> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Niepodległość symulakrów Drukuj
Cezary Michalski   
07.12.2011

Kilka lat temu w wywiadzie z Janem Krzysztofem Bieleckim usiłowałem od niego uzyskać listę priorytetów dla nowego polskiego rządu (wtedy też był to rząd premiera Donalda Tuska). Włączenie KRUS-u w powszechny system ubezpieczeń społecznych? A może uporządkowanie emerytur mundurowych? Zniwelowanie ruin szkoły publicznej, uniwersytetu i „powszechnej bezpłatnej służby zdrowia” w tym kraju, a może odbudowanie czegoś z tych ruin? Cały byłem rozgorączkowany, jak to dziennikarz rozmawiający z szarą eminencją władzy. Bielecki mi odpowiedział – a była to odpowiedź autoryzowana – że to wszystko dziennikarskie mity i mrzonki, bo w każdym z tych miejsc jest ukryte tak naprawdę niewiele pieniędzy, a ruiny same powoli napełnią się życiem.


„Powoli” było tu słowem kluczowym, gdyż w tej wizji jedynym rzeczywistym czynnikiem rozwojowym w Polsce był czas. I wypełniające ten czas bogacenie się społeczeństwa a także dostosowanie instytucjonalne wynikające z integracji z UE. Rząd powinien tylko pilnować, żeby nie doszło do gwałtowniejszych wstrząsów. To było intelektualne zaplecze dla anestezjologicznej koncepcji rządzenia Polską wyznawanej przez obóz władzy do dzisiaj. Przy innej okazji (też stworzonej mi wówczas przez Wujka Axla) rozmawiałem z absolutnie lojalnym wobec Donalda Tuska Januszem Lewandowskim, który jednak z pewnym smutkiem przyznał, że czasami, kiedy walczy o budżet albo o jakieś decyzje instytucjonalne Brukseli, brak mu trochę „feedbacku” z Warszawy, jakichś bardziej precyzyjnych oczekiwań – poza ilościowymi, dotyczącymi wielkości strumienia środków transferowanych do Polski.


No i trzecie świadectwo, Janusza Palikota, nie plotki personalne z jego kampanijnej książki, ale zasłyszana od Donalda Tuska „filozofia władzy”. Palikot mówił o „outsorcingu”, o pogodzeniu się z faktem, że cała administracja państwowa, rozmaite ministerstwa, Generalne Dyrekcje Dróg Krajowych i Autostrad… to instytucje martwe, których nie można zmienić, trzeba je obejść, „outsorsować” ich zadania do „realnych”, „lżejszych”, nawet jeśli nieformalnych ośrodków, gdzie będzie można budować partnerstwo publiczno-prywatne, zatrudniać ludzi o wysokich kwalifikacjach, dobrze opłacanych, zdolnych podejmować decyzje.


Wielu „dziennikarzy” uważa Palikota za polityka jakoś nadzwyczajnie brutalnego w swoich wypowiedziach. Komentując skład nowego rządu, powiedział, że ten rząd nie będzie służył do rządzenia państwem, ale do zarządzania Platformą. Wszyscy kiwali głowami nad ostrością tej wypowiedzi, podejrzewali, że u jej źródeł leży niechęć Palikota do Gowina, Muchy albo do Nowaka. Jednak to człowiek, który ten rząd stworzył, o własnych ministrach powiedział, że są „zderzakami”. Wiemy, co myślał Lech Wałęsa, kiedy nazywał „zderzakami” niektórych premierów. Myślał mianowicie, że nie powinni oni mieć żadnej podmiotowości, żadnej siły, gdyż całą podmiotowość i siłę powinien mieć on. Wiemy też, jakie były konsekwencje wcześniejszego użycia Bogdana Klicha jako „zderzaka” na stanowisku Ministra Obrony Narodowej. Silny resort słabego ministra-zderzaka obszedł, negocjował bezpośrednio z premierem, głośno używając do tego celu mediów, a po cichu biurokratycznej obstrukcji. Po Smoleńsku skończyło się to źle zarówno dla resortu, jak też dla premiera, a najbardziej dla Klicha. 


A jednak po wyborach ministrowie nadal nie są ludźmi (a ministerstwa miejscami), którym premier chce powierzyć jakąkolwiek władzę. Tusk wyssał z wszelkiej podmiotowości najpierw własną partię (nie był tutaj pierwszy, przed nim zrobili to Miller, a później Kaczyński), potem jednak wyssał z władzy parlament, co nikomu wcześniej na tę skalę się nie udawało. Tomczykiewicz był najdziwaczniejszym szefem klubu rządzącej partii w dziejach III RP, a Schetyna pierwszym marszałkiem Sejmu, który został na tę funkcję zesłany, bo premier uznał, że jest tam już wystarczająco mało władzy, żeby obalony delfin mógł mu zrobić krzywdę. W międzyczasie Tusk doszedł jednak do wniosku, że skoro i w rządzie może wyrosnąć delfin zbyt niecierpliwie przestępujący z nogi na nogę, zatem nowy gabinet powinien być zbudowany z kompletnych symulakrów, których sam premier nazwał „zderzakami”, i to na samym początku, kiedy jeszcze żadnego wagonu przed nimi nie widać. 


Jerzy Hausner, analizując w najnowszym „Tygodniku Powszechnym” strukturę nowego rządu ujawnia, że premier po cichu buduje w swojej kancelarii małe „zespoły zadaniowe”, podległe bezpośrednio jemu, które będą dublować strukturę ministerstw traktowanych jako absolutne symulakra. Czy można jednak traktować całe państwo jak PZPN? Obchodząc je z daleka, a władzę próbując sprawować we własnym gabinecie? Skoro ministrowie to tylko zderzaki, symulakra, to rządzić w założeniu ma sam Donald Tusk. To by nawet było logiczne, tyle że jedna osoba rządzić współczesnym państwem po prostu nie może, nawet z Tomaszem Arabskim u boku. Zatem rządzić będzie urzędnicza biurokracja średniego i niższego szczebla, olewając słabych ministrów-zderzaki, blokując decyzje (o ile jakiekolwiek zostaną podjęte, a nie jedynie ogłoszone w pełnym determinacji exposé), generując kryzysy, przed którymi ministrowie-zderzaki będą premiera osłaniać, nawet jeśli każdy minister-zderzak zaledwie przez chwilę. 


Czy można w ten sposób rządzić państwem? Nawet „w czasach globalizacji”? Nawet wówczas, kiedy „Unia i strefa Euro integrują się głębiej”? UE i strefa Euro wymuszając delegowanie pewnych (dla jednych za dużych, dla drugich za małych, dla trzecich akurat, jak na umiarkowany potencjał naszego państwa narodowego) obszarów suwerenności, jednocześnie wymusza rządzenie tymi obszarami, których delegować się nie da. Bo ani UE, ani strefa Euro nie chcą, ani nie mogą na razie zarządzać naszymi emeryturami, naszą służbą zdrowia, siecią naszych kolei i dróg. Czy partia wydmuszka, wydmuchany parlament, a teraz jeszcze wydmuchany rząd potrafią suwerennie zarządzać pozostawionymi nam, wciąż ogromnymi – nawet jeśli nie tak malowniczymi jak mityczna Złotówka Kaczyńskiego – obszarami suwerenności? Nie sądzę. Dotychczasową logikę sprawowania władzy Tusk musiałby zmienić. Podmiotowo zarządzać podmiotowymi ludźmi. Zabrać się za instytucje, a nie je szerokim łukiem „omijać” i „dublować”.


Można uznać służbę zdrowia za PZPN i obchodzić ją szerokim łukiem, Arłukowicz może się zachować jak Mucha, Gowin jak Arłukowicz, a Nowak szerokim łukiem może zacząć omijać GDDKiA oraz PKP. Właściwie każdy z ministrów może powtórzyć manewr  premiera. Wygłosić pełne zdecydowania exposé i obejść swój resort z daleka albo stworzyć dla niego jakiś mały, równoległy „zespół zadaniowy”. Ale ja bym tego nie chciał. Tym bardziej, że opozycji wciąż nie ma. Kaczyński walczy z Ziobrą, Palikot z Millerem. Zanim ktoś tej walki nie wygra (a siły, wbrew pozorom są wyrównane, nawet słabsi mają aktywa pozwalające im uczynić te wojny wojnami na wyniszczenie). Zatem przez najbliższe lata od Tuska (i oczywiście od dalszych losów UE) będzie zależała jakość rządzenia i jakość życia w tym kraju. Mógłbym oczywiście to wszystko napisać w innej retoryce, bardziej jak „oburzony”. Ale i tak napisałbym z grubsza to samo.


Komentarze
Dodaj nowy
Thermidor   |08.12.2011 07:36:53
Zaleciało coś ciężkawym odekałonem Jadzi Staniszkis.
daras1983   |08.12.2011 07:49:09
Dzisiaj trochę Pan szuka dziury w całym. Jeśli to za sprawą działania
"zespołu zadaniowego" najbliższy rozkład jazdy zostanie wdrożony bez
paraliżu kolei, to nie widzę powodu do narzekania.
Tak samo w innych
dziedzinach. Liczy się skuteczność.
Coo  - re:   |08.12.2011 09:16:47
daras1983 napisa?:
Dzisiaj trochę Pan szuka dziury w całym. Jeśli to za sprawą działania
"zespołu zadaniowego" najbliższy rozkład jazdy zostanie wdrożony
bez paraliżu kolei, to nie widzę powodu do narzekania.
Tak samo w
innych dziedzinach. Liczy się skuteczność.

Jeżeli… Właśnie chodzi o to żeby wyeliminować jeżeli.
drobna hiena światowego forexu   |08.12.2011 11:51:25
wreszcie dobry tekst! Doskonały! Jednak grzeszny filtr z lewicowością nie
zniszczył pana. Ale żeby mnie, wroga lewicy ciągnąć w takie miejsce, żeby móc
czytać pana świetne teksty, to jest przegięcie…
Thermidor@drobna nutria świato   |08.12.2011 13:35:22
Bez lewicy nie bisurmaniłbyś sie teraz po netach ,tylko u fornala byś gnój kidał
do wieczora i czapkował Jaśniepanu
za miejsce w czworaku na zimę. :-D
p.s.
Poza tym masz swoich geniuszy prawicy - Ziemkiewicza i Wildsteina do wzmagań i
nabzdyczeń paraumysłowych:-D
hiena@f(r)uctidor   |08.12.2011 14:46:53
zabawne, czyli rozumiem, wy towarzyszu uważacie, że praca fizyczna hańbi? Że
niskie społeczne pochodzenie jest powodem do wstydu? Wytłumaczcie mi to
towarzyszu, dlaczego wy komuchy broniąc klas plebejskich, równocześnie nimi tak
gardzicie?

dlatego nigdy nie upadnę tak nisko, żeby nazwać siebie człowiekiem
lewicy. Nie potrafię gardzić innymi.
Thermidor   |08.12.2011 16:11:30
Insynuujesz na jakąś symulakrę, czy na mój post????? :-D
Takie pętackie
typowe dla praoniskoczołych "chfyty" a la URze zachowaj tamże i
"rozumiej" z Panem Bogiem. Krzyżyk Ci.
:-D :-D
trewalsan@hiena   |08.12.2011 16:43:55
Nie ma we mnie pogardy do ludzi, za to jest i to duża do instytucji które kazały
parobkom czapkować jaśniepanom. Warto odróżniać te dwie rzeczy.
hiena@f(r)uctidor   |08.12.2011 17:10:40
"pętackie", ha, ha, ha, mój niedościgły f(r)uctidorze, z czarnego dna
mej kapitalistycznej świadomości podziwiam twoją szlachetnie lewicową wyższość i
takie wrażliwie społecznie pochylenie nad stojącymi niżej. Jakie to imponujące!
Taki ekskluzywizm! Może się trochę ogrzeje w ciepełku Twej wielkości? Pisz, pisz
więcej, proszę!
daras1983   |08.12.2011 17:28:18
Widzę Thermidor, że Ty jeśli raz na kilka miesięcy nie stoczysz sparingu na KP
to nie możesz żyć. Tylko, że znowu walczysz w nie swojej wadze.
primus   |08.12.2011 17:36:16
Autor opisał celnie jeden ze sposobów na eliminację państwa (jako dobra i
narzędzia może i nie wspólnego, ale nie koniecznie grupowo
partykularnego).
PiS, SLD i PSL robiły / robią to "jakby" inaczej".
Różne są "realizmy".
Niestety skuteczność PO czy samego Tuska jest w
tej materii niedoceniana, nawet uchodzi uwagi.

Ale to nie wszystko Przecież
Tusk bierze się (co prawda z Sikorskim i Rostowskim - postaciami, jak on sam,
na miarę historycznych wyzawań) za ratowanie UE.
Ma dla niej lepsze rzeczowe
propozycje?
Polskę już ubogacił wizjami za pomocą stratega Boniego. Teraz
Europa 2030?

No i jak nie rządzi rząd, to niekoniecznie rządzi biurokracja
niższego szczebla.
Trzeba docenić Kulczyka czy Krauzego czy mniejszych a nie
mniej pracowitych i społecznie odpowiedzialnych przedsiębiorców - pokłady soli
tej ziemi.

Nie śmiałbym się przedwcześnie ze Staniszkis.
Nie każdemu zabawa
w demokrację w państwie-wydmuszce wyjdzie na dobre.
Co wiadomo z
transformacji.
Rura   |08.12.2011 19:13:12
A daras jak nie o poziomach to o wagach, a jak nie o wagach to o formach i
kondycji. To ci dopiero trener
yhy yhy   |08.12.2011 19:21:25
Też nie mogę pojąć tych zawiłości dialektycznych, że ekskluzywna miejscówka
salonowa i lewica, elitarna pogarda i lud, optymistyczna blokada młodych
zdolnych kontra faszystowska klasa roboli, hermetyczny dyskurs zamiast realnego
działania politycznego oraz realnej propagandy.
Twórzmy idee, nie CO2   |09.12.2011 00:13:01
Celna uwaga jednego z poprzedników.
Faktycznie, wydawało się, że CM jest o krok
od skoku w lewicę ale chyba to się już nie wydarzy, w tej chwili widać rodzaj
dystansu zupełnie ponadpartyjnego. Jest zarazem ponad prawicą, z którą tutaj
polemizuje ostro (ale tylko na portalu lewicowym), ale i ponad lewicą, z którą
polemizuje delikatniej, ale jednak sprawiedliwie.
Ciekawi mnie jak w tym jednym
przypadku to się dalej potoczy.

Swoją drogą: bardzo dobrze Schetynie, że Tusk
mu porządnie dołożył. Należało się pod każdym względem. Po aferze przyszły uwagi
krytyczne i mędrkowanie, no więc poszła i utrata intratnych stanowisk. To jedna
z kilku rzeczy za które cenię premiera, że się wiele nauczył i że umie trzymać
karność i nie odpuszczać. No i co w efekcie? Kim jest Schetyna? Ano nikim
szczególnym.
Thermidor   |09.12.2011 04:41:18
Ty "kapitalistycznej" ???(i to jest wdzięczność ludu za komuszy dar
piśmienności w drugim pokoleniu :-D) Plus honor , godnośc i bóg i licho wie co
jeszcze… A wszystko żeby zakryć pewien krępujący, lecz jakże fascynujący
epizod z młodości w szatni męskiej lekcji WF-u. Tłumiony potem latami przemocą
seksualną zadawaną w zaciszu chcreścijańskiego runu domowego córce,żonie i
chomikowi Klasyka psychiatrii i newsów w całodobowych programach informacyjnych
:-D
_____________
Daras numer który tam - nie piskaj :-D
Thermidor@yhy yhy   |09.12.2011 07:33:17
@yhy yhy. O czym,sorry, Ty mówisz???
O insynuacujnych, wymuszanych
"po prawicowemu" zasadach rozmowy ?? Pogarda i niechęć w moim poście
tylko do prawicy, a reszta to już pozycjonująca legenda i wredna narracja tego
popaprańca. Dzisiaj to największy bład lewicy ,że daje się wpuszczać w maliny
tłumaczenia się ,że nie jest wielbłądem i że kastety to "nie jej"
przed takim bojówkarskim petactwem. Zasada nr 1 - Ich się nie traktuje
serio…….
daras1983   |09.12.2011 10:54:35
A ty rura także dołączasz do naszego grona. Tak się nie da. Recenzować innych
samemu pozostając poza recenzją. Wiec jak, recenzujesz dalej czy nie???
Powiem
Ci, że Thermidora bratnią duszą jesteś, zarówno jeśli o język chodzi jak i
porównania.
Możesz być ta sama osobą.
Ale wg mnie jesteś jakimś prawicowcem,
który ma na tyle odwagi, żeby przyjść na KP i tu dowalać lewicowcom. Zawsze to
mała odmiana w porównaniu z mścicielami z Frondy, Salonu24 czy Rzepy.
Rura   |09.12.2011 11:23:30
A gdzie jestem? A co ty robisz jak nie recenzujesz? Lewicowy Darasie ogarnij się
chłopie i nie wykluczaj mnie z tego grona w ksenofobicznym odruchu.

Może być
bratnią, hańby mi to nie przynosi.
yhy yhy   |09.12.2011 11:48:25
Thermidorze. Ten kolega określił się jedynie jako wróg lewicy, a insynuację
poszły z twojej strony. Z jakim emotikonem na końcu? Z tym samym co w drugim
pogardliwym zdaniu. Nie zaprzeczysz, że drugie było takie? Po pańsku uznałeś,
że go twoja formacja postawiła za uszy z klęczek przed jaśnie panem, odmawiający
mu tym samym podmiotowości, bo takową ma tylko lewica światła w pochyleniu nad
rządem dusz ciemnych. Ten prawicowy kolega nic nie insynuował, więcej, pochwalił
Felietonistę z lewicowymi odchyłami, mu wrogimi.
daras1983   |09.12.2011 19:09:58
Ruro do Twojej wiadomości. Jestem raczej liberałem.
Rura   |10.12.2011 01:26:16
To juz wszyscy zadeklarowali, ze nie sa lewicowcami? Czy może ktoś zaspał?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 07.12.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.94365 Seconds