> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kordon sanitarny Drukuj
Cezary Michalski   
16.10.2011

Ponieważ wiecie już, że to przez Kubę Wojewódzkiego przemówił „duch święty”, podczas gdy na temat „Krytyki Politycznej” przemówił Sergiusz Kowalski, wiecie też, że w tym kraju bardziej użyteczny jest medialny brutal, niż najbardziej nawet pracowite inteligenckie środowisko żmudnie budujące podstawy wszelkiej przyszłej polskiej socjaldemokracji. Tyle gorzkiej lekcji, ale pozostawmy już „rachunki krzywd, które są w ojczyźnie” (parafraza za Władysław Broniewski), bo są w tej ojczyźnie sprawy poważniejsze.


Roman Dmowski w swoim najbardziej świeckim okresie sformułował znaną myśl, że „katolicyzm jest formą polskości”. Innymi słowy, bez formy katolicyzmu polskość przestaje być pełną substancją, powraca do swojej zdziczałej, słowiańskiej czy sarmackiej materii. Jeśli jednak stwierdzenie Dmowskiego (a także intuicja późnego, „newmanowskiego” Brzozowskiego) ma być hipotezą, a nie jedynie ideologią, należy znaleźć sytuację falsyfikacji, moment, w którym katolicyzm staje się polskości jawną deformacją. Takiej sytuacji polski katolicyzm dostarczył.

  

Z bycia formą stał się deformacją: Paetza (chodzi nie o homoseksualizm, ale o nadużywanie władzy hierarchy nad klerykami), Wielgusa (chodzi nie o złamanie się pod naciskiem SB, ale o świadome kłamstwo znacznej części episkopatu przy forsowaniu tej kandydatury na lidera archidiecezji warszawskiej, a w dalszej przyszłości całego polskiego Kościoła), deformacją Głódzia, Michalika, Meringa, Libery (i ich Marka P., którego przez lata byli świadomymi i wdzięcznymi użytkownikami, co jest prawdą, choćby nawet Michał Karnowski zaklinał rzeczywistość ze łzami w oczach i pianą na ustach), deformacją Terlikowskiego (który w programie Tomasza Lisa chwalił się przed milionami ludzi, że sam Bóg na drodze cudu ułatwił mu wielokrotne naturalne poczęcie, a zatem in vitro, poza tym, że jest grzechem, nie jest w ogóle nikomu do niczego potrzebne, wystarczy nam cud), deformacją Tekielego (który demony i anioły od dawna ma na swoje osobiste zawołanie i byłaby to jego prywatna sprawa, tyle że on swoje prywatne szaleństwo chciałby uczynić normą publiczną dla innych) i wreszcie deformacją Kaczyńskiego (który świadomie zaprzęgał Kościół do partyjnej polityki, nawet widząc, że Kościół się od tego sypie). 


Terlikowski wzywa, aby wokół zwolenników świeckości państwa stworzyć w Polsce „kordon sanitarny”, ale to już tylko panika przez niego przemawia, a nie jakiś hurraoptymizm. Być może nie „kordon sanitarny” (bo mnie ten faszyzujący język zupełnie nie kręci), ale zwyczajną polityczną linię oporu należałoby  zbudować raczej wokół tej części dzisiejszego polskiego katolicyzmu, która sama kompletnie jest zdeformowana. Aby nie deformowała polskiej polityki, polskiego życia społecznego przykładami absolutnej bezkarności najzupełniej „ziemskich” wykroczeń, ambicji, władzy i pychy niekontrolowanych przez żadne procedury, ani nawet przez rozum.


Terlikowski ośmiela się kłamać, że to zwolennicy świeckiego państwa zrywają w Polsce polityczny kompromis (dużo smutniej przychodzi mi słuchać tej samej nieprawdy powtarzanej przez Tuska, na którego dosłownie przed chwilą zagłosowałem). Kiedy prawica miała tutaj pełną władzę, kiedy po roku 2005 zajęła nie tylko prawie cały Sejm, ale też publiczną przestrzeń, nie dotrzymywała żadnego kompromisu. Zmianę ustawy aborcyjnej mającą wymuszać utrzymanie ciąży nawet na kobietach zgwałconych czy ryzykujących własne życie usiłowała narzucić państwu i społeczeństwu parokrotnie, raz poprzez próbę nowelizację konstytucji (z inicjatywy Marka Jurka), drugi raz poprzez projekt konstytucji PiS przygotowany przez kompletnych partyjnych cyników, którzy przedtem Jurka z partii wyrzucili, ale później użyli jego idei, kiedy im były do partyjnych celów przydatne, trzeci raz poprzez obywatelski projekt ustawy mający znowu docisnąć zakaz aborcji kolanem do ściany.


Trudno oczekiwać zdolności do kompromisu od ludzi, którzy sensu słowa „kompromis” nawet nie znają. Ich patos tylko innym patosem można ograniczyć. Aby Tusk mógł pozostać rzeczywiście w centrum, a nie tak jak dzisiaj mocno, nawet pod ciężarem swojej własnej partii, przechylony na prawo, sile Terlikowskiego, Meringa, Jurka, Rydzyka, cynizmowi Kaczyńskiego pozwalającego mu idee Jurka i Terlikowskiego bez cienia dystansu wykorzystywać   – musi się przeciwstawić siła, choćby Palikota, o wektorze skierowanym dokładnie przeciwnie. To są zupełne podstawy fizyki liberalnej. Tusk też je musi rozumieć, jeśli chce być rzeczywiście jakimś centrowym księciem pokoju, a nie tylko kukiełką walczącą o własne przetrwanie na każdych warunkach.

  

Na razie reprezentant Komorowskiego i PO na stanowisku prezesa telewizji publicznej Juliusz Braun ogłasza tuż po wyborach, że wyrzuci Nergala z „The Voice of Poland”. Popełnił błąd, wprowadzając Nergala do telewizji przed wyborami, za co Platforma zapłaciła niezłą porcją katolickich głosów. Dziś do pierwszego błędu dodaje kolejny, wyrzucając Nergala z telewizji po wyborach, co znów będzie Platformę kosztowało sporą porcję głosów, tym razem liberalnych. Co najmniej 5 do 10 procent elektoratu PO zagłosowało na Donalda Tuska, nie na Janusza Palikota czy Wandę Nowicką, bo ciągle miało nadzieję, że w ten sposób stablizuje w Polsce centrum i pokój społeczny. Ci ludzie po kolejnej decyzji Brauna zagłosują w przyszłości na Palikota i Wandę Nowicką, a nie na Tuska (Komorowskiego i Brauna), bo okazuje się, że na zachowanie Tuska (Komorowskiego i Brauna) głosem oddanym na Tuska (Komorowskiego i Brauna) liberał w Polsce nie może w żaden sposób wpłynąć.


Decyzja Brauna o wyrzuceniu z telewizji publicznej Nergala oburza mnie nie dlatego, że jestem satanistą (uwaga adresowana do kolegów z frondy.pl), ale dlatego, że jestem zwolennikiem świeckiego państwa. Jestem też przeciwnikiem bezczeszczenia krzyża poprzez używanie go w Sejmie jako totemu, którego wbicie w jakimś miejscu oznacza, że jakieś plemię to miejsce (instytucję) przejęło, a jego usunięcie oznacza, że jakieś plemię to miejsce (instytucję) straciło. Chrystus chciał, aby ludzie ze stanu plemiennego wyszli – w stronę etycznej uniwersalności. Dlatego ostatecznym bluźnierstwem jest używanie znaku jego męki do celów plemiennych. Do znakowania nim miejsc własnego panowania.
 
 
 
Komentarze
Dodaj nowy
daras1983   |18.10.2011 17:45:44
Już mają ten kordon. Nawet obejmuje Czerską, bo Jan Lityński chyba nie
wziął pod uwagę, że zostanie przedstawiony jako OFICJALNY
GŁOS KANCELARII PREZYDENTA. Pytanie samego prezydenta o jakikolwiek
krzyż do fortunnych nie należy, po obsadzeniu go przez Jarosława
do7xsztuka Kaczyńskiego, w roli winnego usunięcia Krzyża Harcerskiego
i powstania krzyża po Lechu.
Straciliśmy bramkę samobójczą w 1
minucie meczu, po kiksie wyjątkowej urody kapitana drużyny, przy jego
pierwszym kontakcie z piłką. Obraz pecha dopełnia zapisana do
protokołu meczowego "asysta" jednego z zawodników pola
(zawodnika ogranego, grającego dla różnych trenerów, ale zawsze w tej samej
drużynie), która nadała piłce niedającą szans na
interwencję rotację.

A gra się dalej. Skrzydłami nie środkiem. A
skrzydła są dwa i trzeba coś wybrać.
Jak wzrosną za jakiś czas umiejętności
to i gra środkiem zacznie wychodzić.

Ps. Niektórym się udaje,
zainicjować najgorszą akcję meczu w 1 minucie. Szczęściarze.
http://www.daras1983.e-blogi.pl/
Spokojny   |17.10.2011 10:16:43
Gładko łyknął pan tezę Dmowskiego o zdziczałej słowiańskiej materii, więc skoro
pan już przyznał, że słowiańska była zdziczała to dalej może być tylko gorzej.
Zaczyna pan od świeckiego państwa a kończy na tym, że chciał go Jezus któremu
chodziło o uniwersalność. Powołuje się pan na jego krzyż zabraniając
jednocześnie Terlikowskiemu wbijania totemu. Naprawdę wierzy pan w to, że
tradycje etyczne wprowadziło na tutejsze tereny chrześcijaństwo a przedtem one
nie istniały?
http://spokojny-blog.blogspot.com/
backspace1   |17.10.2011 11:31:06
Dziś rano Piotr Semka w Trójce: "A w Krakowie zorganizowano inny marsz,
antyklerykalny, z obrzydliwymi hasłami (…). I jego uczestnicy spotkali się z
kontrmanisfestacją ludzi, którzy prezentowali głęboką wiarę, nastawionych
pokojowo [itd. w sensie spotkanie zwyrodnialców z aniołami] (…) Film z tego
wydarzenia zrobił furorę na Youtube".
Powiem szczerze, że miałem kiedyś
Semkę za przyzwoitego człowieka i sensownego komentatora, ale po tylu kłamstwach
na raz straciłem do niego szacunek. Zacznijmy od tego, że manifestacja w
Krakowie nie była pierwsza, tylko coroczna, poza tym była manifestacją za
państwem świeckim, a nie antyklerykalna. Jej hasła nie były bynajmnej
obrzydliwe. Poza tym, ci "rozmodleni" nie byli żadną kontrmanifestacją,
tylko znaleźli się na rynku dość przypadkowo, z innej okazji. Itd. Ale czego się
nie robi, żeby zaprezentować swoje katolickie "oburzenie".
kot   |17.10.2011 13:02:02
Spokojny, spokojnie.
Michalski jest po pierwsze literatem i ma prawo do licencja
poetica. I ma prawo do literackich nadużyć, z którymi sam się merytorycznie w
innym kontekście nie zgodzi. A Ty literatem (przynajmniej na razie) nie jesteś
jak on i Piątek ale treściowcem. Wyciągnij z tego wnioski dla siebie.
Spokojny   |17.10.2011 13:26:07
Jestem treściowcem i nie czytam Michalskiego jako literatury. Czytam, że on
pisze o świeckim państwie i że jednocześnie uzasadnia jego istnienie
panajezusowym uniwersalizmem etycznym. To sprzeczność logiczna, bo u podstawy ma
uznanie, że źródłem etyki jest biblia. Jeśli się to uzna, doprowadzenie idei
świeckiego państwa do stanu nonsensu jest tylko kwestią czasu.
kot  - korekta   |17.10.2011 15:00:13
licentia nie licencja.
MLB  - Kłamstwo ma nóżki krótkie, choć nieurodziwe   |17.10.2011 18:41:34
W sprawie marszu 15 października w Krakowie (który widziałem, bo tam byłem):
krakowska GW przysłała do zrobienia relacji jakiegoś podobno byłego kleryka,
który normalnie wziął i nakłamał ("Ateiści zatrzymani przez młodych
katolików"), a Piotr Semka i jego koledzy kłamstwo po prostu twórczo
rozwinęli ("Katolicy zatrzymali marsz ateistów" i podobne). Takie
ordynarne kłamanie oczywiście wkurza ("oburza", żeby użyć słowa na
czasie), jednak stwarza też wrażenie jakiegoś schyłku. Fałsz jest (nie licząc
przemocy fizycznej - ale do tego, mam nadzieję, nie dojdzie) ostatnim środkiem
obrony niesprawiedliwych przywilejów; podobnie było z PZPR w latach 70. i 80.
zeszłego wieku.
Thermidor   |17.10.2011 20:07:33
Tyle się dzieje a KP siedzi w swojej wierzyczce z kości sloniowej i
estetycznej odrazy do medialnej brutalności na Nowym Świecie. Szkoda.
Jeśli
działać nie teraz, to k. kiedy!!!!????
backspace1   |17.10.2011 20:10:22
Semka to przedstawił jako walkę dobra ze złem, w sensie, że "no i proszę, są
jeszcze w Polsce rzeczy, które dają powód do nadziei; jak się chce to można
itd." W jego głosie czuć było pogardę - nie przesadzam - dla ludzi z marszu
"antyklerykalnego" (czyt. marszu ateistów) - dla niego nie zasługują oni
na szacunek, ponieważ nie są katolikami i mają czelność domagać się państwa
świeckiego. Tyle się Semka naudawał wrażliwego człowieka i wyważonego
komentatora, a jak przyszło co do czego to wyszło szydło z Semki. To tak jak
księża filozofowie, niektórzy wkładają 90 procent swej energii w to, żeby
uchodzić za "otwartych na dialog", o szerokich horyzontach itd., a
przecież wiadomo, że jak przychodzi sie na teren spraw zasadniczych to beton, bo
Bóg jest miłością itd. No bo wiadomo, inaczej nie byliby księżmi, ale niech - na
miłość boską (sic) - przestaną udawać otwartych i wolnych intelektualnie.
Thermidor @ Spokojny   |17.10.2011 20:16:16
Język Polski ma często tryb łączny kontekstowy a nie jak np w niemieckim z
uzyciem "sei". Stąd nieporozumienia , dla mnie jednak nieuzasadnione, bo
wyrażnie widzę cudzysłowowe użycie przez CM kwestionowanych przez Ciebie zdań.
tomeksz  - re:   |18.10.2011 15:31:29
Spokojnu rzekł:
Spokojny napisa?:
…on pisze o świeckim państwie i że jednocześnie uzasadnia jego istnienie
panajezusowym uniwersalizmem etycznym. To sprzeczność logiczna, bo u
podstawy ma uznanie, że źródłem etyki jest biblia.

Nie widzę sprzeczności. Uniwersalizm etyczny z definicji inkorporuje
wszystkie wartości etyczne - zarówno prawo "nie zabijaj" jak
i "ukamieniowanie za cudzołóstwo". Ja myslę, że p.
Michalskiemu chodzi o pewna instację uniwersalnej etyki, osadzoną w
tradeycji judeo-chrześcijańskiej. Innej w nadwiślańskiej kniei nie
podlegamy. Nawet jesli domagamy się świeckści państwa, to zalezy nam na
wartościach o których mówił rabi Jeszua. Chyba, że ktoś jest kanalią i
nie pasują mu te wszystki dyrdymały zabraniające kraść, swawolić i
krzywdzić innych. Jak się rozróżni kwestię systemu wartości
(warstwa bazodanowa) od praktycznej implementacji w formie prawa
(warstwy aplikacyjnej), to ni widac tej sprzecznośći.
Inaczej gotów bym
był pomyśleć, że głosząc świeckość państwa jesteście w nadziei,
że nadejdzie moralna anarchia. Just kidding.. ;-)
Spokojny  - @ tomeksz   |18.10.2011 17:45:59
>Nawet jesli domagamy się świeckści państwa, to zalezy nam na
wartościach o
których mówił rabi Jeszua.

jeśli w taki sposób postawisz sprawę domaganie
się świeckości będzie czystym nonsensem, bo właśnie uznałeś rabiego Jeszuę za
źródło zasad etycznych. W takiej sytuacji prawdą byłoby to co mów choćby
Terlikowski - że krzyż zastąpić możesz jedynie świńskim ryjem.
Rzecz w tym, że
to wcale nie jest tak, że nam zależy na wartościach o których mówił rabi Jeszua.
Jest podobnie, tylko odwrotnie :) To rabi Jeszua (nie tylko on, nie on pierwszy
i nie on ostatni) mówił między innymi o wartościach na których nam zależy i
tylko dlatego możemy go doceniać, że wcześniej nam na nich zależało. To ogromna
różnica, bo w pierwszym ujęciu ktokolwiek twierdzi, że rabi nie jest dla niego w
ogóle w żaden sposób interesującą postacią jako autorytet - dla mnie na przykład
nie jest on w najmniejszym stopniu jakimkolwiek autorytetem - wychodzi od razu
na osobę pozbawioną etyki.
Stwierdziłeś, że żadnej innej etyce nie podlegamy
nad Wisłą niż judeochrześcijańskiej. To bzdura. Weź sobie choćby prawo rzymskie,
powstałe na długo przed Jezusem. Znajdziesz tam masę prostych, oczywistych dziś
dla każdego intuicji etycznych. Ktokolwiek wyrządzi drugiemu szkodę obowiązany
jest co jej naprawienia, chcącemu nie dzieje się krzywda, umowa obowiązuje..
Każda kultura ma etykę solidarności i życzliwości wobec innych i tylko od presji
w jakiej żyją na codzień ludzie tej kultury zależy, jak daleko zakres tej
solidarności może sięgać. Gdybyśmy nie cenili życzliwości wobec siebie nawzajem
nie byłoby tylu obaw o to co się może stać gdy chrześcijaństwo już padnie.
daras1983   |18.10.2011 18:27:57
http://www.daras1983.e-blogi.pl/
backspace1   |19.10.2011 12:09:29
A ten znowu swojego bloga reklamuje. Jak widać, wszyscy tam zaglądają i dyskusja
aż wrze po zapoznaniu się z podlinkowaną treścią.
daras1983  - @backspace1   |19.10.2011 13:59:25
Jeśli chciał byś się dowiedzieć czegoś więcej o polityce to powinieneś tam
zaglądać:-)
Spokojny   |24.10.2011 03:06:43
Szerzej o kwestii pochodzenia etyki i na ile ona jest chrześcijańska piszę
tutaj:
http://spokojny-blog.blogspot.com/2011/10/
czy-nasza-etyka-jest-chrzescijanska.html
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.10.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.46656 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273