demokracja jest
równie pokraczna.Myślałem ,że chociaż socjalizm…ale głosy powyżej wyprowadziły
mnie z wątpliwości. Socjalizm a’la polonaise też będzie w…..ny genetycznie
Zeitgeist  - donek   |11.08.2010 02:37:16
Masz rację, że PiS za wiele nie wzbogacił na redukcji podatków najbiedniejszych.
Ale faktem jest, że liberalne PO nie pomyślało o obniżce podatków nawet dla
bogatych.

Nie będę roztaczał dokonań PiS-u i jego zaniedbań, bo w końcu artykuł
jest o kurwikach Tuska, którego najbardziej docenianą przez naszego pisarza
zasługą jest nic nierobienie. Czytając westchnienia ulgi Cezarego ktoś mógłby
jednak pomyśleć, że kurwikowaty Donald niczego nie psuje, a to nieprawda.
wejder1   |09.08.2010 17:16:38
Uch…. bolesne, no cóż, trzeba poddać się samokrytyce, idę po rozum do głowy,
postanawiam poprawę, czuje się przywołany do szeregu.

Pozdrawiam

PS Głupio to
brzmi, ale dziękuję.
Slawczan   |10.08.2010 14:32:40
wejder1 doceniam twoją rewizję poglądów :-)). a poważnie częstokroć irytują mnie
wpisy na KP w stylu: PO to obrzydliwe lebrerały,to już wole prosocjalny PiS ,
który ma ,,tylko" kleryko-nacjonalistyczne skrzywiene.Albo ,,mam dość
wybierania mniejszego zła".Niezłomność poglądów chwalebna ale komuniści
niemieccy byli także niezłomni-za większego wroga uznawali konkurentów z
SPD(,,socjalfaszystów"),dzięki temu osłabili antyhitlerowki front i w
nagrode byli pierwszymi pensjonariuszami kacetów. Rzecz,moim zdaniem w tym ,że
równie prosocjalne były partie faszystowskie przed wojną - zawsze odwoływały sie
do idei solidaryzmu społecznego. Kiedyś przeczytałem ,,niezmienny" program
NSDAP.Toż to lewicowość w najlepszym stylu. Nic o gazowaniu
Żydów,bynajmniej,oczywiście troche dumy narodowej ale w koncu patrioci to byli.
Istnienie PiS sprawia ,że czuje się jak niemiecki socjaldemokrata podczas
wyborów w 1932 roku. Do wyboru był Adolf i stary reakcjonista Hindenburg.SPD i
pozostałe demokratyczne partie tzw. kolaicji weimarskiej poparły wtedy
Hindenburga ,którego podczas wyborów 1925 roku zwalczały jak się zwalcza
zwyczajnego przeciwnika politycznego. Polska AD 2010 jest tak bardzo na prawo
przesunieta(przy jednoczesnym braku partii lewicowej),że protezą lewicy,jest
chyba PO. Bo na prawo od PiSu tylko ściana. Tak właśnie głosowałem podczas
ostatniej elekcji - na naszego ,,Hindenburga" bo jak nie on to ,,Adolf"
z krzyżem
Antykolektywista   |10.08.2010 10:52:46
Niemieccy komuniści przed wojną odmówili współpracy z socjaldemokratami na
polecenie Stalina,który chciał A.Hitlera u władzy,w celu rozpętania wojny.
Slawczan  - Antykolektywista odp.   |10.08.2010 14:31:26
Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą tezą. Pierwszym powodem takiego a nie innego
polecenia Stalina dla komunistów była chęć ukręcenia łba najsilniejszej partii
lewicowej w Europie czyli SPD,która to partia miała to czelność nie uznawać
przywództwa geniuszu tow. Stalina,wyrażanego za pomocą Kominternu. Po drugie
Stalin był przekonany ,że tak czy owak potem(po nazistach) to KPD nastanie u
władzy. Zapomnił ,że władzy raz zdobytej przecież sie nie oddaje.
Antykolektywista   |10.08.2010 14:59:33
Całą polityka Związku Radzieckiego była nastawiona na rozpętanie kolejnej wojny
w celu zsowietyzowania Europy i po to Stalinowi był potrzebny A.Hiter u
władzy.A.Hitler miał zniszczyć państwa Europy,a Armia Czerwona w zwycięskim
pochodzie miała zniszczyć A.Hitlera docierając do Atlantyku i Kanału La Manche.
Plan ten się nie powiódł bo Wermacht na Związek Radziecki na kilka tygodni przed
ofensywą Armii Czerwonej.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 09.08.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.86570 Seconds