Nowość w sklepie KP!

brzozowski_okladka_150px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym,
urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
Art. 2 Konstytucji RP, 20 lutego to Światowy Dzień Sprawiedliwości Społecznej

>>>1% na Teremiski!

1proc-male-1proc.png

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kolos ze Świebodzina Drukuj
Cezary Michalski   
21.11.2010

 

Sympatycznie uśmiechnięte panie w średnim wieku pytane przez reporterkę TVN24 o to, jak im się podoba Chrystus Król w Świebodzinie, odpowiadają: „Piękny, a w dodatku będzie nas chronił”. Kiedy napiszę, że to nie jest religia, ale magia plemienna, dowiem się od całej polskiej prawicy, a także od części lewicy, tej „nawróconej” na Krakowskim Przedmieściu, że jestem dystynktywną, wyobcowaną elitą. Nie ma zgody. Bóg mi świadkiem, że nie nadaję się na obrońcę religii w tym kraju. Ani też nie powinno się mnie zatrudniać do ewangelizowania tutejszych pogan cynicznych lub magicznych, instrumentalnych lub szczerze wierzących, że Kolos ze Świebodzina da im płodność, bogactwo i obroni ich przed Niemcami. Ale rozwściecza mnie dyskursywna bezradność, każąca się nam wszystkim korzyć przed cynizmem ludzi, którzy każdą próbę myślenia religijnego w tym kraju, każdy religijny z ducha atak na magię, na idolatrię, na wielką kwitnącą w tym kraju w najlepsze sprzedaż odpustów (atak, który w paru miejscach świata został mniej lub bardziej skutecznie przeprowadzony parę tysięcy lat albo przynajmniej parę wieków temu) zaszantażują i zdławią powtarzając chórem, że „wyobcowane elity gardzą prostym ludem”.

 

 

Oni wszyscy kłamią. Jedni świadomie i cynicznie, inni z nadmiaru poczciwości. „Prosty lud” naprawdę nie ma tu nic do rzeczy. Przecież na nisko pochylonych karkach „moherów”, do pogańskich świątyń, gdzie dymią stoły uginające się pod ciężarem ofiarnego mięsa, wjeżdżają ludzie bynajmniej nie prości, nie milczący, nie upokorzeni. Wjeżdżają tam pyszni i głodni panowania „konserwatywi redaktorzy na progu eksterminacji” (cyt. za Piotr Skwieciński); wjeżdżają tam gwiazdy korporacyjnego biznesu z etycznymi ambicjami, umiejące jak nikt inny godzić perkaliki z mszą; wjeżdżają tam politycy, którzy swoją głośną obronę „prostego ludu” wykorzystują tak zarazem cycznie i bezrefleksyjnie, jakby nie tylko obrazoburczy i podejrzliwy dyskurs Karola Marksa, ale nawet obrazoburczy i podejrzliwy dyskurs Jezusa Chrystusa nigdy nie zapukały do ich głów, gabinetów czy wygodnych domostw. 

 

 

Bardzo jestem ciekaw, jak prawicowi obrońcy Kolosa ze Świebodzina nazwaliby Chrystusa, gdyby jeszcze raz (albo po raz pierwszy) przeczytali Ewangelię, gdyby trafili tam na osiem błogosławieństw albo na fragment opowiadający, jak Chrystus wypędza z przedsionka świątyni ludzi kupczących magią i odpustami? A właściwie wiem, jakby go nazwali. Uznaliby Chrystysa za „żydowskiego bolszewika” (cytat pochodzi od pewnego miejscowego reakcjonisty i jest niestety prawdziwy, tyle że ów miejscowy reakcjonista nigdy nie powtórzy tych słów na głos w trosce o publiczną moralność). Uznaliby Chrystusa za przedstawiciela „wyobcowanej elity” i próbowali poszczuć na niego świątynnych sprzedawców odpustów i totemów, sprzedawców cieszących się miłością i zaufaniem „prostego ludu”. Mieliby rację, ale co z tego. Magiczny kult plemiennych bóstw opiekuńczych to nie jest ani chrześcijaństwo, ani judaizm, ani islam, ani żadna dojrzała forma religii. „Kronos”, „Teologia Polityczna”, parę inteligentnych osób w „Rzeczpospolitej”… oni nawet nie udają, że są religijni. Oni są pogańscy, a krzyża chcą używać wyłącznie do zarządzania polskim tłumem z wysokości i na sposób hellenistycznych mędrców. A czy oportunistyczny i „cwany” Marek Cichocki będzie próbował to robić, podpinając się pod Jarosława Kaczyńskiego, kiedy to Kaczyński wydawał się gwarantować dostęp do dymiących ofiarnych stołów, czy też podłączy się dzisiaj pod Kluzik-Rostkowską i „zmarłego Lecha” - mało mnie obchodzi. Także Jarosław Kaczyński udaje religijność wyłącznie po to, aby zarządzać polskim pogańskim tłumem, bo ma w głowie świeckie polityczne cele i uważa, że sojusz z siłami plemiennej magii w tym kraju pomoże mu te świeckie polityczne cele zrealizować.

 

 

Sam brałem wielokrotnie udział w rytualnych polskich lamentach, tak charakterystycznych dla przestawicieli „wyobcowanych, postkolonialnych elit”, nad tym, że nie przeszliśmy ani Reformacji, ani sekularyzacji. Ale jak mieliśmy przejść Reformację czy sekularyzację - będące przecież elementem, dialektyczną konsekwencją i kontynuacją etycznej pracy chrześcijaństwa - kiedy jeszcze chrześcijaństwa w naszym kraju nie ma? Na razie dominującym w Polsce kultem pozostaje kult świebodzińskiego Kolosa. Wszyscy to po cichu przyznają, a wielu stara się na tym kulcie zrobić interes albo zdobyć władzę dzięki poparciu jego wyznawców i kapłanów.

 

 

Ostatni konserwatyści, liberałowie i lewicowcy w tym kraju muszą wspólnie zrozumieć, że temu krajowi potrzeba Chrystusa (Mojżesza, nawet Mahometa, ale tych prawdziwych, a nie z „zemsty Boga”). Potrzeba temu krajowi religii, bo dopiero z dojrzałej religii może wyrosnąć sekularyzacja nie rozumiana jako „nihilizm”, „hipermarkety”, „straszna Lady Gaga”, „okropny Big Brother”… ale jako kontynuacja etycznego dzieła wszystkich sensownych objawień, dla których pierwszym przeciwnikiem była poprzedzająca religię plemienna opiekuńcza magia. Gdyby Chrystus dotarł kiedyś przypadkiem do Polski (nie mówimy tu oczywiście o sensownym, ale czysto politycznym i cywilizacyjnym kontrakcie, jakim był nasz „chrzest”), to w pierwszym ataku swego mesjańskiego szału (te właśnie ataki nadają Ewangelii jej niepodrabialny charakter księgi objawionej) próbowałby zburzyć posąg świebodzińskiego Kolosa. (Tylko mi nie mówcie, że nie mogę sobie trochę porozmawiać z Chrystusem, poprzewidywać jego intencji i działań, skoro wokół mnie bez żadnego problemu rozmawiają ze „zmarłym Lechem” Cichocki, Ołdakowski, Jakubiak, a nawet brat zmarłego Jarosław Kaczyński, w dodatku ten ostatni w najdroższym czasie reklamowym kupionym z budżetowych dotacji dla partii politycznych). A jeśli owo „polityczne” zwycięstwo w Polsce by się Chrystusowi nie udało, a nie udałoby mu się na pewno, to właśnie za nieudaną próbę zburzenia gigantycznego posągu plemiennego bóstwa opiekuńczego, Chrystus zostałby w Polsce ukrzyżowany. Dlatego Lisicki, Ziemkiewicz, Wildstein, Cichocki, Karłowicz, Wawrzyniec Rymkiewicz, Krasnodębski, Legutko… - którzy doskonale wiedzą, o czym ja mówię - nigdy nie zaryzykują stanięcie po stronie Chrystusa przeciwko Kolosowi ze Świebodzina. Oznaczałoby to bowiem dla nich gwarantowaną utratę pasm w mediach publicznych i miejsc w europarlamencie, gwarantowaną „eksterminację” i wyrzucenie nie tylko z „Rzeczpospolitej”, ale też z „Gazety Polskiej” i „Naszego Dziennika”, a może nawet utratę środków na wydawanie późnohellenistycznych formacyjnych kwartalników. Oni zawsze wybiorą modły do Kolosa ze Świebodzina, bo kult Kolosa ze Świebodzina gwarantuje przetrwanie. Tu na Ziemi, na Tej Ziemi, na arcyludzkich warunkach.

 

PS: Z religią jednak nie ma żartów, chyba mnie poniosło. Jeszcze trochę, a zacznę ciskać kałamarzem w diabła buszującego po moim pokoju.

 


 

Felietony Cezarego Michalskiego publikujemy w poniedziałki i w środy.

 

Komentarze
Dodaj nowy
Tolek   |21.11.2010 23:24:09
Zszedł był Pan w głębokości, zwane obecnie undergroundem, i nie wiem czy
wyklęty, pewno tak, woła Kasandrycznym głosem, choć w większej części, jak sam
Pan pisze, jest to głos wołającego na puszczy. Mimo wszystko dziękuję.

Nie ma
religii w Polsce. Nikt tego nie widzi. Smutne.
Dominik  - Parę drewienek   |22.11.2010 04:50:12
W zasadzie zgodziłbym się z główna tezą autora felietonu. I jeśli dobrze
zrozumiałem, Kolos ze Świebodzina jawi mu się jako symbol, czy też
egzemplifikacja naszej płytkiej katolicko-pogańskiej pobożności, nierzadko
instrumentalizowanej przez cynicznych polityków. Ostra i trafna krytyka. I żeby
ten ogień buzował jeszcze bardziej, dorzucę do niego trochę własnych
drewienek.
Kiedy niedawno media doniosły o rychłej finalizacji budowy Chrystusa
ze Świebodzina
Domin  - Parę drewienek   |22.11.2010 05:00:33
W zasadzie zgodziłbym się z główna tezą autora felietonu. I jeśli dobrze
zrozumiałem, Kolos ze Świebodzina jawi mu się jako symbol, czy też
egzemplifikacja naszej płytkiej katolicko-pogańskiej pobożności, nierzadko
instrumentalizowanej przez cynicznych polityków. Ostra i trafna krytyka. I żeby
ten ogień buzował jeszcze bardziej, dorzucę do niego trochę własnych
drewienek.
Kiedy niedawno media doniosły o rychłej finalizacji budowy Chrystusa
ze Świebodzina
Anonimowy  - Kostek   |22.11.2010 10:55:17
Kolos ze Świebodzina jest grzechem przeciwko 1 przykazaniu: nie bedziesz mial
bogow cudzych przede mna. A znaczy to tyle ze oddawanie czci blokowi betonu jest
niezgodne z 10 przykazaniami. Ten blok betonu jet tylko atrakacja turystyczna,
dziwactwem staruszkow w sutannach.
Agnieszka G.   |22.11.2010 12:15:20
Magiczny kult plemiennych bóstw opiekuńczych to nie jest ani
chrześcijaństwo, ani judaizm, ani islam, ani żadna dojrzała forma religii.


Chyba przesadził Pan z poprawnością. Jeśli dokładnie przeczytał Pan
Ewangelię, to jest to także m.in. swoista polemika z pewnym
"kultem plemiennego bóstwa opiekuńczego". I kult ten później
tylko się pogłębił (talmudyczne "ogrodzenie wokół Tory"). O magii
w islamie wiele by pisać - i to w jego rdzeniu ("zdrowe"
hadisy), a nie w zewnętrznej obyczajowości.
Łukasz  - Wg mnie   |22.11.2010 12:49:49
Wystarczyło by zapytać tę kobietę, co miała na myśli mówiąc, że "Piękny, a w
dodatku będzie nas chronił" (tzn. czy chodzi jej o Chrystusa w niebie, czy o
siłę sprawczą betonowego posągu). Ale lepiej nie pytać, bo jeszcze udzieli
prawidłowej odpowiedzi, a my, młodziwykształcenizdużychmiast wierzymy i wierzyć
chcemy, że ciemni katole praktykują idolatrię i przeszkadzają w modernizacji.
stylish_lamella   |22.11.2010 13:18:28
To rozwój miast, handlu i przede wszystkim nauki opartej na kalkulacji
doprowadził do sekularyzacji, nie tkwiła ona dialektycznie w samej religii
chrześcijańskiej. Między nią, a tym, co należy do obszaru świeckiego istnieje
nieusuwalna sprzeczność. To dwa całkowicie odrębne porządki epistemologiczne.
Tego trzeba się trzymać, to podkreślać, bo widząc to inaczej podaje się rękę
red. nacz. "Kronosa" i Carlowi Schmittowi i teorii teologicznej bazy
ustrojów państwowych. Można sobie wyobrazić taki proces, w którym religia
niepogańska wcale w sposób konieczny nie poprzedza powstania formacji
politycznych opartych na naukach empirycznych, przemyśle, technice. Co
oczywiście nie zaprzecza temu, że nowoczesność, taką jaką ją znamy, jest
konsekwencją konfliktu między teologią a naukami wyzwolonymi, sacrum i profanum,
jaki się w średniowieczu pojawił.
Józef  - Mieć marzenia , mieć wiarę to jest piękno .   |22.11.2010 13:31:21
Marzeniem wielu jest by się tak nastroić , kontemplując , by uwierzyć (
najlepiej w to samo co inni wierzą ) i pozostać w tej szczęśliwości , i po co
się denerwować i po co im to odbierać , wszak ktoś kto nie wie co to jest
"cos. Fi" ( przesunięcie faz prądowych ) , jest szczęśliwszy niż ten co
wie .
stylish_lamella  - re:   |22.11.2010 14:12:29
[quote=Agnieszka G.]Magiczny kult plemiennych bóstw opiekuńczych to nie jest ani
chrześcijaństwo, ani judaizm, ani islam, ani żadna dojrzała forma religii.


Chyba przesadził Pan z poprawnością. Jeśli dokładnie przeczytał Pan
Ewangelię, to jest to także m.in. swoista polemika z pewnym
"kultem plemiennego bóstwa opiekuńczego". I kult ten później
tylko się pogłębił (talmudyczne "ogrodzenie wokół Tory"). O magii
w islamie wiele by pisać - i to w jego rdzeniu ("zdrowe"
hadisy), a nie w zewnętrznej obyczajowości.[/quote

Dojrzała forma religii
to dla Pana Cezarego, religia zracjonalizowana czyli taka, której
magiczny rdzeń jest już nadpsuty nieco ( co dla sakralnej wizji świata jest
klęską - okazuje się, że ten rdzeń na różne sposoby
można interpretować, przestaje być oczywisty) np. chrześcijaństwo,
które przeszło przez arystotelizm, awerroizm
tbgmbx  - Łukaszu - wg Ciebie…   |22.11.2010 14:27:12
…rozumiem, że prawidłowa odpowiedź brzmiałaby "Chrystus w niebie". Ale
nadal nie rozumiem, dlaczego "Chrystus w niebie" miałby nas chronić
dopiero teraz, czy teraz bardziej? Bo tak wynika z kontekstu pytania-odpowiedzi.
dominus  - Parę drewienek   |22.11.2010 17:29:44
W zasadzie zgodziłbym się z główna tezą autora felietonu. I jeśli dobrze
zrozumiałem, Kolos ze Świebodzina jawi mu się jako symbol, czy też
egzemplifikacja naszej płytkiej katolicko-pogańskiej pobożności, nierzadko
instrumentalizowanej przez cynicznych polityków. Ostra i trafna krytyka. I żeby
ten ogień buzował jeszcze bardziej, dorzucę do niego trochę własnych
drewienek.
Kiedy niedawno media doniosły o rychłej finalizacji budowy Chrystusa
ze Świebodzina
Pan od języka obcego  - brawo!   |22.11.2010 21:50:55
Hahaha, Panie Redaktorze,
późnohellenistyczne formacyjne kwartalniki — 
rozbawiło mnie setnie.
Swoją drogą, miewam często wrażenie, że naski domorośli
neokoni to nic innego tylko powtórka z historii Rzymu z okresu sporu o posąg
Wiktorii w senacie.
Pytanie tylko, jacy bogowie przyjdą po upadku ich rzymskich
bóstw, bo tu już mi do śmiechu nie jest.
Gratulacje — przekawałek Pan popełnił
skrzysz  - Piszmy!   |22.11.2010 22:38:37
Istotnie język debaty publicznej, jeśli można się czegoś takiego doszukiwać w
Polsce, został bardzo zawłaszczony przez tą mieszankę
katolicko-prawicowo-niech-będzie-pogańską. Krytyka tej
Agnieszka G.   |23.11.2010 12:22:20
> stylish_lamella
Dojrzała forma religii
to dla Pana Cezarego, religia zracjonalizowana
czyli taka, której
magiczny rdzeń jest już nadpsuty nieco […] np.
chrześcijaństwo,
które przeszło przez arystotelizm, awerroizm


To czemu Pan Cezary powołuje się na Ewangelię, a nie na jakieś łamańce
logiczne zarystoteleciałego św. Tomasza?
Wazzon  - Ale grzeczne zrobiło się forum   |23.11.2010 14:20:45
żadnych bluzgów, nawet niewiele kłótni, wszyscy zasadniczo zgadzają się ze
słuszną tezą CM że Jezus jest w Polsce wyznawany na sposób pogański, czyli nie
na sposób prawdziwie uduchowiony (czytaj: chrześcijański w wydaniu klasy
średniej wszystkich czasów która nic od Boga nie chce, poza duchową rozrywką i
duchową dystynkcją, bo wszystko już ma - by znaleźć takich wystarczy zajrzeć do
Frondy). Teza rzeczywiście wydaje się słuszna, mniej więcej w podobny sposób jak
słuszne wydaje się rytualne narzekanie mediów na to jak konsumpcjonizm niszczy
nam święta bożego narodzenia - czy, hej, czy może ta druga teza jest jakoś
sprzeczna z pierwszą? Nie wiem. W każdym razie jeszcze dwie rzeczy są tutaj
istotne - że masami rządzą ludzie cyniczni. To proste stwierdzenie, muszę
przyznać, całkowicie zmieniło mój pogląd na temat połowy polskiej sceny
politycznej i publicystycznej. I że lewica z krakowskiego przedmieścia musi
lubić Kolosa bo inaczej pogardzałaby ludem. Tego ostatniego akurat nie rozumiem,
bo nie wiem w jaki sposób ze stwierdzenia że musimy bronić prawa radykałów do
demonstrowania ponieważ sami jesteśmy, jak i oni, pewnym ‘lunatic fringe’ w
społeczeństwie bez alternatyw, wynika pogański proletkult. Ale co ja tam wiem.
malgo   |23.11.2010 14:56:07
U nas nie ma religii, jest jeden wielki folklor, nasz Kosciol jest ubogi, nie
materialnie ale duchowo, spirytualnie. Wartosci chrzescijankie sa zagubione,
zapomniane, zaszczute przez egoizm, brak swiadomosc i niska kulture. Ale Kosciol
tworza ludzie, jest tylko odzwierciedleniem naszego spoleczesntwa. Ile jeszcze
pokolen abysmy sie stali spoleczesntwem otwartym, wyksztalconym, cywilizowanym a
nie pospolstwem ciemnym ludem?
rad_mirek  - ;)   |23.11.2010 20:49:00
cudowny felieton!
Kaczydziub  - Kolis z Swiebodzina   |23.11.2010 23:29:45
Pomijajac wszelkie odniesienia do wartosci nauk wiary rzymsko-katolickiej trzeba
sobie uzmyslowic, ze 2000 lat grabiezy i oszustw czyni z Instytucji wladajacej
tajnikami ewangeli olbrzymi Disneyland wraz z szerzeniem kultu magii, czegos co
w realnym swiecie poza odpustami nie istnieje, a podpisuje sie imieniem
Chrystusa i znakiem Krzyza!
Polskie wazeliniarstwo powoduje, ze szamani tej
Instytucji ubrani w czarne sukienki zapiete na 33 guziki maja prawo tworzyc
magie i mity nadprzyrodzonej sily, ktorej dobroc ma spelzac na wszystkich, ale w
pierwszej kolejnosci na tych, ktorzy w te magie i jej symbol wierza!
Daje to
tym faryzeuszom spokoj sumienia i tak jak autor przedstawia mozliwosc
kultywowania poganskiego nowego Jezusa, ktory z tym prawdziwym nie ma nic
wspolniego!
Tworzymy wiec na codzien slynnego "cielca" z otoka
swietosci budujac jednoczesnie kicze w Licheniu, Swiatynie Opatrznosci Bozej w
Warszawie i balwochwalczego Kolosa z Swiebodzina!
Powracamy pod przykrywka
wiary do poganstwa dajac hold naszym neopoganskim wartosciom z jednoczesnym
wynoszeniem na oltarz kardynala Wojtyla czy ostatnio Lecha
Kaczynskiego!
Stwarzamy sobie nowych Bogow w imie naszej "chamskiej!
wartosci ciemnogrodu!
Youzia   |25.11.2010 16:57:52
Tak, gdyby dziś Chrystus się pojawił w Polsce nie byłby rozpoznany przez
zdecydowaną większość ani prostego ludu "katolickiego", ani elitarne
zbyt cyniczne kręgi hierarchów. Nikt skostniały w swoich poglądach nie może być
otwarty na nieprzewidywalność Objawienia.
Felieton dobry. Ale niektóre
komentarze już nadto jadowite, jakby starczyło komuś intelektu na piętrzenie
złośliwości, ale zabrakło już na refleksję, co chce przez nie osiągnąć. Religia
jest, w undergroundzie, ale jest.
emes5756  - Poszukiwany…   |21.05.2011 19:49:52
21 maja 2011(!!!):Bardzo spóźnione,ale pasuje do tematu:List gończy,jaki w
1971r.kursował wśród amerykańskich hippisów:
"WANTED:Jezus Chrystus,alias
Mesjasz,Syn Boży,Król Królów,Książę Pokoju itd.Notoryczny przywódca podziemnego
ruchu wyzwoleńczego poszukiwany pod następującymi zarzutami:
- uprawianie
praktyk medycznych,rozdawnictwo wina i żywności bez zezwolenia,
- wejście w
konflikt z grupą biznesmenów w świątyni,
- zadawanie się ze znanymi
kryminalistami,radykałami,wyrzutkami,prostytutkami i włóczęgami,
-głoszenie,że
posiada władzę przemieniania ludzi w dzieci Boga.
Wygląd:przypomina typowego
hippisa,długie włosy,broda,długa szata,sandały.
Obraca się w dzielnicach
slumsów,ma niewielu bogatych przyjaciół,często udaje się na
pustynię.
Ostrzeżenie:człowiek niezwykle niebezpieczny.Jego podburzające nauki
są szczególnie groźne dla ludzi młodych,którzy nie nauczyli się jeszcze ich
ignorować.Potrafi zmieniać ludzi i utrzymuje,że zdolny jest uczynić ich
wolnymi.
Uwaga:ciągle jeszcze znajduje się na wolności!"
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 22.11.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.98166 Seconds