> PREMIERA 24 MAJA

Berman_okladka_300px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Życzyłbym sobie, abyśmy w obecnym stuleciu potrafili w końcu połączyć wiedzę naukową i techniczną, rozwiniętą jak nigdy dotąd w historii, z umiejętnościami ludzkimi i politycznymi, które, jak na ironię, są najbardziej w historii zacofane. Dysponujemy wszystkimi środkami naukowymi, technicznymi i nawet finansowymi, aby wykorzenić biedę, głód, ciemnotę dotykającą co najmniej połowę mieszkańców naszej planety. Dlaczego tego nie robimy? Dlatego, że brakuje nam politycznej woli, połączenia pragnienia i działania, żeby to zrobić.

Carlos Fuentes (1928-2012), Contra Bush

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Katarzyna W. Drukuj
Cezary Michalski   
15.02.2012

„Sprawa małej Magdy” (cyt. za media „mainstreamowe” i „tożsamościowe”). Ani jej naturalna dynamika, ani jej oprawa medialna nie różnią się aż tak bardzo od „sprawy smoleńskiej”. Proporcjonalnie do ilości zapalonych zniczy w polskojęzycznym Internecie i okolicach narasta atmosfera linczu. Dlatego nie wierzę polskim zbiorowym żałobom (nie tylko polskie są takie), dlatego nie wierzę zbiorowym żałobom, dlatego nie wierzę zbiorowym… żałobom medialnym, żałobom „obywatelskim”. Na kim zemścimy się tym razem, ale tak konkretnie, najlepiej zanim jeszcze cokolwiek ustali policja, prokuratura czy sąd? Nawet Rutkowski, tabloidowy detektyw, były zomowiec z lat 80., były poseł „Samoobrony”, a w dodatku facet, który sam wrzucił parę kamyków do tego bagna, okazuje się humanistą na tle pań i panów stawiających znicze i wykrzykujących na temat „zbrodniarki, nie matki”.


Tym razem przynajmniej Kościół wystąpił w swojej nieco lepszej, niesmoleńskiej fazie, powstrzymuje wiernych przed linczem, próbuje atmosferę linczu łagodzić kazaniami, listem biskupa. „Pan Jezus zabrał ją do siebie” – mówi ksiądz na pogrzebie. „Zamordowała ją wyrodna matka, potwór, morderczyni dzieci” – wrzeszczy polskojęzyczny Internet, świecki albo religijny, tyle że religijny na swój własny, mocno zdziczały sposób. Jeśli już nie potrafimy rozmawiać poważnie, to oczywiście nawet opium jest lepsze niż linczowy gniew opinii publicznej. Ale to smutny wybór – przemoc albo opiaty. Oczywiście, że lepsza byłaby poważna religia i poważna świeckość (otwarte pozdrowienia dla chrześcijanina Tomasza Piątka od niemającego pewności C.M.). „Kiedyś, jeszcze nie dzisiaj” – mówią konserwatyści. Bardziej niecierpliwi zaciskają zęby. Najbardziej niecierpliwi próbują coś robić.


Katarzyna W. (nie będę, zgodnie z tradycją polskich mediów i polskiego Internetu nazywał ją „mamą małej Magdy”, czyli jej tak nieskutecznie wypełnioną funkcją społeczną) oczywiście „sama sobie winna”. Próbowała oszukać opinię publiczną, zafascynowana opiekującym się nią humanistą Rutkowskim, zafascynowana zainteresowaniem mediów albo z innych powodów, których nie poznamy, dopóki nie zakończy się śledztwo albo ona sama nie powie, tym razem może prawdy (o ile sama ją zna). Z opinią publiczną nie można sobie pogrywać. Opinia publiczna to Tomaszowa „bestia” i to największych możliwych rozmiarów. Jezus bywa miłosierny, Bóg czasami wybacza, opinia publiczna nigdy. 


To zresztą po raz kolejny przypomina nam o problemie z demokracją. Równanie ustrojowe jest proste, demokracja bez emancypacji to faszyzm. Prędzej czy później, zwykle bardzo szybko. Bez emancypacji jednostek, płci, grup społecznych, bez emancypacji nas-ludu. Może się ona odbywać przez kształcenie i przez samokształcenie, poprzez „wnoszenie świadomości klasowej z zewnątrz” albo poprzez samorozwój i samoorganizację. Obojętnie (tu przerwa na okrzyki oburzenia), ale bez tego żaden gniew ludu, żaden gniew opinii publicznej nie jest wartością samą w sobie. Lewica powinna to wiedzieć lepiej niż prawica, która w emancypację, postęp itp. „stare, nudne mrzonki” już w ogóle nie wierzy. Spragniona „oryginalności”, „czegoś nowego”, „skończenia z nudziarstwem” (parafraza za Filip Memches) wkrótce pewnie monarchię absolutną, niewolnictwo albo składanie ofiar z ludzi uzna za niebywale interesujące, intelektualno-estetyczne transgresje. Coś na podobieństwo eksperymentów wersyfikacyjnych e. e. cummingsa. Choć w praktyce (a nawet w nadzwyczaj wysublimowanej teorii) różnie bywało i bywa także z lewicą. I lewica także czasem się na ten niesprecyzowany gniew opinii publicznej nabiera. Albo chce go szybko i skutecznie użyć, na pohybel swój i swoich własnych emancypacyjnych ideałów. 


A ja sam? Jestem w trudnej sytuacji, jako w końcu jednostka. Wyrażając nieufność wobec słusznego gniewu opinii publicznej, narażam się na zarzut „mieszczańskiego wyobcowania”, „wyższościowej pogardy”, „salonowości”, „zachowań hegemonicznych”… – wszystko to, co wrogowie emancypacji podpatrzyli u jej zwolenników i jej zwolennikom podkradli, nie bardzo rozumiejąc, do czego te pojęcia po drugiej stronie służyły (a w każdym razie powinny były służyć, bo też różnie z tym było).


Fajnie jest jednak śpiewać po swojemu, choćby to nawet był banał (inna nazwa długo i bez efektów powtarzanej prawdy). Nie wstydzę się lewicowego (konserwatywnego, liberalnego) banału emancypacji. Oby lewica, pod wpływem coraz bardziej oryginalnych prawicowych umysłów, także nie zaczęła się go nigdy wstydzić i bać.

Komentarze
Dodaj nowy
viking   |16.02.2012 01:28:46
Jeżeli Katarzyna W., winna jest jedynie tego, co jej się obecnie zarzuca, czyli
nieumyślnego spowodowania śmierci, to jej sprawa, rzeczywiście powinna stanowić
dla lewicy asumpt do refleksji. Powtarzam: do refleksji a nie do uczynienia jej
modelowym przykładem słuszności własnych tez (medialny spektakl pt.
"Katarzyna W. jako Matka Polka" leci równolegle do tego pt.
"Katarzyna W.- potwór" i opiera się na tym samym stenie (nie)wiedzy na
temat tego, co się tak naprawdę stało).

Media pokazują średnio kilka razy
dziennie, wypowiedzi pań i panów, którzy sugerują, co się z Katarzyną W.
"powinno" zrobić. Dwulicowość telewizji, która ustami Kolendy-Zaleskiej
prawi umoralniającą gadkę Rutkowskiemu, jako sprawcy nieszczęść pani Katarzyny a
następnie emituje nagranie z facetem, który grozi, że jak "ta matka tylko
się tu pojawi, to cały Sosnowiec nie da jej żyć", jest powszechnie
znana.
Ale może korzystając z niej, warto wsłuchać się w reakcje ludu, ponieważ
one dokładnie pokazują, dlaczego lewicowość a la KP, ma cechy utopii.

Otóż
każdy człowiek, który w swej społeczności spotyka się z ostracyzmem i
nietolerancją, staje się w małej skali ofiarą tego, czego Katarzyna W. może się
stać w wielkiej: prymitywizmu ludu. Jego krzywych spojrzeń, jego rozumienia
norm, jego- nie bójmy się tego słowa- ograniczenia.
Taki ktoś nie będzie się
"solidaryzował z robotnikami", nie będzie razem z Gdulą opowiadał o
"szczególnych moralnych zaletach klasy ludowej", nie będzie też wraz z
panią Pyzik martwił się, że skojarzenie robotników z karczmą jest "obraźliwe
dla klas pracujących" a już z całą pewnością nie będzie, jak Żmijewski,
fascynował się "poczuciem wspólnotowości" klepiącego zdrowaśki tłumu
(dla którego zdrowaśki te stanowią raczej jakąś formę klątwy).
Będzie
natomiast stawał na głowie, żeby od wszystkiego tego, co niektórych
sympatycznych idealistów przesiadujących na ulicy Nowy Świat iście
"chłopomańsko" pociąga, uciec jak najdalej.
Wysoki odsetek Żydów i
gejów wśród wielkich artystów tego świata nie wynika ani z wyższej inteligencji
tych pierwszych ani większej wrażliwości tych drugich, tylko z tego właśnie
mechanizmu: kształcenia się, bogacenia, pięcia się w górę po to, by pewnego
pięknego dnia pokazać "klasie ludowej i pracującej" środkowy palec.
Spokojny   |16.02.2012 08:07:22
Cytat:
Próbowała oszukać opinię publiczną, zafascynowana opiekującym się nią
humanistą Rutkowskim, zafascynowana zainteresowaniem mediów albo
z innych powodów, których nie poznamy,


z całym szacunkiem Panie Cezary, ale chyba obowiązuje tu jakieś
następstwo czasu. Pani Katarzyna najpierw położyła się na ziemi
obok przewróconego wózka i odegrała całą komedię z zaginionym
dzieckiem, a dopiero później pojawił się koło niej Rutkowski i media
zwabione jej historią o porwaniu. Która była wcześniej. Najpierw
historia, później media. Nie na odwrót. A dopiero później się okazało że
kłamała. I dopiero później się ludzie na nią wściekli i
zaczęli podejrzewać zabójstwo. Tak więc kolejność nie jest taka:
1.
podejrzenia
2. Rutkowski
3. media
4. kłamstwo

tylko taka:
1.
kłamstwo
2. Rutkowski
3. media
4. odkrycie kłamstwa
5. lincz
publiczny

Ten sam problem z chronologią wydaje się mieć Pani Hanna
Piątek kiedy pisze w (skądinąd coraz lepszym pomijając ten
jej felieton) Przekroju o tej sprawie. Cały czas próbuje umieścić
sprawę w kontekście płci pani Katarzyny porównując tę historię z
równolegle dokonanym przez jakiegoś mężczyznę rodzinnym zabójstwem. No
więc też przypominam. Media nie zabójstwem zostały zwabione, tylko historią
o porwaniu. Ktoś napadł matkę i zabrał jej dziecko. Na to przyszli
dziennikarze, na to przyszedł Rutkowski. Nie na dzieciobójczynię. Zabójczyń
w Polsce trochę jest i nie przy każdej kłębią się dziennikarze.
tese tse   |16.02.2012 08:36:46
Skoro moralność ogranicza nasz gniew, to trzeba się gniewać w imię moralności.
No wie pan chodzi o ten nacjonalizm w imię którego można wszystko, nawet
zabijać. Jak prawica nie wierzy w emancypację skoro właśnie jak Pan sam zauważył
się do tego języka odwołuje jako jedyna? Dodaje numerki postępowo do RP. I to
wcale nie jest niezrozumienie, tylko prawda emancypacji. Zachwyt tłumów Hitlerem
będzie szczerszy niż łzy po śmierci wodzów rewolucji. Lewica zaś musi podkraść
im poetę "gdyż jak się okazuje
będziemy zbawieni pojedynczo"
kot   |16.02.2012 08:55:24
Cezary jesteś wielki. Dotychczas ten epitet przypisałem tylko Spokojnemu.
Za co
oczywiście oberwę i słusznie, bo emocje trzeba powściągać.
tese tse   |16.02.2012 09:43:07
Czy wedle vikinga "u góry" nie ma ostracyzmu, krzywych spojrzeń? Nie ma
różnych koterii? Góra jest bardziej moralna? Ja rozumiem krytykę chłopomanii i
idealizowanie moralności grup niższych, jednak szukanie kozła ofiarnego jest
uniwersalne podobnie jak idealizowane mogą być grupy różne. Szczuć może zarówno
ulica jak i pan psycholog w tv.
Symeon  - ach Madzia, Madzia   |16.02.2012 10:41:56
Powiem szczerze, że osłabia mnie to, że wszyscy podejmują ten temat.
Zarówno Ci, którzy robią z tego sensację, jak i Ci, którzy krytykują
tych pierwszych.

W tym czasie za naszymi plecami przechodzi mnóstwo
przepisów, ustaw, porozumień (równie niebezpiecznych, co ACTA), które w
dużo większym stopniu wpłyną na nasze życie…
Szkoda gadać.

Slowikozofia.pl -Rozważania o wolności i ateizmie
daras1983  - @Symeon   |16.02.2012 11:25:03
"Powiem szczerze, że osłabia mnie to, że wszyscy podejmują ten
temat.
Zarówno Ci, którzy robią z tego sensację, jak i Ci, którzy
krytykują
tych pierwszych."

Jestem tak samo osłabiony. Polskie media są
do dupy. Taka prawda!!!
ToMo  - Lud żąda zemsty…   |16.02.2012 11:27:23
… a media deliver. Przypomina mi to bannery wywieszane na głównych ulicach Wiednia w latach
30. XX w.
Cytat:
Judentum ist Verbrechtum
Aby skanalizować społeczne niezadowolenie, środki masowego przekazu będą
szukać "winnych" i znajdą ich wszędzie, choćby miały zstąpić
do Otchłani. Sprawa Katarzyny K., niewątpliwie smakowity kąsek dla
wszystkich: mężczyzn (atrakcyjna matka, później zabójczyni),
kobiet (tragiczny los dziecka) i dziennikarzy (wielki come back "kolegi po fachu" Krzysztofa "Brudnego Harry’ego"
Rutkowskiego), dała zielone światło do obsługi kolejnego
społecznego "eventu", dzięki któremu znów można było "pić
i lamentować", tudzież zgrzytać zębami, a słupki oglądalności
programów relacjonujących przebieg wydarzeń podskoczyły powyżej tych z
telenowel. Powinniśmy się więc cieszyć, odebrano nam chleb, igrzyska,
emerytury i podrabiane dresy, ale wciąż mamy nas samych. Cieszmy się,
dopóki politykom i finansistom nie przyjdzie do głów błyskotliwszy pomysł
na uzdrowienie państwa, społeczeństw i gospodarki.
viking   |16.02.2012 11:58:15
@ tese tse

Powiem Ci szczerze, że chociaż napisałem swój post trochę
prowokacyjnie, to wydaje mi się, że czasem wykazuję dla "dołów" i tak
więcej zrozumienia niż ci, którzy tutaj uprawiają chłopomanię. Ja np. wcale nie
uważam, że każdy, kto stawiał znicze w miejscu ukrycia ciała dziewczynki,
wykrzykiwał, że Katarzyna W. jest zbrodniarką. Wierzę, że niektórzy stawiali je
dlatego, że przez tydzień widzieli w TV zdjęcia słodkiej, małej dziewczynki a
nagle okazało się, że ta dziewczynka nie żyje. Jeśli się czasem myśli o czymś
innym niż o tym, jakie danej kwestii przypiąć ideolo, to się w całej tej sprawie
pamięta, że jej główną ofiarą jest dziecko. A to, że tragiczna śmierć dziecka
wywołuje współczucie, wydaje mi się bardzo "zdrową" reakcją.
Natomiast
poza tym istnieje oczywiście coś takiego jak pewne mechanizmy grupowe, jak
również coś takiego jak ciemnota i ograniczenie. Oczywiście, że występują one
nie tylko wśród robotników i "klasy ludowej".
Jednak tak się jakoś
składa, że jak napisałem wcześniej, ludzie, którzy albo są inni albo żyją
inaczej niż reszta, z reguły robią te rzeczy, które wymieniłem a nie emigrują z
Warszawy do jakiegoś dworku pośrodku pięknego sioła, licząc na powitanie ich i
ich trzeciej żony/nieślubnego dziecka/partnera tej samej płci chlebem i solą
przy dźwiękach ludowej przyśpiewki.

Wydaje mi się od dawna, że stosunek KP
do "zwykłych ludzi", jest połączeniem pogardy i fetyszyzmu. Z jednej
strony podejrzliwość i doszukiwanie się złych odruchów, w każdym prostym i
niewyrafinowanym geście (np.po tragedii w Smoleńsku KP od razu "rzuciła"
się na żałobę, podczas, gdy wtedy byli jeszcze ludzie, którzy po prostu
współczuli rodzinom ofiar). Z drugiej natomiast, istna cepelia.
sugadaddy   |16.02.2012 12:45:36
Gdyby okazało się, że Katarzyna W. jest winna śmierci swojej córki, jedynym
satysfakcjonującym dla tłumu rozwiązaniem, byłaby publiczna jej egzekucja.
Jeszcze po wojnie odbywały się publiczne egzekucje, które gromadziły tłumy wraz
z dziećmi - tłumy żądne krwi, które niczym specjalnym nie różniły się od swoich
przodków w wiekach średnich na przykład. Ludzie tak naprawdę niespecjalnie się
zmienili w ciągu ostatnich stuleci, a może nawet tysiącleci. Współcześni
katolicy, bo to przecież katolicy, niewiele różnią się od współczesnych
islamistów, którzy z lubością praktykują kamienowanie. Odpowiednio pokierowani
katolicy robiliby to samo. A ten przypadek świadczy, jak łatwo jest wywołać
zbiorową psychozę, która może mieć nieobliczalne skutki. Wszak Magda W. nie jest
jakimś odosobnionym przypadkiem - zdarzają się gorsze, gdzie nie ma wątpliwości,
że dziecko zostało np. zakatowane. I jakoś nikt tym się specjalnie nie
przejmuje.
krokodyl ben   |16.02.2012 12:51:46
Daras. A ty jak krytykujesz jako trzeci tych drugich czym różnisz się od
drugich? Kolejny wpis pod sprawą Katarzyny W.
Valentino  - @ Viking   |16.02.2012 13:19:40
Zgodzę się z Tobą, że większy odsetek Żydów i homoseksualistów wśród artystów
(nie wiem, czy tak jest - nie liczyłem)niekoniecznie musi się brać z wyższej
inteligencji i wrażliwości. Chęć dorobienia się i pokazania środkowego palca
pewnie jest jakimś silnikiem. Ale bardziej dla mnie prawdopodobne jest to, że ze
względu na swą przynależność religijną czy kto ich kręci rozebrany, stają się
dla wspólnoty w najlepszym razie niezbyt mile widziani. Nawet jak dostaną robotę
w banku, czy u tokarza, to jak się ludzie dowiedzą, to mają bardziej przerąbane,
niż Rutkowski u Kolendy czy Zalewskiej razem wziętych. Artyści bywają bardziej
tolarencyjni w tych kwestiach, więc ta grupa jest dla nich bardziej atrakcyjna,
bo rośnie szansa, że ich zaakceptuje. A jak jest akceptacja, to wzrasta szansa
na obcowanie płciowe. Więc sięgają po gitary czy pędzle, bo chcą ogłosić swój
nerw, że ich wykluczono i gruch!!! - powstaje czasami wiekopomne dzieło. Albo
dlatego, że przez wieki całe z zasady roboty u ślusarza czy jako ekonom nie
mogli dostać, to się zaadaptowali tak, że grając na skrzypcach, bo to im wolno
było, zarabiali na bułki dla siebie i na kwiaty dla lubej, bo jeśli nie
serenadą, to przecież do łóżka za włosy zaciągnąć nie wypada.
Valentino  - @ sugadaddy   |16.02.2012 13:34:38
To, że 180 portali i 642 telewizje przez tydzień nie kręcą się wokół jakiegoś
tematu, nie oznacza, że nikt się nie przejmuje zakatowanym bobasem. Z drugiej
strony gdyby przejmować się każdą śmiercią dziecka, można byłoby dostać bez
kolejki skierowanie do domu ze ścianami wyłożonymi puchem. Po prostu w tym
konkretnym wypadku pojawiła się (1) niepewność - kto zabrał dziecko?, co się z
dzieckiem dzieje?, czy żyje? oraz (2) matka, której dziecko już nie żyło i o
czym ona wiedziała (to też może nie być pewne, wyparcie ma wielką siłę -
pamiętam jak wypierałem chuć do znajomej; i po co się tak oszukiwać?), a
zaangażowała pół Polski w poszukiwania. A tu podjeżdża Rutkowski i w kwadrans
okazuje się, że dziecko nie żyje. To się wnerwili, że była okazja do
solidaryzowani się, stworzenia wspólnoty poszukiwawczej, a wyszła lipa. To teraz
jądą po Katarzynie W, bo rekonstruują wspólnotę, którą na moment utracili. Mam
tylko nadzieję, że nie będzie kina z krzyżem.
druknepf  - Winni palą znicze   |16.02.2012 13:35:38
Kiedy dwóch bandytów szlachtowało człowieka (tu policjanta) na przystanku
autobusowych, cała zawartość (tak zawartość) stojącego autobusu nie kiwnęła
palcem, co tam palcem, nikt nie podniósł głosu, nie krzyknął…
Tu mamy tylko
jedną nieszczęsną kobietę, która być może czegoś nie dopilnowała i stała się
tragedia, którą chciał ukryć, wszak oczami wyobraźni widziała miotane w jej
kierunku kamienie.
Mamy więc zawartość autobusu z której da się kolejno nazwać
każdą część z imienia i nazwiska, oraz samotną, nazwaną kobietę, która chce
ukryć obciążający ją nieszczęśliwy wypadek.
Ci w tłumie nie zostali osądzeni,
choć mogli uratować człowiekowi życie, natomiast kobietę praktycznie
ukamienowano.
Nie dam głowy, bo niby skąd mogę wiedzieć, że z tego tłumu nie
poleciały największe grudy.
Valentino  - @ sugadaddy   |16.02.2012 14:03:41
Filmy, w których jeden sprawiedliwy wymierza wyrok drugiemu niesprawiedliwemu,
wyręczając społeczeństwo z roli kata i zdejmując z nich lęk, że niesprawiedliwy
wciąż się kręci wśród nich i zajada pączki z tej samej piekarni, są bardzo
popularne zarówno wśród wierzących, wątpiących, prawie na 100% pewnych i
niewierzących oraz oszukujących, że wierzą. Więc nie ma powodu, by tylko
katolikom wskakiwać na plecy i zakładać oskarżycielskiego nelsona. A takie
filmy spełniją rolę dawnych publicznych egzekucji. A islamiści z lubością
kamieniują brzmi tak, jakby kamieniowali częściej, niż odchodzili od
telewizorów. Śniadanko, hop w ciuszki i przed robotą jakieś małe kamieniowanko.
Potem dokręci kilka śrubek i znowu hop w ramach relasku ukamieniuje tego czy tą.
Przed kolacją też warto byłoby jakimś pustakiem zarzucić. Dziwne, że tam ktoś
jeszcze żywy został zważywszy, że to praktycznie sami terroryści z zamiłowaniem
kultywujący akt samodetonacji w zaludnionych miejscach.
Co w masz na myśli
pisząc, że ludzie się specjalnie nie zmienili od czasów, gdy ostatni dinozaur
nie zdążył się schować w bunkrze?
sugadaddy  - @ Valentino   |16.02.2012 16:54:46
To, że mentalnie za bardzo się nie zmienili i niezmiennie kręci ich to
samo.
PS.Chcesz powiedzieć, że wśród tych ogarniętych psychozą, było aż tylu
niekatolików, że to co napisałem było nadużyciem?
tese tse   |16.02.2012 18:37:11
A co mieli zrobić ludzie w autobusie, jeśli wyszkolony policjant nie umie sobie
poradzić z wyrostkiem z nożem? Masz sposób na zdeterminowanego kolegę z nożem?
Pierwszy się rzucisz ofiarnie, żeby następni mogli go schwytać jak nóż już
zamortyzujesz ciałem? Nie oczekujmy od ludzi heroizmu i jednocześnie, żeby byli
bezbronni i się nie bili.

Nie osądzajmy tych ludzi, bo byli tylko
przypadkową próba. Dowolnie inni by tam byli i byłoby to samo. Może w co 10
grupie byłby jakiś bohater. Podobnie jak nie osądzajmy tej matki.
tese tse   |16.02.2012 19:37:51
Film do szczucia matki, ma się jak walenie w pięścią w poduszkę do walenia
pięścią w staruszkę. W obydwu przypadkach walimy pięścią. Oczywiście, że nie ma
tu co specjalnie wyróżniać katolików. Jednak sami się wyróżniają, bo lubią
zloty, a w tłumie i jak ma się boga za plecami łatwiej. To ładne jak ludzie
wierzący wytresowany mają zwyczaj stawiania zniczy gdzie popadnie. Chyba każdy
ma zgrzewkę zniczy obok apteczki, bo ekspresowo znicze płoną. Kamera z daleka
filmuje tłum, mówi się o potrzebie poradzenia sobie z tragedią, bo naród jak
wiadomo wrażliwy, a później zbliżenie i jakie piękne karteczki i teksty
nienawiści. Czy nie tak samo było po katastrofie smoleńskiej? Lud PiS-owski
wyszedł na ulicę. Z daleka było podniośle. Później kamera Pośpieszalskiego
zrobiła pierwsza zbliżenie…..
tese tse   |16.02.2012 19:46:27
Tak długo stać będą pod krzyżem, aż pewna ambasada przeprosi za te zwłoki.
spengler   |16.02.2012 22:57:53
że się dajecie w ten magiel wkręcić - niczym się nie różnicie od masówki
Radykalny Podmiot   |17.02.2012 21:36:19
Panie Cezary, pisze pan m.in.
>> Spragniona „oryginalności”,
„czegoś nowego”, „skończenia z nudziarstwem” (parafraza
za Filip Memches) wkrótce pewnie monarchię absolutną, niewolnictwo albo
składanie ofiar z ludzi uzna za niebywale interesujące, intelektualno-estetyczne
transgresje.
- to o prawicy. To niby tylko fantazja, ale istnieje środowisko
pielęgnujące takie idee na poważnie. Proszę koniecznie zajrzeć: www.xportal.pl -
eurazjatyzm, eurofaszyzm, narodowy bolszewizm, gnoza szyicka, neoplatonizm,
chrześcijaństwo kosmiczne…
smoothoperator   |19.02.2012 02:02:22
Oj, coś mi się wydaje, Panie Cezary, że potępiając całą tę sosnowiecką, medialną
awanturę, sam się Pan w tej awanturze "mainstreamowo" wypowiada.
Nie
ideologizujmy tego przypadku. Jakie są media i czym się najbardziej żywią, wiemy
od dawna. Że potępienie w głosie tłumu słychać, nie dziwota. Że, jak w każdej
społecznej grupie nie brak skrajnych postaw - też wiadomo.
Brak mi w tekście
choćby wzmianki o tym, że jednak coś się stało i to, co się stało nie było
wynikiem jakiś akademickich dywagacji na temat roli mediów czy też kondycji
społeczeństwa.
Cała ta awantura, a w niej potępienie bohaterki, nie miałoby
miejsca, gdyby sama bohaterka zachowała się w taki sposób, w jaki, śmiem
twierdzić, każdy z nas (no może, jak widzę, prawie każdy z nas) by się zachował,
nie próbując fałszować rzeczywistości. Naruszając instynkt człowieczeństwa, nie
można nie liczyć się z potępieniem. I, dalibóg, nie pojmuję, jaki związek z
polityką ma historia, do której Pan nawiązuje? Nie jest cnotą, jak sadzę,
malować "gębę" z okazji tragedii, nawet jeśli już ktoś przede Panem taką
"gębę" namalował
Valentino  - @ tese tse   |19.02.2012 14:30:32
Ja nic nie pisałem o filmie w kontekście szczucia matki, tylko egzekucji
publicznych, o których wspomniał sugadaddy. Ale słowa użyte przez Ciebie o
różnicy w waleniu pięścią mnie rozbawiły.
Spokojny   |20.02.2012 13:19:42
Nie puszczono mi tej wypowiedzi, ale spróbuję raz jeszcze tylko krócej. Bo
szkoda czasu na pisanie które się ma nie ukazać.
No więc sprawa Katarzyny W
dlatego tak porusza feminolubnych, że dowodzi tej możności, że kobieta kiedy
mówi że została skrzywdzona to może po prostu kłamać. A w takim wypadku
poronione są wszelkie pomysły, by w przypadkach donoszenia o przemocy domowej,
molestowaniu i gwałtach odejść od stosowania domniemania niewinności póki wina
nie zostanie udowodniona. Cały system się wali. Stąd desperackie próby obrony.
anna   |06.03.2012 02:26:44
nie zapominajmy ze Katarzyna W /

jak sama przyznala / juz bedac w ciazy
robila wszystko aby pozbyc sie dziecka / bila sie

wielokrotnie po brzuchu -
co byc moze bylo powodem pozniejszych problemow z Magda po

urodzeniu /,
potem byla zazdrosna o Bartka wzgledem Madzi gdyz on dziecku a nie jej


najwieksza uwage poswiecal, w ogolnych wypowiedziach / u tesciowej w dniu
przyznania sie do

czynu / wciaz powtarzala ze miala przekichane zycie bo
ciaza potem slub, po urodzeniu Madzi

zostawila ja i uciekla na 2 tygodnie. Z
calym szacunkiem do ludzi na tym forum ale normalnie

myslacy czlowiek powie
,, dziecko bylo dla niej przeszkoda w zyciu,, - jak mozna tlumaczyc

wyzej
opisane fakty nieszczesliwym dziecinstwem kieda ktos swiadomie chce stracic
dziecko,

potem je zostawia, potem nie wzywa pogotowia i zakopuje swiadomie
klamiac ze Madzia zostala

porwana. I nie zapomnijmy. Wedlug bieglych
psychiatrow zostala Katarzyna W uznana za

PSYCHOPATKE ale POCZYTALNA.
Zastanowmy sie i nad wyzej opisanymi faktam zanim zaczniemy ja


usprawiedliwiac.

I Uwaga do Rutkowskiego:


Panie Rutkowski w Pana
wystapieniu telewizyjnym u LISA na Zywo oferowal Pan nagrode na


sierociniec.
Teraz Pan mowi cos innego???? Jest Pan obludnym klamca . A co
z chorymi dziecmi ktore nie

moga zapracowac na swe leczenie gdzie Wasniewscy
sa zdrowi by podjac prace a nie dawac im

prezenty . Panie Rutkowski gdybym
byl panska corka spalilabym sie ze wstydu ze moj ojciec

tak postepuje.
Obciach!!! Poza tym kidys Pana lubilam jako licencjonowanego detektywa, w tej


chwili przynosi Pan wstyd wszystkim renomowanym biurom detektywistycznym w
Polsce i nie

tylko - Pan porywa ludzi pelnoletnich bedacych na prawie bo sa
pelnoletni tylko poto by kase

zbic, uczestniczy Pan w tych komediach nie
majac licencji. Pan calkowicie dla kasy pozbawil

sie szacunku do samego
siebie i ludzi.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 15.02.2012 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.98658 Seconds