Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kompot jak za Gierka Drukuj
Cezary Michalski   
21.07.2010

O ile sympatia dla socjaldemokracji nigdy mnie z Tomaszem Piątkiem nie poróżni, to jego przekonanie o liberalizmie gierkowszczyzny jest dla mnie tak samo trudne do przyjęcia, jak przekonanie Jarosława Kaczyńskiego o jej mocarstwowości. Powstaje bowiem pytanie, z jakiej pozycji na jakiś ustrój społeczny patrzymy, czy z pozycji konstytucji stalinowskiej, czy z perspektywy przeciętnego zeka, albo – zachowując wszelkie słuszne proporcje – z perspektywy liberalnego antynarkotykowego ustawodawstwa, za pomocą którego Edward Gierek spieszył się kochać, leczyć i wspomagać ludzi sięgających w PRL-u po narkotyki, czy z perspektywy codziennego traktowania ludzi, którzy mieli coś wspólnego z narkotykami w prowincjonalnym PRL-owskim mieście wojewódzkim średniej wielkości. Ja o kontestację otarłem się w Toruniu, między końcem lat 70. i połową lat 80. Razem z kontestacją pojawiły się narkotyki, mało subtelne, od samosiejki (suszonej, podpiekanej, zaparzanej, kiszonej, zawijanej w papier z „Gazety Toruńskiej”, „Nowości” i „Trybuny Ludu”… ) po kompot. O ile pamiętam, sposób penetrowania toruńskiej kontestacji przez milicję i esbecję nie miał nic wspólnego z liberalnym ustawodawstwem, ale może prawników mieliśmy kiepskich. Z braku wystarczającej świadomości prawnej u toruńskich hipisów i punktów pozostawało bicie, szantażowanie, werbowanie agentów, wsadzanie dzieciaków, którzy nie chcieli się dać zwerbować do obserwacji innych dzieciaków, do więzień razem z kryminalnymi, skąd po paru latach wracali zeszmaceni, zanim jeszcze w połowie lat 80. zaczęli stamtąd wracać zarażeni. Powiedziałbym nawet, że ludzie, którzy otarli się o narkotyki byli w takim prowincjonalnym mieście wojewódzkim średniej wielkości traktowani gorzej niż demokratyczni opozycjoniści. Trudno sobie wyobrazić reportaż w Radiu Wolna Europa poświęcony niegrzecznemu potraktowaniu faceta, którego doprowadzono na komendę ze słoikiem kompotu. Ani londyński emigrant by się taką martyrologią nie wzruszył, ani krajowy antykomunistyczny inteligent.


W dodatku, zanim zostanę wyśmiany za kolejną dawkę „martyrologii” własnej, muszę powiedzieć, że ja sam byłem na tle moich kolegów traktowany jak pączek w maśle. Bo mój ojciec – zresztą naprawdę porządny człowiek, nic osobistego nigdy nas nie podzieliło – był na drugim, pozaakademickim etacie, wykładowcą Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu i Leninizmu, popularnego WUML-u, na którym w PRL-u dyplomy zdobywali także miejscowi oficerowie milicji i SB. To zapewniało mi naprawdę arystokratyczne traktowanie, kiedy już trafiałem na komendę, a naprzeciwko mnie siedział akurat za swoim biurkiem student mego taty. Ale moi koledzy, ci banalnie długowłosi i ci z bardziej oryginalnymi fryzurami, którzy takiego taty nie mieli, po swoich wizytach na komendzie opowiadali - naiwnie, bez antykomunistycznego podtekstu, nie wiedząc, że za dwadzieścia lat ich opowieści staną się argumentem w wysublimowanym intelektualnym sporze o gierkowski liberalizm prowadzonym na portalu KP – o zwyczajnym biciu, upokarzaniu, wymuszaniu zeznań, szantażu, przekwalifikowywaniu „posiadania” na „dystrybucję”, a wreszcie opowiadali o pobytach w więzieniu z kryminalnymi. W kraju bez legalnej opozycji, nawet wyposażonym w niezwykle łagodne ustawodawstwo, milicja ma po prostu nieco większe możliwości gnojenia ludzi niż w liberalnej demokracji, nawet zarządzanej przez okropne PO. Nie wykluczam, że brzydkie rzeczy zdarzają się na komendach i w sądach także i teraz, ale jako wzorzec normatywny dla ich krytykowania i zwalczania wolałbym jednak Północną Europę niż epokę gierkowskich swobód.


A na zakończenie jeszcze raz moja ulubiona mantra. Na temat wysoce pożądanego w dzisiejszej Polsce buntu pokoleń. Dzieci PZPR-owców niech się zbuntują przeciwko kultowi gierkowszczyzny (nawet w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego), a dzieci katolików niech się zbuntują przeciwko papiestwu. Dzieci partyjnych rodziców buntujące się przeciwko papiestwu i dzieci katolików buntujące się przeciwko „postkomunizmowi” - to wszystko nadal pozostawia nas w tym samym naszym ujutnym bagienku. Gdzie uczestnicy Europride będą zawsze uważani za zboczeńców albo przynajmniej za dziwaków – tak jak za Gierka, a pole grunwaldzkiego tryumfu - tak jak za Gierka - będzie tonąć w ludzkich odchodach po każdych narodowych obchodach. 


Co, „Gazetą Wyborczą” znowu zaleciałem? Przykro mi, ale my, „pampersi”, zanim jeszcze czujni wujowie od pilnowania polskiej demokracji nie uznali nas za faszystów, i zanim niektórzy z nas na przekór czujnym wujom rzeczywiście faszystami się nie stali, mieliśmy kompromitująco poczciwe konserwatywno-liberalne poglądy. Niespecjalnie odległe od, powiedzmy, prawego skrzydła PO. Ja już nie mam dzisiaj takich poglądów, myślę, że wędruję sobie gdzieś pomiędzy lewym skrzydłem PO a prawym skrzydłem, powiedzmy, „Ordynackiej” (o ile także „Ordynacka” nie zachwyca się akurat swoją młodością), ale gwoli uczciwości muszę znowu powtórzyć, że z młodą lewicą spotkam się w pół drogi wszędzie tam, gdzie młoda lewica będzie się zachwycała socjaldemokracją, natomiast zawsze potkniemy się o własne nogi tam, gdzie rozmowa zejdzie na mocarstwowe PRL z jego liberalnym ustawodawstwem.

 

 

Felietony Cezarego Michalskiego publikujemy w poniedziałki i w środy. 
Komentarze
Dodaj nowy
uzid   |21.07.2010 10:06:05
zbuntuja sie panie cezary. zaraz po tym jak wypowie pan zdanie " moj ojciec
wykladal " bez koniecznosci dodatku ze to byl bardzo porzadny czlowiek i nic
nigdy was nie poroznilo prywatnie.
Rylew   |21.07.2010 13:12:54
Wystąpił problem ze znakami. Pusty komentarz.
Rylew   |21.07.2010 13:14:19
Przekonanie o liberalizmie gierkowszczyzny ma swoje podstawy, co wie nie tylko
T.Piatek.
Ciekawe co sadzil o tym panski ojciec.
Z drugiej strony, jest tyle
mozliwosci uzaleznien: kofeina, teina, alkohol etylowy, seks, PC,
co oni widza
w tym cpaniu kompotu, borygo czy wachaniu butaprenu ?
wejder1   |22.07.2010 07:05:12
Stawianie znaku równości miedzy wszystkimi nałogami to takie banalne. Jedyne co
się ma z tego, to to pytanie "co oni widzą w tym ćpaniu kompotu, borygo, czy
wąchaniu butaprenu?".
Józef K   |21.07.2010 14:29:36
Powinniście chłopaki skończyć ten przygłupi spór. On nie ma sensu, a jest nudny
jak flaki z olejem. I stawia KP w takim świetle, że nie chce się tutaj już
zaglądać.
epb  - to bardzo pouczajęce   |21.07.2010 15:30:48
Zastanawiam - czytam pana po bardzo długiej przerwie - czy to jeszcze ten sam
autor, którego czytałem w "Dzienniku", w pierwszym roku jego istnienia,
czy już zupełnie inny człowiek.
To nie jest retoryczne pytanie - za odpowiedź
byłbym zobowiązany
Michał Pebe
Rylew  - do wejder1   |22.07.2010 12:55:15
Nie stawiam znaku równości między wszystkimi nałogami, wręcz przeciwnie uważam,
że są przyjemniejsze i mniej przyjemne.
Pytanie zaś jest faktycznie banalne.

Uzależnienia to wielki obszar i podejrzewam, że niezbyt dobrze zbadany przez
naukę.
step  - Nie mylmy pojęć   |23.07.2010 10:58:51
Bo z tego tekstu wynika, że bili Was i wrabiali w handel narkotykami za
kontestację, a nie że bili i więzili za narkotyki. To było złe i nieliberalne,
ale nie oznacza prowadzenia globalnej antynarkomańskiej polityki. Moi starsi
koledzy za komuny tylko ćpali, nie kontestowali - i problemów jak wyżej opisane
nie mieli. Zgadzam się z Józefem K., że lepiej zakończyć ten spór, bo robi się
on przewidywalny. Ja coś powiem - ty Cezary odpowiesz namiętnie i nie na temat.
Ja znowu coś powiem, nieważne co - ty odpowiesz namiętnie i nie na temat. Zawsze
wiadomo, że coś ci się nie spodoba, a to Peron, a to Gierek, przy czym
poplączesz wszystko i nazwiesz Perona faszystą, a Gierka ćpunożercą.
Ricardo66  - dziękuję, Panie Czarku   |24.07.2010 12:37:32
Panie Czarku,
dziękuję po pierwsze za to, że Pan jest! Dziękuję za Pańskie
felietony, dziękuję za wysiłki na polu odtruwania polskiej duszy. Jak długo w
domenie publicznej są ludzie tacy jak Pan - możemy uważać, że "jeszcze
Polska nie zginęła…".
Serdecznie pozdrawiam,
ktoś z pomiędzy lewego
skrzydła PO a prawego skrzydła
epb  - czapki z głów…   |24.07.2010 20:37:36
Panie premierze Ricardo66 - KTOŚ "z pomiędzy lewego skrzydła PO a prawego
skrzydła"??? Toż to może być tylko i wyłącznie sam Donald Tusk!!!
Tylko On
zajmuje w PO to miejsce, spina te skrzydła i przy ich pomocy wzlata nad
poziomy… Cóż za skromność, panie Ricardo66.
Panie Michalski - czy czuje się
Pan zaszcycony?
Pozdrawiam
Michał Pebe
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.86266 Seconds