> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Naziole i Weimar 2 Drukuj
Cezary Michalski   
20.09.2010
Porównanie części polskiej prawicy do nazioli (chociaż dupowatych), a innej części do Weimaru (tu żadne epitety wzmacniające lub osłabiające nie są potrzebne, gdyż Weimaru osłabić się bardziej nie da, a w każdym razie osłabiać go nie należy), jednych rozbawiło, drugich oburzyło. Moim celem była jednak diagnoza, a nie entertainment. Zatem dlaczego naziole i czemu dupowaci? Argument kolejny. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Sikora występując w programie Babilon, rzuciła od niechcenia: „Żadne z mojego licznego potomstwa nie jest zainteresowane lekcjami etyki. Powiem więcej, żadne z licznego potomstwa wszystkich moich znajomych na etykę uczęszczeć też nie chce, jak z tego wynika etyka jest w polskich szkołach zupełnie niepotrzebna, nikt nie jest nią zainteresowany, jest wprowadzana wyłącznie dlatego, że Unia nam to narzuca…”. Wywód ciągnął się dalej, a niebywały poziom przekonania posłanki Sikory sprawił, że nawet elokwentna zazwyczaj Magdalena Środa zamilkła na ładnych parę minut. 
Gdyby podobny dowód sformułował Paweł Kowal, wiedziałbym, że to w jego ustach tylko sprytny sofizmat spowodowany koniecznością dopasowania się do jakiejś kolejnej wolty politycznej Prezesa. Paweł Kowal wie bowiem, że na świecie istnieją ludzie inni niż on sam, nawet jeśli tę wiedzę przed niektórymi kolegami partyjnymi nauczył się głęboko ukrywać. Joanna Kluzik-Rostkowska takiego dowodu nigdy by nie przedstawiła, zna różnych ludzi i wie, że są różni. Co do Bronisława Wildsteina przypuszczam (choć to tylko hipoteza robocza, taka z poziomu środkowego, umiarkowanego Macierewicza), że jego w podobnym do Sikory tonie utrzymane felietony w Rzepie, w których konieczność stworzenia warunków do nauczania etyki w polskich szkołach także łączy z niebezpiecznym unijnym dyktatem, wynikają z jego konsekwentnej gry w amerykańskiej „orkiestrze” (cyt. za Władimir Wołkow). Część (całe szczęście nie wszyscy) amerykańskich polityków i urzędników rozmaitych instytucji władzy uważa, że Unia Europejska może się stać konkurentem Ameryki w walce o przewodzenie „wolnemu światu”, więc poczciwych Sarmatów trzeba przeciw Unii szczuć, robić z nich antyunijną piątą kolumnę, używając wszelkich możliwych do wyobrażenia argumentów, nawet takich, które pod piórem niedawnego jeszcze liberała są po prostu kompromitujące. Jednak Anna Sikora naprawdę ogłosiła swój dowód na nieprzydatność lekcji etyki w polskich szkołach z przekonaniem osoby, która przez całe swoje życie nigdy nie poznała człowieka odrobinę choćby innego niż ona sama. A jeśli nawet poznała, to i tak nie poznała, gdyż żadnej różnicy w stosunku do siebie samej nie dostrzegła. Przekonanie, że wszyscy inni myślą tak jak ja, mają tak jak ja ułożone życie, potrzebują takiej jak ja wiary, szkoły, instytucji… – to jest właśnie naziolstwo. 

A dupowatość? To w tym wypadku po prostu nieskuteczność w walce o zdobycie władzy. Smoleńska bateryjka już się wyczerpuje, a innej Wunderwaffe chwilowo nie widać. Jednych „posmoleńskich prawicowców” określenie „dupowaci naziole” denerwuje dlatego, że występuje w nim rzeczownik „naziole”, innych bez porównania bardziej drażni przymiotnik „dupowaci”. A dlaczego ja sam tak uparcie mówię o „prawicy posmoleńskiej”? I czemu ją obrażam? Ano dlatego, że wciąż wierzę, iż w Polsce może istnieć prawica inna niż posmoleńska, że może istnieć prawica rozumiejąca konieczność „konserwatywnej modernizacji”, czyli modernizowania państwa przy jednoczesnym minimalizowaniu nieuniknionego społecznego dyskonfortu jaki musi towarzyszyć stosunkowo gwałtownemu przechodzeniu Polski od feudalizmu do liberalizmu. Tymczasem „prawica posmoleńska” modernizować państwa nie umie, a z antymodernizacyjnej paranoi uczyniła swoją przepustkę do władzy albo przynajmniej narzędzie przetrwania.

Ale oczywiście skłamałbym (prawdopodobnie z czystego oportunizmu), twierdząc, że wszystkim polskim problemom winny jest Kaczyński. Problem jest szerszy i dotyczy całego naszego Weimaru. Marek Migalski, człowiek ostatnio niepopularny zarówno w PiS-ie, jak i w PO, w świeżo wydanej książce Nieudana rewolucja/nieudana restauracja (niestety, wydanej w oficynie Czerwone i Czarne, z którą sam współpracuję, więc z jednej strony kryptoreklama, ale z drugiej – dzięki miejscu wydania książkę Migalskiego w ogóle przeczytałem, bo ostatnio do polskiej literatury politycznej jakoś mnie nie ciągnie), przypomina fakt wszystkim znany, ale zapominany zbyt chętnie. Otóż w 2005 roku PO i PiS wspólnie przejęły pełnię władzy w Polsce (prezydentura, rząd, ponad 3/4 Sejmu i Senatu, a wkrótce potem także większość samorządów). Przejęły tę władzę od SLD (i innych „elit III RP”) pod hasłem wspólnej budowy Czwartej Rzeczypospolitej (różnie rozumianej, czasami nie rozumianej w ogóle), a także obiecując swoim wyborcom szeroką, centroprawicową koalicję bez nadmiernych populistycznych przekroczeń (piszę „bez nadmiernych”, gdyż obie te partie zawierały już wystarczającą domieszkę populizmu, żeby ją trzeba było jeszcze wzmacniać populizmem „Samoobrony” i LPR). Przez następne dwa lata PO zrobiło wszystko, żeby PiS skompromitowało się jako partia wepchnięta w realnie mniejszościowe rządy, choćby w konsekwencji cały platformerski program reformy państwa też poszedł do śmietnika, a w każdym razie został zawieszony na kołku na ładnych parę lat, ale przecież kilka zmarnowanych lat to dla Polski żadna strata. PiS zrobiło z kolei wszystko, żeby się skompromitować. Jarosław Kaczyński najpierw wszedł w koalicję z bardziej od siebie radykalnymi populistami, potem ich w populizmie przelicytował, uważając, że władza warta jest każdej mszy, nawet czarnej. W politycznym klinczu pomiędzy dwiema partiami państwo było przez dwa lata niszczone, zamiast być reformowane, wzmacniane, „odbudowywane”. Prywatnie uczciwy Adam  Lipiński publicznie obiecywał Renacie Beger „uwolnienie od prokuratorskich zarzutów”. Zbigniew Ziobro zamiast być lepszy od swoich SLD-owskich poprzedników, był od nich gorszy, nieporównanie częściej od nich używał służb z towarzyszeniem telewizyjnych kamer. CBA podlegające bezpośrednio premierowi z PiS wsadziło Sawicką (posłankę PO) przed wyborami, a Lipca (ministra rządu PiS) po wyborach, mimo że powinno odwrotnie, gdyby oczywiście wiedziało, że „imperatyw moralny” to nie jest „wierność bratowej i bratu”. Polską rządzono przez tamte dwa lata gorzej, konsensus w polityce zagranicznej i międzynarodowy wizerunek Polski niszczono bardziej intensywnie (i to z udziałem zarówno PiS, PO, jak też różnych ważnych postaci i instytucji „społeczeństwa obywatelskiego”), niż za czasów Wałęsy, Kwaśniewskiego (łącznie z jego Charkowem), Buzka czy Millera. Po dwóch latach tej kompromitującej dla obu stron jatki, w wyborach parlamentarnych jesienią 2007 PiS zdobyło o 2 miliony głosów więcej niż w wyborach 2005, a PO o 4 miliony głosów więcej. 
Wszyscy, którzy odradzali obu partiom drugą wojnę na górze i zwracali uwagę na cenę, jaką płaci za nią polskie państwo, sami wyszli na durniów. Okazało się, że budowa państwa jest w dzisiejszej Polsce bez porównania mniej skutecznym sposobem zdobywania głosów niż jego niszczenie. Tak wygląda nasz polski, dupowaty Weimar. Ja będę go konsekwentnie bronił przed dupowatymi naziolami, będę to robił nawet u boku „salonu”, przyjmując na klatę (nie jest to niestety klata Pudziana) nie zawsze wyszukane dowcipy moich dawnych znajomych…, ale nie każcie mi się nadmiernie polskim Weimarem zachwycać. Po doświadczeniu IV RP, której budowniczowie zostali ewidentnie nagrodzeni przez obywateli za niedotrzymanie obietnic wyborczych, za wspólne niszczenie państwa, za sprowadzenie poziomu polskiej debaty publicznej do poziomu Salonu24, wyleczyłem się z „polskiego republikanizmu”, być może na zawsze. 

Teraz nastąpiło we mnie wielkie uspokojenie (cyt. za Juliusz Słowacki), wypełnia mnie wielka cisza, czasem tylko martwa. Naprawdę się cieszę, kiedy nasza gospodarka wzrasta w ślad za gospodarką Niemiec będących dziś dla nas głównym i roztrzygającym o naszym losie partnerem handlowym, tak jak dla Meklemburgii, Saksonii-Anhalt czy Saary. Cieszę się, kiedy unijni komisarze przyjeżdżają korygować gazowe porozumienie Pawlaka (choć żałuję, że z podobnym zapałem nie korygowali niemiecko-rosyjskiej umowy w sprawie Nord Streamu). Cieszę się z naszej „korygowanej suwerenności” – i to wcale nie jako mniejszego zła, ale jako największego dobra dostępnego nam dzisiaj. 
 
 
Felietony Cezarego Michalskiego publikujemy w poniedziałki i w środy. 
Komentarze
Dodaj nowy
AndrzejRoztocki   |20.09.2010 10:53:29
Przekonanie, że wszyscy inni myślą tak jak ja, mają tak jak ja ułożone
życie, potrzebują takiej jak ja wiary, szkoły, instytucji - to jest
właśnie naziolstwo.


No nie panie Michalski! Badzmy troche powazniejsi. Przy takiej
‘definicji’ naziolstwa to jednak pana felieton zamienia sie w
czysty entertejment. Takich ‘nazioli’ w nizszych sferach spoleczenstwa
/tych co to czytaja jedna ksiazke na piec lat i jest to ksiazka kucharska/
jest zatrzesienie. Znowu bedzie ich sie obrazac? Zamienimy ‘mohery’ na
‘nazioli’ zeby bylo bardziej z jajem? Po co to?
uzid   |20.09.2010 19:22:39
przy takiej definicji naziolstwa, staje sie ono tozsame z wladza. troche to
anarchistyczne. pan cezary jest jak lodka ze sterem, ktory tylko w lewo moze
skrecac.
adolfik   |20.09.2010 11:44:12
Zgadzam się. Mamy problem z prawicą. Problem ten nie polega jednak na tym, jak
ją naprawić, tylko jak ją wykopać. Mogę tylko podpowiedzieć jedno: tak, żeby
bolało.
Józef K   |21.09.2010 09:04:38
Zgadzam się. Mamy problem z prawicą. Problem ten nie polega jednak na tym,
jak
ją naprawić, tylko jak ją wykopać. Mogę tylko podpowiedzieć
jedno: tak, żeby
bolało.


I co później? Wykopiesz, będzie ją boleć, no dobrze, hipotetycznie
przyjmujemy, że zostajesz na boisku sam. Ale zaczynasz grać, a że lubisz
‘żeby bolało’ to co robisz? Kopiesz chłopaków ze swojej drużyny?
Jak
to widzisz?
adolfik   |21.09.2010 10:00:31
No cóż, chyba uniosłem się na fali negatywnych emocji.
Józef K   |21.09.2010 10:10:25
Eee tam. Wszystko OK. Strzała.
nikt.br   |20.09.2010 13:22:51
Jest zatrzęsienie takich "nazioli" w naszym i w innych społeczeństwach.
O tym pisze Felietonista, o tym pisał Fromm (Ucieczka od wolności), o tym piszą
i ostrzegają inni. Aha, gdyby ktoś chciał o moim "lewactwie" - nie ma
sprawy.
Wiedza i pamięć (i na odwrót), cnota wątpienia i pytanie: "czemu
ciągle ma być tak samo?" popychają ten głupawy światek. Pierwsa małpka
zlazła z dzewka po tym, jak zapytała mamusi: "cemu ma być ciągle tak
samo?".
"Konserwatyzm" utożsamiany z "prawicowością" (tak,
po mojemu, a ja jestem misiem o bardzo małym rozumku) to najzwyklejsze lenistwo
umysłowe i ciasnota rozumku. Posłanka, jak jej tam? Sikora? (wzgardę mi ktoś
zarzuci? - nie ma sprawy) podręcznikowo objawia taką ciasnotę tłoczącą się
gdzieś za zatęchłą stodołą. Autorowi felietonu, mimo jego pasji, nie uchodzi
obwieszczać taki osąd. No to, ja, misiu o malutkim rozumku, nikt taki w
zasadzie, o głupich gęsiach ze stada przy Nowogrodzkiej pieśń śpiewam.
Nie ma:
lewica, prawica. Rozumek, albo jest ciasny, albo krytycznie otwarty.
AndrzejRoztocki   |20.09.2010 17:52:39
Rozumek, albo jest ciasny, albo krytycznie otwarty.

Krytycznie otwarty rozumek to jest pewien luksus. Biednych na taki
gadzet zazwyczaj nie stac. Dla wielu polskich biednych
najblizszym szczeblem kulturowym jest dopiero umycie nog. No i co
teraz?
nikt.br   |20.09.2010 18:37:41
Skąd taka lewacka wrażliwość? :)
Po takim pytaniu rodzą się przecież lewackie
ideolo. A to jakieś wyrównywanie szans (przez rozumną redystrybucję, a nie w
utrzymywaniu armii darmozjadów: katechetów, oficerów w Ordynariacie Polowym czy
w innych służbach, itp. itd.). A to przez podatek progresywny. A to przez
podatek od obrotów kapitałowych (wiem!: święta swoboda przepływu, święta
globalizacja, itp.itd.). Ale takie lewactwo, to chwalić Pana, chwalić Pana
szerzy się w takich zacofanych bantustanach jak: Szwecja, Norwegia, Dania,
Holandia itp. itd. albo w takich wiernych córach Watykanu jak: Czechy (odsetek
semper fidelis jest tam jednocyfrowy, czy się mylę?). Po to, z tego, co
obserwuję, m.in. Krytyka stara się rozszczelnić tą ciasnotę. Może po nogach
przyjdzie kolej na pastę i szczoteczkę do zębów. Odrobienie durnoty pierwszego z
Wazów na polskim tronie (nie myślę o spływie w dół Wisły a o przedmurzu
trydenckim), zwłaszcza przy takich hopsztosach (nie o krzyżu, nie o krzyżu
będzie), jak ostatnie marsze żądające władzy dla Rady Państwa składającej się z
Krasnoludków i Sierotki Marysi, to kupa pracy (z przewagą pracy oczywiście).
Alem się znów rozpisał. Bastuję.
AndrzejRoztocki   |20.09.2010 20:30:28
Wrazliwosc nie jest ani lewacka ani prawacka. Lewackie albo prawackie moga
byc jedynie rozwiazania.

Rozwiazanie prawackie: niech ksieza mowia
w kazaniach ze bog kocha myjacych nogi.

Rozwiazanie lewackie
rewolucyjne: rozstrzelac wszystkich ksiezy. Moze jak biedni beda mieli
nogi obryzgane krwia to je w koncu umyja.

Rozwiazanie lewackie -
panstwo opiekuncze: panstwo zabiera kase Kulczykowi i kupuje za nia
mydlo ktore rozdaje za darmo biednym. Biedni wymianiaja mydlo na wodke ale
ze statystyk wynika ze biedni zuzywaja tyle mydla ze chyba myja nogi
rano i wieczorem.

Czechy (odsetek semper fidelis jest tam jednocyfrowy, czy się mylę?)

Mylisz sie. Jest ponad 25% co wyguglalem w minute.

Nie wierze w
rozum krytycznie otwarty ale zarazem zbyt leniwy by cokolwiek sprawdzic.
Józef K   |21.09.2010 08:54:20
Rozwiazanie prawackie: niech ksieza mowia
w kazaniach ze bog kocha myjacych
nogi.

Rozwiazanie lewackie
rewolucyjne: rozstrzelac
wszystkich ksiezy. Moze jak biedni beda mieli
nogi obryzgane krwia to
je w koncu umyja.


Jedna z najlepszych, prostych syntez, jakie czytałem w języku polskim.
Felitications, Andrzeju.
cursorium  - poznajmy kto jest kim   |20.09.2010 19:17:44
Ot i mamy co Dominik Taras wygadał po pijaku w tej
sprawie.

www.youtube.com/watch?v=k0OYhDuHGjY
TheNavigator  - Prawica pilnie potrzebna   |20.09.2010 20:51:31
Nie jestem miłośnikiem prawicy, ale aby było normalnie marzy mi się prawica.
Zacytuję za Wikipedią, że charakteryzuje ją szacunek dla tradycji, autorytetów,
religii, istniejącej hierarchii społecznej oraz wstrzemięźliwość przy
dokonywaniu zmian w systemie społeczno-gospodarczym i politycznym.
Porażka PiSu
w wyborach parlamentarnych, potem prezydenckich wydawała mi się szansą na
otrzeźwienie i budowę partii prawicowej - łączącej rozsądnych ludzi o rozsądnych
poglądach. Może po wyborach samorządowych ? Tyle że oczekiwanie na to, że część
polityków PO po kolejnym zwycięstwie zaryzykuje wraz z trzeźwymi politykami PiSu
oraz resztą szacownych "prawych" budowę nowej partii rezygnując ze
stanowisk - ależ dlaczego nie mam być optymistą ?
wejder1   |21.09.2010 01:06:00
Przychodzi dziecko, do taty maklera i pyta się go:
- Tato, tato, a co znaczy
‘Polska jest najważniejsza’?
- Synku to znaczy ‘Deutschland,Deutschland uber
alles’
tanecznica   |21.09.2010 01:47:15
Glowny Naziol nie zyje w archaicznych czasach, gdzie maski nie byly
potrzebne.Dzis oklada sie go za nakladanie tymczasowej maski, podczas gdy
znakomita wiekszosc nosi ja na codzien.
Niektorzy maja tak dosyc pewnego
siebie, nieprzebierajacego w slowach prezesa " nazioli ", ze wola
wsluchiwac sie w kazdy inny nawet logicznie niespojny glos, byle nie pochodzil
od "ptactwa wodnego".Smutne.
Józef K   |21.09.2010 10:08:42
Glowny Naziol nie zyje w archaicznych czasach, gdzie maski nie
byly
potrzebne.


Ależ odkąd istnieje człowiek maski są, bo są potrzebne. Człowiek to
maska. Rzecz właśnie w tym, że ta maska jest trochę zużyta a ludzie tego
nie lubią. Chcą nowego nie dlatego, że ono da coś nowego, ale dlatego,
że taka jest właśnie kolej rzeczy: jak ktoś ma na wsi nowe różowe gumiaki
to najpierw się go troszkę wyśmieje, ale w końcu samemu się takie kupi
i sobie. W różowych gumiokach pójść do świń chce każdy.

To
się odnawia co pokolenie. Te dyskusje, ile to może Napieralski, jaka
to szansa dla polskiego narodu i w koło Macieju. Nic nie może. Może tyle
samo co każdy inny ale że jest nowy no to ‘zapraszamy na wóz’,
‘prosiemy, teraz pan poczyma lejcki i wio’. 
To trochę jak ze zmianą
religii na nową: podniecająca żarliwość jest zawsze bardziej cool od
tego, co stare i jakoś tam zdezelowane, obgadane i znajome. A nie daj boże
dziś przeciwstawić się innowiercy, zaraz ban i morda w kubeł.

Dzis oklada sie go za nakladanie tymczasowej maski, podczas gdy
znakomita
wiekszosc nosi ja na codzien.


Nie wiem, czy ta analiza jest do końca trafna, Pani tanecznico. Okłada
się go, bo się go okłada, bo jest stary, bo już coś zrobił, bo się
pokazał, a nie za to, że przybiera maskę tymczasową. Czy K. założy
maskę czy nie i tak dostanie równy łomot. Bo założył/bo nie założył: a bo tak. Dostanie i już. No chyba że zrobi igrzyska, da ludziom furę pieniędzy,
chleb i wino.
Kiedyś Napieralskiego też się będzie okładać. Taka
kolej rzeczy. Jak się żyje, to się jest okładanym. Tyle że lewicy się
wydaje, że okłada go w ‘imię ideologii’, która jej się wydaje (powtórzenie zamierzone) jedynie słuszna. I tutaj jest problem. Rzecz w
tym: ‘to jest chyba ta jedyna właściwa ideologia’. Kwachowi się udało bo miał co rozdawać i
tyle. A to, że każdy za granicą uważał go za idiotę i marionetkę?
Że pisali o nas, że na tych 8 latach nic-nie-robienia przejedzie się
kolejne pokolenie? A kto tego wtedy u nas słuchał?

Kiedyś Żiżek (bodajże
we Wzniosłym obiekcie) bardzo fajnie i stawiając to za wzór, napisał o Polakach: że polska
prawica umiała po ‘89 odpuścić lewicy. Że jej nie tępiła, nie zamykała do
więzień itd. No ale później, gdy nowe czasy stawały się coraz bardziej
bolesne, wróciło stare, czyli bracia K., którzy zaczęli rozliczać Michnika
i Wałęsę, i zaczęła się jatka. No i mamy to, co mamy. Jedni powiedzą,
że w momencie gdy bracia nie potrafili odpuścić zaczęła się chryja…
ale przecież na prosty rozum ta chryja (jak powie na przykład
zwolennik psychoanalizy), była już u samej podstawy, zaczęła się już u
Wałęsy, bracia to jedynie spóźnione zapałki na beczkę prochu.  

Można
zapytać: a dlaczego nie dać każdemu żyć, jak mu się podoba. A niech sobie
żyje i lewica, i prawica. Dlatego, że zawsze jest ktoś niezadowolony,
bo jak się szala przechyla na którąś stronę, to już trzeba tępić
tych ‘wyzyskiwaczy’, ‘kłamców’, ‘morderców’ itd. A przecież Auschwitz
czy Gułag były właśnie dlatego, że dało się tylko jednej stronie boisko do
gry. Jak się biegnie to zawsze ktoś upadnie, tak to jest, no ale jak
na boisku biega tylko jedna drużyna to się go zadeptuje (żeby ktoś sobie
nie pomyślał bóg wie czego) i nadal mówi, że się gra fair play. Byłem w Chinach i widziałem, co robili przed igrzyskami. Jak ktoś kiedyś
napisze książkę o tym, ile tam jest kalek po tej ich wzniosłej
ideologii komunistycznych zwycięzców, to dostanie Nobla.
Jak już
Stalin pokonał tych innych, złych faszystów, to później zabił miliony
swoich. Pytanie: dlaczego się nie wycofał, nie odpuścił. Pewnie dlatego,
że nie chciał, bo chciał tak właśnie, jak mu się wydaje, albo jak u
Gombra: bo byłoby mu tak troszeczkę wstyd. Jemu też się ‘wydawało’ że jedynie słuszna ideologia to właśnie
taka, która buduje kołchozy, odbiera własność prywatną itd.

Cieszę się
zawsze, gdy Michalski pisze o mieszczaństwie, że ono się zawsze
dogada, bo chce przede wszystkim zarobić i nie ukrywa tego, że lubi
dobrobyt i dobre żarcie. Tu przynajmniej (choć przecież mieszczaństwo to takie… takie… zacofane społeczeństwo…
n’est pas?
) wszystko jest jasne.
nikt.br   |21.09.2010 11:57:04
Czyli: koszty. Z. Bauman w "Życiu na przemiał" w odniesieniu do
global… mówi o ludziach-odpadach. Niezależnie od kontekstu czasowo-dziejowego
adekwatne.
Acz: ślimak pełznie powoli przez drzwi otwarte przez Adama-Ślimaka. Z
czasem mu wyrastają łapki; jedne, drugie. Może zapamiętał i mocuje się z 11 Tezą
o Feuerbachu. Always look on the bright side of life.
wejder1   |21.09.2010 09:13:51
Nie jestem w tej mierze znawcą, ale czy naprawdę kiedyś były niepotrzebne
maski?
Przecież w Niemczech nikt nie wiedział o Holocauście.
bullshitproduction  - [z wykładów prof. Józefa K. cz. 2]   |21.09.2010 13:39:52
Drogie dzieci,
zaprosiłem dziś na wykład mojego serdecznego przyjaciela, o
którym wam wspominałem w poprzednim wykładzie, pana Andrzeja.
Dziś będziemy
mówić o lewicy i prawicy i o różnicach między nimi. Pan Andrzej świetnie się do
tego nadaje, gdyś jest autorem jednej z najlepszych, prostych syntez lewicy i
prawicy, jakie czytałem w języku polskim. A jak wiecie trochę się tych książek w
różnych językach naczytałem. Prosimy panie Andrzeju.

Pan Andrzej: No więc
drogie dzieci zacznijmy od tego, że wrażliwość (której was tu uczy profesor) nie
może być lewacka ani prawacka. Prawackie i lewackie mogą być tylko rozwiązania.
Pamiętajcie.

I teraz skupcie się. Rozwiązania mogą być prawackie, czyli:
niech księża mówią
w kazaniach ze bóg kocha myjacych nogi.

Rozwiazanie
lewackie dzielą się na rewolucyjne, czyli: rozstrzelac wszystkich ksiezy. Moze
jak biedni beda mieli nogi obryzgane krwia to je w koncu umyją.

Oraz drugie
rozwiązanie lewackie, tzw. panstwo opiekuncze, czyli państwo zabiera kasę
Kulczykowi i kupuje za nią mydło, ktore rozdaje za darmo biednym. Biedni
wymieniają mydło na wodke, ale ze statystyk wynika, że biedni zużywają mydła, że
chyba myją nogi rano i wieczorem. Prawda że proste?

- Cudownie proste. Co za
synteza! Jeszcze raz felicitations, Andrzeju.
AndrzejRoztocki   |21.09.2010 13:24:49
No czuje sie wzruszony. Miejscowy wybitny satyryk poswiecil swoj najnowszy
przezabawny figielek mojej nijakiej osobie. W ten sposob zostalem juz wlasciwie
uniesmiertelniony w prawdziwej postepowej literaturze polskiej od ktorej wara
takim farbowanym reakcyjnym ‘profesorkom’ jak niejaki Jozef K.

Ale poniewaz
jestem prozny jak cholera prosze o wiecej!
Józef K   |21.09.2010 13:38:27
AR: No czuje sie wzruszony.
JK: Ale poczemu, panocku kochany, poczemu?
AR:
Miejscowy wybitny satyryk poswiecil swoj
najnowszy
przezabawny figielek mojej nijakiej osobie.
JK: Ale gdzie
tam, panie kochany, zara ta nijakiej… Gdzie ta nijakiej, gdzie ta,
panocku…
AR: W ten sposob zostalem juz wlasciwie
uniesmiertelniony
w prawdziwej postepowej literaturze polskiej od ktorej wara
takim
farbowanym reakcyjnym profesorkom jak niejaki Jozef K.
JK: Ło laboga, panocku, łobok szopina, hugona i
delakroixa, łobok najwinkszych! A na tego farbowanego psa, Józefa
K, zrobimy cenzure, panie, co się patrzy. Przypierdolim mu z flanki i
się go banem poczynstuje jak śrutym na kaczki…
AR: …
Ale poniewaz
jestem prozny jak cholera prosze o wiecej!…
JK: A
naści, panocku, naści…

W radio wszyscy wstają i śpiewają Boże coś Polskę.

 — -

Deux ex machina: OCZYWIŚCIE, PANIE REC. OCZYYYYYYYYWIŚCIE…
Józef K   |21.09.2010 13:37:44
Andrzeju, co Ty na to?

Nasze chłopię nie dojada, czy co?
Co z tobą,
lis?
Dwójka +, kolego bulszitprodakszyn.
No niestety, ale lotne to to nie
jest.
Wcześniejszy post spóźniony, po śniadaniu, ten spóźniony, po obiedzie,
postaraj się o jakieś intro, tak chociaż na trzy z = na podwieczerz, bo przecież
tak się nie da!

Co z tą służbą, do cholery jasnej? Przeklęte karły reakcji…
AndrzejRoztocki   |21.09.2010 13:33:35
No niestety, ale lotne to to nie
jest.


Chyba Jozefie reakcyjna krew zalala ci pelne nienawisci oczy i dlatego
nie potrafisz docenic tej perelki humoru.

Ja sobie ja zaraz
wydrukuje a potem bede nosil zawsze na piersi i odczytywal w chwilach
smutku lub zwatpienia. Bo przeciez warto zyc w kraju ktory wydaje takich
miszczow piora: bezkompromisowych a jednoczesnie z
finezja nakluwajacych wszystko dookola ostrzem swej niezawodnej
satyry.

Ja bym chcial jeszcze.
Trzeba z mlodymi naprzod isc
itepe. itede.
Józef K   |21.09.2010 16:14:02
Chyba Jozefie reakcyjna krew zalala ci pelne nienawisci oczy i dlatego
nie
potrafisz docenic tej perelki humoru.


Ale próbuję. Ale próbuję…
AndrzejRoztocki   |21.09.2010 13:47:18
No prosze! Nasz miszcz satyry po namysle dokonal o 12.39 drobnych korekt swego
dziela. Po tym wlasnie poznaje sie prawdziwego aryste ze wiecznie niezadowolony
jest ze swego geniuszu i gotow jest szlifowac w swych niesmiertelnych utworach
nawet przecinki.
Józef K   |21.09.2010 15:22:05
Nasz miszcz satyry po namysle dokonal o 12.39 drobnych korekt

Drugi Andrzejewski.
Pisze tak, jak mu partia podpowie.
AndrzejRoztocki   |21.09.2010 15:29:45
Jozefie chyba rzeczywiscie przejadles sie dzis tymi jajkami bo taki jakis ponury
jestes i w ogole nie doceniasz talentow naszej rozdokazywanej mlodziezy ktorej
zyje sie wciaz lepiej i weselej.

Zydowskie pismo /tak wiem ze ty Zydow
zjadasz bez soli jak te jajka…/ poucza przeciez zeby plakac z placzacymi i
weselic sie z weselacymi.

Tak wiec rozchmurz sie i daj sie rozbawic!
bullshitproduction  - Andrzeju, Józefie, Andrzeju..   |21.09.2010 14:36:29
- Andrzeju…
- Józefie…
- Andrzeju, ciągle to samo, zamiast pieprzyć na tym
forum, umówmy się na kawę i pogadajmy o lewicy i prawicy…
- Jak to na kawę,
przecież piliśmy już dziś kawę!
- Kiedy Andrzeju?
- No przy śniadaniu!
-
Andrzeju, ja na śniadanie jadłem tylko dwa jajka, o czym pisałem już pod
felietonem Kapeli.
- Tiaaa, dwa jajka, już nie pamiętasz, że jedno ja zjadłem.

- Zjadłeś moje jajko?
- Jak to twoje?
- No dobra, nasze. (…)
Andrzeju…
- Józefie…
- Pamiętaj, żeby nadal pisać bez polskich znaków.
AndrzejRoztocki   |21.09.2010 15:17:14
Ogolnie jestem zachwycony ale chcialbym zaproponowac mala korekte w kierunku
realizmu.

Otoz u zacieklych neoliberalnych prawicowcow nie ma czegos takiego
jak ‘nasze jajka’. Kazdy ma wylacznie swoje, wlasne, prywatne jajka. Kupione za
swoje, wlasne, prywatne i najlepiej nieopodatkowane pieniadze. Stad czasem jest
prawicowiec z jajami a czasem bez jaj. I nie ma co liczyc ze mu ideowy kolega
zaproponuje swoje. Na tym wlasnie polega prawicowa ideowosc ze nie da i nie ma
zmiluj. Najwyzej da koledze wedke /oczywiscie ‘da’ w sensie wynajmie w leasing/
zeby kolega sam sobie te jaja gdzies zlowil. A jak nieudacznik nie potrafi niech
go szlag trafi…

Wydaje mi sie wiec ze sugerowanie jakiejs jajczanej
solidarnosci miedzy Jozefem a Andrzejem odbiera temu wspanialemu utworowi jego
surowa pryncypialnosc. Ale to w koncu perelka satyry wiec lzejszy ton tez chyba
jest dopuszczalny.

Z wypiekami na twarzy czekam co bedzie dalej.
Józef K   |21.09.2010 15:50:45
Z wypiekami na twarzy czekam co bedzie dalej.

Myślisz?
A ja pomyślałem przez chwilę, że kolega lis chce nas ponazywać
przez chwilę od nowa. Byłem już księdzem, katolickim pojebem i katolem
z Torunia wręcz, następnie naziolem w ogólności i kimś tam, nie pomnę
niestety, ale też z prawicy, w szczególności… To jakaś moda?

Nie
masz odczucia, że panu bulszitprodakszyn zabrakło nie tylko talentu do
dialogów, ale i weny?
Kto wie, może ty razem chciał powiedzieć: nie dość, że jesteście prawicowe pojeby to jeszcze prawicowe pedały! Razem jajka zajadacie etcetera…

Bulszit, dookreśl no się w jakimś
nowym, albo przeprawionym (skoro taki z ciebie miszczu poprawiania
samego siebie na rozkaz partii), dialogu. Żeby było wiadome do końca,
ktoś jest zacz.
bullshitproduction  - dialog vel monolog wewn. c.d.   |21.09.2010 15:33:14
- A ty, Józefie, pamiętaj, że jesteś profesorem i że dużo czytasz.
- Wiem,
pamiętam. Wrzuciłem dziś Hegla i Żiżka, to mało?
- Pamiętaj, człowiek to
maska!
- Tak jest Andrzeju, wyobraź sobie, że sam to dzisiaj napisałem.
- No
brawo. Felicitations, Józefie.
AndrzejRoztocki   |21.09.2010 15:39:41
Krotkie i mocne. I najwazniejsze ze znow jestem wymieniony z imienia. Ale tylko
raz. A Jozef dwa razy. No tak ale on w koncu wrzucil tego Hegla. Niemniej cos
mnie sciska w srodku.
Józef K   |21.09.2010 16:15:19
Krotkie i mocne.

Zatkało mnie. Czytam czytam, i nic. Zatkało mnie.
Taki diament
literackiego geniuszu zrobił z mojego rozespanego mózgu
popiół…

 — -

Kolego towariszcz, zdecyduj się pan. Pisarz jesteś
ale nie wisz pan, że albo w te, albo wewte? Jak dialog, no to dialog,
jak monolog, no to czyj monolog? Twój? Tego całego Józefa? Czy
tego drugiego, jak mu tam, Andrzeja? No? Pażałujsta, budtie dobri,
towariszcz, ale jak monolog, no to trochę głupio, bo co? Niby matka partia
to wymyśla? Ejże, kolego tawariszcz… Popraw to. Paka.
AndrzejRoztocki   |21.09.2010 19:06:42
jak monolog, no to czyj monolog? Twój? Tego całego Józefa? Czy
tego
drugiego, jak mu tam, Andrzeja?


Nie zakumales??? To miala byc taka artystyczna aluzja ze Jozef i
Roztocki to tak naprawde jest jedna osoba ktora gada na przemian o tym
samym. A byc moze jest nas jeszcze wiecej. A jeszcze byc moze ze to w
ogole jest tylko jeden Gnebon ktory jako psychopata potrafi bez trudu
przybierac dowolna ilosc osobowosci.

Zdradziles sie Jozefie tymi
‘maskami’ i to wlasnie zainspirowalo artyste do tej uroczej miniaturki. To
znaczy ja sie zdradzilem bo ja tez jestem toba jak i mna a obaj
jestesmy takze Gnebonem.

Dosc trudno to wyslowic bo tu sie pojawiaja te
same problemy co z bogiem jedynym w trzech osobach. Ale
naszemu miszczowi z pewnoscia uda sie temu nadac celny artystyczny
wyraz.

***********

Osoby zbite z pantalyku artystycznymi wizjami moga
oczywiscie napisac do admina portalu z zapytaniem ilu nas jest. Admin
ma tam rozne ‘logi uzytkownikow’ czy jak to sie nazywa i na pewno bez trudu
moze to ustalic skoro potrafi to nawet polska policja gdy namierza
licealiste ktory umiescil w sieci ostatnia piosenke Lejdi Gagi.
Józef K   |21.09.2010 21:42:42
Nie zakumales??? To miala byc taka artystyczna aluzja ze Jozef i
Roztocki
to tak naprawde jest jedna osoba ktora gada na przemian o tym
samym.


O żesz Ty!
Dlaczego nas zdradziłeś!
Oglądam właśnie Gwiezdne wojny a Ty mnie tak po wejderowsku (Pana wejdera1 przepraszam), zdradziłeś!
Po
tym, co mi zrobiłeś, mój drugi ja, zamknę się w sobie, i będziesz
miał! 

Dosc trudno to wyslowic bo tu sie pojawiaja te
same problemy co z bogiem
jedynym w trzech osobach.

Za takim rosyjskim poetą, Rimbaudem, powiem tylko, zawijając wokół szyi
szal: ja to kto inny.

Zedytuję, bo właśnie padła fraza: Ty i ja, Andrzeju, to dwa różne przeznaczenia. Ale niech moc będzie z Tobą.
cursorium  - darmo siedzicie, bez zakąszania ?   |21.09.2010 22:03:46
niby do ostatniego gościa … ale byście już poszli. No i kto wziął kasę ?
wejder1   |21.09.2010 22:54:47
Oglądam i za każdym razem niszczą mi moją gwiazdę śmierci. Jakiego ja się
syna dochowałem, czy on nie rozumie, że niesiemy cywilizację w te
dzikie ostępy…

http://www.youtube.com/watch?v=zO3YRlNLqCM&tran…
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 1.19123 Seconds